Stwórzmy nowy model mediów. Zbieramy fundusze na dalszą działalność.

Cotygodniowy przegląd
ważnych informacji ze świata

Zapisz się do naszego newslettera, a w każdy piątek o godz. 8 znajdziesz w swojej skrzynce e-mailowej podsumowanie minionego tygodnia, a w nim ważne wydarzenia społeczne, polityczne, gospodarcze, naukowe z całego świata. Wyselekcjonowane, nieszablonowe, w czytelnej i ciekawej formie. Otrzymasz wiadomości z linkami do źródeł, abyś sama mogła/sam mógł dowiedzieć się jeszcze więcej i poznać kontekst opisywanych wydarzeń.

Naciskając “Zapisz się”, wyrażam zgodę na przesyłanie newslettera Brief przez Spółkę Outriders i akceptuję Regulamin

Czytam newsletter @outrid3rs.brief, który przyszedł do mnie w piątek. jedyny newsletter, który otwieram nawet z kilkudniowym opóźnieniem :)

Julia, Wrocław

Brief to świetna sprawa. Czuje, że stanie się moją obowiązkową lekturą w piątkowe poranki. Obowiązkową i przyjemną.

Sebastian, Pabianice

Nowy newslatter od @outrid3rs to system złoto i poziom dziennikarstwa, którego oczekuje. Brawa! Dziękuję Wam, że mogę karmić swój mózg wartościowymi treściami w to sobotnie popołudnie.

Krzysztof, Kraków

Archiwum

Średnia długość życia na świecie wzrosła o 7 lat, w porównaniu ze wskaźnikiem rozwoju społecznego (HDI) z 1990 r.

Choć listę 50 krajów z najwyższym HDI mierzonym w 2017 r. zdominowały kraje europejskie (m.in. Norwegia, Szwajcaria i Irlandia), w pierwszej dziesiątce są również Australia, Hong Kong i Singapur. Natomiast Stany Zjednoczone spadły o 5 miejsc od 2012 r., obecnie znajdują się na 13 pozycji. Znacznie pogorszyła się natomiast ocena krajów dotkniętych konfliktami zbrojnymi: Syrii, Libii i Jemenu.

czytaj całość

Średnia długość życia na świecie wzrosła o 7 lat, w porównaniu ze wskaźnikiem rozwoju społecznego (HDI) z 1990 r.

Choć listę 50 krajów z najwyższym HDI mierzonym w 2017 r. zdominowały kraje europejskie (m.in. Norwegia, Szwajcaria i Irlandia), w pierwszej dziesiątce są również Australia, Hong Kong i Singapur. Natomiast Stany Zjednoczone spadły o 5 miejsc od 2012 r., obecnie znajdują się na 13 pozycji. Znacznie pogorszyła się natomiast ocena krajów dotkniętych konfliktami zbrojnymi: Syrii, Libii i Jemenu.

HDI uwzględnia m.in. oczekiwaną długość życia, średni okres edukacji, jakość opieki zdrowotnej i dochód narodowy w przeliczeniu na mieszkańca.

W wyniku przeszczepów płuc, nerek, wątroby i serca, zawierających komórki rakowe, u czterech biorców zdiagnozowano raka. Troje z nich zmarło z powodu przerzutów. Biorcy dostali narządy od tego samego dawcy – 53-letniej kobiety zmarłej na zawał w 2007 r., chorej na raka piersi, która wyraziła zgodę na pobranie narządów. Analizy przypadku opublikowanego w American Journal of Transplantation” dokonali naukowcy z Centrum Medycznego przy Wolnym Uniwersytecie w Amsterdamie i z Uniwersytetu w Tybindze.

czytaj całość

W wyniku przeszczepów płuc, nerek, wątroby i serca, zawierających komórki rakowe, u czterech biorców zdiagnozowano raka. Troje z nich zmarło z powodu przerzutów. Biorcy dostali narządy od tego samego dawcy – 53-letniej kobiety zmarłej na zawał w 2007 r., chorej na raka piersi, która wyraziła zgodę na pobranie narządów. Analizy przypadku opublikowanego w American Journal of Transplantation” dokonali naukowcy z Centrum Medycznego przy Wolnym Uniwersytecie w Amsterdamie i z Uniwersytetu w Tybindze.

