PL | EN

Najniebezpieczniejszy kraj dla dziennikarzy

35-letni Gustavo Perez Aguilando, reporter magazynu „Głos południa” w stanie Veracruz , został zamordowany w szkole podstawowej, do której przyszedł na festiwal wigilijny swojego dziecka. To już 12 dziennikarz zabity w 2017 r. w Meksyku. Zdaniem organizacji Reporterzy bez Granic , Meksyk obok Syrii jest najniebezpieczniejszym krajem na świecie dla osób pracujących w mediach.

Głos południa

Gustavo Perez Aguilando był założycielem pisma „Głos południa” i od piętnastu lat pisał artykuły na tematy związane z bezpieczeństwem. Od niedawna pracował też w ratuszu w Acayucan w stanie Veracruz.

– On był na festiwalu wigilijnym w szkole swojego dziecka, kiedy do klasy weszła uzbrojona osoba i oddała w jego kierunku cztery strzały. Jego syn nie widział momentu ataku, bo w tym czasie bawił się poza klasą – tłumaczy Juan Jose Barragan, sekretarz Stowarzyszenia Niezależnych Dziennikarzy w Acayucan. Dodaje, że Gustavo obawiał się o swoje bezpieczeństwo, gdyż w ostatnim czasie w regionie wzrosła przestępczość.

Dziennikarz już wcześniej był ofiarą napaści. W 2012 r. został pobity przez prawnika z miejscowej prokuratury, gdy próbował zdobyć informacje na temat niektórych więźniów. Wtedy odniósł obrażenia twarzy, a jego aparat fotograficzny został zniszczony. Tamten atak nastąpił dzień po tym, gdy wyszła ustawa o ochronie dziennikarzy. Obecnie policja sprawdza, czy zabójstwo Gustavo Pereza ma związek z jego działalnością dziennikarską, czy też łączyło go coś z przestępcami.

Śmierć 12 dziennikarzy

Gustav Perez jest dwunastym dziennikarzem zabitym w tym roku przez meksykańskich bandytów. W październiku władze poinformowały o znalezieniu ciała Edgara Daniela Esqueda Castro, fotografa freelancera ze stanu San Luis Potosi. Zdaniem jego rodziny, mężczyźni w przebraniu policjantów wtargnęli do o domu i go stamtąd zabrali. Lokalna policja poinformowała, że nie przeprowadziła żadnej akcji przeciwko fotoreporterowi.

Wśród zabitych dziennikarzy znalazł się też Javier Arturo Valdez Cárdenas, zdobywca wielu nagród międzynarodowych, który pisał o handlarzach narkotyków i przestępczości zorganizowanej w Meksyku. Na co dzień współpracował z Francuską Agencją Prasową. Został zastrzelony w południe w Culiacan  w stanie Sinaloa , blisko biura tygodnika “Riodoce”, który założył w 2003 r. Dziennikarz od lat był zaniepokojony stanem meksykańskich mediów i tym, że ze strachu nie pisze się na niewygodne tematy.

– W Culiacan, Sinaloa, Mexico żyje się niebezpiecznie, bo, zajmując się dziennikarstwem, chodzisz po niewidzialnej linii oznaczonej przez złych ludzi, którzy zajmują się handlem narkotykami i są w rządzie – mówił Valdez, odbierając Międzynarodową Nagrodę Wolności Komitetu ds. Ochrony Dziennikarzy w 2011 r. Po czym dodał, że dziennikarze – z racji swojego zawodu – znajdują się na czarnej liście. – Nawet jeśli masz zbroję i eskortę to oni (handlarze narkotyków) decydują, kiedy cię zabiją – twierdził.

Listy z pogróżkami

Większości sprawców, stojących za morderstwami dziennikarzy, nie udaje się odnaleźć. Tym większe poruszenie wywołała informacja, że 25 grudnia zatrzymano Juana Carlosa Moreno Ochoa z  kartelu Sinaloa , podejrzanego o zlecenie zabójstwa dziennikarki Miroslavy Breach, do którego doszło 23 marca 2017 r. Namierzono go trzy dni po tym, jak 25-letniego Ramona Zavala, jednego ze sprawców zabójstwa, znaleziono martwego z kulą w klatce piersiowej na obrzeżach  stanu Chihuahua .  

Miroslava Breach była korespondentką dziennika „La Jornada” w stanie Chihuahua. Zamordowano ją, kiedy prowadziła syna do szkoły, oddając w jej kierunku osiem strzałów. Policja nie miała wątpliwości, że kobietę zabito ze względu na treść jej artykułów. Przed śmiercią pisała o powiązaniach lokalnych polityków z handlarzami narkotyków. Informowała też, że setki rodzin – pod groźbą śmierci – zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów i społeczności.

„Grupy zabójców każą rolnikom zostawić swoją własność, następnie osiedlają się w tym miejscu i zaczynają sadzić mak, z którego uzyskują opium, podstawę heroiny. Popyt na nią zmarginalizował uprawę marihuany w regionie.” – Tak pisała Breach w „La Jornada”. Dziennikarka tłumaczyła, że w ostatnich latach rolnicy odczuwają silniejszą presję ze strony handlarzy narkotyków, a ponadto:

„Przywódcy grup przestępczych zniszczyli całe rodziny przez swoje ambicje kontrolowania produkcji i sprzedaży narkotyków. Morderstwa z rąk przestępców miały miejsce w miejscowościach górskich, ale od kwietnia ubiegłego roku nastąpił wzrost zabójstw w miastach, gdzie jeszcze niedawno można było zauważyć spadek przestępczości.”

Dziennik „La Jornada” w sierpniu 2016 r. opublikował komunikat, z którego wynikało, że dziennikarka otrzymywała pogróżki.

Znikający dziennikarze

W wyniku tegorocznej działalności karteli narkotykowych w Meksyku, życie straciło już prawie 27 tys. osób. Według Reporterów bez Granic, Meksyk obok Syrii jest najniebezpieczniejszym krajem dla mediów. W każdym z tych dwóch państw zabito w tym roku 12 dziennikarzy. Po raz ostatni tak wielu reporterów poniosło tutaj śmierć w 2000 r. Dla porównania w 2002 i 2003 r. zabito trzech dziennikarzy.

 Articulo 19 , organizacja broniąca prawa do wypowiedzi, poinformowała, że w sumie od 2005 r. w Meksyku straciło życie 105 dziennikarzy, a 23 zniknęło bez śladu. Reporterzy, którzy piszą na temat przestępczości zorganizowanej i korupcji w rządzie, są zastraszani, nieraz stają się ofiarami napaści i ich życie jest w niebezpieczeństwie.

Na zdjęciu: magnesy w kształcie czaszek sprzedawane na straganie.