brief
pl   -   en
Brief #91
Ojcostwo, fale upałów i globalne zadłużenie
22 listopada
Włochy, USA, Ameryka Północna, Europa

Ksenofobia i przestępstwa z nienawiści

W Stanach Zjednoczonych liczba ataków fizycznych motywowanych stereotypami i uprzedzeniami osiągnęła w 2018 r. najwyższy poziom od 16 lat – wynika z najnowszego raportu FBI. Najwyższy wzrost ataków (o 21% w porównaniu z 2017 r.) odnotowano w stosunku do Latynosów, natomiast najczęściej atakowani byli Afroamerykanie. Według FBI liczba przestępstw z nienawiści nieznacznie spadła w 2018 r.: zmniejszyła się liczba przestępstw przeciwko mieniu, wzrosła natomiast liczba ataków fizycznych (61% z 7120 incydentów sklasyfikowano jako przestępstwa z nienawiści). 57,8% przestępstw z nienawiści opartych na uprzedzeniach religijnych było motywowanych antysemityzmem (w raporcie FBI – 56,9%). Ich liczba spadła w 2018 r. z 976 do 896. Wiele miast i niektóre stany nie przekazały danych z 2018 r. dotyczących liczby przestępstw z nienawiści. Ponadto eksperci twierdzą, że ponad połowa wszystkich ofiar tych przestępstw nigdy ich nie zgłasza. 

Ponad połowa z 1500 Włochów, którzy wzięli udział w najnowszym, corocznym sondażu firmy SWG, stwierdziła, że ​​akty rasizmu są czasem (45% badanych) lub zawsze (10% badanych) „uzasadnione”. Pozostałe 45% ankietowanych stwierdziło, że jakiekolwiek akty rasistowskie są całkowicie niedopuszczalne. Po raz pierwszy od dekady większość ankietowanych nie potępiła zachowań rasistowskich. Badanie zostało przeprowadzone po serii incydentów rasistowskich i antysemickich w całym kraju.

Według najnowszego raportu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej z 2019 r. ponad 80% ankietowanych młodych Żydów uważa, że ​​antysemityzm jest „problemem w ich krajach” i że jego poziom „wzrósł w ciągu ostatnich pięciu lat”. Wyniki innych badań tej samej agencji UE pokazują natomiast, że ponad 75% przedstawicieli narodowości żydowskiej w krajach Unii Europejskiej nie zgłasza występujących aktów antysemickich.

Portoryko, Niemcy, Wielka Brytania, USA, Ameryka Centralna, Ameryka Północna, Europa

Globalne wymieranie owadów

Organizacja Wildlife Trust informuje w raporcie, opartym na 73 badaniach przeprowadzonych na całym świecie, o spadku o co najmniej 50% populacji owadów na Ziemi od lat 70. XX w. To skutek wielu czynników, w tym utraty siedlisk przez owady, zmian klimatu, stosowania pestycydów oraz innych substancji chemicznych. Na przykład w badaniu z 2017 r. wykazano, że całkowita biomasa owadów w Niemczech spadła o 75% w latach 1989–2014. W Wielkiej Brytanii liczba motyli zmniejszyła się o 46% między 1976 a 2017 r. W Portoryko biomasa owadów i pająków spadła o 75-88% między 1976 a 2013 r. Według badaczy lokalne wymieranie gatunków owadów zachodzi osiem razy szybciej niż kręgowców, w tempie 2,5% rocznie.

Niemieckie Ministerstwo Środowiska, Ochrony Przyrody i Bezpieczeństwa Reaktorów Atomowych twierdzi, że dmuchawy do liści są zbyt głośne, zanieczyszczają powietrze, stanowią zagrożenie dla owadów i poleca unikać ich używania. Owady są zasysane do dmuchaw lub wyrzucane w powietrze. Ponadto użycie glifosatu, aktywnego składnika niektórych nieselektywnych herbicydów, będzie zabronione w Niemczech do 2023 r. To część działań niemieckiego rządu na rzecz ochrony owadów, których koszt szacuje się na 100 mln euro. Trzy czwarte upraw na Ziemi musi być zapylane przez owady, które również zwalczają szkodniki w ekosystemie, zajmują się recyklingiem składników odżywczych oraz służą jako pokarm dla większych zwierząt.

