brief
pl   -   en
Brief #28
Afery szpiegowskie, recykling plastiku i lek na Alzheimera
3 sierpnia
Ameryka Północna

BAN2401 – nowy lek na Alzheimera – przeszedł pierwsze próby kliniczne

BAN2401 nowy lek na Alzheimera – przeszedł pierwsze próby kliniczne w badaniu przeprowadzonym na większą skalę. Spowalnia on postępującą demencję i znacznie redukuje obszary w mózgu dotknięte chorobą. Rezultaty badania zaprezentowała Alzheimer’s Association 25 lipca na międzynarodowej konferencji w Chicago.

BAN2401 może być pierwszym lekiem skutecznie powstrzymującym zmiany w mózgu i symptomy choroby, która dotyka ok. 44 mln ludzi na świecie, a według szacunków liczba ta może trzykrotnie wzrosnąć do 2050 r.

W testach klinicznych wzięło udział 856 pacjentów z USA, Europy i Japonii, u których zdiagnozowano lekką demencję lub lekkie zaburzenie funkcji poznawczych. U każdego z nich wystąpiła też znaczna akumulacja amyloidów – białek, które gromadzą się w mózgu i powodują zmiany w nim.

161 pacjentów dostawało najwyższą dawkę leku w proporcji 10 mg na 1 kg masy ciała, co dwa tygodnie, pozostali mniejsze dawki lub placebo. W rezultacie u przyjmujących lek zaobserwowano spowolnienie zaburzeń funkcji poznawczych, w porównaniu z grupą przyjmującą placebo. Spośród pacjentów, którzy otrzymywali największą dawkę leku, u 81 proc. poziom amyloidów zmalał o 30 proc. względem grupy placebo. Poprawa stanu zdrowia tych pacjentów była widoczna po 18 miesiącach od rozpoczęcia stosowania leku. Badania dowiodły też, że leczenie Alzheimera jest najbardziej skuteczne, jeśli rozpocznie się je w początkowym stadium choroby. Stan mózgu zaczyna pogarszać się nawet 10 lat przed pełną demencją.

Mimo pozytywnych rezultatów BAN2401 musi przejść jeszcze kolejne testy zanim zostanie dopuszczony do użytku.

Europa

W Wielkiej Brytanii powstała aplikacja, która ułatwi identyfikację i zgłaszanie przypadków współczesnego niewolnictwa

W Wielkiej Brytanii powstała aplikacja, która ułatwi identyfikację i zgłaszanie przypadków współczesnego niewolnictwa. Jej pomysłodawcą jest organizacja charytatywna Unseen UK, która chce zwiększyć świadomość użytkowników na temat tego problemu.

Aplikacja wykorzystuje infografiki i informacje dotyczące współczesnego niewolnictwa w różnych branżach – od rolnictwa przez usługi porządkowe po przemysł i budownictwo. Dostarcza szczegółowych informacji m.in. o fizycznych oznakach niewolnictwa we wskazanych branżach. Zgłaszanie zauważonych oznak, m.in. wykorzystywania pracowników, będzie się odbywać poprzez formularz w aplikacji lub poufny kontakt z organizacją przez specjalną infolinię.

Według szacunków Anti-Slavery International w Wielkiej Brytanii 13 tys. osób jest zmuszanych do pracy, zniewolonych w domach lub wykorzystywanych seksualnie. Zdaniem Unseen UK ich liczba może być większa. Jak wynika z ostatniego raportu Global Slavery Index, w skali całego świata problem dotyczy ponad 40 mln ludzi.

Europa

W sklepach pojawia się coraz więcej produktów powstałych z przetworzonego plastiku

W sklepach pojawia się coraz więcej produktów powstałych z przetworzonego plastiku. Wśród nich są bluzy, stroje kąpielowe, pokrowce na laptopy, okulary przeciwsłoneczne drukowane w 3D i buty.

