brief
pl   -   en
Brief #58
Rządy populistów, czterodniowy tydzień pracy i białko p53
15 marca
Japonia, USA, Azja, Ameryka Północna

Bakteria produkująca prąd, klonowanie mamuta i przewidywanie myśli

Jeżeli chciałabyś/chciałbyś przeczytać o bakterii, która produkuje prąd, lub o pracach nad sklonowaniem mamuta, neurobiolodzy poznają Twój wybór 11 sek. przed podjęciem przez Ciebie decyzji. Wystarczy im do tego funkcjonalny rezonans magnetyczny, aby śledzić aktywność mózgu oraz uczenie maszynowe do analizy neuro obrazów. Jak wynika z raportu, zanim myśli staną się świadome, ich ślady w mózgu pojawiają się nieświadomie jak mimowolne halucynacje. We wcześniejszych badaniach naukowcy udowodnili, że można przewidzieć decyzje motoryczne (w 7 do 10 sek.) i abstrakcyjne (do 4 sek.), zanim staną się one świadome.

Czy chciałabyś/chciałbyś zatem przeczytać o wspomnianej bakterii, umiejącej produkować prąd? Znaleziono ją w gejzerach i zasadowych gorących źródłach w Parku Narodowym Yellowstone, w temperaturze sięgającej 90°C. Naukowcy umieścili elektrody w czterech gorących źródłach i zostawili je tam na miesiąc, aby bakterie mogły je zasiedlić. Niektóre z nich potrafią przekształcać toksyczne zanieczyszczenia w mniej szkodliwe substancje i być może posłużą kiedyś do zasilania urządzeń.

Naukowcy w Japonii pobrali komórki z tuszy zamrożonego mamuta włochatego i wstrzyknęli je do tkanek żywej myszy. Mamuty wyginęły ponad 4 tys. lat temu, ale komórki zostały pobrane z mięśni oraz szpiku kostnego zmumifikowanego mamuta, który padł 26 tys. lat temu. Znaleziono go w syberyjskiej wiecznej zmarzlinie. Komórki przyjęły się w organizmie myszy i wykazały pozytywną aktywność biologiczną. „To znaczący krok w kierunku przywrócenia mamutów do życia” – podkreślił badacz Kei Myamoto.

Szkocja, Nowa Zelandia, Wielka Brytania, Australia i Oceania, Europa

Badania nad krótszym tygodniem pracy dowodzą jego efektywności

W każdy piątkowy poranek czytamy #OutridersBrief, ale chwilę później trzeba rozpocząć piąty dzień pracy z rzędu. Chyba, że jesteśmy zatrudnieni w jednej z małych brytyjskich firm, które postanowiły przejść na czterodniowy tydzień pracy. Chcą sprawdzić, czy krótszy czas pracy i dłuższy czas odpoczynku przełożą się na większą produktywność oraz lepszą równowagę między życiem prywatnym a zawodowym. Kanclerz skarbu w brytyjskim gabinecie cieni polecił poddać ten pomysł analizie ekonomicznej, a Szkocka Partia Narodowa zamierza przedyskutować kwestię czterodniowego tygodnia pracy w parlamencie.

Pracownicy, posiadający trzydniowy weekend, otrzymują normalną pensję jak za pełen etat. Podkreślają też zalety nowego rozwiązania: nie ma już piątkowego zmęczenia pracą, a pojawiło się poczucie, że każda godzina w pracy liczy się szczególnie. Wzrosła więc produktywność. Morale pracowników jest wyższe, podobnie jak energia i ochota do pracy. Podczas trzydniowego weekendu jest również więcej czasu dla siebie, dla rodziny, na wolontariat i realizowanie swoich pasji. Spada ryzyko przepracowania i depresji.

Jeden z największych eksperymentów związanych z pracą przez cztery dni w tygodniu przeprowadzono w Perpetual Guardian, firmie z branży finansowej w Nowej Zelandii. Wydajność pracowników wzrosła o 20%, zdecydowanie wzrosło również zaangażowanie i upodmiotowienie pracownika. Poziom stresu pracowników spadł o 7%, a równowaga między życiem zawodowym i prywatnym wzrosła z 54% do 78%.

