pl   -   en

Koniec bitwy o Damaszek

Po siedmiu latach od wybuchu wojny syryjskiemu rządowi udało się przywrócić kontrolę nad terytoriami wokół stolicy. Ostatnio pokonał on ISIS w Al-Jarmuk.

Od wielu dni nad miastem Jarmuk w aglomeracji Damaszku unosił się gęsty, czarny dym, a do mieszkańców stolicy dochodziły odgłosy zaciętych walk i silników samolotów. To siły rządowe wspierane przez Rosję i Iran prowadziły ofensywę na enklawę kontrolowaną przez ISIS. Po brutalnych walkach o Gutę, które zakończyły się w kwietniu tego roku, tylko Jarmuk stał na drodze do odzyskania pełnej kontroli wokół stolicy. Starcia o miasto rozpoczęły się 19 kwietnia, a zakończyły 23 maja, gdy Syryjska Armia Arabska zajęła Jarmuk. W ich rezultacie zginęło ponad 500 osób, w większości wojskowych i bojowników walczących po obu stronach.

Kto zajmie Idlib?

Zwycięstwo w Al-Jarmuk znacznie wzmocniło pozycję syryjskiej władzy z prezydentem Baszarem al-Asadem na czele. Damaszek niemal od samego początku był nękany toczącymi się starciami w mieście i wokół niego. Wielokrotnie był on świadkiem ostrzałów i zamachów w trakcie trwającej od 2011 r. wojny. W jej rezultacie zginęło przynajmniej 400 tys. osób, a ponad 11 mln, czyli połowa populacji tego kraju, musiało opuścić swoje domy. Przed irańską i rosyjską interwencją w roku 2016, gdy rewolta była w pełni, siły antyrządowe poważnie zagrażały stolicy.

Dzięki interwencji zagranicznych sojuszników (kluczowe było w tym wypadku rosyjskie wsparcie z powietrza) rząd stopniowo odzyskuje kontrolę nad państwem. Obecnie jego władza roztacza się na ponad połowę kraju. Ostatnie duże bastiony znajdują się w prowincjach Idlib i Dara. One będą przyszłymi celami sił rządowych.

O ile losy Dary wydają się przesądzone, o tyle zgoła inaczej ma się sytuacja w okolicach Idlibu. Władzę nad regionem chce przejąć jeszcze Turcja, aby tym samym wzmocnić swoją pozycję w północno-zachodniej Syrii. Ankara negocjuje ze znajdującymi się tam bojówkami, by przeszły pod jej kontrolę. Wówczas byłaby to kolejna turecka zdobycz po sukcesach operacji „Tarcza Eufratu” i „Gałązka oliwna”. Turcja ostatecznie stałaby się protektorem dla większości arabskich sił antyrządowych walczących w Syrii.

Pozostałe terytoria w północno-wschodniej części kraju są kontrolowane przez Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), wspierane przez międzynarodową koalicję ze Stanami Zjednoczonymi na czele.

Walki trwają

Tak jak w przypadku wszystkich ostatnich bitew z ISIS zwycięstwo w Al-Jarmuk rząd osiągnął na skutek porozumienia. Po długich negocjacjach ustalono, że bojownicy ISIS opuszczą teren w okolicach Damaszku. Zostali oni wywiezieni autobusami na pustynię we wschodniej części kraju, gdzie wciąż kontrolują nieznaczne terytoria. Podobnie było m.in. z Rakką, stolicą nieuznawanego kalifatu, zajętą przez SDF w 2017 r.

Bojownicy ISIS wciąż jednak walczą na pustyni i zadają duże straty syryjskiemu wojsku. 27 maja Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie poinformowało, że ISIS w prowincji Dajr az-Zaur we wschodniej Syrii przeprowadziło dwa ataki w ciągu 24 godzin. Organizacja ustaliła, że od 13 marca do 25 maja w walkach w prowincjach Damaszek, Dajr az-Zaur i Homs zginęło 1006 osób, z czego 610 to członkowie sił rządowych. W tym czasie śmierć poniosło też 76 obywateli innych państw niż Syria, wśród nich 9 rosyjskich żołnierzy.

O incydencie, w którym zginęli Rosjanie, poinformowano 27 maja. Rosyjskie ministerstwo obrony podaje jednak inne liczby niż Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Zdaniem rosyjskich władz zginęło czterech Rosjan, w tym dwóch doradców wojskowych. Dwaj zginęli, gdy pomagali naprowadzić ogień artyleryjski, a kolejni dwaj – w trakcie trwających walk. Ponadto trzech zostało rannych. Mobilne grupy ISIS zaatakowały pozycje syryjskiej armii i jej sojuszników. Walki toczyły się przez godzinę. Według strony rosyjskiej zginęło 43 bojowników ISIS.

 

Na zdjęciu: Bojownicy Syryjskich Sił Demokratycznych palą flagę Państwa Islamskiego na posterunku w Rakce.
Zamknij