brief
pl   -   en
Brief #17
Może wreszcie dowiesz się, jak dużo wie o Tobie Twój szef
18 maja
Afryka

Rząd Tanzanii został oskarżony o narażenie Masajów na niebezpieczeństwo

Rząd Tanzanii został oskarżony o narażenie na niebezpieczeństwo Masajów, stawiając interes zagranicznych firm ponad bezpieczeństwem tubylców. Kalifornijski Instytut Oakland w opublikowanym niedawno raporcie ocenia wpływ działalności dwóch firm organizujących safari w Tanzanii – Thomson Safaris ze Stanów Zjednoczonych i Otterlo Business Corporation ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich – na sytuację Masajów.
Masajowie są dyskryminowani, setki ich domów zostały spalone, a tysiące tubylców wypędzono z Loliondo w regionie Ngorongoro. W parku, który powstał na rzecz ochrony dzikiej przyrody i zwierząt, rząd pozwala zagranicznym turystom m.in. polować na lwy, zebry, żyrafy i inne dzikie zwierzęta. Masajowie i ich bydło są natomiast wykluczeni z dostępu do wodopojów i gruntów ornych, co przyczynia się do wzrostu głodu i strachu wśród mieszkańców. Na środku jednej z wiosek Thomson Safaris zbudował obóz, który blokuje jedyną drogę do wodopoju. Firma zaprzecza oskarżeniom, mówiąc, że przyczynia się do ochrony sawanny, zatrudnia wyłącznia Masajów i umożliwia im dostęp do wody.
Z raportu Instytutu Oakland wynika, że działalność firm przyczynia się do utraty bioróżnorodności, zmian klimatu, a także dyskryminacji Masajów, którzy są wypędzani z wiosek, napadani lub aresztowani przez lokalną policję, zatrzymywani przez strażników parku i ochroniarzy.
Mimo wcześniejszych obietnic rządu, że Masajowie nigdy nie zostaną wysiedleni z tych ziem, w raporcie odnotowano 114 podpaleń ich domów w 2015 r., i aż 185 w sierpniu 2017 r. Jak podają lokalne media, ponad 20 tys. Masajów zostało bez dachu nad głową.
Azja

Rebelianci z Narodowej Armii Wyzwolenia Ta’ang (TNLA) zaatakowali stanowiska birmańskiej armii

Rebelianci z Narodowej Armii Wyzwolenia Ta’ang (TNLA) zaatakowali stanowiska birmańskiej armii w mieście Muse, kasyno na rogatkach miasta i posterunki na drodze do miasta Lasho w stanie Szan. Zginęło co najmniej 19 osób, w tym 15 cywilów.
TNLA jest jedną z grup powstańczych walczących o większą autonomię na północy, powiązaną również z Armią Wyzwolenia Kaczinu (KIA). Major Mai Aik Kyaw, rzecznik TNLA, powiedział AFP: „Walczymy z powodu krwawych starć w naszym regionie i poważnej ofensywy w stanie Kaczin”.
Gdy Birma uzyskała niepodległość od Wielkiej Brytanii w 1948 r., stanowi Kaczin obiecano równość i autonomię, jednak w 1962 r. władzę w stanie przejęło wojsko, co doprowadziło do wybuchu konfliktu i powstania KIA. Liczono, że konflikt zakończy się w 2016 r., kiedy do władzy doszła Aung San Suu Kyi, jednak sytuacja pogorszyła się wraz z rozwojem kryzysu Rohingjów. W październiku 2015 r. Aung, wtedy przewodnicząca Narodowej Ligi na rzecz Demokracji, wezwała grupy rebeliantów do podpisania porozumienia o zawieszeniu broni pomiędzy quasi-cywilnym rządem a 8 grupami rebeliantów. KIA wyłamała się z porozumienia, gdy wojsko zbombardowało wioski w stanie Kaczin.
Od kwietnia br. ponad 6,8 tys. mieszkańców wiosek zostało zmuszonych do ucieczki przed atakami z moździerzy i broni ciężkiej. Wielu z nich, próbując dostać się do oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów obozów, przebywa w dżungli lub utknęło w strefach konfliktu. Dzieciom, chorym i słabym uchodźcom w przeprawie przez rzekę pomagają mahauci, lokalni opiekunowie słoni. W ciągu dziesięcioleci przesiedlonych zostało w sumie 130 tys. Kaczinów.