Według badań naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego topnienie lodu morskiego w Arktyce mogło umożliwić wirusowi nosówki, atakującemu foki i kałany morskie (wydry morskie), przedostać się z Oceanu Atlantyckiego na wody Oceanu Spokojnego. W 2002 r. odtajał lód morski na Oceanie Arktycznym, łączący północny Atlantyk z Pacyfikiem. Wirus mógł zostać przeniesiony przez foki, ptaki oraz w zbiornikach balastowych statków, w wyniku nielegalnego handlu dzikimi i domowymi zwierzętami lub skażonym mięsem. W 2018 r., wzdłuż wybrzeża Nowej Anglii, znaleziono setki martwych fok pospolitych i szarych, które padły w wyniku zakażenia wirusem.

Namibia, Norwegia, Szwecja, Belgia, Islandia, Holandia, Finlandia, Dania, Afryka, USA, Ameryka Północna, Europa

Ojcostwo i wierność małżeńska

Według raportu przygotowanego m.in. przez Uniwersytet Sztokholmski ojcowie w stosunkowo niewielkim stopniu korzystają z urlopu rodzicielskiego. Dzieje się tak nawet w krajach o szczególnie rozwiniętej polityce rodzinnej, np. w Skandynawii. Ojcowie w Islandii i Szwecji korzystają z ok. jednej trzeciej dostępnego urlopu. Ojcowie w Norwegii wykorzystują ok. 20% przysługującego urlopu, a ojcowie duńscy i fińscy – ok. 11%. Kraje skandynawskie oferują najbardziej przyjazny rodzinom system na świecie od 40 do 69 tyg. urlopu rodzicielskiego i od 70 do 100% wynagrodzenia podczas jego trwania.

W Europie Zachodniej w ciągu ostatnich 500 lat urodzenia dzieci poczętych w wyniku seksu pozamałżeńskiego wyniosły 0,5% wśród rolników oraz w klasie średniej i wyższej: wśród zamożnych kupców, prawników i wykwalifikowanych rzemieślników. Natomiast wśród niższych i najuboższych klas społecznych (głównie robotnicy i osoby bez stałej pracy) w gęsto zaludnionych miastach w XIX w., odsetek ten wyniósł prawie 6%. Badanie polegało na analizie próbek DNA pobranych od belgijskich i holenderskich mężczyzn, dobranych w 513 par, którzy, wg zachowanych dokumentów, mieli wspólnego przodka ze strony ojca już w XV w.

Wyniki badań etnograficznych i genetycznych pokazują również, że wskaźniki urodzeń dzieci poczętych w wyniku seksu pozamałżeńskiego zależą od kontekstu społecznego, co potwierdzają badania przeprowadzone wśród pasterskiego ludu Himba w Namibii. „Wśród ludu Himba kobiety, będące w małżeństwach zawartych z miłości, rzadziej zdradzają mężów niż kobiety w małżeństwach aranżowanych. W innych społecznościach kobiety zamężne częściej mają więcej niż jednego partnera seksualnego, gdy spędzają więcej czasu wśród swoich krewnych płci żeńskiej niż płci męskiej” – twierdzi Peter B. Gray, profesor na Wydziale Antropologii na University of Nevada, Las Vegas.

Australia, Włochy, Wielka Brytania, Australia i Oceania, Europa

Wpływ globalnego ocieplenia na życie na Ziemi

Naukowcy wiążą przyczyny powodzi i pożarów na świecie ze zmianami klimatycznymi. W przypadku ostatnich powodzi w Anglii opierają się na równaniu Clausiusa-Clapeyrona, z którego wynika, że w cieplejszej atmosferze jest więcej wilgoci. Przy wzroście temperatury o każdy kolejny stopień Celsjusza powietrze może pomieścić o ok. 7% pary wodnej więcej. Natomiast na obszarach przybrzeżnych, jak w Wenecji, ryzyko wystąpienia powodzi jest wyższe w związku z globalnym wzrostem poziomu morza. Zmiany klimatu nie są wprawdzie bezpośrednią przyczyną pożarów buszu w Australii, tworzą jednak warunki sprzyjające ich rozwojowi. Wyższa temperatura powietrza to większe prawdopodobieństwo pożarów, powodzi na terenach przybrzeżnych i gwałtownych burz w związku z większą wilgotnością powietrza.

Według raportu magazynu „The Lancet” globalne ocieplenie przyczyni się do częstszych fal upałów, pożarów i powodzi oraz wzrostu niedożywienia na świecie. W 2018 r. na fale upałów narażonych było o 220 mln starszych osób (pow. 65. r.ż.) więcej niż w 2000 r. Zagrożenie dla ludzi w wyniku pożarów podwoiło się od 2000 r., a wraz ze wzrostem temperatury powietrza spadły w ostatnich 30 latach plony zbóż.

