brief
pl   -   en
Brief #12
Zabójcze roboty, jaguary i tajni agenci
13 kwietnia
Australia i Oceania

Opracowany przez australijskich naukowców lek na raka krwi przeszedł już dwie próby

Opracowany przez australijskich naukowców lek na raka krwi przeszedł już dwie próby. Może stać się alternatywą dla chemioterapii albo zmienić sposób leczenia raka krwi, jak twierdzi John Seymour z Peter MacCallum Cancer Centre (PMCC), który przewodził jednemu z testów venetoclaxu. Pozytywne wyniki obu testów zostały opublikowane wThe New England Journal of Medicine”.

W pierwszej próbie lek testowano na 389 osobach z 20 krajów chorych na przewlekłą białaczkę limfocytową (CLL), u których, mimo wcześniejszego leczenia, pojawiły się nawroty choroby. Podawano im venetoclax w połączeniu ze standardowo stosowanym w immunoterapii rytuksymabem lub sam rytuksymab. Po dwóch latach, u blisko 85 proc. pacjentów, którzy otrzymywali kombinacje leków, zauważono niewielką lub niewykrywalną ilość komórek białaczkowych. Wśród przyjmujących sam rytuksymab, u 36 proc. zauważono podobne rezultaty. W kolejnym teście lek w połączeniu z ibrutinibem stosowanym w immunoterapii podano 24 osobom z nawrotami chłoniaka z komórek płaszcza (MCL), uprzednio również leczonym. 78 proc. pacjentów nie chorowało na raka przez co najmniej 15 miesięcy po zastosowaniu leku. Obie choroby, na których testowano skuteczność leku, są obecnie nieuleczalne po pojawieniu się nawrotów.

Wyniki testów są zachwycające, jak mówi konsultant Sunil Iyengar, hematoonkolog z Royal Marsden NHS Foundation Trust w Wielkiej Brytanii, który nie brał udziału w badaniach. Czas obserwacji po przeprowadzonych testach jest relatywnie krótki, jego zdaniem. Uważa, że lek powinien zostać przetestowany w dłuższym okresie, aby sprawdzić, czy nie pojawią się nawroty choroby.

Azja

Izraelscy agenci musta’ribeen to tajne jednostki szkolone, by infiltrować środowiska palestyńskie

Izraelscy agenci musta’ribeen to tajne jednostki szkolone, by infiltrować środowiska palestyńskie. Działają też w krajach arabskich – Jemenie czy Tunezji. Agenci podają się za Palestyńczyków, są szkoleni z odpowiednich dla regionu dialektów, a także uczeni codziennych nawyków i praktyk religijnych, aby myśleli i działali jak Palestyńczycy. Do służby wybierani są mężczyźni, którzy Arabów przypominają również aparycją.

Po ukończeniu szkolenia agenci działają w przebraniu. Mieszają się z Palestyńczykami na terytoriach okupowanych, gdzie zbierają dane wywiadowcze, infiltrują zamieszki i aresztują w trakcie walk wybranych Palestyńczyków, a nawet dokonują egzekucji na miejscu.

Agenci musta’ribeen są doskonale przygotowani do swojej misji, nawet Palestyńczykom trudno ich rozpoznać. Jedną z oznak, że mogą być w tłumie, jest zachowanie armii izraelskiej. Mimo rzucanych w ich kierunku kamieni pozostają bierni i atakują dopiero wtedy, kiedy musta’ribeen uderzą pierwsi. Wywiadowcy zawsze noszą przy sobie broń ukrytą pod ubraniem, dlatego jednym ze sposobów, aby uchronić się przed infiltracją, jest wpuszczenie koszulek w spodnie i pokazanie, że jest się nieuzbrojonym.

Pierwsza jednostka musta’ribeen powstała w 1942 r. jako część Palmach, elitarnej dywizji milicji Haganah, która dała początek armii izraelskiej. Inna to jednostka Rimon założona w 1978 r., która działała aktywnie do 2005 r., oraz Duvdevan 217 stworzona przez Ehuda Baraka w 1980 r. na terytorium Zachodniego Brzegu Jordanu, która działa do dziś i jest najbardziej aktywną i tajną jednostką.

Specjaliści z prawie 30 krajów zbojkotowali współpracę Koreańskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii (KAIST) z Hanwha Systems

Specjaliści w dziedzinie sztucznej inteligencji z prawie 30 krajów zbojkotowali współpracę Koreańskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii (KAIST) z Hanwha Systems. Uniwersytet południowokoreański i koncern mieli pracować nad rozwojem autonomicznej broni z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, co wzbudziło obawy naukowców przed stworzeniem „zabójczych robotów”.

