PL | EN

Zajęcie ukraińskich budynków rządowych przez uzbrojonych ludzi z Rosji

W nocy z 26 na 27 lutego 2014 r. budynki rządu i Rady Najwyższej Republiki Autonomicznej Krymu zajęli niezidentyfikowani uzbrojeni ludzie. Później ustalono, że w tej przybyłej z Rosji grupie znajdował się m.in. Igor Girkin, który w kwietniu 2014 r. zajął wraz z grupą bojowników miasto Słowiańsk na wschodzie Ukrainy. W kwietniu jeden z dowódców w zajętym Słowiańsku pomylił się, mówiąc dziennikarzom: “nasze krymskie, to znaczy donbaskie, pospolite ruszenie". Tym samym potwierdził, że bojownicy przybyli z Krymu, gdzie, jak się później okaże, byli szkoleni. 27 marca zajęte zostało również lotnisko w Symferopolu. Na ulicach miasta pojawili się nieoznakowani, ale dobrze wyposażeni i uzbrojeni żołnierze. Nazwano ich "zielonymi albo życzliwymi ludzikami". Wkrótce zablokowali oni ukraińskie jednostki wojskowe stacjonujące na Krymie. Przez długi czas prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin utrzymywał, że "życzliwi ludzie" nie należeli do rosyjskiej armii. Dopiero w wywiadzie udzielonym z okazji pierwszej rocznicy aneksji Krymu przyznał, że rosyjscy żołnierze od początku brali udział w operacji "przyłączenia Krymu". Co ciekawe, na wybitym z okazji aneksji medalu "Za powrót Krymu" za początek tej operacji uznano 20 lutego 2014 r. Zdaniem ukraińskiej strony potwierdza to fakt, że Rosja rozpoczęła operację na Krymie w czasie, kiedy prezydentem Ukrainy wciąż był Wiktor Janukowycz (został pozbawiony stanowiska przez ukraiński parlament dopiero 22 lutego 2014 r.). 16 marca 2014 r. odbyło się tzw. referendum – według władz rosyjskich większość głosujących opowiedziała się za oddzieleniem Krymu od Ukrainy. Dwa dni później Putin ogłosił przyłączenie półwyspu do Federacji Rosyjskiej. Za dokonanie aneksji UE i USA nałożyły na Rosję sankcje.