brief
pl   -   en
Brief #39
Jadalna torba na zakupy, zmodyfikowane moskity i trolle
26 października
Afryka

Genetycznie zmodyfikowane moskity pomogą zwalczyć malarię w Burkina Faso

10 tys. genetycznie zmodyfikowanych moskitów płci męskiej zostanie wypuszczonych w afrykańskiej wiosce Bana, w Burkina Faso. To część projektu naukowców z Imperial College w Londynie, który ma na celu zmniejszyć liczbę owadów przenoszących malarię. Projekt ten otrzymał fundusze na realizację w wysokości 70 mln dol. od fundacji Billa i Melindy Gatesów.

Projekt naukowców składa się z trzech faz. Do tej pory zrealizowano pierwszą – wypuszczono sterylne moskity, aby zbadać długość ich życia i obserwować ich rozprzestrzenianie się, a także interakcję z naturalną populacją tych owadów. Docelowo, w trzeciej fazie, insekty zostaną genetycznie zmodyfikowane za pomocą technologii gene drive w taki sposób, aby ich potomstwo również było płci męskiej. Działanie powinno spowodować radykalne zmniejszenie populacji, a także redukcję przypadków zachorowań, ponieważ to samice przenoszą chorobę. Naukowcy chcą też dowiedzieć się więcej o zwyczajach insektów i sposobach ich przemieszczania się.

Zmodyfikowane owady nie stanowią zagrożenia dla ludzi, nie są bardziej niebezpieczne niż naturalna populacja moskitów i nie mogą przekazywać ludziom przekształconych genów.

W 2017 r. w Burkina Faso odnotowano 9,8 mln przypadków malarii, a prawie 4 tys. z nich było śmiertelnych. Choroba ta jest największą przyczyną zgonów dzieci do 5 r.ż. Według Światowego Raportu dot. Malarii, przygotowanego przez Światową Organizację Zdrowia, w 2016 r. na całym świecie z powodu choroby zmarło ok. 445 tys. osób.

Europa

Jadalne kubki, słomki i torby na zakupy

Naukowcy z ukraińskiego Narodowego Uniwersytetu Rolniczego w Sumie stworzyli jadalne kubki, słomki i torby na zakupy.

Wyprodukowany przez badaczy materiał powstał z połączenia naturalnych białek i skrobi. Wytworzone w ten sposób produkty są jadalne, nadają się do zamrożenia, a także do pieczenia. Logo i kolory na materiałach są wykonane z naturalnych barwników żywnościowych, a słomki mogą być aromatyzowane, dzięki czemu zmieniają smak napoju. Tworzywo jest przyjazne środowisku i szybko się rozkłada – kubki potrzebują 21 dni, a torby – 7 dni. Materiał ma też szczególne właściwości nawozowe, dzięki czemu na wysypiskach śmieci mogłoby… rosnąć drzewa iglaste. Praca naukowców zdobyła nagrodę Sustainability Awards podczas mistrzostw świata start-upów na Uniwersytecie w Kopenhadze. Zwycięski zespół obecnie prowadzi rozmowy z zagranicznymi partnerami, aby sfinansować dalsze badania.

Pomysły na materiały, które zastąpią tworzywa sztuczne, rozwijane są też w innych krajach. W Indiach i na Bali powstały torby na zakupy, które mogą służyć jako karma dla zwierząt. W Wielkiej Brytanii trwają z kolei prace nad jadalnymi woreczkami na wodę.

Ameryka Północna

Elena Husajnowa z Internetowej Agencji Badawczej (IRA) oskarżona o próbę ingerencji w amerykański system polityczny

Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych oskarżył Elenę Husajnową z Internetowej Agencji Badawczej (IRA) o próbę ingerencji w amerykański system polityczny i wybory środka kadencji (ang. midterm elections), które mają odbyć się w listopadzie.

