Stwórzmy nowy model mediów. Zbieramy fundusze na dalszą działalność.

Cotygodniowy przegląd
ważnych informacji ze świata

Zapisz się do naszego newslettera, a w każdy piątek o godz. 8 znajdziesz w swojej skrzynce e-mailowej podsumowanie minionego tygodnia, a w nim ważne wydarzenia społeczne, polityczne, gospodarcze, naukowe z całego świata. Wyselekcjonowane, nieszablonowe, w czytelnej i ciekawej formie. Otrzymasz wiadomości z linkami do źródeł, abyś sama mogła/sam mógł dowiedzieć się jeszcze więcej i poznać kontekst opisywanych wydarzeń.

Naciskając “Zapisz się”, wyrażam zgodę na przesyłanie newslettera Brief przez Spółkę Outriders i akceptuję Regulamin

Czytam newsletter @outrid3rs.brief, który przyszedł do mnie w piątek. jedyny newsletter, który otwieram nawet z kilkudniowym opóźnieniem :)

Julia, Wrocław

Brief to świetna sprawa. Czuje, że stanie się moją obowiązkową lekturą w piątkowe poranki. Obowiązkową i przyjemną.

Sebastian, Pabianice

Nowy newslatter od @outrid3rs to system złoto i poziom dziennikarstwa, którego oczekuje. Brawa! Dziękuję Wam, że mogę karmić swój mózg wartościowymi treściami w to sobotnie popołudnie.

Krzysztof, Kraków

Archiwum

12 sierpnia wystartowała sonda kosmiczna Parker, która zbliży się do Słońca na odległość 6,1 mln km. Tak blisko nie leciał jeszcze żaden ze statków kosmicznych. Sonda, wyniesiona z przylądka Canaveral na Florydzie za pomocą rakiety Delta IV Heavy, ma stać się najszybszym obiektem stworzonym przez człowieka w historii – będzie poruszać się z prędkością 690 tys. km/h. W ciągu 7 lat statek wykona 24 okrążenia wokół Słońca.

czytaj całość

12 sierpnia wystartowała sonda kosmiczna Parker, która zbliży się do Słońca na odległość 6,1 mln km. Tak blisko nie leciał jeszcze żaden ze statków kosmicznych. Sonda, wyniesiona z przylądka Canaveral na Florydzie za pomocą rakiety Delta IV Heavy, ma stać się najszybszym obiektem stworzonym przez człowieka w historii – będzie poruszać się z prędkością 690 tys. km/h. W ciągu 7 lat statek wykona 24 okrążenia wokół Słońca.

Zadaniem sondy jest zbadanie fizyki korony słonecznej (najbardziej zewnętrznej części atmosfery), która uwalnia wiatr słoneczny – przepływ naładowanych cząsteczek (protonów, elektronów i cząstek alfa), które przenikają przez układ słoneczny i mogą powodować m.in. zakłócenia fal radiowych. Aby zabezpieczyć instrumenty sondy przed wysokimi temperaturami, które w punkcie najbliższym Słońca mogą osiągnąć 1370°C, statek został wyposażony w osłonę termiczną. Dzięki niej będzie możliwe utrzymanie temperatury 29°C niezależnie od odległości od Słońca. NASA ma nadzieję, że obserwacje sondy pozwolą naukowcom na prognozowanie zmian w kosmicznym środowisku Ziemi.

Sonda została nazwana na cześć amerykańskiego astrofizyka Eugene’a Newmana Parkera (91 l.) z Uniwersytetu Chicagowskiego, który opracował teorię słonecznego wiatru w 1958 r. Sonda Parker jest pierwszym statkiem nazwanym na cześć żyjącego naukowca.

Sześć gawronów zostało specjalnie wyszkolonych do zbierania śmieci. Od tygodnia ptaki sprzątają park rozrywki Puy du Fou w regionie Vendee, w zachodniej Francji. Gawrony są zachęcane do przynoszenia odpadków do małego pudełka. Za każdym razem, gdy wrzucą do niego śmieci, z pudełka wypada karma dla ptaków. Zdaniem właściciela parku Nicolasa de Villiersa wyszkolenie zwierząt ma na celu pokazanie, że przyroda sama może nauczyć nas dbania o nią.

czytaj całość

Sześć gawronów zostało specjalnie wyszkolonych do zbierania śmieci. Od tygodnia ptaki sprzątają park rozrywki Puy du Fou w regionie Vendee, w zachodniej Francji. Gawrony są zachęcane do przynoszenia odpadków do małego pudełka. Za każdym razem, gdy wrzucą do niego śmieci, z pudełka wypada karma dla ptaków. Zdaniem właściciela parku Nicolasa de Villiersa wyszkolenie zwierząt ma na celu pokazanie, że przyroda sama może nauczyć nas dbania o nią.