Brytyjska firma John Lewis wprowadziła do sprzedaży ręczniki, w składzie których jest poliester z przetworzonych plastikowych butelek (35 proc.) oraz odnowiona i ponownie wykorzystana bawełna. Do wytworzenia jednego takiego ręcznika potrzeba 10 litrowych butelek, a korzystanie z nich może sprawić, że ok. 5 ton bawełny nie trafi na wysypisko. Szacuje się, że w Wielkiej Brytanii codziennie wykorzystywanych jest 38,5 mln plastikowych butelek, z czego ponad połowa jest poddawana recyklingowi, ale reszta (ponad 16 mln) – wyrzucana na wysypiska lub w inne miejsca oraz palona.

John Lewis stworzył również markę Croft Collection”, której produkty spełniają globalne standardy recyklingu. Oznacza to wymóg wykorzystywania surowców wtórnych przez dostawców zewnętrznych firmy.

Inną inicjatywą, która stara się wprowadzić przetworzony plastik do świata mody i designu, jest Clean Waves”. W wyniku inicjatywy powstała koszula hawajska ze wzorem szczoteczek do zębów i butelek, które zanieczyszczają oceany. Materiał koszuli również został wykonany z plastiku wyłowionego z oceanu. W sklepach można też znaleźć maty antypoślizgowe całkowicie nadające się do recyklingu.

Do 2025 r. 25 proc. odzieży i produktów domowych Marks & Spencer ma być wytwarzanych z ponownie wykorzystanych lub przetworzonych materiałów.

Azja

4 mln mieszkańców stanu Asam, położonego w północno-wschodniej części Indii, zostało pozbawionych obywatelstwa

4 mln mieszkańców stanu Asam, położonego w północno-wschodniej części Indii, zostało pozbawionych obywatelstwa. Powodem jest aktualizacja wstępnej wersji Krajowego Rejestru Mieszkańców (NRC) – listy, na której znajdują się nazwiska osób, które potrafią udowodnić, że przybyły do stanu Asam przed 24 marca 1971 r. – dwa dni przed ogłoszeniem niepodległości Bangladeszu od Pakistanu. Dokumenty do NRC przekazało 32,9 mln osób, jednak 4 mln z nich zostało pozbawionych obywatelstwa. Ostateczny spis zostanie ogłoszony w grudniu br.

Urzędnicy twierdzą, że nielegalni imigranci z Bangladeszu mieszają się z populacją bengalską i używają fałszywych dokumentów. Zdaniem aktywistów rejestr jest wykorzystywany przez Asamczyków i hinduskich nacjonalistów jako pretekst do ataku na bengalską społeczność, ponieważ bengalczycy to mniejszość, którą stanowią głównie muzułmanie. Wielu z nich obawia się teraz masowych deportacji. Urzędnicy zapewniają jednak, że nikt nie zostanie natychmiastowo deportowany. Proces odwoławczy jest dostępny dla wszystkich, nawet jeśli to oznacza, że miliony ludzi będą żyły w zawieszeniu do czasu finalnej decyzji w sprawie ich statusu prawnego.

Policja spodziewa się wybuchu przemocy w całym stanie Asam, dlatego rząd centralny zaangażował 22 tys. pracowników organizacji paramilitarnych, aby opanować sytuację.

Po ogłoszeniu niepodległości przez Bangladesz w 1971 r. miliony ludzi uciekło do sąsiednich krajów, a wielu z nich trafiło do stanu Asam. W 1985 r. ówczesny premier Indii Rajiv Gandhi podpisał porozumienie, na mocy którego wszyscy, którzy nie mogą wykazać, że przybyli przed 24 marca 1971 r., zostaną pozbawieni praw wyborczych i wydaleni z kraju, ponieważ nie są „pełnoprawnymi obywatelami”.

Europa

Ponad 49 tys. migrantów i uchodźców przybyło w 2018 r. do krajów Unii Europejskiej, szacuje UNHCR

Ponad 49 tys. (55 001 według danych IOM) migrantów i uchodźców przybyło w 2018 r. do krajów Unii Europejskiej, szacuje Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR). To zdecydowanie mniej niż w latach poprzednich – w 2015 r. liczba imigrantów i uchodźców wyniosła 1 015 078 osób. Z danych organizacji wynika również, że 2018 r. okazał się najbardziej śmiertelnym, biorąc pod uwagę ogólną liczbę migrantów, którzy dostali się do Europy – 1504 osoby zginęły.