Ponad 50 wiodących naukowców podpisało list, w którym zobowiązali się nie przyjmować wizytacji z KAIST, ani z nim współpracować. „Jest wiele wspaniałych rzeczy chroniących życie, do których można wykorzystać sztuczną inteligencję, również w kontekście militarnym, ale otwarcie deklarowany cel rozwoju autonomicznej broni z takim partnerem wzbudza wielkie obawy” – mówił Toby Walsh z Uniwersytetu Nowej Południowej Walii, organizator protestu. Firma Hanwha Systems jest jednym z największych producentów broni w Korei Płd. Produkuje bomby kasetowe, zabronione w 120 krajach w międzynarodowym porozumieniu, którego Korea Płd., Stany Zjednoczone, Rosja i Chiny nie podpisały.

Do tej pory ponad 20 krajów wezwało do całkowitego zakazu prac nad „zabójczymi robotami”.

W pełni autonomiczne systemy uzbrojenia mają same wybierać cele bez kontroli człowieka. Choć takie jeszcze nie powstały, organizacja Human Rights Watch przypuszcza, że w wielu krajach prowadzi się badania nad częściowo autonomiczną bronią. Tymi państwami mogą być m.in. Stany Zjednoczone, Chiny, Izrael, Korei Płd., Rosja i Wielka Brytania.

Europa

Spotkanie przedstawicieli Wspólnoty Narodów w sprawie metod walki z malarią

Przedstawiciele Wspólnoty Narodów mają spotkać się w przyszłym tygodniu w Londynie (16-20 kwietnia), aby przedyskutować metody walki z malarią, która jest jednym z głównych wyzwań dla krajów wspólnoty na najbliższe lata. W 2016 r. stwierdzono 216 mln przypadków zachorowań. To o 5 mln więcej niż w 2015 r. Wówczas z powodu choroby pasożytniczej zmarło około 445 tys. osób. Od tamtej pory liczba zgonów w skali roku nie zmieniła się znacząco.

Po spotkaniu przywódców 189 krajów na szczycie ONZ w Nowym Jorku w 2000 r. (poświęconemu 8 Milenijnym Celom Rozwoju) zastosowano działania, dzięki którym wskaźnik zachorowań zmniejszył się o 60 proc. Punktem zwrotnym w walce z chorobą okazał się 2015 r., kiedy liczba zachorowań znów zaczęła wzrastać.

Ponad połowa wszystkich przypadków zachorowań i śmierci spowodowanych przez malarię występuje w krajach Wspólnoty Narodów. Na najbliższym szczycie jej przywódcy poruszą trzy główne zagadnienia dotyczące walki z malarią: finansowanie programów prewencyjnych, dostęp do opieki medycznej i rosnącą odporność na dotychczas stosowane metody zwalczania choroby. W 2016 r. na wysiłki podjęte w celu walki z malarią przeznaczono 2,7 mld dol., co stanowiło mniej niż połowę środków potrzebnych do zrealizowania celu ONZ – zmniejszenia przypadków zachorowań o 90 proc. do 2030 r.

Ostatnie badania w regionie południowo-wschodniej Azji pozwoliły zaobserwować powstanie kilku mutacji pasożyta malarii, które stały się odporne na leki stosowane w leczeniu choroby. Co jest niepokojące, odkryto, że nowe mutacje rozprzestrzeniły się w Tajlandii, Laosie i Wietnamie, a także zaczęły przenosić się w kierunku Birmy, a nawet w stronę Indii i Bangladeszu Wyjątkowym przypadkiem jest miasteczko Pailin, znajdujące się w Kambodży, nieopodal granicy z Tajlandią. Mutacje, które zagrażają życiu jego mieszkańców, są szczególnie odporne na dotychczas stosowane leki. Przyczyna tego stanu nie została jeszcze zbadana.

Europa

Portugalia wygenerowała w marcu energię ze źródeł odnawialnych, która przekroczyła 103 proc. zapotrzebowania kraju

Portugalia wygenerowała w marcu energię ze źródeł odnawialnych, która przekroczyła 103 proc. zapotrzebowania kraju. Tym samym pobiła swój wynik z 2014 r., który wyniósł 99,2 proc.  Kraj wciąż rozwija sieć energii odnawialnej, ale nadal jego zapotrzebowanie jest zaspokajane przez paliwa kopalne i energię pochodzącą z importu.

