pl   -   en

„Nie możemy żyć bez naszego lidera”

Las portretów rozciąga się nad tłumem. Są na banerach, plakatach i flagach. Wszystkie przedstawiają tę samą postać – starszego mężczyznę z bujnymi wąsami – w różnych pozach: zamyślonej, uśmiechniętej, poważnej. Jego wizerunek jest też na koszulkach, naklejkach na szybach samochodów, a nawet na naszywkach w mundurach kurdyjskich bojówek. Ten mężczyzna to Abdullah Öcalan, założyciel Robotniczej Partii Kurdystanu, znanej też jako PKK. Nazywany przez Kurdów „Apo”, czyli wujkiem.

15 lutego 1999 r. Öcalan został skazany najpierw na karę śmierci, którą później zamieniono na dożywocie. 70-letni mężczyzna od 19 lat przebywa w więzieniu. W Kobane i innych miastach syryjskiego Kurdystanu co roku 15 lutego obchodzony jest tzw. czarny dzień.

Kto jest terrorystą?

W demonstracji w Kobane wzięło udział około pięciu tysięcy osób. Uczestnicy przeszli głównymi ulicami miasta. Część trasy przebiegała w odległości kilkuset metrów od muru przy granicy z Turcją.

W tym roku w Kobane, w trakcie „czarnego dnia”, pojawiły się także hasła nawiązujące do Afrinu. Obok portretów Öcalana były wizerunki dwóch bojowniczek, których śmierć w trakcie walk o ten region najbardziej poruszyła Kurdów z Syrii: Avesty Xabûr, która wysadziła się w powietrze, by powstrzymać tureckie wojska, a także Barîn Kobanê. Wideo nagrane telefonem komórkowym przez protureckich bojowników szybko obiegło Internet. Widać na nim okaleczone ciało bojowniczki z odsłoniętymi piersiami. „Ona jest piękna, człowieku” – słychać jeden z głosów na wideo.

Z jednej strony, demonstranci wykrzykiwali: „Nie możemy żyć bez naszego lidera”, czyli Öcalana. Z drugiej, więcej haseł było skierowanych przeciwko prezydentowi Turcji Recepowi Erdoğanowi. Głos kilkuletniej dziewczynki rozlegał się przez głośniki: „Erdoğan-Kêrdoğan”. Po kurdyjsku „kêr” znaczy „osioł”. „Erdoğan to terrorysta” – krzyczeli też protestujący. To nawiązanie do tego, że PKK w Turcji (oraz na terenie Unii Europejskiej i USA) jest uznawana za organizację terrorystyczną. Na tej podstawie został skazany Öcalan. Oskarżono go o śmierć wszystkich osób w trakcie toczącego się konfliktu kurdyjsko-tureckiego. W trakcie procesu liczba ofiar sięgała 37 tysięcy osób. Obecnie wynosi ponad 40 tysięcy.

Od quasi-stalinizmu do demokratycznego konfederalizmu

Konflikt rozpoczął się w 1984 r. Sześć lat po powstaniu PKK w Turcji i dwa lata po tym, jak Öcalan musiał wyjechać z tego kraju. Następnie zamieszkał w stolicy Syrii, Damaszku. Miał na to przyzwolenie ówczesnego prezydenta, Hafiza al-Asada, ojca obecnego prezydenta Baszara al-Asada. Warunkiem było niepodburzanie miejscowej ludności kurdyjskiej przeciwko syryjskiemu reżimowi. W zamian PKK mogła spokojnie przygotowywać swoje działania w Turcji.

PKK była odpowiedzią na dyskryminację ludności kurdyjskiej. Organizacja powstała na fali antykolonializmu i czerpała garściami z marksizmu-leninizmu. Obowiązywał w niej kult jednostki, czyli właśnie Öcalana. Celem PKK był niepodległy Kurdystan. Walka zbrojna miała być kluczowa w jego realizacji. Popularnością w PKK cieszył się cytat Mao: „Władza polityczna wyrasta z lufy karabinu”.

Prowadzono agresywny pobór wśród miejscowej ludności i ściągano z niej podatki. Organizacja stosowała też brutalne metody – w walce nie zważała na cywilów, a brak lojalności był karany surowo. Wielu członków organizacji, podważających linię Öcalana, ginęło w niejasnych okolicznościach. On sam nie jest typem bojownika. Nie ma doświadczenia militarnego i rzekomo nie potrafi posługiwać się bronią. Większość czasu poświęcał na szkolenie ideologiczne bojowników. W trakcie wielogodzinnych wykładów opowiadał o tym, jak stworzyć prawdziwego rewolucjonistę i wyrwać go z utartych schematów myślenia.