Komisja Europejska, próbując przekonać kraje UE do przyjmowania imigrantów uratowanych z Morza Śródziemnego, zaproponowała kwotę 7 tys. dol. za każdego przyjętego imigranta z Afryki, który przejdzie przez centra kontroli. Kwota obejmuje koszty ekspertów, którzy mają pomóc migrantom w ubieganiu się o azyl.

Hiszpania staje się celem dla coraz większej liczby migrantów. 26 lipca 800 osób próbowało przedostać się do Europy, niszcząc płot oddzielający Maroko od Ceuty – hiszpańskiej eksklawy na terenie Maroka. 602 osobom udało się przedostać do Ceuty, z czego 586 trafiło do ośrodków rejestracji.

W Grecji organizacja Human Rights Watch zarzuca władzom kraju niespełnienie warunków międzynarodowych standardów w miejscach, w których mieszkają migranci i uchodźcy. W wywiadach z 49 migrantami i osobami ubiegającymi się o azyl pojawiły się również informacje o werbalnym i fizycznym znęcaniu się nad nimi przez funkcjonariuszy policji w trzech centrach rządowych w północnej Grecji. Wśród ofiar przemocy są kobiety w ciąży, młode matki i osoby, nad którymi znęcano się seksualnie. Przemocy doświadczają też dzieci próbujące przedostać się z granicy Włoch do Francji. Za bezpieczną przeprawę, jedzenie lub schronienie zmuszane są przez kierowców do stosunków płciowych. Między styczniem 2017 r. a marcem 2018 r. odnotowano ponad 1900 przypadków zmuszania dziewcząt do stosunków płciowych (160 dotyczyło dzieci, pozostałe – nastolatków podających się za osoby dorosłe lub 18-latków, według danych organizacji Save The Children we Włoszech).

Z nową falą uchodźców mierzą się pracownicy pomocy humanitarnej na południu Nigerii, gdzie docierają imigranci z Kamerunu. Odkąd w październiku 2017 r. rozpoczęły się walki po ogłoszeniu niepodległości Ambazonii przez separatystów, 30 tys. osób przekroczyło granicę z Nigerią.

W Iraku 2,14 mln osób (według UNHCR) zostało wysiedlonych z kraju. Wielu z nich zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów od stycznia 2014 r. Wtedy nasiliły się ataki ISIS, które przejęło 1/3 terytorium kraju. Dwa lata później, po zwycięstwie Bagdadu nad dżihadystami, setki rodzin żyjące w obozach mogły wrócić do domów. Jednak ze względu na zniszczenia, biedę i brak podstawowych usług sanitarnych, wielu z nich zdecydowało się pozostać w obozie.

Ameryka Północna

711 dzieci meksykańskich migrantów pozostaje oddzielonych od rodziców na granicy Meksyku i USA

711 dzieci meksykańskich migrantów pozostaje oddzielonych od rodziców na granicy Meksyku i USA. Do 26 lipca – terminu wyznaczonego przez sąd – administracja Donalda Trumpa połączyła z rodzicami 1800 dzieci w wieku powyżej pięciu lat, które uznała za „kwalifikujące się do tego”. Zdaniem Amerykańskiego Związku Wolności Obywatelskich (ACLU), do którego należą adwokaci i prawnicy imigracyjni, wszystkie dzieci mają prawo wrócić do rodziców.

Według amerykańskiej administracji do połączenia z dziećmi nie kwalifikują się m.in. rodzice deportowani z USA, którzy zrzekli się swoich praw, i którzy, zdaniem rządu, mieli kryminalną przeszłość, a ich dzieci pozostały w Stanach Zjednoczonych. Rodzice 431 z 711 dzieci zostali już deportowani.