Roczny przyrost lasów występuje w krajach o wysokim Wskaźniku Rozwoju Społecznego (HDI)

Fińscy naukowcy zauważyli, że roczny przyrost lasów występuje w krajach o wysokim Wskaźniku Rozwoju Społecznego (HDI). 
Z badań wynika, że w latach 1990-2015 zasoby leśne wzrastały rocznie o 1,31 proc. w krajach wysoko rozwiniętych i o 0,5 proc. w krajach średnio rozwiniętych, a zmalały o 0,72 proc. w 22 krajach słabo rozwiniętych. Kilka globalnych modeli klimatu przypisywało tę zmianę wzrostowi poziomu dwutlenku węgla, który zwiększa zdolność rozwoju roślin i drzew. Jednak naukowcy dementują tę informację, twierdząc, że proces przyrostu lasów w Europie Zachodniej rozpoczął się, zanim poziom dwutlenku węgla w atmosferze zaczął wzrastać.
Prowadzący badanie zauważają też, że w miarę wzrostu dobrobytu rolnicy koncentrują się na glebach o wysokiej jakości, porzucając te gorszej klasy. Lepsza technologia i większe zbiory redukują potrzebę karczowania nowych ziem pod uprawę, a większe przychody sprawiają, że inne źródła paliwa niż drewno stają się dostępne, wynika z raportu opublikowanego w czasopiśmie naukowym „PLOS One”.
W ciągu ostatniego stulecia poziom zalesienia wzrósł w Europie, USA, Japonii i Nowej Zelandii, od 50 lat zauważalny jest również w Chinach i Chile, a w badanym przez naukowców okresie – również w 13 krajach tropikalnych. Z kolei w większości krajów afrykańskich, a także w Brazylii i Indonezji, odnotowano zmniejszenie poziomu zalesienia.

Tłuszcze trans mają zostać wyeliminowane z produktów żywnościowych do 2023 r.

Tłuszcze trans, czyli częściowo utwardzone oleje roślinne, mają zostać wyeliminowane z produktów żywnościowych do 2023 r14 maja Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła wskazówki dla rządów na całym świecie, które mają pomóc w wykluczeniu tłuszczów z globalnego rynku żywności.
Wiele krajów już podjęło decyzję o ograniczeniu lub zakazie stosowania tłuszczów trans. Są to m.in.: Dania, Kanada, Szwajcaria i Wielka Brytania. Od przyszłego miesiąca zakaz już wprowadzony w USA wejdzie w życie i wszystkie sprzedawane produkty nie będą mogły zawierać tłuszczów trans. Za kilka tygodni zakaz zacznie obowiązywać również w Tajlandii. Jednak problem stosowania szkodliwych dla zdrowia tłuszczów dotyczy w szczególności gospodarek rozwijających się – zwłaszcza w Azji Południowej. Tamtejszy rynek olejów jadalnych jest zdominowany przez lokalnych producentów, a regulacje prawne są niewystarczające lub nie ma ich wcale.
Zainteresowanie niezdrowymi tłuszczami pojawiło się w czasie wielkiego kryzysu, zwłaszcza w USA w latach 30. XX w., kiedy cena masła znacznie wzrosła, a margaryna stała się tańszą alternatywą. Później producenci zaczęli wykorzystywać te tłuszcze ze względu na długą datę przydatności do spożycia. W późnych latach 50. dostrzeżono ich negatywny wpływ, kiedy pojawiły się badania przedstawiające związek między tłuszczami trans a wysokim poziomem cholesterolu i niewydolnością serca. Według WHO spożywanie tych tłuszczów jest przyczyną śmierci pół miliona osób rocznie.
Azja