Czechy, Polska, Rosja, Indie, Wielka Brytania, USA, Brazylia, Ekwador, Boliwia, Wenezuela, Turcja, Meksyk, Ameryka Południowa, Ameryka Północna, Europa

Analiza wystąpień polityków świadczy o rosnących tendencjach populistycznych na świecie

Analiza wystąpień publicznych 140 liderów politycznych z 40 krajów, dokonana przez Team Populism, wskazuje na wyraźny wzrost nastrojów populistycznych oraz liczby populistycznych polityków (ponad dwukrotnie) w ciągu ostatnich 20 lat. Na szczycie listy znalazł się były prezydent Wenezueli Hugo Chávez. Nagły wzrost liczby krajów rządzonych przez populistów nastąpił w latach 2006-2009, gdy zmieniły się władze w Ekwadorze, Boliwii, Czechach, Turcji i Rosji oraz w latach 2014-2019. Do władzy doszli wtedy Donald Trump w Stanach Zjednoczonych, Narendra Modi w Indiach, Andrés Manuel López Obrador w Meksyku, Jair Bolsonaro w Brazylii oraz populiści w krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

Na podstawie analizy wystąpień polityków trzy czwarte liderów politycznych nie zostało uznanych za populistów (m.in. Donald Tusk, Angela Merkel i David Cameron). Zarazem Polska znalazła się na 5. miejscu na świecie w klasyfikacji krajów, w których nastroje populistyczne uległy największej radykalizacji. Jaka jest podstawowa definicja populizmu? Najważniejsza jest tendencja sił politycznych do kształtowania polityki jako walki między zwykłymi ludźmi a potężną, działającą na ich niekorzyść elitą.

Rezultaty badań zawarte w The Global Populism Database, stworzonej przez naukowców oraz dziennikarzy „The Guardian”, udowadniają, że rządy populistyczne osłabiają podstawowe instytucje liberalnej demokracji, wolność prasy, wolności obywatelskie oraz trójpodział władzy. Nie radzą sobie również z korupcją polityczną. Zarazem populiści potrafią zachęcić do udziału w wyborach nieaktywne grupy społeczne oraz zmniejszyć nierówności ekonomiczne w społeczeństwie.

Indonezja, Indie, Finlandia, Brazylia, Chiny, Ameryka Południowa, Azja

Zmiany klimatyczne najmocniej uderzają w autochtonów

Degradacja środowiska naturalnego oraz zmiany klimatyczne najmocniej uderzają w ludność autochtoniczną oraz mniejszości etniczne. Grupy te są zarazem najsłabiej reprezentowane w ramach ruchów proekologicznych, a ich postulaty nie są słyszane w popularnych kampaniach środowiskowych. 95% środków, pochodzących od fundacji wspierających ochronę środowiska i przeznaczonych na cele związane z ekologią (łącznie ok. 60 mld dol.), trafia do organizacji, których liderzy mają biały kolor skóry i z reguły są płci męskiej (70%-80%).

Rząd prawicowego prezydenta Brazylii Jaira Bolsonaro, popieranego przez przedstawicieli przemysłu rolniczego, zamierza wybudować długą na prawie 1000 km linię kolejową zwaną Ferrograo [Linia Zboża]. Inwestycja umożliwi dalszy rozwój eksportu soi do Chin. Przedstawiciele plemienia Kayapo, przez którego terytorium ma przebiegać część torów, planują protestować przeciwko inicjatywie rządowej. Twierdzą, że nie została z nimi odpowiednio skonsultowana oraz obawiają się powstawania plantacji przemysłowych soi i zanieczyszczenia rzek. Funai, brazylijska agencja ds. ochrony Indian, wysłała ekspedycję w głąb lasów Amazonii, aby nie dopuścić do dalszego rozlewu krwi między dwoma skłóconymi, odizolowanymi od cywilizacji, plemionami Korubos i Matis.

