brief
pl   -   en
Brief #27
Motyle, fake newsy i temperatura mokrego termometru
27 lipca

Liczba krajów, w których zaobserwowano aktywność grup stosujących propagandę w mediach społecznościowych, wzrosła do 48 w ciągu ostatnich 28 lat

Liczba krajów, w których zaobserwowano aktywność grup stosujących propagandę w mediach społecznościowych podczas kampanii zorganizowanych przez rząd lub partie polityczne, wzrosła do 48 w porównaniu z 28 w poprzednim roku. W lipcu br. naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego przeanalizowali ten temat. Z badań wynika, że 38 krajów posiada automatyczne systemy generujące treści i interakcje z użytkownikami, których aktywność jest szczególnie związana z wyborami. Naukowcy zauważyli, że zespoły formują się wokół kampanii politycznych, rozprzestrzeniają propagandę w mediach społecznościowych i rozpraszają się po zakończeniu kampanii. Do tych celów wykorzystywana jest aplikacja WhatsApp. Odkryto przypadki w których działacze polityczni zatrudniali firmy public relations lub konsultingowe do rozprzestrzeniania propagandy. Fake newsy są też wysyłane przez Twittera – z badań wynika, że partie polityczne wykorzystywały boty, aby zwiększyć zasięg tweetów.

11 lipca indyjskie Ministerstwo Telekomunikacji zatwierdziło zasady neutralności sieci, według których Internet będzie traktowany jako sieć publiczna, a nie dobro luksusowe. Oznacza to, że dostęp wielu Hindusów, ograniczony do kilku stron internetowych, będzie nielimitowany.

W Indonezji wykorzystywano media społecznościowe do szerzenia propagandy. W czasie kampanii na gubernatora Dżakarty zatrudniono 20 osób do wsparcia ówczesnego gubernatora – Basukiego Tjahaja Purnamy Ahoki”, który walczył o reelekcję. Jego zwolennicy publikowali dziennie do 120 postów z 11 fałszywych kont (botów), każdy m.in. na Facebooku, WhatsAppie i Twitterze, za co dostawali 280 dol. miesięcznie. Pracownicy fabryki botów”, w tym studenci, mieli przeciwdziałać postom i hashtagom skierowanym przeciwko Ahokowi”, krytykującym opozycję czy wyśmiewającym islamskich sojuszników chrześcijańskiego kandydata.

Naukowcy z Centrum ds. Polityki Innowacyjności i Administracji (CIPG) twierdzą, że każdy z kandydatów w wyborach w 2017 r. korzystał z takich zespołów, a przynajmniej jeden z konkurentów Purnamy stworzył setki botów powiązanych z obsługą portali internetowych. Nawet centralny rząd stale wysyła komunikaty i uprawia propagandę na rzecz prezydenta Joko Widodo. Najczęściej stosuje retweety dotyczące infrastruktury Indonezji, sukcesów dyplomatycznych i potrzeby ochrony jedności narodowej.

Władze Indonezji podjęły kroki, aby walczyć z fake newsami i rozprzestrzenianiem się mowy nienawiści w Internecie, co nie jest łatwe, ponieważ grupy działają głównie w szarej strefie, potrafią obejść prawo i zignorować działania władzy.

Rekordowo wysokie temperatury występują na półkuli północnej – od Arktyki i Ameryki Północnej, przez północne części Europy i Afryki, aż do Azji

Rekordowo wysokie temperatury występują na półkuli północnej – od Arktyki i Ameryki Północnej, przez północne części Europy i Afryki, aż do Azji. Stacja meteorologiczna w Warkala w Algierii odnotowała 5 lipca br. temperaturę 51,3°C, najwyższą, jaką kiedykolwiek zarejestrowano w Afryce. W Japonii temperatura sięga obecnie ponad 40°C. W Kalifornii większa częstotliwość użycia klimatyzatorów z powodu upałów doprowadziła do niedoborów mocy. Natomiast w Toronto wysokie temperatury przekraczające 30°C utrzymywały się przez 18 dni (w całym 2017 r. tak gorących dni było 9). Upały występują również w Azji Południowej.