16 krajów skorzystało z miliardowych chińskich pożyczek, których nie są w stanie spłacić

16 krajów skorzystało z miliardowych chińskich pożyczek, których nie są w stanie spłacić. Studenci szkoły Johna Kennedy’ego przy Uniwersytecie Harvarda opracowali raport, w którym oceniają oddziaływanie chińskiej strategii dźwigni finansowej na wpływy USA w regionie Azji i Pacyfiku.

Taktyka Chin polega w pierwszej kolejności na udzielaniu miliardowych pożyczek (np. na inwestycje infrastrukturalne) krajom, które nie są w stanie ich spłacić. Następnie – na strategicznym lub politycznym wykorzystaniu pozycji wierzyciela. W raporcie przygotowanym dla Departamentu Stanu USA studenci wyróżnili Pakistan i Sri Lankę jako kraje z pogłębionym zadłużeniem, których rządy przekazały już Chinom kluczowy port lub bazę wojskową. Innym przykładem jest Papua-Nowa Gwinea, która również korzysta z chińskich pożyczek. Kraj zaoferował Chinom w zamian strategiczne lokalizacje oraz duże zasoby złóż.

Państwo Środka inwestuje lub finansuje rozwój infrastruktury w regionie Azji i Pacyfiku, w tym projekty, które generują znaczną część PKB państw, w których są realizowane. Zasady udzielanych pożyczek często zobowiązują pożyczkobiorcę do tego, aby to chińskie firmy odpowiadały za realizację projektów, które finansują. Oznacza to również napływ chińskiej siły roboczej, co wpływa negatywnie na zatrudnienie lokalnych pracowników.

Ameryka Północna

NASA testuje rośliny do uprawy na statku kosmicznym

NASA testuje rośliny, które kosmonauci będą mogli uprawiać m.in. podczas misji na Marsa. Agencja jest już w połowie czteroletniego programu, w którym bierze udział 15 tys. uczniów botaniki ze 150 szkół. Ich zadaniem jest uprawa roślin, które przetrwają w warunkach podobnych do tych, jakie mają kosmonauci na statku kosmicznym.
W ogrodzie w Miami zidentyfikowano 106 roślin, które mogą wyrosnąć w kosmicznych warunkach. Wśród nich są m.in. kapusta i sałata. Rośliny rosną w kierunku światła i nie potrzebują do tego grawitacji, dlatego uczniowie wykorzystują tacki ze światłami, które imitują namioty uprawne wykorzystywane na statkach. Przy ich pomocy młodzi botanicy mają pielęgnować rośliny i zapisywać dane na temat ich wzrostu, które potem trafiają do NASA. Dodatkowym utrudnieniem dla roślin jest to, że muszą wykiełkować z mat uprawowych z niewielką ilością ziemi i dobrze funkcjonować w świetle lamp LED. Powinny być także odpowiedniej czystości mikrobiologicznej ze względu na trudności z myciem warzyw w kosmosie.
NASA szuka sposobu na zautomatyzowanie procesu uprawy roślin, aby członkowie załogi mogli skupić się na innych zdaniach. Wielu kosmonautów jednak lubi zajmować się roślinami, ponieważ pomagają im utrzymać kontakt z Ziemią.
Azja