15 osób mogło zginąć w starciach między żołnierzami indonezyjskimi a papuaskimi wojownikami o niepodległość. Punktem zapalnym jest budowa autostrady prowadzącej przez tereny Papuasów.

Autochtoni, mieszkający w indyjskich lasach, planują protesty przeciwko decyzji tamtejszego Sądu Najwyższego, nakazującej masowe wysiedlenie mieszkańców lasów. Wyrok dotyczy ponad miliona osób. Lokalni aktywiści twierdzą, że w grę wchodzą interesy lobby przemysłowego, szukającego gruntów pod inwestycje.

Zaniepokojenie Lapończyków, jedynej rdzennej ludności Europy, wzbudzają plany budowy linii kolejowej przecinającej dzikie tereny Laponii. Następne będą inwestycje w przemyśle drzewnym i wydobywczym. Przedsięwzięcie, które zagraża kulturze i sposobowi życia Lapończyków, jest jednym ze strategicznych celów rządu fińskiego.

Niemcy, Wielka Brytania, Europa

Remisja wirusa HIV u pacjenta po przeszczepie szpiku kostnego

W Londynie dzięki przeszczepieniu szpiku kostnego pacjentowi z wirusem HIV doszło do remisji wirusa. Przypadek ten jest drugim tego typu na świecie. W 2008 r. został wyleczony tzw. pacjent berliński. On i pacjent z Londynu otrzymali komórki macierzyste od dawcy z rzadką, genetyczną mutacją genu CCR5 (jedynie 1% populacji w Europie Zachodniej posiada tę mutację, a w innych rejonach świata występuje ona jeszcze rzadziej), co czyni je odpornymi na wirusa HIV. Zastosowana terapia nie jest sposobem na leczenie chorych z wirusem. Jej celem było wyleczenie pacjentów z choroby nowotworowej. Rodzi jednak nadzieję na opracowanie skutecznego leku. Obecnie pacjenci z wirusem HIV mogą normalnie żyć, zażywając odpowiednie leki, nie jest to jednak jednoznaczne z całkowitym wyzdrowieniem. Trzecią osobą z remisją wirusa HIV może okazać się pacjent z Düsseldorfu, któremu trzy miesiące temu również przeszczepiono szpik kostny.

Kontrowersje wzbudziły badania nad nowym sposobem leczenia chorych na chorobę Parkinsona. Polegają one na poddaniu pacjentów operacji mózgu, założeniu specjalnego portu i czterech cewników w czaszce oraz podawaniu przez nie białka o nazwie GDNF, które wspiera przeżycie wielu rodzajów neuronów,  przez 10 miesięcy kuracji. Lek ma za zadanie podnieść poziom dopaminy w mózgu pacjenta. Badania rozpoczęły się w 2012 r., gdy 42 pacjentów poddano kompleksowej operacji. Początkowo połowie z nich podano lek, połowie placebo. U części zaobserwowano zdecydowaną poprawę stanu zdrowia, u pozostałych pogorszenie stanu i rozwój choroby. W połowie trwania eksperymentu wszystkim podano GDNF. Nie osiągnięto pierwszorzędowego punktu końcowego (poprawy stanu zdrowia o 20% u pacjentów leczonych GDNF w stosunku do pacjentów z placebo), ale jedynie u czterech chorych nie zaobserwowano żadnej poprawy. Odnotowano natomiast wyższy poziom dopaminy i wzrost zdolności ruchowych.

Nowy, wyjątkowo czuły test krwi może pomóc w wykrywaniu raka jajnika. Test rozpoznaje białka, które pojawiają się w krwi u osoby z guzem nowotworowym, np. zmutowane białko p53 – wiążące DNA i posiadające możliwość zapobiegania rozwojowi choroby nowotworowej. Trwają również prace nad testami krwi, które pozwoliłyby wykrywać obecność nowotworu w ciągu kilku, kilkunastu minut od pobrania próbki od pacjenta. Takie testy przyczyniłyby się do wykrywania nowotworu we wczesnej fazie rozwoju. W walce z rakiem oraz z innymi chorobami związanymi z wiekiem może pomóc odkryta niedawno właściwość DNA żarłacza białego, związana ze stabilnością genomów tych wielkich drapieżników.