Raport zwraca również uwagę, że wzrost temperatury powietrza umożliwia rozwój chorób zakaźnych np. denga jest najszybciej rozwijającą się infekcyjną chorobą na świecie. Wzrosła również szybkość rozprzestrzeniania się wirusa cholery i częstotliwość występowania kleszczowego zapalenia mózgu. 

Globalne ocieplenie jest najgroźniejsze dla osób starszych oraz dzieci. „Organizmy i układy odpornościowe dzieci cały czas się rozwijają, dlatego są bardziej podatne na choroby i zanieczyszczenie środowiska. Szkody wyrządzone we wczesnym dzieciństwie trwają przez całe życie. Bez natychmiastowych działań wszystkich krajów zmiany klimatu wpłyną na zdrowie całego pokolenia” podkreśla Nick Watts, dyrektor wykonawczy Lancet Countdown. Raport został przygotowany przez 120 ekspertów z 35 instytucji, w tym przez Światową Organizację Zdrowia, Bank Światowy, Kolegium Uniwersyteckie w Londynie (UCL) oraz Uniwersytet Yale’a.

Australia, Australia i Oceania

Walka z gruźlicą

W 2018 r. 1,5 mln ludzi zmarło z powodu gruźlicy, a zaraziło się nią 10 mln osób. Obecnie jedna czwarta ludzi świata jest zarażona chorobą. Gruźlicę łatwo jest nabyć, ale trudno zdiagnozować: choroba może pozostawać w stanie uśpienia lub układ odpornościowy człowieka może sobie z nią poradzić. Podstawowe objawy są powszechne dla wielu chorób i rozwijają się powoli. Większość testów diagnostycznych ma ponad 100 lat i jest mało skuteczna, np. mikroskopowe badanie plwociny (50% skuteczności wykrycia choroby) stosuje się, odkąd Robert Koch odkrył prątka gruźlicy (mycobacterium tuberculosis) w 1882 r. Nowsze testy są drogie, czasami trzeba długo czekać na wyniki, a najkrótsza terapia, przy użyciu leków opracowanych ponad 50 lat temu, trwa co najmniej sześć miesięcy. 

Gruźlica oporna na medykamenty wymaga leczenia lekami drugiego rzutu, które mają bardzo toksyczne działania niepożądane: niedoczynność tarczycy, utrata słuchu, pigmentacja skóry i niewydolność nerek. W 2018 r. wskaźnik skuteczności w leczeniu gruźlicy wielolekoopornej wyniósł 56%, a w przypadku szczepów wysoce opornych na lek – zaledwie 39%. W 2018 r. spośród około 0,5 mln osób, u których rozwinęła się gruźlica wielolekooporna, tylko jedna na trzy była leczona. Oporna na leki gruźlica coraz częściej przenosi się bezpośrednio z człowieka na człowieka.

Wścieklizna zabija co roku prawie 60 tys. osób, głównie ubogich i mieszkających na obszarach wiejskich. Naukowcy z Uniwersytetu Monasha i Uniwersytetu w Melbourne odkryli sposób na powstrzymanie procesu blokowania przez chorobę kluczowych reakcji w układzie odpornościowym zarażonego organizmu. Zaobserwowali, jak białko wytwarzane przez wirusa wścieklizny wiąże się z kluczowym białkiem komórkowym, znanym jako STAT1, zatrzymując istotne części odpowiedzi immunologicznej. Odkrycie pozwoliło badaczom stworzyć zmodyfikowaną wersję wirusa, która mogłaby zostać wykorzystana do opracowania nowej, bezpiecznej i skutecznej żywej szczepionki, np. podawanej doustnie psom domowym, które są odpowiedzialne za nawet 99% przypadków przenoszenia się wścieklizny na ludzi (wg danych WHO).

