brief
pl   -   en
Brief #63
Reportaż z Nowej Kaledonii, zabójczy kratom i pies z neolitu
19 kwietnia
Madagaskar, Demokratyczna Republika Konga, Maroko, Wietnam, Laos, Norwegia, Włochy, Rosja, Irlandia, Iran, Afryka, Chiny, Azja, Europa

Które gatunki zwierząt człowiek zje najszybciej?

W 2016 r. 301 gatunków zwierząt lądowych było narażonych na wyginięcie tylko z powodu zachcianek kulinarnych i chciwości człowieka. Lista 10 najbardziej zagrożonych z nich została przygotowana na podstawie raportu prof. Davida Macdonalda, wskazówek brytyjskiego Marine Conservation Society (MCS), Czerwonej księgi gatunków zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN) i programu ochrony przyrody Edge of Existence, realizowanego przez Zoological Society of London (ZSL).

Łuskowiec, żyjący w Afryce i Azji Południowej, jest uważany za najczęściej przemycane zwierzę na świecie. Szacuje się, że od 2000 r. ponad milion łuskowców zostało zabitych dla mięsa, krwi i łusek, cenionych w medycynie tradycyjnej. Najmniej licznym gatunkiem (jedynie cztery znane żyjące egzemplarze) jest żółwiak szanghajski, który występował na terytorium Chin i Wietnamu. Był odławiany ze względu na mięso i jaja. Populacja salamandry olbrzymiej chińskiej, największego żyjącego współcześnie płaza, spadła o 80% od 1960 r. Jest ceniona za walory smakowe oraz właściwości lecznicze. W Azji w krytycznej sytuacji znajduje się również saola wietnamska (ssak z rodziny wołowatych), zamieszkująca góry między Laosem i Wietnamem, która została odkryta dopiero w 1992 r. Liczebność populacji szacuje się na ok. 30 sztuk.

Listę uzupełniają gatunki afrykańskie, zagrożone w wyniku polowań kłusowników. To m.in. wschodni goryl nizinny, spotykany w Demokratycznej Republice Konga. Szacuje się, że w ciągu jednego pokolenia liczebność populacji spadła o 77%, do 3800 osobników. Gerezenka, ssak z rodzaju koczkodanowatych, występuje w Afryce Subsaharyjskiej. Jeden z gatunków tej małpy nie był widziany na wolności od 1978 r. Inny, z Delty Nigru, prawdopodobnie wyginie w ciągu pięciu lat. Indrisy krótkoogonowe, czyli lemury z Madagaskaru, to najbardziej zagrożona wyginięciem grupa naczelnych na świecie (105 na 111 gatunków i podgatunków jest zagrożonych).

Nie tylko zwierzęta lądowe są zagrożone wyginięciem z powodu walorów smakowych mięsa lub konieczności zaspokojenia podstawowych potrzeb żywnościowych przez człowieka. Bieługi, ryby osiągające 1,5 t wagi, zamieszkiwały wody od środkowej Rosji po Włochy i północny Iran. Obecnie żerują tylko w Morzu Kaspijskim oraz Morzu Czarnym i mogą wyginąć w ciągu pokolenia. Squatina, morska ryba chrzęstnoszkieletowa, do połowy XX w. występowała od Norwegii i Irlandii po Maroko i Morze Czarne. Obecnie nie ma jej w 80% zbiorników wodnych. Przełowienie doprowadziło do spadku populacji węgorza europejskiego – obecny połów jest o 50% mniejszy niż w latach 60.

USA, Azja, Ameryka Północna

Szkodliwość kratomu, marihuany i… joggingu

Jak wynika z najnowszych badań przeprowadzonych przez naukowców z Kolorado, osoby regularnie używające konopi indyjskich potrzebują o 220% większej dawki środków uspokajających podczas zabiegów medycznych. Przypuszcza się, że tetrahydrokannabinol, składnik marihuany, wchodzi w reakcję z receptorami kannabinoidowymi w organizmie, co może wpływać na działanie leków opioidowych i benzodiazepinowych. Korzystanie z marihuany w Stanach Zjednoczonych wzrosło o 43% w latach 2007-2015 w związku z jej legalizacją w części stanów dla celów rekreacyjnych.

