brief
pl   -   en
Brief #31
Białko malarii, 107 891 genów pszenicy i słoń
24 sierpnia
Azja

20 sierpnia rozpoczęło się kolejne spotkanie rodzin rozdzielonych w wyniku wojny koreańskiej

20 sierpnia rozpoczęło się kolejne spotkanie rodzin rozdzielonych w wyniku wojny koreańskiej. W Górach Diamentowych zobaczyło się 89 rodzin – około 330 osób z Korei Południowej i 185 z Korei Północnej (według danych Ministerstwa Zjednoczenia w Korei Płd.), którzy nie widzieli się od ponad 60 lat. Druga tura spotkań rozpoczęła się 23 sierpnia – kolejne 88 rodzin (469 osób z Korei Płd. i 128 z Korei Płn.) mogło się zobaczyć po latach. W ciągu trzech dni krewni spędzili ze sobą 11 godzin, po czym znów zostali rozdzieleni. Do tej pory żaden z poprzednich uczestników programu nie miał kolejnej okazji do zobaczenia swoich bliskich. Obejrzyj zdjęcia z tego spotkania.

Po podpisaniu zawieszenia broni w 1953 r. zakończono działania zbrojne, jednak Korea Płn. i Korea Płd. nadal są w stanie wojny. Na szczycie koreańskim w kwietniu przywódcy krajów zapowiedzieli podpisanie pokoju jeszcze w tym roku.

Azja

W Japonii samotnie żyje 18,4 mln dorosłych

W Japonii samotnie żyje 18,4 mln dorosłych, z czego 6,24 mln to osoby powyżej 65 roku życia. Do 2040 r. w tym 127- milionowym kraju może żyć nawet 40 proc. takich osób. Według danych z 2016 r. 540 tys. osób w wieku 15-39 lat żyje w odosobnieniu przez rok lub dłużej (zjawisko hikikomori), choć może być ich nawet dwa razy więcej, ponieważ wielu nie ujawnia się. Wzrasta również liczba przypadków ludzi umierających samotnie, którzy przez długi czas pozostają niezauważeni (kodokushi, czyli samotna śmierć). Szacuje się, że w ciągu roku w ten sposób umiera 30 tys. osób, ale liczby te mogą być nawet dwukrotnie lub trzykrotnie większe, jak twierdzą pracownicy firm sprzątających.

Na samotność Japończyków wpływają m.in. rozpad tradycyjnych, wielopokoleniowych rodzin, praca w kilku miejscach, nadgodziny, brak czasu na znalezienie partnera i wychowanie dzieci. Rozwiązaniem problemu zaczyna być coraz bardziej rozwinięta technologia oparta na sztucznej inteligencji.

W Chinach polityka jednego dziecka, zakończona trzy lata temu, spowodowała, że kraj mierzy się z problemami – zachwianiem stabilności społecznej i nierównością płci, a także spadkiem liczby osób zatrudnionych. W 2017 r. wskaźnik urodzeń spadł o 3,5 proc., w porównaniu z 2016 r. Według szacunkowych danych w ciągu 20 lat liczba pracujących przypadających na jednego emeryta spadnie z 5 do 1,6. Demografowie prognozują, że liczba Chińczyków do końca stulecia zmniejszy się do 1 mld, mniej optymistyczne prognozy mówią nawet o 600 mln (obecnie jest to 1,386 mld ludzi).

W gazecie Xinhua Daily”, wydawanej przez Komunistyczną Partię Chin, pojawiła się nieoficjalna propozycja obowiązkowych składek na fundusz dzietności. Skumulowane środki miałyby zostać wypłacane rodzicom, którzy zdecydowali się na drugie dziecko, co miałoby też zapewnić fundusze kobietom rezygnującym z pracy w czasie ciąży lub na kilka lat po urodzeniu dziecka. Osoby, które nie zdecydują się na drugie dziecko, dostaną pieniądze na emeryturze. Wszyscy obywatele powyżej 40 roku życia musieliby płacić składki w wysokości zależnej od otrzymywanej pensji. Artykuł spotkał się z krytyką, a ludzie odczytywali go, jako sygnał zmiany w polityce władzy próbującej przekonać obywateli do posiadania więcej niż jednego dziecka.

