brief
pl   -   en
Brief #14
A jeśli zabraknie dla nas miejsca na Ziemi?
27 kwietnia
Ameryka Północna

Długotrwałe zażywanie marihuany może wywołać minimalne negatywne skutki

Długotrwałe zażywanie marihuany może wywołać minimalne negatywne skutki. Świadczą o tym wyniki badań opublikowane w czasopiśmie naukowym „JAMA Psychiatry”. Badanie miało pozwolić naukowcom lepiej zrozumieć potencjalne ryzyko częstego stosowania konopi indyjskich i ich wpływ na funkcje poznawcze u nastolatków i młodych dorosłych.

Okazało się, że uczestnicy badań, deklarujący długotrwałe stosowanie marihuany, częściej mieli niższe wyniki w badaniach dotyczących funkcji poznawczych, m.in. uwagi, pamięci czy szybkości przetwarzania informacji, od osób, które konopi nie zażywają. Zdaniem J, Cobba Scotta, adiunkta z Perelman School of Medicine z Uniwersytetu w Pensylwanii, istnieje biologiczne prawdopodobieństwo, że konopie mogą powodować zmiany w rozwijającym się mózgu, ale zebrane podczas badania dane wskazują, że wykrywalne efekty zdają się ustępować po trzech dniach abstynencji. Adiunkt przyznaje, że jest to największe zaskoczenie.

Naukowcy przeanalizowali 69 ostatnich badań wykonanych w latach 1973-2017, koncentrujących się na rekreacyjnym wykorzystaniu konopi i funkcjach poznawczych u ponad 2000 młodych ludzi, z których większość stanowili mężczyźni. W celu porównania wyników w badaniu wzięło udział także 6500 osób, które nie zażywały marihuany.

Do 1970 r. marihuana była sklasyfikowana w USA jako jeden z najniebezpieczniejszych narkotyków. Jednak przed wprowadzeniem zakazu była stosowana w leczeniu depresji i innych dolegliwości związanych ze zdrowiem psychicznym, nadwagą czy jako środek przeciwbólowy. Więcej o konopiach – od wprowadzenia zakazu, przez ich medyczne zastosowanie, do legalizacji – przeczytasz w artykule opublikowanym w „The Conversation„.

Europa

Baskijska organizacja separatystyczna ETA przeprosiła ofiary konfliktu o niepodległość

Baskijska organizacja separatystyczna ETA przeprosiła ofiary trwającego od kilku dekad konfliktu o niepodległość. Zapowiedziała także samorozwiązanie, które ma nastąpić w pierwszym tygodniu maja. Hiszpański rząd przyjął przeprosiny i oznajmił, że grupa została pokonana „siłą demokracji”.

W oświadczeniu opublikowanym w dwóch baskijskich gazetach organizacja poprosiła o wybaczenie pozbawienia życia niewinnych ludzi, którzy nie mieli bezpośredniego udziału w ich konflikcie z rządem federalnym. Grupa przez ponad 40 lat prowadziła krwawą kampanię niepodległościową regionu północnej Hiszpanii i południowo-zachodniej Francji. W czasie tych działań zginęło około 800 osób, a tysiące zostały ranne. Wśród nich byli członkowie hiszpańskiej policji, a także lokalni i krajowi politycy, którzy sprzeciwiali się separatystycznym żądaniom ETA. Członkowie grupy napisali w oświadczeniu, że są świadomi wyrządzonych cierpień i szkód, za które nie ma zadośćuczynienia. Włączyli się również w proces pojednania w Kraju Basków.

Separatystyczna organizacja hiszpańskich Basków powstała w 1959 r. jako studencki ruch oporu sprzeciwiający się dyktaturze generała Franco. Przeprowadziła wiele ataków, w jednym z nich w 1973 r. zginął ówczesny premier Hiszpanii Luis Carrero Blanco. We wrześniu 2010 r. ETA ogłosiła zaprzestanie dalszych ataków, w styczniu 2011 r. – trwałe zawieszenie broni, a w kwietniu 2017 r. ujawniła lokalizacje skrzynek z bronią i przyznała, że jest już całkowicie rozbrojona.