Takie temperatury powodują susze, które dotknęły m.in. kraje. Skandynawii, Szkocję, Irlandię, kraje nadbałtyckie (na Litwie i Łotwie ogłoszono stan nadzwyczajny), Holandię, północne Niemcy i Wielką Brytanię. W Szwecji i w Grecji susze doprowadziły do rozległych pożarów.

Analiza trendów zmian klimatu (z sierpnia 2017 r.) w kilku największych miastach Azji Południowej wykazała, że jeśli do końca tego wieku utrzymają się aktualne tendencje w zakresie ocieplenia, temperatura mokrego termometru (ang. wet-bulb temperature) – mierzącego ciepło i wilgotność – byłaby tak wysoka, że ludzie bezpośrednio wystawieni na nią przez sześć godzin lub więcej nie przetrwaliby. Z danych wynika, że dla człowieka i większości ssaków śmiertelna jest sześciogodzinna lub dłuższa ekspozycja na temperaturę mokrego termometru przekraczającą 35°C.

Naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego tłumaczą wysokie temperatury kilkoma czynnikami. Jednym z nich jest wpływ prądów powietrznych wiejących z zachodu na wschód, które znacząco wpływają na pogodę w Europie. W tym roku były o dwa miesiące dłużej na półkuli północnej niż zazwyczaj. Na co wpływ może mieć temperatura na północy Atlantyku – relatywnie wysoka w strefie podzwrotnikowej i niska na południe od Grenlandii, co jest związane ze zjawiskiem Oscylacji Północnoatlantyckiej (NAO). Ten układ pogodowy doprowadził do upałów w znacznej części kontynentalnej Europy. Natomiast na Islandii pojawiły się burze, które zwykle występowały na południu Europy. Globalne ocieplenie klimatu odpowiada również za szeroki zasięg geograficzny fali upałów.

Azja

Centrum Dokumentacji Naruszeń Prawa w Syrii (VDC) gromadzi przypadki naruszenia praw człowieka i międzynarodowych konwencji podczas wojny w Syrii

Centrum Dokumentacji Naruszeń Prawa w Syrii (VDC) gromadzi przypadki naruszenia praw człowieka i międzynarodowych konwencji podczas wojny w Syrii. Na serwerach w Kopenhadze znajduje się obecnie 600 tys. GB danych zebranych przez 35 pracowników z Syrii i sieć wolontariuszy na terytoriach kontrolowanych przez reżim Baszara al-Asada i opozycję. Centrum posiada m.in. informacje od świadków naruszeń, dokumentację medyczną, relacje z więzień i treść rozmów z rodzinami ofiar. Stara się też identyfikować i rejestrować zarówno ofiary, jak i ich sprawców. Zanim dane trafią do bazy, są weryfikowane przez zespół 15 przeszkolonych urzędników z całej Europy.

Wcześniej większość danych stanowiły informacje o aresztowaniach, torturach i egzekucjach. Obecnie VDC dokumentuje głównie ostrzeliwania i zrzucanie bomb beczkowych przez helikoptery m.in. na szpitale i piekarnie na terenach opozycji. Szacuje się, że w wyniku wojny w Syrii zginęło ok. 500 tys. osób, a VDC udokumentowało śmierć 188 957. ⅔ stanowiły zgony ludności cywilnej. Dane sugerują, że 77 proc. osób zginęło w wyniku łamania prawa humanitarnego przez reżim Asada. Za kolejne 12 proc. zgonów odpowiadają zbrojne grupy opozycyjne, za 4 proc. – ISIS i grupa ekstremistów Nusra, za 3 proc. – Rosjanie, a za 1,4 proc. – koalicja, której przewodziły Stany Zjednoczone. Za pozostałe mogą być odpowiedzialni Turcy, Kurdowie oraz inne podmioty.

VDC podpisało, wraz z 28 innymi syryjskimi organizacjami pozarządowymi, porozumienie o udostępnianiu informacji Międzynarodowemu, Bezstronnemu, Niezależnemu Mechanizmowi (ang. International, Impartial and Independent MechanismIIIM) w celu pociągnięcia do odpowiedzialności osób dokonujących najpoważniejszych przestępstw. Członkom Rady Bezpieczeństwa ONZ, szczególnie Rosji, zarzucono blokowanie ścigania przestępców.