Szwecja, Wielka Brytania, Chiny, Azja, Europa

Społeczeństwo bezgotówkowe coraz liczniejsze

Transakcje bezgotówkowe zyskują w ostatnich latach na popularności. Bezpieczeństwo, wygoda, prostota, brak możliwości uchylania się od opodatkowania to przewagi używania karty bankomatowej. Życie w społeczeństwie bezgotówkowym ma jednak wady i generuje problemy, które dotykają przede wszystkim ludzi najbiedniejszych, nielegalnych imigrantów oraz osoby starsze. Jeżeli ktoś nie ma konta w banku, jest wykluczony ze znacznej części życia ekonomicznego. Płatności za pomocą kart w Europie najbardziej rozwinęły się w Szwecji. W Chinach odejście od płatności gotówkowych służy aparatowi państwowemu do większej kontroli obywateli, a w Indiach jest sposobem na ograniczenie korupcji.

Jak wynika z najnowszego raportu Access to Cash Review, ok. 8 mln mieszkańców Wielkiej Brytanii nie poradzi sobie bez możliwości skorzystania z gotówki. Jednocześnie w całej Wielkiej Brytanii zamyka się bankomaty (średnio 300 miesięcznie), a system obsługi płatności gotówkowych może wkrótce upaść. Przewiduje się, że za 15 lat jedynie 10% wszystkich transakcji będzie gotówkowych. Już w 2018 r. karty debetowe wyparły pieniądz tradycyjny jako główny środek płatniczy. W Szwecji dużą popularnością cieszy się system płatności Swish, dzięki któremu można bardzo szybko przelać pieniądze pod wskazany numer telefonu. Szwedzi korzystają z niego nawet podczas zbiórki pieniędzy w trakcie nabożeństw kościelnych. Miejsc, gdzie można zapłacić gotówką, jest coraz mniej i z reguły są to punkty usługowe prowadzone przez imigrantów.

Po Europie może krążyć bilion dol. brudnych pieniędzy” – twierdzi Bill Browder, prezes funduszu inwestycyjnego Hermitage Fund. Pieniądze, pochodzące z nielegalnych źródeł, wysyłane są między bankami, np. do Danske Bank, i w ten sposób wprowadzane do legalnego obrotu. Następnie są wydawane na zakup apartamentów, domów, jachtów, prywatnych odrzutowców i innych dóbr luksusowych w krajach docelowych, np. w Wielkiej Brytanii.

Palestyna, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Jemen, Wielka Brytania, Izrael, USA, Irak, Syria, Azja, Ameryka Północna, Europa

Cywile w Jemenie giną od amerykańskich bomb

Jak wynika z najnowszego raportu US Human Rights Network i Mwatana Organization for Human Rights, podczas wojny w Jemenie, od kwietnia 2015 r. do kwietnia 2018 r., ponad 200 cywilów zginęło z broni wyprodukowanej w Stanach Zjednoczonych. Bezprawne naloty prowadzone są przez koalicję na czele z Arabią Saudyjską i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Wśród ofiar jest ponad 120 dzieci. W ostatnich dwóch latach Amerykanie sprzedali Arabii Saudyjskiej sprzęt wojskowy o wartości prawie 28 mld dol. W atakach była również używana broń wyprodukowana w Wielkiej Brytanii. W każdym tygodniu 2018 r. średnio prawie 100 cywilów zginęło lub zostało rannych w Jemenie podczas działań militarnych. Wśród ofiar śmiertelnych jest ponad 400 dzieci. 19 mln Jemeńczyków, zwłaszcza dzieci, cierpi z powodu niedożywienia i chorób, a system opieki zdrowotnej jest coraz bardziej niewydolny.

Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii poinformowało, że podczas 4,5 roku prowadzenia bombardowań w Iraku i Syrii lotnictwo brytyjskie zabiło tylko jednego cywila i ponad 4 tys. bojowników IS. Amnesty International uważa dane dot. ofiar cywilnych za zdecydowanie zaniżone. Siły lotnicze Wielkiej Brytanii używały w nalotach potężnych, 230-kilogramowych bomb, które zwłaszcza w miastach mogły przyczynić się do śmierci cywilów.

Izrael mógł dopuścić się zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości podczas działań wymierzonych w ludność cywilną w Strefie Gazy w 2018 r. Zginęło wtedy 189 Palestyńczyków, w tym 35 dzieci, a ponad 6 tys. osób zostało rannych. Izraelscy żołnierze używali ostrej amunicji w sytuacjach, w których protestujący nie stanowili dla nich bezpośredniego zagrożenia” ustalili śledczy Organizacji Narodów Zjednoczonych. 28 uciekinierów z Syrii złożyło wniosek do Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze o wszczęcie śledztwa w sprawie popełnienia zbrodni przeciwko ludzkości przez prezydenta Baszara al-Asada.

Afryka, USA, Libia, Meksyk, Ameryka Północna, Europa

Coraz gorsza sytuacja imigrantów w USA. Władze UE twierdzą, że kryzys w Europie został opanowany

Rośnie liczba imigrantów z Ameryki Środkowej zatrzymanych przez amerykańskie Służby Imigracyjne i Celne (ICE) podczas nielegalnego przekroczenia granicy Meksyku z USA. W lutym 2019 r. było ich o ponad 17 tys. więcej niż w styczniu br. i zarazem dwukrotnie więcej niż w lutym 2018 r. Polityka migracyjna wprowadzona przez administrację Donalda Trumpa, czyli system polegający na ustalaniu liczby imigrantów mogących codziennie przekroczyć granicę [tzw. metering], nie przynosi rezultatów. Ponad 50 tys. ludzi przebywa obecnie w aresztach służb imigracyjnych. Sytuacja na południowej granicy USA może przerodzić się w kryzys humanitarny i jest wynikiem zmiany systemu wizowego. John F. Kelly, b. sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA i b. szef personelu Białego Domu, skrytykował pomysł budowy muru na granicy z Meksykiem oraz nazywanie imigrantów przestępcami”.

Mimo oficjalnego wycofania się administracji Donalda Trumpa z polityki rozdzielania rodzin imigrantów w wyniku wyroku sądowego, 245 dzieci zostało odebranych rodzicom i umieszczonych w placówkach opiekuńczych. Co więcej, niektóre przypadki rozdzielania rodzin nie zostały udokumentowane. Prawie 30 imigrantów, którym w 2018 r. odebrano dzieci, a ich samych deportowano ze Stanów Zjednoczonych, chciało wrócić do USA, aby spotkać się ze swoim potomstwem. Rodzice zostali aresztowani przez Służby Imigracyjne i Celne (ICE). Od początku kadencji prezydent Donald Trump prowadzi zdecydowaną politykę antyimigracyjną, deklarując zarazem potrzebę przyjmowania jak największej liczby legalnych imigrantów, mogących pracować w Stanach Zjednoczonych. Taka postawa jest krytykowana przez środowiska antyimigracyjne, które widzą w niej uleganie potrzebom wielkich koncernów i brak chęci wspierania rodzimej siły roboczej.

Unia Europejska ogłosiła koniec kryzysu imigracyjnego, chociaż przyznała, że nadal zmaga się z problemami strukturalnymi, zwłaszcza w Grecji. W 2018 r. niecałe 117 tys. imigrantów próbowało dostać się do Europy przez Morze Śródziemne. To o 89% mniej niż w szczycie kryzysu w 2015 r. Program ograniczenia imigracji do Europy, polegający na przechwytywaniu uchodźców na Morzu Śródziemnym i odsyłaniu ich do Afryki, jest jednak krytykowany. Tysiące imigrantów przetrzymywanych jest w fatalnych warunkach w ośrodkach w Libii. Są tam bici, torturowani i gwałceni. Wielu wraca do swoich krajów, mimo zagrożenia zdrowia i życia.

Archiwum briefa