Przełomowy okazał się 1995 r. Wówczas odbył się piąty kongres PKK, w trakcie którego przyjęto nową strategię działania. Oficjalnie ogłoszono odejście od kultu jednostki oraz rezygnację ze scentralizowanej struktury na rzecz sieci organizacji. Został zniesiony pobór, podatki i organizacja zobowiązała się przestrzegać konwencji genewskiej, czyli nie atakować ludności cywilnej. PKK zrezygnowała z dążeń niepodległościowych.

W manifeście “Demokratyczny konfederalizm”, opisującym nową ideologię, Öcalan wyjaśnia, że państwo narodowe tak naprawdę nie wyrywa ludu z opresji, tylko tworzy dla niego nowe kajdany. Kurdowie, rozdzieleni między Turcję, Iran, Irak i Syrię, są predysponowani do tego, by zaproponować inny model. Ma być nim właśnie demokratyczny konfederalizm. Władza ze szczebla centralnego ma być delegowana do wspólnot lokalnych. Jak wyjaśnia Öcalan, to naturalne grupy, wokół których budują się społeczności, takie jak klany czy plemiona. Państwo ma zarządzać, a demokracje rządzić. Filarami, na których mają się opierać konfederacje, są demokracja, ekologia i feminizm. Na razie projekt wciąż pozostaje głównie na papierze.

Obława

Zmiana ideologii nie spowodowała zaprzestania walki zbrojnej. Turcja wciąż usilnie zabiegała, by wsadzić Öcalana za kratki. Ostatecznie doszło do tego w 1999 r. Byłoby to niemożliwe bez współpracy tureckich służb z CIA. Dzisiaj Kurdowie, którzy bezpośrednio nawiązują do spuścizny lidera PKK, są kluczowymi sojusznikami Amerykanów w Syrii.

Öcalan opuścił Syrię na rok przed zatrzymaniem – po tym, jak Turcja zagroziła operacją militarną w razie udzielania dalszego schronienia liderowi PKK. Był w Moskwie, Rzymie (gdzie został aresztowany), Petersburgu, potem trafił do Aten. Turcja znowu zagroziła przeprowadzeniem operacji wojskowej, jeśli Öcalan nie zostanie wydany. Ostatecznie trafił do Kenii, gdzie ukrywał się w ambasadzie Grecji w Nairobi. Miał stamtąd udać się  do Holandii, ale na lotnisku został oddany w ręce tureckich służb, skuty i wsadzony do samolotu lecącego do Turcji.

Początkowo Öcalana skazano na karę śmierci, ale pod presją Kurdów i społeczności międzynarodowej wyrok zmieniono na dożywocie. W swojej mowie obronnej nawoływał do pokoju, przeprosił rodziny żołnierzy za śmierć ich dzieci. Stwierdził, że od samego początku PKK powinna była nastawiać się na pokojowe działania, nie na walkę zbrojną. To oburzyło wielu członków organizacji i niewiele brakowało, by się rozpadła.

Paradoksalnie pobyt Öcalana w więzieniu spopularyzował PKK wśród ludności kurdyjskiej w Turcji i Syrii. Mimo że od niemal dwóch dekad jej lider przebywa za kratkami, jego ideologia i postać są źródłem inspiracji dla kurdyjskiego ruchu politycznego i militarnego.

Walka dla Öcalana

17 października Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), wspierane przed międzynarodową koalicję ze Stanami Zjednoczonymi na czele, zdobyły „stolicę” ISIS, Rakkę. Kurdyjskie bojowniczki z Kobiecych Jednostek Obrony (YPJ) wywiesiły baner z wizerunkiem Öcalana. Rozzłościło to wszystkich: Stany Zjednoczone, Turcję, której po raz kolejny przypomniano, że to tak naprawdę PKK walczy w Syrii, i znaczną część mieszkańców Rakki, którzy są Arabami i z dużym dystansem podchodzą do kurdyjskich bojówek.

Kilka dni po tym wydarzeniu amerykańska ambasada w Turcji opublikowała oświadczenie, w którym napisano: „PKK znajduje się na liście organizacji terrorystycznych. Öcalan został osadzony w więzieniu za działania powiązane z PKK. To nie jest osoba, którą należy szanować”.

W opublikowanym następnego dnia przez Centrum Prasowe YPG materiale wideo kurdyjscy bojownicy i bojowniczki w Rakce odpowiedzieli przedstawicielom sojuszniczej ambasady.

„Ci, którzy myślą, że przywódca Apo nie zasługuje na szacunek, sami na niego nie zasługują” – mówi jedna z bojowniczek. I dodaje: „Stawiany przez nas opór jest przede wszystkim dla niego”.

Zamknij