Azja

Jedne z największych wycinek lasów na świecie zagrażają środowisku w Malezji

Jedne z największych wycinek lasów na świecie zagrażają środowisku w Malezji (m.in. orangutanom, którym grozi wyginięcie) i rdzennym mieszkańcom kraju. Orang Asli, dwustutysięczne plemię zamieszkujące Malezję, m.in. stan Kelantan, żyje dzięki lasom – tam znajdują leki, pożywienie i inne potrzebne materiały. Mieszkańcy obawiają się, że dalsza wycinka drzew będzie wymagała zmiany ich stylu życia.

Obszary lasów tropikalnych Malezji zmniejszają się, a ich miejsce zajmują palmy olejowe. Kraj jest drugim po Indonezji największym producentem oleju palmowego na świecie – wytwarza 39 proc. globalnej produkcji. W Kelantan i kilku innych stanach pozyskiwanie drewna jest jednym z głównych źródeł dochodu. Władze stanów są konstytucyjnie uprawnione do podejmowania decyzji związanych z ziemią, w tym do przyznawania zezwoleń na wycięcie drzew.

Nadzieją dla walczących o swoje prawa Orang Asli jest niedawna zmiana polityczna w Malezji. Nowy rząd obiecał chronić ich zwyczajowe prawa do ziemi i stworzyć jednostkę dbającą m.in. o interesy plemienia. W Kuala Lumpur prowadzone są też rozmowy nad przyszłością współpracy między politykami a przedstawicielami Orang Asli.

Olej palmowy jest składnikiem niemal połowy produktów dostępnych w supermarketach. Na świecie zużywa się rocznie ok. 60 mln ton. W ciągu 23 lat jego wykorzystanie wzrosło o 400 proc. Australijskie grupy ochrony przyrody od 10 lat naciskają na organy ustawodawcze, aby te wprowadziły etykiety na opakowaniach żywności. Obecnie zamiast nazwy olej palmowy” nadal pojawia się olej roślinny” lub tłuszcze roślinne”. W 2014 r. Unia Europejska wprowadziła wymóg oznaczania oleju palmowego na produktach, a teraz próbuje uchwalić zakaz stosowania go w biopaliwach, czego nie popiera Wielka Brytania.

Międzynarodowy zespół naukowców rozpoznał skład 21 chromosomów i dokładne położenie 107 891 genów pszenicy

Międzynarodowy zespół naukowców rozpoznał skład 21 chromosomów i dokładne położenie 107 891 genów pszenicy. W rezultacie badacze stworzyli mapę, która opisuje i wskazuje wszystkie najważniejsze miejsca w genomie pszenicy. Teraz, wiedząc gdzie znajdują się wszystkie geny, naukowcy będą mogli odkryć, jak wspólnie działają w celu kontrolowania cech takich jak odporność na suszę, zwiększona wartość odżywcza czy większe plony. Techniki edycji genów umożliwią szybsze i precyzyjne zdobywanie cech, których organizmy potrzebują do przeżycia. Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie Science”.

Odkrycie naukowców ma szczególne znaczenie w kontekście globalnego ocieplenia. Z powodu susz priorytetem stał się rozwój odmian odpornych na zmiany klimatyczne i wymagających mniejszej ilości wody, nad czym pracuje Międzynarodowe Centrum Doskonalenia Kukurydzy i Pszenicy (CIMMYT) z siedzibą w Meksyku. Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) szacuje, że produkcja pszenicy powinna wzrosnąć o 60 proc. do 2050 r., żeby zboża wystarczyło dla ludzi, których na świecie do tego czasu może być już 9,6 mld.

Zużyte szkła kontaktowe spłukiwane w zlewie lub toalecie mogą przyczynić się do zanieczyszczenia wód mikroplastikiem

Zużyte szkła kontaktowe spłukiwane w zlewie lub toalecie mogą przyczynić się do zanieczyszczenia mikroplastikiem oceanów i innych zbiorników wodnych. Soczewki trafiające do oczyszczalni ścieków nie ulegają biodegradacji. W wyniku późniejszego, fizycznego przetwarzania mogą zostać rozdrobnione i przedostać się do wód powierzchniowych, wywołując szkody w środowisku, jak wynika z badań naukowców z Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego (ACS). Te małe kawałki plastiku, które przenoszą zanieczyszczenia z otoczenia, mogą zostać połknięte przez ryby, koralowce i inne zwierzęta.