ACLU wezwała administrację Trumpa do podania szczegółów na temat osób niekwalifikujących się. Zdaniem związku na liście znajduje się 40 dzieci bez informacji na temat ich rodziców. Departament Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych podtrzymuje, że wypełnił nakaz poinformowania imigrantów o ich prawach w językach hiszpańskim i angielskim. ACLU interesuje się również tym, co dzieje się w połączonych rodzinach, które są przetrzymywane w areszcie rodzinnym lub wypuszczane w trakcie badania ich sprawy imigracyjnej.

Zdaniem Lisy Frydman, wiceprezes organizacji „Dzieci potrzebujące obrony” („Kids in need of defense”) w Ameryce Centralnej, dzieci są zdezorientowane, ich zaufanie zostało poważnie nadwyrężone, a niektóre z nich są złe na swoich rodziców i obwiniają ich o rozdzielenie. Jedno z dzieci w wieku 15 miesięcy, po pięciu miesiącach rozłąki z rodzicami, nie potrafiło ich rozpoznać. Z doniesień prawników i wolontariuszy pracujących z rodzinami wynika, że dzieci, które wróciły do rodziców, wykazują oznaki lęków i innych problemów ze zdrowiem psychicznym.

Ameryka Północna

W Dolinie Krzemowej trwa „epidemia szpiegostwa” ze strony rosyjskich i chińskich służb wywiadowczych

W Dolinie Krzemowej trwa „epidemia szpiegostwa” ze strony rosyjskich i chińskich służb wywiadowczych, jak twierdzą byli funkcjonariusze amerykańskiego wywiadu. Szpiedzy infiltrują największe firmy, m.in. Apple i Google, chcąc wykraść ich tajemnice technologiczne. Próbują też osłabić przedsiębiorstwa rekrutując osoby, które mogą zdobyć poufne informacje – pracowników technologicznych, prostytutki i studentów z zagranicy. „Politico” przeprowadziło rozmowy z byłymi amerykańskimi szpiegami, którzy opisali sieć działań rosyjskich i chińskich agentów. Jak twierdzą, zagrożenie jest duże i nie wszystkie firmy z Doliny Krzemowej są na nie przygotowane.

Przykładem działań rosyjskich szpiegów, opisywanych przez byłych, amerykańskich pracowników wywiadu, było werbowanie rosyjskich i wschodnio-europejskich prostytutek, które pracowały m.in w hotelu Rosewood Sand Hill. Tam właśnie spędzali wieczory managerowie zajmujący się inwestycjami venture capital i technologiami. Zadaniem kobiet było zdobywanie informacji dotyczących firm i kadry zarządzającej, oraz przekazywanie ich rosyjskim szpiegom.

Chińczycy natomiast podejmują bardziej zdecentralizowane działania, aby wykraść w jak najkrótszym czasie, jak najwięcej tajemnic technologicznych dotyczących firm z Doliny Krzemowej, i przekazać je krajowym przedsiębiorstwom. Wykorzystują nie tylko biznesmenów, ale też nacjonalistów, studentów i podróżników. Chiński wywiad rekrutuje również osoby spoza organizacji, których technologiami jest zainteresowany. W lipcu 2018 r. w USA aresztowano pracownika Apple’a Xiaolanga Zhanga, który rzekomo ukradł poufne informacje o programie firmy dotyczącym samosterujących się samochodów i przekazał je konkurentowi z Chin. Chińscy szpiedzy ingerują też w politykę. Próbują zakłócać swobodę wypowiedzi i niezależność uczelni poprzez kontrolowanie chińskich studentów i organizacji studenckich w USA. Grożąc im odebraniem stypendiów rządowych, zmuszają do udziału w kontrdemonstracjach związanych m.in. z Tybetem i ruchami demokratycznymi. Jednym z przykładów było tłumienie pro-tybetańskich protestów w San Francisco w 2008 r., przed igrzyskami olimpijskimi.