Założycielką VDC jest syryjska aktywistka Razana Zajtuna, która chciała zarejestrować wszystkie naruszenia prawa od czasu tłumienia pierwszych protestów przez Baszara al-Asada. W 2012 r., w obawie przed odkryciem jej pracy przez reżim, przeniosła się do miasta Duma. 9 grudnia 2013 r. została uprowadzona z mężem i dwojgiem znajomych przez grupę islamskich rebeliantów Dżajsz al-Islam i był to ostatni raz, kiedy ich widziano. Obecnie dyrektorem organizacji jest 36-letni aktywista Husam Alkatlaby.

Afryka

Organizacja Narodów Zjednoczonych wysyłała lankijskich starszych oficerów, podejrzewanych o udział w zbrodniach wojennych, na misje pokojowe m.in. do Afryki

Organizacja Narodów Zjednoczonych wysyłała lankijskich starszych oficerów, podejrzewanych o udział w zbrodniach wojennych, na misje pokojowe m.in. do Afryki – wynika z poufnego raportu International Truth and Justice Project. Organizacja informuje w nim, że oficerowie, podejrzewani o nadużycia wobec tamilskich rebeliantów, podczas ostatniej fazy 26-letniej wojny domowej na Sri Lance, byli wysyłani przez ONZ jako rozjemcy na misje w Mali, Libanie, Darfurze i Sudanie Południowym.

Raport, do którego dotarli dziennikarze The Observer, w zeszłym miesiącu został wysłany do Departamentu Operacji Pokojowych ONZ. Autorzy twierdzą, że zawiódł proces weryfikacji lankijskich żołnierzy, który został stworzony, aby sprawdzić każdego, kto zajmował pozycje bojowe na linii frontu w końcowej fazie wojny domowej. Podczas ofensywy wojskowej w 2009 r. pojawiały się doniesienia o poważnych naruszeniach międzynarodowego prawa humanitarnego, m.in. przez powtarzające się ataki na cywilów, szpitale oraz przez samosądy.

Paul Scully, polityk brytyjskiej Partii Konserwatywnej i przewodniczący grupy parlamentarnej do spraw Tamilów, w maju br. napisał do Departamentu Operacji Pokojowych ONZ z prośbą o szczegóły dotyczące weryfikacji i selekcji członków lankijskich oddziałów do zadań specjalnych, którzy mogą być uczestnikami misji pokojowych ONZ. Rzecznik ONZ ds. misji pokojowych odpowiedział, że organizacja opracowuje proces weryfikacji z władzami Sri Lanki, aby zapewnić, że wszyscy żołnierze sił pokojowych mogą brać udział w misjach.

Europa

W Wielkiej Brytanii rozpoczęło się wielkie liczenie motyli

W Wielkiej Brytanii rozpoczęło się wielkie liczenie motyli. To największe badanie tych owadów na świecie, jak mówią organizatorzy – organizacja Butterfly Conversation, której prezesem jest David Attenborough, brytyjski dziennikarz i przyrodnik. Od 20 lipca do 12 sierpnia wolontariusze liczą motyle w parkach i ogrodach przez 15 minut dziennie. W zeszłorocznej edycji wzięła udział rekordowa liczba 60 tys. wolontariuszy, którzy zliczyli 62,5 tys. motyli. Organizacja prowadzi badania od 2010 r.

W 2015 r. w Wielkiej Brytanii zaobserwowano poważny i długotrwały spadek liczby tych owadów. W ciągu 150 lat wyginęły cztery gatunki motyli, a od 1976 r. o 57 proc. zmniejszyła się ich liczebność, jak szacuje Butterfly Conversation. Nieprzewidywalne zjawiska pogodowe, m.in. czerwony śnieg, pożary w obszarze koła podbiegunowego, czy śmiertelne fale upałów mogą mieć wpływ na zdrowie i populację motyli. Dla brytyjskiego rządu motyle są też ważnym wskaźnikiem bioróżnorodności. Owady szybko reagują na zmiany, więc ich walka o przetrwanie jest poważnym ostrzeżeniem dla środowiska.