Gawrony należą do rodziny krukowatych, tak jak wrona czy kawka, i są uważane za szczególnie inteligentne. Jak mówi de Villiers, ptaki lubią komunikować się z ludźmi i nawiązywać relacje poprzez zabawę.

Inteligentne są również dzierzbowrony. W badaniach opublikowanych w maju w czasopiśmie Animal Behaviour opisano przykład jednego z nich. Ptak nauczył się rozpoznawać różne odgłosy miodożera maskowego, który wydaje ostrzeżenia dla naziemnych i powietrznych drapieżników, dzięki czemu dzierzbowron wiedział, który z nich się zbliża.

Władze Chin starają się opanować sytuację po kryzysie na rynku platform pożyczkowych peer-to-peer (P2P). 12 sierpnia agencja informacyjna Xinhua poinformowała, że chiński rząd zaproponował 10 działań, mających zmniejszyć ryzyko na rynku, w tym m.in. rygorystyczny zakaz powstawania kolejnych platform i firm. Rząd stworzył też czarną listę, w ramach chińskiego społecznego systemu oceny kredytów, na którą trafiają ci, którzy nie spłacili zaciągniętych pożyczek.

czytaj całość

Władze Chin starają się opanować sytuację po kryzysie na rynku platform pożyczkowych peer-to-peer (P2P). 12 sierpnia agencja informacyjna Xinhua poinformowała, że chiński rząd zaproponował 10 działań, mających zmniejszyć ryzyko na rynku, w tym m.in. rygorystyczny zakaz powstawania kolejnych platform i firm. Rząd stworzył też czarną listę, w ramach chińskiego społecznego systemu oceny kredytów, na którą trafiają ci, którzy nie spłacili zaciągniętych pożyczek.

Platformy P2P zbierają fundusze od inwestorów detalicznych i z tego kapitału udzielają pożyczek małym firmom lub indywidualnym kredytobiorcom, obiecując wysokie zyski. W 2011 r. rynek zaczął rozwijać się w Chinach bez regulacji prawnych. W 2015 r. takich firm było 3,5 tys. Ich popularność wzrastała, a Chińczycy inwestowali w nie swoje oszczędności. Chcąc zmniejszyć ryzyko, rząd stworzył standardy praktyk biznesowych, które firmy miały wprowadzić do 30 czerwca br. Jednak wiele z nich wolało zakończyć działalność, niż dostosować się do nowych wymogów. Od czerwca br., pierwszy raz od 2014 r., z branży zaczęły odpływać środki – zamknęły się 243 platformy, pozostawiając inwestujących bez pieniędzy. Problemy z płynnością finansową pojawiły się u mniejszych operatorów. Dzisiaj sektor P2P w Chinach, wraz z niespłaconymi kredytami (195 mld dol.), ma wartość 217,96 mld dol. (dane wg serwisu p2p001.com) i jest największym na świecie. Ponad 100 spółek notowanych na giełdzie bierze udział w operacjach P2P, a 32 z nich ma 30 proc. udziału w rynku.

Zamknięcia platform wywołały protesty poszkodowanych, którzy utracili swoje oszczędności. Chińska policja zatrzymywała ludzi, którzy mieli wziąć udział w manifestacjach 6 sierpnia pod siedzibą Chińskiej Komisji Nadzoru Bankowego i Regulacji Ubezpieczeń w Pekinie. Na podstawie danych m.in. z mediów społecznościowych funkcjonariusze zatrzymywali osoby, które miały zamiar wziąć udział w protestach, w domach czy w pociągach, jadących do Pekinu. Pobierano im odciski palców i próbki krwi, a także wydawano zakaz wjazdu do Pekinu. Osoby, którym udało się dotrzeć na miejsce demonstracji, zostały przetransportowane ponad 120 autobusami publicznymi do Jiujingzhuang – nieoficjalnego centrum zatrzymań dla składających petycje.

W XXI w. broń chemiczna jest wykorzystywana mimo podpisania przez większość państw (obecnie 193) Konwencji o zakazie broni chemicznej z 1997 r.