Prokuratorzy twierdzą, że kobieta pracowała jako główna księgowa w projekcie Lakhta, którego celem było rozsiewanie niezgody w amerykańskim systemie politycznym” poprzez rozpowszechnianie dezinformacji w Internecie na temat spornych kwestii politycznych, m.in. migracji, kontroli broni, odgrywania hymnu narodowego w czasie imprez sportowych i wielu innych. Agencja Reutera opublikowała przykładowe sprawy, które zlecano agentom. Dokumenty finansowe Husajnowej dotyczą wydatków poniesionych na wynagrodzenia dla aktywistów, reklamę w mediach społecznościowych, rejestrację nazw domen czy zakup serwerów proxy.

Projekt Lakhta był rzekomo finansowany przez Jewgienija Prigożyna, rosyjskiego oligarchę i bliskiego sojusznika Władimira Putina. Prigożyn prowadzi też rosyjską fabrykę troli IRA w Sankt Petersburgu, która od 2015 r. ingeruje w amerykański system demokratyczny. W lutym br. mężczyzna został oskarżony przez Roberta Muellera, mianowanego przez Departament Sprawiedliwości na specjalnego prokuratora do nadzorowania federalnego śledztwa w sprawie zarzutów o ingerencję Rosji w wybory prezydenckie w USA w 2016 r., o próbę ingerencji w wynik ostatnich amerykańskich wyborów prezydenckich.

Według Departamentu Sprawiedliwości w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2018 r. IRA wydała na swoje obecne działania tyle, ile w ciągu całego 2017 r.

Urzędnicy i eksperci od miesięcy ostrzegali o możliwych próbach ingerencji w amerykańskie wybory środka kadencji innych krajów, również Chin i Iranu, choć nie ma na to dowodów jak w przypadku Rosji. Byli też zdania, że zrobiono zbyt mało, aby zapobiec takim działaniom.

17 października Twitter opublikował ponad 10 mln twittów z 4600 kont stosujących rosyjską i irańską propagandę. Dane zawierają wszystkie konta i treść związane z potencjalnymi operacjami informacyjnymi”. Niedługo po ich opublikowaniu naukowcy zaczęli ujawniać wiele innych, najprawdopodobniej powiązanych z Rosją, kont ignorowanych przez Twittera.

Troje prorosyjskich agentów zostało skazanych w Finlandii na karę więzienia w zawieszeniu za zniesławienie i prześladowanie dziennikarki Jessikki Aro poprzez kampanię w Internecie i stosowanie dezinformacji. Ilja Janitskin, właściciel serwisu MV-lehti, na mocy decyzji Sądu Okręgowego w Helsinkach, został uznany za winnego 16 postawionych mu zarzutów, m.in. o podżeganie do nienawiści na tle etnicznym

, naruszenie praw autorskich i zniesławienie dziennikarki. Trafił do więzienia na 22 miesiące. Na rok więzienia w zawieszeniu skazany został Johan Bäckman, fiński działacz polityczny. Skazano także kobietę pracującą w MV-lehti. Trojgu agentom zasądzono karę grzywny w łącznej wysokości 155 tys. dol. oraz poniesienie kosztów sądowych.

Azja

Izraelskie firmy eksportowały szpiegowską technologię do co najmniej 130 krajów

Izraelskie firmy eksportowały szpiegowską technologię do co najmniej 130 krajów. Systemy były wykorzystywane przez rządy i organizacje szpiegowskie do monitorowania działaczy na rzecz praw człowieka, dysydentów i osób LGBTQ.