Autorzy podkreślili, że badania przesiewowe dawców wykrywają choroby w zdecydowanej większości przypadków, a ryzyko przekazania raka od dawcy wynosi od 0,01 do 0,005 proc. Jednak w czasie pierwszych badań lekarze nie zauważyli komórek nowotworowych w narządach, które zostały przeszczepione biorcom. Wytworzenie się guza u jednego z pacjentów zajęło aż 6 lat. Zdaniem autorów analizy zbyt długie przechowywanie ciepłych narządów bez dopływu krwi mogło pomóc w rozprzestrzenianiu się komórek nowotworowych, a leki immunosupresyjne, które przyjmowali pacjenci, spowodowały prawdopodobnie to, że choroba rozwijała się niewykryta.

W mojej ponad dwudziestoletniej praktyce jedynie ta sprawa się wyróżnia. Wniosek jest taki, że obecna polityka akceptacji i kontroli dawców działa naprawdę dobrze” – zapewniła dr Frederike Bemelman, współautorka badań i profesor Wydziału Neurologii w Akademickim Centrum Medycznym w Amsterdamie.

Trzech satelitów zostało wystrzelonych na orbitę, aby z kosmosu monitorować skutki ocieplenia klimatu.

15 września w Kalifornii NASA wystrzeliła satelitę ICESat-2, który za pomocą lasera ATLAS ma zmierzyć pokrywę lodową na całym świecie oraz powierzchnię lodu mórz i oceanów. Specjalny laser jest podzielony na sześć wiązek zielonego światła, dzięki którym wysyła 10 tys. impulsów na sekundę i mierzy czas, jaki zajmuje promieniom światła powrót po odbiciu od powierzchni lodu, drzew i innych elementów krajobrazu. ATLAS przez rok wykona pomiary powierzchni naszej planety co 71 cm, dzięki czemu pomoże badaczom w obserwacjach zmian wysokości lodowców na Grenlandii i Antarktydzie, z dokładnością do 4 mm.

czytaj całość

Trzech satelitów zostało wystrzelonych na orbitę, aby z kosmosu monitorować skutki ocieplenia klimatu.

15 września w Kalifornii NASA wystrzeliła satelitę ICESat-2, który za pomocą lasera ATLAS ma zmierzyć pokrywę lodową na całym świecie oraz powierzchnię lodu mórz i oceanów. Specjalny laser jest podzielony na sześć wiązek zielonego światła, dzięki którym wysyła 10 tys. impulsów na sekundę i mierzy czas, jaki zajmuje promieniom światła powrót po odbiciu od powierzchni lodu, drzew i innych elementów krajobrazu. ATLAS przez rok wykona pomiary powierzchni naszej planety co 71 cm, dzięki czemu pomoże badaczom w obserwacjach zmian wysokości lodowców na Grenlandii i Antarktydzie, z dokładnością do 4 mm.

Przy pomocy m.in. danych uzyskanych z satelity Landsat naukowcom Uniwersytetu Alaska Fairbanks udało się odkryć źródło emisji metanu, które do tej pory nie było uwzględniane w modelach klimatycznych. Okazuje się, że emitentem węglowodoru jest 11 jezior termokrasowych występujących na terenie wiecznej zmarzliny na Alasce, Syberii i w Grenlandii. Bulgoczące, arktyczne jeziora, o których poinformowała NASA, są efektem nagłego rozmrażania, kiedy wieczna zmarzlina topnieje szybciej niż zakładano, a materia organiczna w jeziorach zaczyna się rozkładać, wydzielając przy tym węgiel i metan. Z badań wynika, że pod zmarzłocią znajduje się 1500 mld ton węgla, prawie dwukrotnie więcej niż obecnie w atmosferze. Poziom emisji gazu z tych jezior może wzrosnąć w ciągu kilku dekad.

16 września Indyjska Organizacja Badań Kosmicznych wystrzeliła dwóch satelitów, należących do brytyjskiej firmy Surrey Satellite Technology. Zadaniem satelity radarowego NovaSAR jest mapowanie lasów, terenów użytkowych i monitorowanie pokrywy lodowej, powodzi i innych katastrof. Natomiast S1-4, to wysokiej rozdzielczości satelita optyczny, również służący do obserwacji Ziemi – jej zasobów, środowiska, gospodarki i klęsk żywiołowych.

Kalifornia planuje zbudować własnego satelitę, co potwierdził Jerry Brown, były gubernator stanu Kalifornia podczas szczytu Global Climate Action. Satelita, nad którym pracuje start-up Planet, ma lokalizować miejsce emisji gazów cieplarnianych. Dane zebrane przez niego zostaną udostępnione dzięki partnerstwu z Funduszem Ochrony Środowiska.