Azja

U ludności Bajau wykształciła się mutacja genu odpowiadającego za większy rozmiar śledziony

Badania przeprowadzone na ludności Bajau pozwoliły odkryć, że wykształciła się u niej mutacja genu odpowiadającego za większy rozmiar śledziony. Dzięki niemu „morscy nomadzi” mają większe predyspozycje do nurkowania.

Grupa genetyków i biologów z Kalifornijskiego Uniwersytetu w Berkeley i Uniwersytetu w Kopenhadze odkryła, że nie tylko trening i doświadczenie wpływają na specjalne zdolności mieszkańców Bajau. Po zbadaniu genomu kilkudziesięciu z nich okazało się, że występuje u nich mutacja genu PDE10A, wpływająca na hormon tarczycy odpowiadający za rozmiar śledziony. U ludności Bajau organ ten jest o połowę większy niż u Saluan – mieszkańców sąsiedniej okolicy, którzy prawie nie mają kontaktu z wodą.

Lud Bajau od ponad tysiąca lat zamieszkuje wybrzeże południowo-wschodniej Azji, okolice Malezji, Indonezji i Filipin. „Morscy nomadzi” żyją w łodziach, które służą im jako domy. Część z nich spędza ponad pięć godzin dziennie pod wodą, polując na ryby lub ośmiornice, na głębokości przekraczającej 70 m. Na jednym wdechu mogą przebywać pod wodą co najmniej 5 minut.

Według szacunków ONZ do 2100 r. liczba ludzi na świecie ma wzrosnąć do 11 mld

Według szacunków ONZ do 2100 r. liczba ludzi na świecie ma wzrosnąć do 11 mld. To o 3,5 mld więcej niż obecnie. W 1800 r. Ziemię zamieszkiwało około miliarda ludzi. W 1987 r. było nas już 5 mld, a dzisiaj na świecie żyje 7,5 mld ludzi. Na wzrost populacji ma wpływ wysoki współczynnik urodzeń. Na świecie co minutę rodzi się ok. 250 dzieci, co daje ponad 130 mln noworodków w skali roku.

Najszybszy wzrost urodzeń jest zauważalny w Azji i Afryce – do 2100 r. mieszkańcami Czarnego Lądu będą 4 mld ludzi, czyli niemal jedna trzecia całej szacowanej populacji. W ciągu ostatnich 30 lat, w niektórych regionach świata (Azja i Europa Wschodnia) urodziło się o 25 proc. więcej chłopców niż dziewczynek, co odzwierciedla utrzymującą się dyskryminację płci i niechęć do posiadania córki w niektórych społecznościach. W konsekwencji ta nierównowaga płci może mieć też negatywne skutki społeczne – wzrost przypadków przemocy seksualnej czy handlu ludźmi.

Z prognozy ONZ wynika też, że do 2050 r. liczba mieszkańców Nigerii będzie większa niż populacja Amerykanów. Z kolei, obserwując dane dotyczące części państw zachodniej Europy, Japonii czy Rosji, można zaobserwować, że przyrost demograficzny uległ zmniejszeniu.

Afryka

Dwie kobiety z Republiki Południowej Afryki wstrzymały realizację kontraktu na budowę ośmiu rosyjskich elektrowni atomowych w RPA

Dwie kobiety z Republiki Południowej Afryki – Makoma Lekalakala i Liz McDaid – wstrzymały realizację kontraktu na budowę ośmiu rosyjskich elektrowni atomowych (o wartości 76 mld dolarów) przez byłego prezydenta RPA Jacoba Zumę. Jako jedyne prawnie zakwestionowały umowę. Za swoją pięcioletnią batalię sądową otrzymały Nagrodę Goldmanów przyznawaną przez Fundację Ochrony Środowiska Goldmanów. W tym roku po raz pierwszy wśród sześciu laureatów znalazło się aż pięć kobiet.