Ze śledztwa dziennikarzy haaretz.com wynika, że firmy, specjalizujące się w szpiegowaniu ludzi za pomocą smartfonów i laptopów (NSO Group, Circles Technology, Fifth Dimension i wiele innych), sprzedawały swoje produkty do m.in. Bahrajnu, Rosji, Sudanu Południowego, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Nigerii, Botswany, Meksyku i Azerbejdżanu. Ich systemy były wykorzystywane do podsłuchiwania rozmów telefonicznych, czytania wiadomości, badania aktywności on-line oraz w mediach społecznościowych, sprawdzania e-maili i wiadomości głosowych. Jednym z przykładów są produkty firmy Verint Systems Inc. sprzedawane do Azerbejdżanu, gdzie były wykorzystywane do wyszukiwania przez Facebooka informacji o orientacji seksualnej obywateli. W 2017 r. azerbejdżańska policja odnalazła 45 osób, będących gejami, biseksualnymi mężczyznami i transseksualnymi kobietami. Niektóre z nich aresztowano i torturowano – twierdzi organizacja Human Rights Watch. W Bahrajnie dysydenci trafiali do więzienia za posty publikowane w mediach społecznościowych. W Nigerii produkty firm specjalizujących się w szpiegowaniu mogły być wykorzystywane przez elity polityczne do inwigilowania konkurencji.

Celem ataków była też organizacja Amnesty International – złośliwe oprogramowanie rozsyłało przez aplikację WhatsApp adres URL domeny powiązany z 600 podejrzanymi stronami internetowymi połączonymi z izraelską firmą NSO Group. Cyberatak odbył się w czasie kampanii na rzecz uwolnienia sześciu aktywistek przetrzymywanych w Arabii Saudyjskiej.

Większość firm zaprzeczyła nielegalnym działaniom, twierdząc, że rządowe narzędzia szpiegowskie są wykorzystywane tylko do walki z terroryzmem i przestępstwami.

Rozprzestrzenienie się Internetu i nowych metod komunikacji zwiększyło inwazyjność nadzoru i jego siłę. Teraz możliwe jest monitorowanie całych grup i narodów na masową skalę, systematycznie i stosunkowo tanio. Stanowi to fundamentalne zagrożenie dla bezpieczeństwa jednostek, społeczeństwa obywatelskiego, praw człowieka, a także dla samej demokracji” – mówi anonimowy przedstawiciel organizacji International Online.

Azja

Badanie problemu przemocy wobec kobiet w wioskach w dystryktach Jomi i Pandżakent w Tadżykistanie

Wioski w dystryktach Jomi i Pandżakent w Tadżykistanie zostały wybrane do projektu Żyć z godnością”, realizowanego przez pięć organizacji pozarządowych wraz z lokalnymi partnerami. Projekt, który trwał 18 miesięcy, został sfinansowany przez brytyjski rząd, a jego celem było zbadanie problemu przemocy wobec kobiet, a także wskazanie sposobów na to, jak ją wyeliminować.

Przed rozpoczęciem inicjatywy w 2016 r. w Jomi i Pandżakencie ok. 60 proc. kobiet doświadczyło przemocy seksualnej, fizycznej lub emocjonalnej w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Ofiary były najczęściej w wieku 18-24 lat. W wioskach występował także wysoki poziom bezrobocia, ubóstwo i brak bezpieczeństwa żywieniowego.

Program umożliwiał mieszkańcom wiosek skorzystanie z poradni dla kobiet, par i rodzin, a także wzięcie udziału w warsztatach z zakładania i prowadzenia własnej firmy. Po 10 tygodniach szkoleń poziom przemocy wobec kobiet zmniejszył się prawie o połowę – z 64 do 34 proc., a odsetek mężczyzn, określających się jako agresywnych, spadł z 47 do 5 proc. Relacje w rodzinie stały się lepsze i bardziej partnerskie, poprawiło się też samopoczucie psychiczne kobiet i mężczyzn. Wskaźnik samobójstw wśród kobiet spadł z 20 do 9 proc., a wśród mężczyzn – z 10 proc. do 0. Czterokrotnie wzrosły zarobki kobiet, a ich oszczędności – dziesięciokrotnie. Zmniejszył się także odsetek niedoborów żywności z 56 do 19 proc.

Zdaniem Shahribonu Shonasimovej, kierowniczki projektu organizacji International Alert w Tadżykistanie, istotną rolę odgrywa aspekt ekonomiczny, ponieważ problemy finansowe przyczyniają się do wzrostu przemocy. Zapewnienie kobietom możliwości zarabiania pieniędzy zwiększa ich niezależność finansową.