Według informacji zawartych w najnowszym raporcie Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), przedawkowanie kratomu, czyli ziołowego suplementu i środka przeciwbólowego, doprowadziło do prawie 100 zgonów wśród Amerykanów. Kratom to roślina pochodząca z Azji Południowo-Wschodniej. Amerykanie spożywają ją coraz chętniej, aby leczyć objawy po odstawieniu opiatów oraz zastępować korzystanie z opioidów. Egzotyczna roślina ma łagodzić ból mięśni i biegunki. Jak informuje Klinika Mayo, amerykańska organizacja non profit, korzystanie z kratomu może prowadzić m.in. do uszkodzenia wątroby, drgawek, śpiączki i śmierci.

Zadeklarowani biegacze wiedzą, że od joggingu można się uzależnić. I chociaż korzyści płynące z tego rodzaju aktywności fizycznej są niepodważalne, to istnieje również ciemna strona biegania, zwłaszcza długodystansowego. Z bieganiem jest jak z efektem kuli śnieżnej – poprawia się kondycja, sylwetka i samopoczucie, rośnie liczba przebiegniętych kilometrów, wyniki są coraz lepsze. Niebezpieczeństwo pojawia się, gdy poczucie własnej wartości zaczyna być utożsamiane tylko z bieganiem, ponieważ wszystkie ostatnie sukcesy są z nim związane. Osoby, których samoocena zależy od osiągnięcia sukcesu, wykazują się słabszą odpornością psychiczną i łatwiej wpadają w uzależnienia od alkoholu, internetu czy właśnie ćwiczeń fizycznych.

Francja, Europa

Pożar katedry Notre Dame a wieloreligijność Francji

Formalnie większość Francuzów to katolicy, ale Francja jest jednym z najbardziej laickich krajów w Europie. Gotycka katedra Notre Dame znaczy jednak więcej niż obiekt sakralny czy atrakcja turystyczna. To geograficzne centrum i symboliczne serce Paryża. Jest miejscem szczególnym, ponieważ łączy sferę sacrum i profanum, sferę świętą i świecką. Jest symbolem zachodniej cywilizacji, o kilka wieków starszym niż Bazylika św. Piotra w Rzymie, a zarazem ikoną popkultury, która pojawia się w kinie i literaturze.

Obecnie rozpoczął się kolejny etap długiej i burzliwej debaty na temat religii, świeckości, tożsamości europejskiej i miejsca islamu w społeczeństwie. Debaty szczególnie ważnej we Francji, która stara się znaleźć społeczny konsensus w kwestii roli chrześcijaństwa w swojej historii. W 2013 r. pojawił się w społeczeństwie francuskim skrajny konserwatyzm religijny, gdy tysiące ludzi, w tym księża, imamowie i rabini, protestowali wspólnie przeciwko legalizacji małżeństw jednopłciowych.

Główne francuskie wspólnoty religijne – chrześcijańska, muzułmańska i żydowska – wyraziły swój ból i solidarność w związku z pożarem katedry. Przywódcy muzułmańscy we Francji zachęcają wiernych do pomocy przy odbudowie Notre Dame, podkreślając, że jest to nie tylko miejsce kultu, ale także dusza kraju. Tymczasem skrajnie prawicowi komentatorzy rozprzestrzeniają islamofobiczne teorie spiskowe, sugerujące, że to muzułmanie mogli stać za zniszczeniem katedry, wbrew oficjalnym komunikatom służb, które wykluczają podpalenie. Ksenofobiczna retoryka ruchu alt-right jest obecna zwłaszcza w mediach społecznościowych.

Notre Dame to Paryż. To punkt odniesienia, kilometr zero. Z tego miejsca mierzymy wszystkie odległości w całej Francji. To nasze korzenie, historia i cywilizacja. Pokolenia artystów poświęcały swoje życie, pracując tutaj, ku chwale Boga” – podsumowuje Karen Berger z muzeum Centre Georges Pompidou.