W marcu 2017 r. tylko 6 proc. energii kraju pochodziło ze źródeł odnawialnych, ze względu na suszę, która ograniczyła wydajność elektrowni wodnych. Według prognoz operatora sieci energetycznej (REN) odnawialne źródła energii zaspokoją zapotrzebowanie Portugalii do 2040 r. i wyeliminują emisję gazów cieplarnianych z sektora energetycznego.

Inne kraje Europy również zamierzają zwiększyć wykorzystanie odnawialnych źródeł energii. Niemcy zobowiązały się do wytworzenia przynajmniej 80 proc. energii elektrycznej pochodzącej z odnawialnych źródeł do 2050 r. Dania obecnie wytwarza już ok. 100 proc. takiej energii, podobnie jak Islandia i Norwegia, dzięki wykorzystaniu elektrowni wodnych i energii geotermalnej. Z kolei szwedzka ustawa klimatyczna zobowiązuje swój kraj do osiągnięcia zerowej emisji gazów cieplarniach do 2045 r.

Afryka

Przemytnicy ludzi na Bliskim Wschodzie i w Afryce wykorzystują media społecznościowe do promocji swoich usług wśród imigrantów

Przemytnicy ludzi na Bliskim Wschodzie i w Afryce wykorzystują media społecznościowe do promocji swoich usług wśród imigrantów. Często osoby, które zdecydują się na skorzystanie z tych usług, są porywane i torturowane. Aby wymusić okup, przemytnicy wysyłają zdjęcia imigrantów członkom ich rodzin przez media społecznościowe. Najczęściej wykorzystują strony, prywatne grupy, wideo dostępne na Facebooku oraz aplikację WhatsApp do pozyskiwania klientów i komunikacji z nimi lub ich rodzinami w celu wymuszenia okupu.

Facebook szczególnie powinien pomóc uporać się z wymuszeniami, które mają miejsce zwłaszcza w Afryce Zachodniej, jak mówi Leonard Doyle, dyrektor ds. mediów i komunikacji w Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji. Dodaje też, że portal powinien blokować strony wykorzystywane przez przemytników, co czyni w przypadku grup dżihadystów np. ISIS, promujących się na portalu. Doyle przywołuje też przykłady komunikatów, którymi media społecznościowe ostrzegają osoby szukające tam dziecięcej pornografii i dodaje, że portale powinny zastosować to samo rozwiązanie, aby powstrzymać przemytników. Facebook zignorował jednak jego propozycje, odsyłając go do pracowników niskiego szczebla, którzy niewiele mogą zrobić, aby pomóc rozwiązać problem.

Ameryka Południowa

Populacja jaguarów w Boliwii jest zagrożona wyginięciem

Populacja jaguarów w Boliwii, licząca 7 tys. osobników, zagrożona jest wyginięciem. Kłusownicy zabijają zwierzęta i sprzedają ich kły na chińskim rynku, mimo tego że jaguary są wpisane do czerwonej księgi gatunków zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN). Za każdy ząb wielkości od 8 do 10 cm kłusownicy mogą dostać 100 dol., a na chińskim rynku ich cena sięga nawet 5 tys. dol. Przemytnicy handlują też skórą, czaszkami a nawet jądrami tych zwierząt, które przez niektórych Chińczyków są uważane za afrodyzjak.

Boliwijscy przyrodnicy obawiają się, że pieniądze są dodatkową zachętą dla rolników, którzy strzelają do jaguarów, aby chronić swoje bydło. Za każde zwierzę, można otrzymać do 2 tys. dol. To wysoka kwota w kraju, w którym w 2015 r. 38 proc. populacji żyło poniżej granicy ubóstwa (wg danych Banku Światowego).

Policja boliwijska próbuje uporać się ze skalą problemu. Do tej pory udało się jej przechwycić 400 zębów, które zostały wysłane pocztą do Chin. Fabiola Suarez z Ministerstwa Środowiska twierdzi, że to dopiero wierzchołek góry lodowej. Boliwijski rząd wniósł też 15 aktów oskarżenia w tej sprawie, z czego 11 jest skierowanych przeciwko chińskim obywatelom mieszkającym w Boliwii.