Mimo wykorzystania filtrów zatrzymujących niebiologiczne odpady, soczewki kontaktowe są na tyle elastyczne, że potrafią zgiąć się i przedostać przez tę barierę. Pracownicy oczyszczalni ścieków, z którymi przeprowadzono wywiady, potwierdzili obecność szkieł kontaktowych w odpadach. Nawet po siedmiu dniach trzymania soczewek wśród bakterii rozkładających odpady biologiczne, nie uległy one zniszczeniu, a analiza laboratoryjna wykazała jedynie drobne uszkodzenia materiału.

Doktor Rolf Halden z Centrum Inżynierii Środowiska Uniwersytetu Stanowego Arizony zauważa, że producenci nie mówią użytkownikom, jak pozbyć się soczewek. Naukowiec sugeruje, że na opakowaniach powinno pojawić się zalecenie o wyrzucaniu szkieł kontaktowych do śmieci. Niektórzy producenci rozpoczęli już programy recyklingu, aby odzyskać plastik ze zużytych soczewek.

Szkieł kontaktowych używa ponad 45 mln Amerykanów. Z badań naukowców wynika, że soczewki 15-20 proc. spośród 400 badanych trafiają do toalety lub zlewu, zamiast do kosza. Badacze szacują, że miliardy szkieł kontaktowych, o masie co najmniej 22 ton, mogą każdego roku przedostawać się do zbiorników wodnych w USA. Według badań z 2015 r. w oceanach znajduje się między 93 a 236 tys. ton mikroplastiku.

Europa

Białko malarii może pomóc w wykrywaniu wczesnego stadium raka na podstawie badania krwi

Białko malarii może pomóc w wykrywaniu wczesnego stadium raka na podstawie badania krwi, odkryli naukowcy z Uniwersytetu w Kopenhadze. Białko VAR2CSA przykleja się do cząsteczek cukru, które znajdują się w ponad 95 proc. wszystkich komórek rakowych. Wyniki badania zostały opublikowane w Nature Communications”.

Aby przetestować metodę, naukowcy umieścili dziesięć komórek rakowych w próbce krwi. Dzięki wykorzystaniu białka malarii udało im się odzyskać dziewięć z nich. Na tej podstawie naukowcy określili liczbę uzyskanych komórek i są w stanie m.in. zdecydować o zmianie sposobu leczenia. Niezmieniona liczba komórek w trakcie leczenia oznacza, że terapia jest nieskuteczna” – podkreśla Mette Ørskov Agerbæk, jeden z autorów badania. Ta metoda pozwoli również na uzyskanie żywych komórek nowotworowych, które mogą być później hodowane i wykorzystane do testów w celu ustalenia sposobu leczenia skutecznego dla pacjenta.

Naukowcy z Uniwersytetu Chicagowskiego odkryli, że gen TP53, odpowiada za niską zachorowalność na raka wśród słoni. Po wykryciu uszkodzenia DNA komórki nakazuje” jej naprawę. W przypadku, gdy jest to niemożliwe TP53 uruchamia gen LIF6, który zabija komórkę, powodując wyciek z mitochondrium. U słoni występuje 20 kopii genu TP53. To więcej niż u innych ssaków, co sprawia, że są one bardziej odporne na zachorowanie. Wskaźnik umieralności tych zwierząt na raka nie przekracza 5 proc., a u ludzi wynosi 11-25 proc. Nie wiadomo, czy ta wiedza wpłynie na leczenie raka wśród ludzi, ale może przyczynić się do rozwoju nowych technik zwalczania komórek rakowych, zanim zaczną niszczyć organizm. Wyniki badań naukowców zostały opublikowane w czasopiśmie Cell Reports”.

Polecamy Ci również artykuł o współczesnych mitach na temat tego, co zwiększa prawdopodobieństwo zachorowań na raka (telefony komórkowe, chemikalia i zanieczyszczenia) oraz o antyrakowych działaniach żywności organicznej.