Szkocja, Europa

Pies z epoki neolitu

Pies, dzięki świetnie rozwiniętemu zmysłowi węchu, potrafi wykryć charakterystyczny zapach związany ze zbliżającym się napadem padaczkowym u człowieka. W magazynie Scientific Reports” opublikowano badania, z których wynika, że specjalnie wyszkolone psy potrafiły odróżnić próbki zapachu oddechu i ciała pobrane od pacjentów podczas napadu padaczki od próbek pobranych w czasie ich normalnego funkcjonowania. Eksperyment umożliwi wyszkolenie psów, aby ostrzegały właścicieli przed zbliżającym się atakiem padaczki. Wyniki wcześniejszych badań wskazują, że psy, dzięki posiadaniu 220 mln receptorów węchowych, mogą być wykorzystywane do wykrywania malarii, choroby Alzheimera, raka prostaty, depresji i cukrzycy.

Dzięki tomografii komputerowej, kryminalistyce sądowej oraz modelowi przygotowanemu za pomocą drukarki 3D wiemy już, jak wyglądał pies z epoki neolitu, sprzed ponad 4 tys. lat. Był wielkości sporego owczarka szkockiego długowłosego, miał również cechy pokrewne wilkowi europejskiemu. Szczątki psa zostały znalezione podczas wykopalisk archeologicznych w jaskini na Orkadach, archipelagu położonym na północ od wybrzeży Szkocji. Psy sprzed kilku tys. lat pilnowały domostw oraz prawdopodobnie chroniły stad owiec. Przypuszcza się, że miały szczególne znaczenie dla właścicieli – być może służyły jako totem. Były także poddawane rytualnemu pochówkowi. W grobowcu komorowym Cuween Hill, zbudowanym ok. 3000-2400 lat p.n.e., odnaleziono 24 kości i czaszki psów oraz szczątki ośmiu osób. Odkrycie z 1901 r. udowadnia, że już 5000 lat temu istniała wiara w życie pozagrobowe oraz praktykowano złożone obrzędy pogrzebowe.

Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Włochy, Egipt, Rosja, Francja, Afryka, Libia, Syria, Azja, Europa

Przewrót wojskowy w Libii

Stolicę Libii, Trypolis, oblega Samozwańcza Libijska Armia Narodowa (LNA). Kieruje nią prorosyjski gen. Chalifa Haftar, który przedstawia się jako lider walki z terroryzmem. Celem generała jest zaprowadzenie porządku w podzielonym na frakcje kraju. Haftar kontroluje także wschodnią część państwa i chciałby zostać wojskowym władcą Libii. Od 4 kwietnia 2019 r. próbuje przejąć siedzibę rządu w Trypolisie, wspieranego przez Organizację Narodów Zjednoczonych i Unię Europejską. Po stronie rządu walczą z kolei lokalne, ekstremistyczne bojówki, objęte sankcjami przez ONZ i uważane za organizacje terrorystyczne, co wzbudza niepokój społeczności zachodniej.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że od 4 kwietnia w walkach zginęło co najmniej 205 osób, w tym wielu cywilów, a ponad 913 osób zostało rannych. Ok. 15,7 tys. ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domostw. Obie strony konfliktu korzystają z sił lotniczych oraz ciężkiej artylerii i oskarżają się wzajemnie o atakowanie celów cywilnych. Egipt, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie wspierają gen. Haftara. Uważa się, że Francja i Rosja również udzielają pomocy przywódcy LNA, który wydał niedawno nakazy aresztowania Fajiza as-Sarradża, premiera Libii i przewodniczącego Rady Prezydenckiej, oraz pozostałych członków libijskiego rządu.