W 2014 r. Jacob Zuma i Władimir Putin zawarli porozumienie o budowie elektrowni atomowych w RPA. Jego partnerem został rosyjski Rosatom, który opublikował wtedy na swojej stronie ogłoszenie, mimo że Zuma nie poinformował o planie budowy elektrowni opinii publicznej ani parlamentu. Makoma i Liz, pracujące wtedy w Earthlife (grupie zachęcającej kobiety do większego zaangażowania w politykę energetyczną i klimatyczną), zostały poinformowane o tym planie przez rosyjską organizację EcoDefense. Stworzyły kopię ogłoszenia, które po jednym dniu zniknęło ze strony Rosatomu, i wykorzystały ją do poinformowania ekologów, grup wyznaniowych, prawników i mediów. Mimo prób zastraszenia i włamań do domów, wniosły sprawę do sądu i dzięki temu w kwietniu 2017 r. Sąd Najwyższy w Cape Town wydał zakaz przeprowadzenia budowy elektrowni, ponieważ kwestia nie została poddana odpowiednim konsultacjom w parlamencie. Od tamtej pory każda tego typu umowa musi być konsultowana.

Wygrana Makomy i Liz w sądzie pokrzyżowała plany Putina na zwiększenie dochodów i wpływów Rosji, a także mogła przyczynić się do ustąpienia Zumy ze stanowiska prezydenta po 9 latach rządów. Sprawa była też powodem podejrzeń o korupcję wysuwanych przez rywali z Afrykańskiego Kongresu Narodowego – syn Zumy był dyrektorem jednej z kopalni uranu.

Władze kraju zapowiedziały w tym roku zmianę w kierunku odnawialnych źródeł energii, a minister energetyki Jeff Radebe podpisał już umowy promujące energię wiatrową i słoneczną.

Azja

Indyjski rząd zatwierdził prawo zaostrzające kary dla gwałcicieli

Indyjski rząd zatwierdził prawo zaostrzające kary dla gwałcicieli. Według nowych przepisów za gwałt dokonany na osobie poniżej 12 roku życia sprawcy może grozić nawet kara śmierci. Zaostrzono również kary dla skazanych za gwałt na kobietach poniżej 16 roku życia. Jednak niektórzy aktywiści, działający na rzecz ofiar gwałtów, twierdzą, że surowsze kary nie odstraszają potencjalnych napastników.

„Badania wykazały, że kara śmierci nie działa jako środek odstraszający. To samo pokazują nasze doświadczenia” – powiedziała Al Jazeerze Kirti Singh, działaczka na rzecz kobiet. Podkreśliła, że władze powinny skupić się na prowadzeniu dokładnych śledztw i procesów, by przestępcy wiedzieli, że kara jest nieuchronna. „Niektórzy ludzie w Indiach czują się bezkarni. Są przekonani, że nie zostaną ukarani. Trzeba więc sprawić, by to nieuchronność kary odstraszyła przestępców, a nie jej surowość” – dodała Singh.

W 2016 r. zgłoszono w Indiach 40 tys. gwałtów, 40 proc. ofiar stanowiły dzieci. Indyjskie sądy nie nadążają z wydawaniem wyroków. Obecnie prowadzą ponad 30 mln spraw, a wiele z nich jest opóźnionych. Indyjski prawnik Abhay Singh tłumaczy, że „tylko 28 proc. osób oskarżonych o gwałt w Indiach zostaje skazanych, co oznacza, że 72 na 100 podejrzanych pozostaje bezkarnych”.

W ostatnich dniach informacja o gwałcie i zabójstwie ośmioletniej muzułmańskiej dziewczynki w Dżammu, zimowej stolicy Kaszmiru, doprowadziła do wybuchu protestów. W tej sprawie oskarżonych zostało ośmiu hindusów. Policja twierdzi, że morderstwo stało się częścią spisku, którego celem było wypędzenie z regionu muzułmańskiej społeczność nomadów – Bakarwali. Wybuch oburzenia po zabójstwie dziewczynki przerodził się konflikt na tle religijno-narodowościowym, ponieważ ofiarą była muzułmanka, a domniemani sprawcy – hindusami. Pogłębiły się także podziały między przedstawicielami obu religii.