Tadżykistan jest najbiedniejszym krajem z byłych republik radzieckich. Wysokie bezrobocie powoduje, że wielu mężczyzn wyjeżdża do Rosji w poszukiwaniu pracy. Mniej niż połowa mieszkających w Tadżykistanie dziewcząt ukończyła szkołę średnią. Powszechne jest wczesne zawieranie małżeństw, kobiety muszą przeprowadzić się do domu męża, gdzie mieszkają wraz z jego rodzicami. Mężczyzna jest uważany za głowę rodziny, a jeśli pracuje za granicą, to jego żona musi być posłuszna teściowej. Rząd Tadżykistanu szacuje, że ok. jedna na pięć kobiet, będących w związku, doświadcza fizycznej lub psychicznej formy przemocy. Według aktywistów liczba ta byłaby większa, gdyby zawierała wszystkie przypadki przemocy wobec kobiet. Wstyd i stygmatyzacja powstrzymują je jednak przed zgłaszaniem takich nadużyć.

Azja

Protesty przeciwko kobietom wchodzącym do świątyni Sabarimala, w Indiach

19 października przed hinduską świątynią Sabarimala rozpoczęły się protesty przeciwko kobietom wchodzącym do świątyni. To reakcja na orzeczenie Sądu Najwyższego Indii wydane we wrześniu, które zniosło historyczny zakaz wstępu kobiet niezależnie od wieku do świętego miejsca bóstwa Lorda Ayyappa. Protestujący blokowali drogę i zastawiali ją samochodami, aby żadna Hinduska między 10 a 50 r.ż. nie weszła do Sabarimali. Rzucali także kamieniami, czemu próbowało zapobiec ponad 100 policjantów.

Hinduizm zakłada, że kobiety miesiączkujące są nieczyste, dlatego zabrania się im uczestniczenia w wydarzeniach religijnych. Niektórzy mężczyźni zapowiedzieli, że nie wrócą do świątyni, jeśli orzeczenie Sądu Najwyższego będzie obowiązywać, ponieważ kobiety zniszczą ich system wierzeń i święte rytuały”.

Hinduski od dziesięcioleci domagały się możliwości wejścia do świątyni. Przyczyną kolejnych protestów i skierowania sprawy do Sądu Najwyższego Indii była wypowiedź z 2016 r. Prayara Gopalakrishnana, zarządcy Sabarimali, który powiedział, że kobiety będą mogły wchodzić do świątyni dopiero wtedy, kiedy zostaną wynalezione maszyny stwierdzające ich czystość”.

Azja

Śmierć saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego

Nieznane są dokładne okoliczności śmierci saudyjskiego dziennikarza i publicysty Washington Post” Dżamala Chaszodżdżiego, który przez wiele lat współpracował z saudyjską rodziną królewską i nie należał do opozycji – nie nawoływał do zmiany ustroju czy rządów. Wyrażał lojalność wobec oficjalnej polityki Saudów we wszystkich ważnych kwestiach, dotyczących m.in. Jemenu, Syrii czy usankcjonowania przez rząd wahabizmu w Arabii Saudyjskiej. Zależało mu jednak na zmianach obyczajowych i systemowych. Krytycznie podchodził do reform wprowadzanych przez księcia Muhammada ibn Salmana i zwracał uwagę na faktyczne problemy mieszkańców Arabii Saudyjskiej – biedę, bezrobocie, rozwarstwienie ekonomiczne. Krytykował także zależność księcia od państw Zachodu. W 2017 r. Chaszodżdżi wyjechał do Turcji, a kilka tygodni przed śmiercią został nazwany dysydentem” i zaczął obawiać się o swoje życie (ten link odsyła do wywiadu, który został opublikowany po zniknięciu dziennikarza).