Fajiz as-Sarradż ostrzegł przed falą uchodźców, jaką spowoduje eskalacja konfliktu. Słowa premiera znajdują potwierdzenie w raporcie przygotowanym przez włoskie służby wywiadowcze dla rządu premiera Giuseppe Contego, najbardziej zaniepokojonego rozwojem sytuacji w kwestii ewentualnej migracji. Istnieją obawy, że Libia może stać się drugą Syrią. Szacuje się, że kraj może opuścić co najmniej 800 tys. osób. Wówczas skutki libijskiego konfliktu odczują kraje basenu Morza Śródziemnego oraz Europy.

Nowa Zelandia, Wielka Brytania, USA, Chiny, Australia i Oceania, Azja, Ameryka Północna, Europa

Nieporozumienia międzykulturowe w kuchniach świata

Tradycje kulinarne, zwłaszcza dla osób wywodzących się z mniejszości etnicznych, mogą mieć zarówno osobiste, jak i polityczne znaczenie. Dzieci i wnuki imigrantów często zmagają się z „poczuciem utraty własnej kultury ich strój i język uległy amerykanizacji, a jedzenie to z reguły ostatni element dziedzictwa kulturowego, który dobrze pamiętają” – tłumaczy socjolog Krishnendu Ray z Uniwersytetu Nowojorskiego. Zarazem wiele restauracji prowadzonych przez imigrantów, na przykład Chińczyków, przez lata zmieniało tradycyjną kuchnię, aby trafić w gusta „białej większości”. Ostatnio sytuacja się zmienia – to biali otwierają restauracje, twierdząc, że serwują prawdziwą chińszczyznę. Taki przekaz razi chińską mniejszość etniczną i prowadzi do konfliktów.

W kwietniu br. burzę w mediach społecznościowych wywołała reklama chińskiej restauracji Lucky Lee, prowadzonej przez amerykańsko-żydowską parę. Restauracja chwaliła się „czystością” posiłków oraz zdrowymi, wysokiej jakości składnikami, które nie wywołują dolegliwości gastrycznych. Właścicielom zarzucono używanie rasistowskiego języka, przywłaszczanie obcej kultury i brak zrozumienia dla chińskiej kuchni.

Kwestia wrażliwości kulturowej, związana z kuchnią mniejszości etnicznych, pojawiła się ostatnio w przypadku restauracji Lucky Cricket, należącej do amerykańskiego kucharza i celebryty Andrew Zimmerna, który z lekceważeniem wypowiadał się o lokalach prowadzonych przez Chińczyków. Brytyjczyk Gordon Ramsay, właściciel azjatyckiej restauracji Lucky Cat, podkreślał jej „autentyczność”, co również spotkało się z krytyką. Sieć sklepów Marks & Spencer została oskarżona o przywłaszczenie dóbr kulturalnych, gdy wyprodukowała wegańskie biriani, klasyczne danie kuchni indyjskiej, którego głównymi składnikami są, zgodnie z tradycją, ryż i mięso. Firma Burger King została zmuszona do wycofania reklamy emitowanej w Nowej Zelandii, w której para białych ludzi próbuje zjeść tzw. burgera wietnamskiego, używając pałeczek. Widzowie protestowali, ponieważ uważali reklamę za rasistowską i pozbawioną wrażliwości kulturowej.

Jordania, Egipt, Jemen, Afryka

Cicha rewolucja kobiet w państwach arabskich a kwestia spadku współczynnika dzietności

W świecie arabskim odbywa się cicha rewolucja zmiana struktury gospodarstw domowych, wzrost gospodarczy i dostępność środków antykoncepcyjnych powodują gwałtowny spadek współczynnika dzietności. Za tymi przyczynami stoi jeszcze jedna, najważniejsza: coraz lepiej wykształcone kobiety chcą innej przyszłości, mają też inne aspiracje niż ich mamy i babcie. Od 1975 r. współczynnik dzietności spadł we wszystkich krajach arabskich, bez względu na stopień zamożności społeczeństwa czy zakres rządowych programów planowania rodziny.