22 sierpnia mają wejść w życie sankcje nałożone przez USA na Rosję za użycie bojowego środka trującego, którym w marcu br. próbowano otruć Siergieja Skripala i jego córkę. W kwietniu reżim Syrii wykorzystał chlor w ataku na miasto Duma i był to jeden z wielu przypadków użycia broni chemicznej w Syrii, odnotowanych przez Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW). W listopadzie 2017 r. ogłosiła ona, że ponad 96 proc. światowych zapasów broni chemicznej uległo zniszczeniu. Rosja i USA twierdzą, że zniszczyły większą część zapasów (USA – 91 proc.), jednak nadal mają zdolność do produkcji nowych broni, możliwe że bardziej toksycznych niż sarin i VX.

czytaj całość

W XXI w. broń chemiczna jest wykorzystywana mimo podpisania przez większość państw (obecnie 193) Konwencji o zakazie broni chemicznej z 1997 r.

22 sierpnia mają wejść w życie sankcje nałożone przez USA na Rosję za użycie bojowego środka trującego, którym w marcu br. próbowano otruć Siergieja Skripala i jego córkę. W kwietniu reżim Syrii wykorzystał chlor w ataku na miasto Duma i był to jeden z wielu przypadków użycia broni chemicznej w Syrii, odnotowanych przez Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW). W listopadzie 2017 r. ogłosiła ona, że ponad 96 proc. światowych zapasów broni chemicznej uległo zniszczeniu. Rosja i USA twierdzą, że zniszczyły większą część zapasów (USA – 91 proc.), jednak nadal mają zdolność do produkcji nowych broni, możliwe że bardziej toksycznych niż sarin i VX.

Hamish de Bretton-Gordon, ekspert ds. broni chemicznej, twierdzi, że skuteczność wykorzystania broni chemicznej w Syrii może zachęcić do jej używania w innych miejscach, a niepowodzenie światowych przywódców w powstrzymaniu ataków zwiększy możliwość bezkarnego stosowania jej w przyszłości przez każdego despotę, dyktatora, wrogie państwo czy terrorystę”.

Brytyjska propozycja wzmocnienia konwencji w czerwcu br. została przyjęta większością głosów (wymagane było osiągnięcie kworum wynoszącego ⅔ głosów). Organizacja będzie mogła teraz nie tylko badać, czy doszło do ataku chemicznego, lecz także wskazywać odpowiedzialnych za niego.

Grupy terrorystyczne wciąż mogą próbować stworzyć i wykorzystywać broń chemiczną. ISIS użyło jej przeciwko siłom irackim, syryjskim i kurdyjskim. W raporcie Human Rights Watch z kwietnia br. Lama Fakih, wicedyrektor oddziału organizacji na Bliskim Wschodzie, napisała, że rząd syryjski używa zabronionej na całym świecie broni chemicznej, nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności”. Dodała również, że mimo zachęt do działania Rada Bezpieczeństwa ONZ i OPCW milcząco patrzą na to, jak Syria przekształca koszmar wojny chemicznej w rzeczywistość”.

2 mln Ujgurów i innych mniejszości muzułmańskich jest przetrzymywanych w tajnych obozach indoktrynacji w regionie Sinciang w Chinach – poinformował Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) podczas spotkania ONZ w Genewie, które odbyło się 10 sierpnia. Organ powołał się na raporty przygotowane przez organizacje zajmujące się prawami człowieka, m.in. przez Amnesty International i Human Rights Watch. Zawarto w nich informacje dotyczące istnienia obozów, w których więźniowie są przetrzymywani bez postawionych zarzutów, głodzeni, torturowani i zmuszani do przysięgania lojalności wobec przywódcy Chin – Xi Jinpinga.

czytaj całość

2 mln Ujgurów i innych mniejszości muzułmańskich jest przetrzymywanych w tajnych obozach indoktrynacji w regionie Sinciang w Chinach – poinformował Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) podczas spotkania ONZ w Genewie, które odbyło się 10 sierpnia. Organ powołał się na raporty przygotowane przez organizacje zajmujące się prawami człowieka, m.in. przez Amnesty International i Human Rights Watch. Zawarto w nich informacje dotyczące istnienia obozów, w których więźniowie są przetrzymywani bez postawionych zarzutów, głodzeni, torturowani i zmuszani do przysięgania lojalności wobec przywódcy Chin – Xi Jinpinga.

13 sierpnia na spotkaniu Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie poświęconej Chinom, pięćdziesięcioosobowa delegacja tego kraju zaprzeczyła istnieniu obozów reedukacji. Jeden z przedstawicieli przyznał, że przestępcy związani z ekstremizmem religijnym lub separatyzmem byli zabierani do ośrodków kształcenia zawodowego w celu resocjalizacji, które osiągnęły sukces w naprawie ich przekonań”, a prawa tych ludzi są chronione. Delegacja z Chin zaprzeczyła również bezpodstawnym zatrzymaniom członków mniejszości muzułmańskich i torturowaniu ich w innych częściach kraju.