30 megamiast, m.in. Londyn, Paryż i Nowy Jork, zobowiązało się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych ogłoszono na szczycie Global Climate Action w San Francisco, który zakończył się 14 września. Przywódcy miast reprezentujący 650 mln mieszkańców na całym świecie zobowiązali się do prowadzenia walki ze zmianami klimatu w ramach koalicji zwanej C40 (międzynarodowego porozumienia miast działających na rzecz redukcji emisji gazów cieplarnianych). W ramach C40 73 miasta zobowiązały się do 2050 r. osiągnąć neutralność węglową – ograniczyć emisję dwutlenku węgla do ilości, jaką są w stanie skompensować.

czytaj całość

30 megamiast, m.in. Londyn, Paryż i Nowy Jork, zobowiązało się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych ogłoszono na szczycie Global Climate Action w San Francisco, który zakończył się 14 września. Przywódcy miast reprezentujący 650 mln mieszkańców na całym świecie zobowiązali się do prowadzenia walki ze zmianami klimatu w ramach koalicji zwanej C40 (międzynarodowego porozumienia miast działających na rzecz redukcji emisji gazów cieplarnianych). W ramach C40 73 miasta zobowiązały się do 2050 r. osiągnąć neutralność węglową – ograniczyć emisję dwutlenku węgla do ilości, jaką są w stanie skompensować.

Zanieczyszczenie gazami cieplarnianymi w 27 największych miastach na świecie od pięciu lat spada dzięki przejściu na odnawialne źródła energii i systemom transportu przyjaznym środowisku.

Podczas szczytu 392 wiodących inwestorów, kontrolujących ponad 30 bln dol. w aktywach, pomoże osiągnąć cele paryskiego porozumienia klimatycznego. Przedsiębiorcy zobowiązali się do ograniczenia emisji dwutlenku węgla, wsparcia czystej energii (m.in. poprzez inwestycje w budowę stacji dla pojazdów elektrycznych) i uwzględnienia zmian klimatycznych w planach finansowych. Ich kampania ma również na celu wywarcie presji na Stany Zjednoczone, aby dotrzymały warunków porozumienia klimatycznego.

Równie ambitne cele postawiła sobie Kalifornia. Piąta największa gospodarka na świecie do 2030 r. chce pozyskiwać 60 proc. energii ze źródeł odnawialnych, np. z elektrowni wiatrowych i słonecznych.

Z kolei w Portoryko działacze na rzecz środowiska chcą stworzyć system oparty na energii słonecznej. Zakłada on założenie mikrosieci połączonych ze sobą źródeł wytwarzania energii odnawialnej i punktów jej odbioru. Domy i firmy na wyspie byłyby wyposażone w panele słoneczne i baterie. Do planów aktywistów przyłączają się firmy takie jak Tesla, Sunrun czy Sunova. Po huraganie Maria, który przeszedł przez wyspę w zeszłym roku i zniszczył m.in. sieć elektryczną, Kongres Stanów Zjednoczonych przeznaczył 18 mld na odbudowę. Teraz władze Portoryko muszą zdecydować, czy inwestować w odnawialne źródła energii, czy pozostać przy dotychczasowych.

Pomoc potrzebującym udzielona w formie gotówki może być skuteczniejsza od programów pomocowych. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego i Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie przeprowadzili badania w Rwandzie. Zmierzyli zmiany wywołane dzięki trzem formom udzielenia pomocy w ramach programu Gikuriro (dobrze rosnące dziecko – tłum.), sfinansowanemu przez Agencję Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID) i Google.org.

czytaj całość

Pomoc potrzebującym udzielona w formie gotówki może być skuteczniejsza od programów pomocowych. Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego i Uniwersytetu Georgetown w Waszyngtonie przeprowadzili badania w Rwandzie. Zmierzyli zmiany wywołane dzięki trzem formom udzielenia pomocy w ramach programu Gikuriro (dobrze rosnące dziecko – tłum.), sfinansowanemu przez Agencję Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID) i Google.org.