Wielka Brytania, USA, Ameryka Północna, Europa

Globalne zadłużenie

Według danych szacunkowych Institute of International Finance (IFF) globalne zadłużenie osiągnie rekordowy poziom 255 bln dol. z końcem 2019 r. Każdy mieszkaniec Ziemi będzie więc „wirtualnie” zadłużony na 32,5 tys. dol. Zarazem 255 bln dol. to kwota, która jest ponad trzykrotnie wyższa niż wartość światowej rocznej produkcji przemysłowej. W pierwszej połowie 2019 r. globalny dług wzrósł o 7,5 bln dol. Dług publiczny osiągnie wysokość 70 bln dol. w 2019 r. Natomiast z analizy przeprowadzonej przez BofA Securities wynika, że ​od upadku amerykańskiego banku inwestycyjnego Lehman Brothers w 2008 r. światowe rządy zapożyczyły się na 30 bln dol., firmy zaciągnęły 25 bln dol. pożyczek, gospodarstwa domowe zadłużyły się na 9 bln dol., a banki – na 2 bln dol.

Ponad jedna trzecia brytyjskiego podatku dochodowego od osób fizycznych, naliczonego z zastosowaniem progresywnej skali podatkowej, jest płacona przez 1% najbogatszych płatników, podaje Institute for Fiscal Studies (IFS). Instytut podkreślił, że wzrost kwoty wolnej od podatku do 12,5 tys. funtów szterlingów rocznie (przy uwzględnieniu inflacji) oznacza, że 42% dorosłych Brytyjczyków nie płaci podatku dochodowego.

Stan Dakota Południowa jest tzw. rajem podatkowym w USA. Regulacje prawne chronią ulokowane tam aktywa finansowe m.in. przed roszczeniami byłych małżonków i partnerów biznesowych, wierzycieli oraz w przypadku sporów z klientami. Chronią zgromadzone tam pieniądze także przed rządem. W Dakocie Południowej nie ma podatków: dochodowego, od spadku ani od zysków kapitałowych. W 2009 r. spółki powiernicze w tym stanie posiadały aktywa warte 57,3 mld dol. Do końca 2020 r. suma ta ma wzrosnąć do 355,2 mld dol. Sukces Dakoty Południowej polega na działaniu współczesnego systemu finansowego, w którym pieniądze trafiają tam, gdzie chcą ich właściciele, ale przepisy wciąż są ustanawiane przez władze lokalne, które oferują najniższe podatki i najwyższe bezpieczeństwo.

Chile, Korea Południowa, Japonia, Norwegia, Islandia, Niemcy, Japonia, Dania, Wielka Brytania, Turcja, Ameryka Południowa, Azja, Europa

Zaniedbania w edukacji

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), we współpracy z kilkoma innymi organizacjami, przeprowadziła badania wśród 12 tys. pracowników wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej w Danii, Izraelu, Korei Południowej, Chile, Niemczech, Islandii, Japonii, Norwegii i Turcji. Nauczyciele najczęściej wymieniali niskie płace, braki kadrowe, zatłoczone sale lekcyjne, brak pieniędzy w systemie edukacji, zmieniające się wymagania władz, nadmiar pracy administracyjnej i brak możliwości rozwoju zawodowego jako problemy, z którymi najczęściej spotykają się w swojej pracy. Mniej niż dwóch na pięciu pracowników było zadowolonych ze swojego wynagrodzenia – zarabiali średnio 78% pensji nauczycieli, którzy uczą starszych uczniów. 

Eksperci uważają, że osoby kształcące małe dzieci i opiekujące się nimi powinny być odpowiednio przygotowywane do pracy, wynagradzane i doceniane, proporcjonalnie do ich odpowiedzialności za „kształtowanie kolejnych pokoleń”. U dziecka, przed ukończeniem 5. r. ż., rozwija się 90% mózgu. Oznacza to, że ​​jakość opieki i edukacji, jaką dziecko otrzyma w tym czasie, może wpłynąć na dalsze jego życie. Wyniki ankiety OECD pokazują jednak, że ​​pracownicy wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej są niedoceniani, niedostatecznie wynagradzani i przepracowani.

Według badań organizacji Education Support poziom stresu wśród nauczycieli i dyrektorów szkół w Wielkiej Brytanii wzrósł do najwyższego poziomu w tym stuleciu. Prawie 75% nauczycieli i 84% dyrektorów szkół uważa, że jest zestresowanych. Ponad jedna trzecia pracowników sektora edukacji miała problemy ze zdrowiem psychicznym w ostatnim roku szkolnym, a 49% uważa, że ​​ich miejsce pracy ma negatywny wpływ na samopoczucie i zdrowie psychiczne. Nauczyciele zwracali uwagę na przepracowanie, brak docenienia i zaufania społecznego oraz presję systemu edukacji na osiągnięcie wyznaczonych celów.

Archiwum briefa