Rodrigo Herrera, doradca w departamencie ds. bioróżnorodności w Ministerstwie Środowiska, jest zdania, że przyczyną wzrostu popytu na handel częściami ciała jaguarów jest rosnąca obecność mieszkańców Chin w Boliwii. Prezydent Evo Morales przyznał chińskim koncernom zamówienia na roboty publiczne, co spowodowało napływ pracowników i w 2016 r. liczba Chińczyków mieszkających w Boliwii wzrosła do prawie 13 tys. (w 2011 r. było ich około 3 tys.), wynika z danych podanych przez agencję informacyjną AFP.

Europa

Do 2030 r. w rękach 1 proc. najbogatszych znajdzie się 64 proc. światowego bogactwa

Do 2030 r. w rękach 1 proc. najbogatszych znajdzie się 64 proc. światowego bogactwa, jak wynika z prognozy przygotowanej przez bibliotekę Izby Gmin w Wielkiej Brytanii. Średnio o 6 proc. rocznie wzrasta wartość majątku posiadanego przez najbogatszych. Jeśli trend pogłębiających się nierówności, widoczny od czasu kryzysu w 2008 r., się utrzyma, to do 2030 r. wartość majątku 1 proc. najbogatszych ludzi na świecie wzrośnie do 305 bln dol. To ponad dwukrotnie więcej niż dzisiaj, kiedy w ich posiadaniu jest 140 bln dol.

Autorzy analizy ostrzegają światowych przywódców, że kumulacja majątku w rękach 1 proc. populacji może doprowadzić do wzrostu nieufności i gniewu w społeczeństwie. Powodów takiego stanu rzeczy dopatrują się w nierównościach dochodów, wyższych stopach oszczędzania dla bogatszych oraz w inwestycjach, które dają im nieproporcjonalnie wysokie zyski.

Wyniki analizy spotkały się z ponadpartyjnym poparciem. Za walką z nierównościami opowiadają się m.in. profesorowie wiodących uniwersytetów, przedstawiciele biznesu i członkowie parlamentu. Żądają wzrostu wydajności, który ma zapewnić wzrost płac, a także reformy rynków kapitałowych. Mają też nadzieję wywrzeć presję na przywódcach krajów biorących udział w szczycie G20, który odbędzie się w dniach 30 listopada – 1 grudnia w Buenos Aires.

Liam Byrne, były członek Partii Pracy, na którego zlecenie powstała analiza, jest zdania, że – jeśli nie zmienią się zasady funkcjonowania gospodarek światowych – w przyszłość nierówności pozostaną.

Azja

Była prezydent Korei Południowej, została skazana na 24 lata więzienia i grzywnę w wysokości 18 mld wonów (16,9 mln dol.)

Park Geun-hye, była prezydent Korei Południowej, została skazana na 24 lata więzienia i grzywnę w wysokości 18 mld wonów (16,9 mln dol.). Powodem był jej udział w skandalu korupcyjnym, w który zamieszani byli przywódcy polityczni i krajowe przedsiębiorstwa, m.in. Samsung, Lotte i koncern energetyczny SK.

10 marca 2017 r. Park została oficjalnie odwołana ze stanowiska prezydenta kraju, a 6 kwietnia br. – uznana za winną 16 z 18 postawionych jej zarzutów dotyczących m.in. łapówek, nadużycia władzy i wymuszeń. Oskarżenia były skupione wokół jej działania w zmowie z dawną znajomą Choi Soon-sil. Wymuszone pieniądze od Samsunga, Lotte i SK w większości trafiały na konto fundacji non-profit prowadzonej przez rodzinę Choi i jej powierników, a także były przeznaczone na finansowanie edukacji jej córki.

Żaden ze skazanych prezydentów Korei Płd. nie odbył wyroku w całości. Byli przywódcy tego kraju – Roh Tae-woo i Chun Doo-hwan, oskarżeni m.in. o korupcję, zostali ułaskawieni, a prezydent Roh Moo-hyun – popełnił samobójstwo. Poprzednik Park, Lee Myung-bak, który sprawował władzę w latach 2008-2013, w marcu br. został aresztowany pod zarzutem korupcji.

Za korupcję został również skazany Luiz Inácio Lula da Silva, prezydent Brazylii w latach 2003-2011. Do 6 kwietnia miał dobrowolnie oddać się w ręce policji. Po dwóch dniach ukrywania się w budynku jednego ze związków zawodowych powiedział, że podda się karze 12 lat więzienia, ale nadal nie przyznaje się do winy. Zarzuty przeciwko Luli wypłynęły podczas śledztwa antykorupcyjnego zwanego Operacją Car Wash”, w które uwikłani byli czołowi politycy z kilku partii.

Archiwum briefa