Tymczasem w Niemczech udało się przywrócić gatunek północnych ibisów łysych. Ptaki wyginęły w Europie Środkowej 300 lat temu. Obecnie ponad 100 ibisów żyje w południowej części Niemiec i w Austrii. Pierwsze pokolenie ptaków wychowywanych w rodzinach zastępczych, gdzie osobniki 10 razy dziennie były karmione przez ludzi, aby zaczęły rozpoznawać ich jako rodziców, już urodziło potomstwo.

Pionierski projekt migracji polega na uczeniu ptaków podążania za lotem ultralekkiego samolotu kierowanego przez człowieka. W tym roku po raz piąty udało się zabrać młode ptaki na trzytygodniową wyprawę do Toskanii, gdzie będą zimowały. Dorosłe osobniki nauczyły młode tej samej ścieżki migracji, przez którą prowadzili je ludzcy rodzice”.

Azja

Władze Birmy przygotowywały regularne ataki z zamiarem dokonania ludobójstwa na społeczności Rohingja – raport „They Gave Them Long Swords”

Władze Birmy przygotowywały regularne ataki z zamiarem dokonania ludobójstwa na społeczności Rohingja, jak twierdzi organizacja Fortify Rights na podstawie dwuletnich badań opublikowanych w raporcie „They Gave Them Long Swords„. Organizacja z Bangkoku oskarżyła ponad 20 przywódców armii i policji, także tych wysokiej rangi w strukturze dowództwa wojskowego, o m.in. uzbrajanie cywilów spoza społeczności Rohingja, przy jednoczesnym rozbrajaniu Rohingjów, zawieszenie pomocy humanitarnej w stanie Rakhine, wprowadzenie godzin policyjnych i znaczne zwiększenie liczby żołnierzy w tym birmańskim stanie na miesiące przed czystką etniczną. Zdaniem Matthew Smitha z Fortify Rights władze kraju powinny zostać postawione przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, co mogłoby zapobiec kolejnym przestępstwom.

Społeczność Rohingja, w większości muzułmańska, od pokoleń zamieszkuje stan Rakhine, w Birmie. Grupa etniczna została poddana serii ataków militarnych w ciągu ostatnich sześciu lat. Najbardziej krwawy i do tej pory ostatni – dokonany przez birmańską armię (Tatmadaw) – rozpoczął się 25 sierpnia 2017 r. Tatmadaw wykorzystała ataki Armii Ocalenia Rohingja w Arakan (ARSA) na posterunki policji granicznej jako pretekst do rozpoczęcia krwawej ofensywy, która zmusiła 700 tys. Rohingjów do ucieczki do Bangladeszu.

Organizacja w ciągu 20 miesięcy przeprowadziła ponad 200 rozmów ze świadkami i ocalałymi Roghingjami, członkami ARSA, oficerami wojskowymi Bangladeszu i Birmy, a także międzynarodowymi i lokalnymi pracownikami humanitarnymi i lekarzami.

Zarówno władze, jak i wojsko zaprzeczają oskarżeniom o ludobójstwo i zbrodnie przeciwko ludzkości. Tłumaczą, że operacje, które rozpoczęły się w sierpniu 2017 r., były uzasadnioną reakcją na akty terroryzmu rebeliantów Rohingja”.

Średnia konsumpcja mięsa na osobę wzrosła niemal dwukrotnie w ciągu ostatnich 53 lat

Średnia konsumpcja mięsa na osobę wzrosła niemal dwukrotnie w ciągu ostatnich 53 lat (z 23 kg w 1961 r. do 43 kg w 2014 r.). Całkowita jego produkcja wzrastała prawie pięć razy szybciej niż tempo wzrostu liczebności populacji. Naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego ostrzegają, że dalszy wzrost konsumpcji może negatywnie wpływać na nasze zdrowie oraz na środowisko.