Azja

Arabia Saudyjska nadal stosuje karę śmierci

Arabia Saudyjska, mimo zachodzących zmian społecznych związanych z programem Saudi Arabia’s Vision 2030, nadal stosuje karę śmierci. W 2017 r. zastosowano ją wobec 146 osób, a w 2016 r. – wobec 154 – wynika z danych opublikowanych w raporcie Europejsko-Saudyjskiej Organizacji Praw Człowieka (ESOHR). Od 2015 r., gdy tron objął król Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud, liczba egzekucji osiągnęła poziom niespotykany od lat 90. Najczęstszymi sposobami wykonania kary śmierci są dekapitacja, ukamienowanie i rozstrzelanie. Ciała po przyszyciu obciętej głowy są krzyżowane na znak poniżenia i ostrzeżenia dla innych. Stosuje się też masowe egzekucje, zwłaszcza na oskarżonych o terroryzm lub działalność sabotażową. W 2016 r. dokonano największej egzekucji od 1980 r. wobec 47 osób skazanych za terroryzm. Jak informuje Human Rights Watch, obecnie w Wyspecjalizowanym Sądzie Kryminalnym (SCC) toczy się proces przeciwko pięciu aktywistom, którym grozi kara śmierci. Wśród oskarżonych o podżeganie do protestów jest kobieta, która byłaby pierwszą aktywistką skazaną na śmierć.

Arabia Saudyjska jest trzecim krajem pod względem liczby egzekucji, po Chinach i Iranie. Według danych Amnesty International w Arabii Saudyjskiej w latach 1985-2016 skazanych na karę śmierci zostało ponad 2 tys. osób. Szacuje się, że w Chinach co roku w ten sposób umiera ponad tysiąc osób, choć kraj nie ujawnia żadnych danych. W Iranie w 2017 r. skazano na śmierć 507 osób, a w Stanach Zjednoczonych – 23.

Z karą śmierci próbuje walczyć Kościół katolicki. 2 sierpnia Watykan ogłosił zmianę wprowadzoną przez papieża Franciszka w Katechizmie Kościoła katolickiego. Od teraz kara śmierci jest uznawana za całkowicie niedopuszczalną. Zdaniem głowy Kościoła egzekucje stanowią atak na godność człowieka. Decyzja papieża spotkała się ze sprzeciwem 75 księży i uczonych, którzy wystosowali list otwarty do Kolegium Kardynałów, opublikowany na stronie czasopisma katolickiego First Things”. Sygnatariusze określili decyzję głowy Kościoła jako niezwykle skandaliczną” i sprzeczną z nauczaniem Pisma Świętego. Ich zdaniem papież podważa autorytet Magisterium Kościoła.

Ameryka Północna

Liczba ataków terrorystycznych w Stanach Zjednoczonych wzrosła z 6 w 2007 r. do 65 w 2017 r.

Liczba ataków terrorystycznych w Stanach Zjednoczonych wzrosła z 6 w 2007 r. do 65 w 2017 r. 37 z nich było motywowanych prawicową ideologią, m.in. rasizmem, homofobią, antysemityzmem, antyrządowymi i antymuzułmańskimi przekonaniami. 11 spośród wszystkich ataków w USA powiązano z lewicową ideologią, a 7 – z islamskim ekstremizmem. Globalnie liczba ataków terrorystycznych spadła z 17 tys. w 2014 r. do 11 tys. w 2017 r., w tym prawie o 40 proc. na Bliskim Wschodzie, jak podaje Quartz na podstawie globalnej bazy danych dotyczących terroryzmu, publikowanych co roku przez Uniwersytet Maryland.

W ciągu ostatniego roku w Niemczech o 56 proc. wzrosła liczba członków antyrządowej grupy Reichsbürger (Obywatele Rzeszy). Według Deutsche Welle jest ich już 15-18 tys., a 1200 członków legalnie posiada broń. Stacja poinformowała też, że organizacja planuje stworzyć armię i zorganizować powstanie przeciwko rządowi. Niektórzy jej członkowie wyznają skrajnie prawicowe i antysemickie poglądy, a inni zaprzeczają Holokaustowi i twierdzą, że Żydzi rządzą światem. Innym ruchem, który działa w Niemczech i 12 innych krajach, m.in. we Francji i Wielkiej Brytanii, jest Generation Identity. Ostatnio z brytyjskiego oddziału wystąpił jeden z liderów Tom Dupré (23 l.), gdy dowiedział się, że jego koledzy są powiązani z neonazizmem i rasizmem.