Afryka

Strażnicy Parku Narodowego Kahuzi-Biéga narażają swoje życie w obronie goryli Grauera

Strażnicy Parku Narodowego Kahuzi-Biéga codziennie narażają swoje życie w obronie zagrożonych wyginięciem goryli Grauera. Liczne konflikty w Demokratycznej Republice Konga (DRK) doprowadziły do znacznego zmniejszenia populacji tych największych na świecie małp, żyjących we wschodniej części kraju. Szacuje się, że już tylko kilka tysięcy z nich przebywa na wolności, a nawet – że są o krok od wyginięcia.

Goryle padają ofiarami kłusowników, dla których są pożywieniem i źródłem zysku, oraz milicji, które traktują je jako źródło dochodów potrzebne do finansowania swoich działań. Są przeszkodą w operacjach wydobywczych prowadzonych przez lokalne milicje na terenie parków narodowych. Problemem skłaniającym kłusowników do polowania jest również głód panujący w DRK. Zabicie jednego goryla to pożywienia dla 150 osób, co podkreślił w rozmowie ze Sky News były kłusownik, który dzisiaj pracuje jako obrońca goryli. Strażnicy starają się chronić zwierzęta – powstrzymują wydobycie i kłusownictwo, co również naraża ich na porwania przez różne milicje. Próby usunięcia bojówek są nieskuteczne z uwagi na rozmiar parku – jest ponad dwukrotnie większy od powierzchni Luksemburga. Obrońcy goryli zarabiają około 50 dolarów miesięcznie, za co bardzo trudno im przeżyć.

9 kwietnia w Parku Narodowym Wirunga na terenie DRK zginęło pięciu strażników i ich kierowca. Władze parku uważają, że za ich śmierć odpowiedzialna jest milicja Mai Mai. Od początku roku na świecie zginęło już 20 obrońców środowiska, m.in. w Kambodży, Meksyku i Gwatemali.

Ameryka Północna

Colin Kaepernick, otrzymał tytuł „Ambasadora Sumienia”przyznawany przez Amnesty International

Colin Kaepernick, były rozgrywający amerykańskiej Narodowej Ligi Futbolowej (NFL), otrzymał tytuł „Ambasadora Sumienia”przyznawany przez Amnesty International. Został nagrodzony za swój pokojowy protest przeciwko rasizmowi.

Były zawodnik drużyny futbolowej San Francisco 49ers pierwszy przyklęknął podczas śpiewania hymnu narodowego w proteście przeciwko brutalności policji w stosunku do Afroamerykanów. Inni zawodnicy dołączyli do protestu w kolejnych meczach sezonu, mimo że Donald Trump wezwał do wyrzucenia ich z drużyn. W konsekwencji Kaepernick nie dostał kontraktu w 2017 r., a protest przed meczami podczas Narodowej Ligi Futbolowej kontynuował jego kolega z zespołu – Eric Reid, niezwiązany obecnie z żadną drużyną. Podczas ceremonii wręczenia Nagrody Ambasadora Sumienia Colin tłumaczył: „Jak można śpiewać hymn narodu, który głosi i propaguje »wolność i sprawiedliwość dla wszystkich«, a jest niesprawiedliwy dla tak wielu ludzi w nim żyjących?” W swoim przemówieniu sportowiec opisał przypadki śmierci Afroamerykanów i Latynosów jako legale lincze dokonane przez amerykańską policję.

Amnesty International przyznaje nagrody osobom lub organizacjom „oddanym walce z niesprawiedliwością i wykorzystującym swój talent do zainspirowania innych”. W poprzednich latach tytuł „Ambasadora Sumienia” otrzymali m.in. Nelson Mandela i Malala Yousafzai.

Archiwum briefa