Rosnąca produkcja mięsa może odegrać szczególną rolę we wzroście emisji dwutlenku węgla, który obecnie stanowi 15 proc. wszystkich emisji antropogenicznych (dwutlenku węgla, metanu, podtlenku azotu). Może też zmniejszyć bioróżnorodność. Lasy i dzikie tereny są przekazywane pod uprawę paszy dla zwierząt, a rzeki i jeziora – drenowane, aby nawadniać pola, co ma znaczący wpływ na zasoby wodne.

W 2015 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wpisała przetworzone mięso do grupy 120 czynników rakotwórczych, na której znajdują się m.in. azbest, alkohol i tytoń. Naukowcy nie mają jednak pewności, co sprawia, że mięso jest szkodliwe dla zdrowia. Możliwe, że przyczyną jest obecność żelaza lub azotanów stosowanych w przetworzonych produktach mięsnych.

Niektóre kraje mogły osiągnąć najwyższy punkt konsumpcji mięsa, np. Wielka Brytania, gdzie obecnie konsumpcja zaczyna spadać. Jednak kraje o niskich dochodach, m.in. Chiny czy kraje Azji Wschodniej, odnotowują wzrost. Prognozy Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) z 2012 r. wskazują na wzrost globalnej konsumpcji mięsa o 76 proc. do 2050 r.

W 2018 r. w ciągu 212 dni skonsumowaliśmy zasoby, takie jak: węgiel, żywność, woda, ziemia, drewno i włókna, przypadające na cały rok. Badacze z Global Footprint Network szacują, że Dzień Długu Ekologicznego, w którym ludzkość wykorzysta wszystkie zasoby przypadające na ten rok, przekraczając tym samym zdolność Ziemi do ich odnowienia, wystąpi 1 sierpnia. 30 lat temu był to 15 października. Naukowcy oszacowali, że aby zaspokoić aktualne zapotrzebowanie ludzkości na zasoby, potrzebujemy prawie podwojenia wszystkich zasobów naszej planety. Wzrost produkcji żywności, wydobycie surowców mineralnych czy karczowanie lasów przynoszą krótkoterminowe zyski w zakresie poprawy jakości życia, jednak konsekwencje wykorzystania zasobów są coraz bardziej widoczne, m.in poprzez erozję powierzchniową, niedobór wody i zmiany klimatu. Autorzy badania zauważają, że sytuacja może się poprawić, a zmiany systemowe na szczeblu politycznym są bardziej skuteczne niż indywidualne działania.

Kraje grupy G20 importują rocznie produkty o wartości ponad 354 mld dol. z krajów, w których występuje zjawisko współczesnego niewolnictwa

Kraje grupy G20 importują rocznie produkty o wartości ponad 354 mld dol. z krajów, w których występuje zjawisko współczesnego niewolnictwa. Według raportu Global Slavery Index Stany Zjednoczone są największym globalnym importerem produktów (o wartości 144 mld dol.), takich jak: urządzenia elektroniczne, odzież, ryby, trzcina cukrowa, ryż i kakao, w produkcję których mogą być włączeni ludzie zmuszani do pracy.

Raport określa współczesne niewolnictwo jako sytuacje wyzysku, w których dana osoba nie może odmówić pracy, ani z niej odejść z powodu gróźb, przemocy, przymusu, oszustwa lub nadużycia władzy. Organizacja szacuje, że obecnie ponad 40 mln ludzi na świecie żyje w niewoli. Problem współczesnego niewolnictwa występuje najczęściej w biednych krajach lub państwach autorytarnych. W Korei Północnej 1 na 10 osób jest ofiarą państwowego programu pracy przymusowej. Erytrea, Burundi, Republika Środkowoafrykańska i Afganistan zostały wymienione wśród krajów o największej liczbie niewolników.

W 2017 r. członkowie G20 zobowiązali się nadzorować łańcuch dostaw pod kątem łamania praw człowieka, jednak 12 z nich nie podjęło żadnych działań, aby powstrzymać firmy od pozyskiwania towarów wytworzonych przez niewolniczą siłę roboczą. Autorzy raportu tłumaczą, że do rozwoju niewolnictwa na całym świecie przyczynił się powszechny popyt na produkty w niskiej cenie.

Archiwum briefa