13,2 proc. światowych wód jest niezakłóconych działalnością człowieka

13,2 proc. światowych wód jest niezakłóconych działalnością człowieka. Naukowcy z Australii określają je jako „dzikie”, co oznacza, że środowisko i ekosystem funkcjonuje w sposób niezakłócony przez m.in. rybołówstwo, transport morski czy zanieczyszczenia. Raport został opublikowany na stronie Current Biology.

Naukowcy przeanalizowali 15 różnych ludzkich aktywności, które mają wpływ na środowisko oceanów. Śledzili przepływ statków, analizowali raporty o zanieczyszczeniu wód z poszczególnych krajów i dane z satelitów. Badania nie pozwoliły na dokładne określenie, gdzie znajdują się miejsca z wysokim poziomem bioróżnorodności i różnorodności genetycznej, ale wiemy, że większość z nich występuje na obszarach Arktyki i Antarktyki, na wyspach Oceanu Spokojnego i na samym Pacyfiku. Co ciekawe mimo że miejsca te posiadają status morskich stref chronionych, tylko 4,9 proc. z nich znajduje się na terenie tych stref.
Na niszczenie ekosystemów wód wpływają: rybołówstwo, problemy powstające na lądzie, takie jak przenikanie substancji odżywczych z nawozów rolnych, chemikaliów ze źle kontrolowanych zakładów przemysłowych czy przemieszczanie się plastiku z rzek do oceanów.

Organizacja Narodów Zjednoczonych rozważa dopisanie do Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza zapisu o ochronie i zrównoważonym korzystaniu z wód międzynarodowych obecnie nieobjętych ochroną.

Azja

Kolejna walka między Syrią, Turcją i Irakiem może toczyć się o dostęp do wody z rzek Eufrat i Tygrys

Kolejna walka między Syrią, Turcją i Irakiem może toczyć się o dostęp do wody z rzek Eufrat i Tygrys. Zdaniem Nabila al-Sammana, syryjskiego eksperta ds. wód międzynarodowych, Turcja może wykorzystać zaporę Atatürka jako broń do wywołania presji na Syrię i Irak. Al-Samman tłumaczy, że termin „wojna o wodę” w tym regionie dotyczy kontroli źródeł rzek lub wykorzystania wody do osiągnięcia celów politycznych.

We wschodniej Syrii, w dolinie rzeki Eufrat, susze i polityka rządu doprowadziły do protestów. Te w 2011 r. przekształciły się w powstanie, wspierane przez państwa Zachodu, Zatoki Perskiej i Turcję, i doprowadziły do wojny, która trwa do dziś. Kolejne działania syryjskich sił zbrojnych z Rosją i Iranem zniszczyły infrastrukturę wodną. W zachodnim Iraku, w wyniku trwającego od 15 lat konfliktu zbrojnego, sytuacja również jest tragiczna.

Według Rady ds. Polityki Bliskiego Wschodu w 2010 r. konflikt między Syrią, Turcją i Irakiem stał się na tyle poważny, że NATO, którego członkiem jest Turcja, sporządziło hipotetyczny scenariusz inwazji Iraku i Syrii na Turcję. Jednak obecnie szanse na zaangażowanie w konflikt obu zmęczonych wojną krajów są małe. Władze w Ankarze twierdzą z kolei, że Turcja ma prawo do większej ilości wody ze względu na większą kontrolę nad przepływem obu rzek.

Dla Iraku budowa tureckiej tamy Ilisu oznacza ponowne uruchomienie pompy na zaporze w Mosulu odbitej ISIS w sierpniu 2014 r., co jednak może być niewystarczające do ożywienia wysuszonej gleby na polach Niniwy. Irak próbuje też odbudować uszkodzony system irygacyjny, aby zabezpieczyć przepływ wody w rzece Tygrys.

W Syrii, gdzie wojska rządowe przejęły większość kraju, a 1/4 terytorium znajduje się pod kontrolą koalicji Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) wspieranych przez USA, zapora At-Tabaka stała się jednym z głównych punktów negocjacji SDF z rządem 27 lipca br.

Archiwum briefa