Urzędnicy Arabii Saudyjskiej przedstawiali różne wersje wydarzeń związanych ze śmiercią dziennikarza. Pierwotnie utrzymywali, że Chaszodżdżi opuścił konsulat w Stambule 2 października. Jednak w oświadczeniu Saudyjskiej Agencji Prasowej i Ministerstwa Spraw Zagranicznych z 19 października napisano, że „2 października dziennikarz poniósł śmierć w wyniku bójki w trakcie przesłuchiwania”. Pojawiają się także podejrzenia wobec księcia Muhammad dotyczące zamieszania w sprawę Chaszodżdżiego. John Sawers z Secret Intelligence Service (MI6), były szef brytyjskiego wywiadu, na podstawie źródła brytyjskiego rządu i swojej wiedzy o tureckich służbach wywiadu mówił: Jest bardzo prawdopodobne, że książę Muhammad zlecił zabójstwo dziennikarza. Jeśli wina zostanie mu udowodniona, będzie to krok, na który Wielka Brytania, Unia Europejska i USA powinny odpowiedzieć”.

Do tej pory śmierć dziennikarza wywołała bojkot saudyjskiej konferencji Future Investment Initiative (odbywającej się w dniach 23-25 października br.) przez część krajów Zachodu, a także firmy, m.in. JP Morgan Chase & Co, HSBC i Uber. We wspólnym oświadczeniu przedstawiciele Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec wezwali Arabię Saudyjską do pilnego wyjaśnienia okoliczności śmierci dziennikarza. Zdaniem Chrystii Freeland, minister spraw zagranicznych Kanady, tłumaczenia Arabii Saudyjskiej są pozbawione spójności i wiarygodności. Podobnie twierdzą urzędnicy ONZ i UE. Kanclerz Niemiec Angela Merkel zapowiedziała wstrzymanie eksportu broni z Niemiec do Arabii Saudyjskiej, a premier Kanady Justin Trudeau może wstrzymać kontrakt zbrojeniowy na 15 mld dol. Prezydent USA nie chciał zagrozić interesom amerykańskich firm sprzedających broń do Arabii Saudyjskiej, jednak po rozmowach z własną administracją oskarżył Arabię Saudyjską o kłamstwo w związku ze śmiercią Chaszodżdżiego. Donald Trump zapowiedział też poważne konsekwencje dla Saudów, jeśli książę Muhammad okażę się winny.

Do tej pory Arabia Saudyjska aresztowała 18 podejrzanych o udział w zabójstwie dziennikarza – 15 mężczyzn, którzy przyjechali do Stambułu kilka godzin przed zabójstwem z piłą do cięcia kości i rzekomo przesłuchiwali Chaszodżdżiego, a także trzech pracowników konsulatu. Ze swoich stanowisk zostali zwolnieni Saud al-Qahtani, doradca księcia Arabii Saudyjskiej, podejrzewany o zatrudnienie aresztowanych mężczyzn, i generał Ahmed al-Assini, starszy członek wywiadu, podejrzewany o zorganizowanie całej operacji.

Książę Muhammad ibn Salman, który 21 czerwca 2017 r. został ogłoszony następcą tronu, rozpoczął swoje rządy, odrzucając prowadzoną od dziesięcioleci politykę cichej dyplomacji”, od interwencji wojskowej w Jemenie, porwania libańskiego premiera i zerwania stosunków dyplomatycznych z Katarem i Kanadą. Poza granicami kraju przywódca promuje Arabię Saudyjską jako kraj z dynamicznie rozwijającą się gospodarką, w którym kobiety mogą jeździć samochodem czy na rowerze. Od czasu przejęcia władzy eliminuje krytykujących jego działania. – Około 200 osób, w tym 17 książąt, członków rodziny królewskiej, urzędników państwowych i biznesmenów, zostało aresztowanych pod zarzutem korupcji w listopadzie 2017 r. i uwięzionych na ponad dwa miesiące w Ritz-Carlton w Rijadzie. Inni członkowie rodziny królewskiej mają zakaz wstępu do pałacu, zakaz opuszczania kraju, boją się aresztowania lub ukrywają się w innych państwach (trzech z czterech przebywających w Europie książąt zostało porwanych i nie ma informacji, co się z nimi dzieje).

Archiwum briefa