Rząd Iranu poinformował o planowanym powrocie do pracy nad programem atomowym

Rząd Iranu poinformował o planowanym powrocie do pracy nad programem atomowym, w efekcie wycofania się Stanów Zjednoczonych z porozumienia nuklearnego. Pozostali członkowie paktu starają się dotrzymać umowy. Władze Iranu zapowiedziały 10 maja w oświadczeniu, że prezesowi Organizacji Energii Atomowej Iranu powierzono zadanie „podjęcia niezbędnych kroków przygotowujących Iran do kontynuowania wzbogacenia (uranu – przyp. red.) na skalę przemysłową bez żadnych ograniczeń, wykorzystując wyniki najnowszych badań odważnych irańskich fizyków jądrowych”.
Krótko po oświadczeniu Donalda Trumpa Iran wystrzelił rakiety, na co Izrael odpowiedział nalotami na miejsca, gdzie podejrzewano, że znajdują się irańskie bazy militarne. Syryjskie lub irańskie wojska odpowiedziały wystrzałem rakiet na okupowane przez Izrael Wzgórza Golan. To rozpoczęło serię izraelskich nalotów, niszczących syryjską i irańską infrastrukturę. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie w wyniku starć zginęły 23 osoby. Była to największa eskalacja konfliktu pomiędzy Izraelem a Syrią od czasu wojny Jom Kippur w 1973 r. Stany Zjednoczone poparły Izrael, tłumacząc w oświadczeniu, że naloty były działaniem w obronie własnej, i wezwały Iran do zaprzestania dalszych prowokacji. Avigdor Lieberman, izraelski minister obrony, wezwał Arabię Saudyjską i inne sunnickie państwa arabskie Zatoki Perskiej do poparcia twardego stanowiska prezydenta Trumpa i premiera Izraela Benjamina Netanjahu wobec Iranu.
Afryka

Od początku kwietnia odnotowano co najmniej 32 podejrzenia zakażenia wirusem ebola na terenie Demokratycznej Republiki Konga

Od początku kwietnia odnotowano co najmniej 32 (39 według agencji Reuters) podejrzenia zakażenia wirusem ebola na terenie Demokratycznej Republiki Konga (DRK). Dwa z nich zostały potwierdzone w badaniach laboratoryjnych.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przygotowuje się na „najgorszy możliwy scenariusz”. Planuje wysłać szczepionki do miasta Bikoro i jego okolic, gdzie – podejrzewa się – w ciągu ostatnich tygodni 18 osób zmarło z powodu eboli (23 według dziennika „The Guardian”), a 12 kolejnych zaraziło się tym wirusem. Minister Zdrowia DRK podkreślił, że kraj mierzy się z kolejną epidemią eboli, co stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego na skalę międzynarodową.
Eksperci z WHO, organizacji Lekarze bez Granic i kongijskich placówek opieki zdrowotnej przyjechali do Bikoro. Światowa Organizacja Zdrowia ma też zaangażować m.in. epidemiologów, logistyków i specjalistów od medycyny klinicznej, a także zespół wykonujący szczepienia. Eksperci mają pomóc rządowi DRK określić zakres rozprzestrzeniania się wirusa i zapewnić opiekę zarażonym osobom. Zespół będzie też pracował z mieszkańcami, aby wyjaśnić im ryzyko i sposoby zapobiegania rozprzestrzenianiu się wirusa. WHO przeznaczyła na ten cel milion dolarów.

W grudniu 2016 r. przeprowadzono próbę szczepionek przeciwko jednej z pięciu odmian wirusa ebola o nazwie Zaire, która jest najgroźniejsza i wywołała ostatnią epidemię. Szczepionki nie zostały jeszcze objęte licencją, ale potwierdzono już, że są bezpieczne dla człowieka i mają wysoki poziom skuteczności. Minister zdrowia DRK podejmie decyzję, czy zostaną podane wszystkim pacjentom, osobom, które miały kontakt z wirusem i pracownikom opieki zdrowotnej.
Występowanie wirusa zauważono również w milionowym mieście Mbandaka, położonym na północ od Bikoro. 18 maja WHO ma zwołać spotkanie komisji nadzwyczajnej, na którym eksperci zadecydują, czy zostanie ogłoszony „stan zagrożenia zdrowia o zasięgu międzynarodowym”.

Archiwum briefa