Mark Rowley, były szef jednostki policji miejskiej ds. zwalczania terroryzmu, w rozmowie z BBC Newsnight z 17 sierpnia, wezwał polityków i media, by nie lekceważyli zagrożenia ze strony krajowych, skrajnie prawicowych grup. Rowley za przykład podał zdelegalizowaną, neonazistowską organizację National Action z Wielkiej Brytanii, która działa według strategii grup terrorystycznych” – w materiałach on-line doradza, jak wywoływać napięcia i konflikty w społecznościach, czy jak unikać inwigilacji policji. Po raz pierwszy od czasów II wojny światowej mamy w kraju organizację terrorystyczną – jest prawicowa, neonazistowska i podkreśla wyższość białej rasy, głosząc brutalną i podłą ideologię” – tłumaczy Rowley i zauważa, że agresywna nietolerancja” pojawia się w głównym nurcie debaty publicznej.

Ameryka Północna

Administracja Donalda Trumpa przedstawiła plan emisji gazów cieplarnianych, który pomógłby zwiększyć produkcję elektrowni węglowych

Administracja Donalda Trumpa przedstawiła plan emisji gazów cieplarnianych, który pomógłby zwiększyć produkcję elektrowni węglowych i zakończyć wojnę z węglem”, zwany Przystępnym Planem Czystej Energii. Pozwoli on władzom stanów samodzielnie określać normy emisji dla elektrowni węglowych, ma wzmocnić przemysł i nieznacznie obniżyć ceny energii elektrycznej. Nowe przepisy zastąpiłyby regulacje wprowadzone przez Baracka Obamę (zwane Planem Czystej Energii), które miały walczyć z globalnym ociepleniem, zmuszając przedsiębiorstwa publiczne do przejścia na bardziej ekologiczne źródła energii. 20 sierpnia w Utica, na spotkaniu z fundatorami kampanii republikanki Claudii Tenney, prezydent Trump skrytykował odnawialne źródła energii, mówiąc, że wiatraki zabijają wiele ptaków”, a węgiel nazwał niezniszczalną” formą energii.

Jednym z członków administracji Donalda Trumpa jest prawnik korporacyjny William L. Wehrum, który przez wiele lat walczył z regulacjami Agencji Ochrony Środowiska (EPA), dotyczącymi zanieczyszczenia powietrza, w imieniu elektrowni węglowych, rafinerii, przemysłu chemicznego i wydobywczego. W listopadzie 2017 r. Wehrum został mianowany na stanowisko urzędnika EPA. Do Planu Czystej Energii wprowadził wiele zmian, o które wcześniej zabiegał. Bruce Buckheit, ekspert ds. zanieczyszczenia powietrza i były pracownik EPA, określił tę nominację wpuszczeniem najbardziej agresywnego lisa do kurnika”.

Nowe podejście wdrożone we wszystkich stanach USA miałoby zmniejszyć emisję dwutlenku węgla z elektrowni o 0,7-1,5 proc. do 2030 r., jak szacuje EPA. Dla porównania plan Obamy zakładał w tym czasie redukcję emisji CO2 o 32 proc. w stosunku do poziomu z 2005 r. Opublikowana 21 sierpnia analiza nowych przepisów ujawniła szacunkowe dane dotyczące także wpływu emisji szkodliwych pyłów PM2,5 do 2030 r. W wyniku chorób serca i płuc, spowodowanych przez zanieczyszczenia powietrza, przedwcześnie może umrzeć 1,4 tys. osób rocznie. Rosnące zanieczyszczenie atmosfery może przyczynić się do 15 tys. przypadków chorób górnych dróg oddechowych i zapalenia oskrzeli. Plan Czystej Energii zakładał ograniczenie liczby przedwczesnych śmierci o 1,5-3,6 tys. przypadków rocznie do 2030 r. Ekolodzy nazwali rozwiązania zaproponowane przez prezydenta Trumpa brudnym przekrętem energetycznym”, a Ken Cook, przewodniczący organizacji Environmental Working Group, przyznał, że jest to katastrofa dla zdrowia publicznego i klimatu”.

Archiwum briefa