Światowy Kongres Ujgurów, który odbył się w Berlinie, odrzucił wszystkie oświadczenia delegacji z Chin, podkreślając m.in. że chińskie władze systematycznie starały się wyeliminować język Ujgurów, mimo zapewnień o funduszach przeznaczonych na dwujęzyczną edukację. Zdaniem organizacji reprezentującej mniejszość muzułmańską przebywającą za granicą większość więźniów obozów nigdy nie popełniła przestępstwa. Żaden nie otrzymał też wsparcia prawnego.

W kwietniu br. 22-letni Ujgur został deportowany z Niemiec do Chin w wyniku błędu proceduralnego Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców. Los mężczyzny nadal jest nieznany, a jego prawnik obawia się, że został on aresztowany i trafił do obozu.

Ujgurowie są mniejszością muzułmańską zamieszkującą głównie autonomiczny region Sinciang w Chinach. W 2009 r. wybuchły tam zamieszki na tle etnicznym, które doprowadziły do śmierci wielu osób. Władze Chin obwiniają ujgurskich bojowników o ataki z użyciem noży na dworcu kolejowym w 2014 r., w których zginęło 29 osób, a ponad 130 zostało rannych. W 2017 r. 21 proc. aresztowań na terenie Chin miało miejsce właśnie w regionie Sinciang.

12 sierpnia na szczycie w Aktau w Kazachstanie przywódcy Rosji, Kazachstanu, Iranu, Turkmenistanu i Azerbejdżanu podpisali konwencję o statusie prawnym Morza Kaspijskiego.

Na mocy porozumienia największe jezioro na świecie otrzymało specjalny status prawny – od teraz nie będzie traktowane ani jak morze, ani jak jezioro. Jego powierzchnia, poza wodami terytorialnymi, będzie klasyfikowana jako wody międzynarodowe i ogólnodostępne, a jego dno zostanie podzielone. Porozumienie określa formułę do podziału bogactw naturalnych i uniemożliwia państwom bez linii brzegowej umieszczenia tam swoich sił wojskowych, co oznacza, że nie jest dozwolona obecność militarna krajów spoza porozumienia, czyli m.in. państw NATO i UE, USA czy Chin.

czytaj całość

12 sierpnia na szczycie w Aktau w Kazachstanie przywódcy Rosji, Kazachstanu, Iranu, Turkmenistanu i Azerbejdżanu podpisali konwencję o statusie prawnym Morza Kaspijskiego.

Na mocy porozumienia największe jezioro na świecie otrzymało specjalny status prawny – od teraz nie będzie traktowane ani jak morze, ani jak jezioro. Jego powierzchnia, poza wodami terytorialnymi, będzie klasyfikowana jako wody międzynarodowe i ogólnodostępne, a jego dno zostanie podzielone. Porozumienie określa formułę do podziału bogactw naturalnych i uniemożliwia państwom bez linii brzegowej umieszczenia tam swoich sił wojskowych, co oznacza, że nie jest dozwolona obecność militarna krajów spoza porozumienia, czyli m.in. państw NATO i UE, USA czy Chin.

Uznanie Morza Kaspijskiego za jezioro oznaczałoby, że będzie podzielone na pięć równych części między wszystkie zainteresowane kraje. Natomiast zakwalifikowanie go jako morza wymagałoby zgodności podziału z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza, czyli że każdy z krajów otrzyma część proporcjonalną do długości linii wybrzeża.

Prezydent Iranu Hasan Rouhani powiedział, że podział surowców na dnie Morza Kaspijskiego wymaga kolejnego porozumienia. – Znajduje się tam ok. 48 mld baryłek ropy, więcej niż w Nigerii czy USA, i 8,3 bln m3 gazu – niemal tyle samo, co w Arabii Saudyjskiej. W wodach żyje też wiele gatunków jesiotrów. 80-90 proc. kawioru na świecie pochodzi właśnie stamtąd.

Porozumienie jest pierwszym krokiem prowadzącym do rozwiązania sporu o podział największego akwenu na świecie, który rozpoczął się wraz z upadkiem Związku Radzieckiego w 1991 r.

Zapisz się
do newslettera!

Reportaże, analizy i podsumowania w Twojej skrzynce.

Stwórzmy nowy model mediów.
Zbieramy fundusze
na dalszą działalność.

Wzmocnij nas