W latach 1975-1980 średni współczynnik dzietności kobiety w kraju arabskim wynosił 7 (dla porównania na świecie wynosił wtedy 3,85). Obecnie tylko w trzech krajach arabskich (Egipcie, Jordanii i Jemenie) kobieta rodzi średnio więcej niż troje dzieci. Jak twierdzi Marcia Inhorn, autorka raportu opracowanego na Uniwersytecie Yale’a, „większość arabskich rodzin nie chce mieć więcej niż dwojga, trojga dzieci”. Mniejsza rodzina daje kobiecie więcej swobody w wychowywaniu dziecka, zwiększa jego szanse na dobrą edukację i odniesienie sukcesu w życiu. Arabki chcą ukończyć studia i znaleźć dobrze płatną pracę. Decydują się na korzystanie ze środków antykoncepcyjnych, aby mieć wpływ na liczebność swojej rodziny.

Szybko spadający współczynnik dzietności radykalnie zmienia strukturę populacji w krajach arabskich. Dlatego może dojść do sytuacji, gdy odsetek młodych ludzi w wieku 15-30 lat tymczasowo zwiększy swój udział w ogólnej populacji. Młodzi będą również odwlekać w czasie założenie rodziny, jak oceniają naukowcy. Doprowadzi to do gwałtownego starzenia się społeczeństw. Już teraz przewidywana długość życia w krajach arabskich, za wyjątkiem Jemenu, wynosi prawie 80 lat. Państwa te nie są jednak gotowe zapewnić odpowiedniej opieki swoim starzejącym się obywatelom. Ponadto współczynnik dzietności na poziomie 2,1 dziecka przypadającego na jedną kobietę, gwarantujący prostą zastępowalność pokoleń, jest niższy w wielu krajach arabskich. Te zmiany mogą skutkować wyludnieniem i kryzysem ekonomicznym.

Sudan, Afryka

Przewrót wojskowy w Sudanie

Na skutek trwających od grudnia 2018 r. protestów, doszło do przewrotu wojskowego w Sudanie. Do aresztu trafił prezydent kraju Umar Hasan Ahmad al-Baszir, który rządził od 1989 r. Minister obrony gen. Ahmed Awad Ibn Auf, przewodzący działaniom prowadzącym do zamachu stanu przeciwko prezydentowi, zapowiedział wprowadzenie trwającego trzy miesiące stanu wyjątkowego. Ponadto nadzorowany przez armię okres przejściowy ma trwać dwa lata i zakończyć się wyborami. Ibn Auf zrezygnował jednak z przewodzenia Tymczasowej Radzie Wojskowej Sudanu. Jego następcą został gen. Abdel Fattah al-Burhan.

Nominacja Fattaha al-Burhana może doprowadzić do uspokojenia nastrojów protestujących – po usunięciu prezydenta demonstranci domagają się, aby to rada złożona z cywili a nie wojskowych przeprowadziła kraj przez okres transformacji. Nie wiadomo, co stanie się samym Ahmadem al-Baszirem, który podlega międzynarodowemu nakazowi aresztowania wydanemu przez Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC). Prezydent Sudanu jest oskarżony o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości w Darfurze Zachodnim. Istnieje możliwość, że al-Baszir zostanie osądzony w Sudanie.

Protestujący, zjednoczeni głównie wokół Sudańskiej Federacji Związków Zawodowych Pracowników i Wolnych Zawodów (SPA), domagają się przeprowadzenia reform ekonomicznych, sądowniczych, medialnych, ustawodawczych, prawa wyborczego oraz aparatu bezpieczeństwa i wywiadu. Ich celem jest stworzenie podwalin dla ustroju demokratycznego w Sudanie. W ramach SPA współpracują m.in. lekarze, pracownicy służby zdrowia oraz prawnicy, koordynując działania demonstrujących na ulicach ludzi, głównie kobiet (ok. 70%) i młodzieży. Rząd twierdzi, że w trwających od końca 2018 r. protestach zginęło 38 osób, jednak organizacja Human Rights Watch podaje co najmniej dwa razy większą liczbę ofiar.

Archiwum briefa