Potrzebujący Rwandyjczycy z 248 wiosek przez rok otrzymywali jedną z form pomocy: wodę, środki sanitarne i higieniczne (program WASH), granty do 142 dol. lub jednorazowo kwotę 532 dol. W ramach programu naukowcy badali też wioski, które nie otrzymały żadnej pomocy. Mierząc zmiany m.in. w oszczędnościach gospodarstw domowych, konsumpcji, sposobie odżywiania, rozwoju dzieci i liczbie osób chorych na anemię, naukowcy porównywali ich skuteczność. Okazało się, że najkorzystniejsze zmiany wywołała jednorazowa wypłata największej kwoty: wzrosła konsumpcja, oszczędności, aktywa i wartość domów, poprawiło się też odżywianie i zmalała umieralność dzieci. Inne formy nie miały żadnego wpływu na śmiertelność dzieci. Granty do 142 dol. pozwoliły zmniejszyć zadłużenie, doprowadziły też do wzrostu konsumpcji, a program pomocowy USAID – do wzrostu oszczędności.

Z badań wynika, że programy pomocowe powinny poświęcić mniej zasobów na zmiany edukacyjne czy behawioralne, a więcej na bezpośrednie wsparcie. Finansujący pomoc zaś powinni częściej oceniać swoje programy, wykorzystując gotówkę jako kryterium.

Dane dotyczące liczby przypadków autyzmu wśród dziewcząt i kobiet mogą być zaniżone. Do tej pory zakładano, że choroba dotyka głównie chłopców i mężczyzn, a struktura płci wśród 700 tys. chorych z zespołem Aspergera (zaburzenia rozwojowego ze spektrum autyzmu) w Wielkiej Brytanii wynosi 10 do 1 (na dziesięciu zdiagnozowanych chłopców i mężczyzn przypada jedna osoba płci żeńskiej). Jednak ostatnie badania przesiewowe (przeprowadzane na osobach nieposiadających objawów choroby) wykazały, że stosunek mężczyzn do kobiet z autyzmem wynosi 3 do 1, co oznaczałoby, że w Wielkiej Brytanii ok. 200 tys. dziewcząt i kobiet ma autyzm. Prof. Francesca Happé ze Społecznego, Genetycznego i Rozwojowego Centrum Psychiatrii na King’s College London uważa, że może być ich znacznie więcej.

czytaj całość

Dane dotyczące liczby przypadków autyzmu wśród dziewcząt i kobiet mogą być zaniżone. Do tej pory zakładano, że choroba dotyka głównie chłopców i mężczyzn, a struktura płci wśród 700 tys. chorych z zespołem Aspergera (zaburzenia rozwojowego ze spektrum autyzmu) w Wielkiej Brytanii wynosi 10 do 1 (na dziesięciu zdiagnozowanych chłopców i mężczyzn przypada jedna osoba płci żeńskiej). Jednak ostatnie badania przesiewowe (przeprowadzane na osobach nieposiadających objawów choroby) wykazały, że stosunek mężczyzn do kobiet z autyzmem wynosi 3 do 1, co oznaczałoby, że w Wielkiej Brytanii ok. 200 tys. dziewcząt i kobiet ma autyzm. Prof. Francesca Happé ze Społecznego, Genetycznego i Rozwojowego Centrum Psychiatrii na King’s College London uważa, że może być ich znacznie więcej.

Ze względu na wcześniejsze założenia, w nurcie teorii skrajnie męskiego mózgu”, i różnice w poziomie hormonów do badań nad chorobą wybierano głównie mężczyzn. Ich liczba w badaniach wykorzystujących obrazowanie mózgu ośmiokrotnie przewyższa liczbę kobiet. Opisywanie zjawiska autyzmu w mediach również koncentrowało się na płci męskiej. To spowodowało, że rodzice, nauczyciele i specjaliści w dziedzinie medycyny klinicznej są mniej skłonni do rozważenia autyzmu jako możliwego zaburzenia występującego u kobiet z problemami społecznymi i w komunikacji interpersonalnej. Chorzy na autyzm doświadczają również problemów psychicznych, których skutkami są lęk, depresja czy samookaleczanie. Badanie z 2017 r., wykonane na grupie 60 kobiet, wykazało, że 23 proc. hospitalizowanych ze względu na anoreksję spełnia kryteria rozpoznania autyzmu.

Carol Povey, dyrektor Centrum Krajowego Towarzystwa Autyzmu, powiedziała, że podczas ostatnich kilku lat wzrosła liczba skierowań do specjalistycznych ośrodków diagnostycznych wydanych kobietom i dziewczętom. Zdaniem Povey problem polega na tym, że profesjonaliści często nie rozumieją, że autyzm u kobiet może objawiać się się inaczej niż u mężczyzn.

Zapisz się
do newslettera!

Reportaże, analizy i podsumowania w Twojej skrzynce.

Stwórzmy nowy model mediów.
Zbieramy fundusze
na dalszą działalność.

Wzmocnij nas