brief
pl   -   en
Brief #11
Humbaki, duchy a może roboty?
6 kwietnia

Zespół naukowców z amerykańskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody we współpracy z ekologami z Instytutu Oceanograficznego Woods Hole w 2016 r. stworzył boję z hydrofonem, który umożliwia podsłuchiwanie wielorybów pływających w zatoce w regionie Nowego Jorku

Zespół naukowców z amerykańskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody we współpracy z ekologami z Instytutu Oceanograficznego Woods Hole w 2016 r. stworzył boję z hydrofonem, który umożliwia podsłuchiwanie wielorybów pływających w zatoce w regionie Nowego Jorku. Boja przesyła naukowcom sygnały niemal w czasie rzeczywistym oraz pomaga im w badaniu zachowań ssaków i odnalezieniu przyczyn ich wymierania.

Rok temu na plaży w Rockaway, pomiędzy stanami Karolina Północna a Maine, znaleziono martwego wieloryba. Był on jednym z 68 humbaków, które zginęły od 2016 r. Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna (NOAA) określa to zdarzenie jako niezwykły i bezprecedensowy przypadek śmierci. Humbaki nie były jednak jedynymi ofiarami. W sierpniu 2017 r. w północnym Atlantyku zginęło 8 ssaków z zagrożonego gatunku wielorybów biskajskich. W styczniu 2018 r. życie straciło 21 wielorybów minke. Obecnie wody oceanu są cieplejsze, głośniejsze i bardziej ruchliwe niż kiedykolwiek, wzrosła także wymiana handlowa drogą morską na całym świecie.

Dzięki boi udało się podsłuchać wiele gatunków podwodnych ssaków. Naukowcy odkryli, że wieloryby umierają z wielu powodów: infekcji, zetknięcia z narzędziami do połowu czy hałasu, który uniemożliwia im polowanie. W dużej mierze do ich śmierci przyczyniają się również statki. Jedna trzecia z 64 wielorybów monitorowanych przez NOAA miała urazy od zderzeń z kontenerowcami.

Zespół Johna Bradforda z firmy SpaceWorks pracuje nad hibernacją kosmonautów

Podczas wyprawy na Marsa największym problemem, oprócz kwestii technicznych, jest utrzymanie całej załogi przy życiu przez sześć miesięcy. Nad rozwiązaniem, którym może się okazać hibernacja, pracuje już zespół Johna Bradforda z firmy SpaceWorks.

Bradford przedstawił koncepcję wprowadzenia załogi w „nisko metaboliczny stan letargu” w czasie podróży kosmicznej, czyli w stan podobny do hibernacji. Pomysł wywodzi się z praktyki medycznej zwanej hipotermią terapeutyczną. Temperatura ciała pacjenta jest obniżana do 33 stopni na 48 godzin, aby zapobiec uszkodzeniu tkanki w wyniku braku przepływu krwi. Następnie podawane są środki uspokajające mające wywołać sen. Naukowcy zauważyli, że w stanie hibernacji organizm potrzebuje do sprawnego funkcjonowania o jedną trzecią mniej jedzenia i wody, co znacznie zmniejszyłoby ładunek statku. Zespół Bradforda pracuje nad wydłużeniem tego stanu do ośmiu dni z dwudniowym okresem przebudzenia. Wtedy każdy członek załogi rotacyjnie pełniłby obowiązki dozorcy statku.

Postępy w pracy nad tą metodą mogą być wykorzystane nie tylko w podróży kosmicznej, lecz także przy przeszczepach organów i intensywnej opiece w ekstremalnych warunkach.

Europa

Rosyjscy hakerzy próbują zdestabilizować politykę państw demokracji zachodnich

Od lat rosyjscy hakerzy, m.in. z Internet Research Agency, próbują zdestabilizować politykę państw demokracji zachodnich i zwiększyć wpływ rosyjskich sił w regionie. Unia Europejska jednak wykształciła już jednostki do walki z internetową propagandą.

W marcu 2015 r. powstała grupa East StratCom, utworzona przez Radę Europejską. Zadaniem 14-osobowego zespołu jest identyfikacja rosyjskich kampanii dezinformacyjnych i powiadamianie o nich krajów członkowskich wspólnoty. W każdy wtorek na stronie Disinformation Review publikowane są ostatnie przykłady działania rosyjskich trolli, które można znaleźć też na ich profilu facebookowym i na Twitterze. Inną formą działalności East StratCom jest wysyłany co piątek newsletter Disinformation Digest, w którym m.in. informacje z  rosyjskich mediów prorządowych są porównywane z tym, co publikują niezależne serwisy. Pracownicy specjalnej jednostki tworzą również analizy i raporty dotyczące konkretnych historii, które zyskały popularność w mediach społecznościowych.

We wtorek Mark Zuckerberg na swoim profilu ogłosił, że Facebook usunie 270 stron i kont obsługiwanych przez rosyjską agencję IRA.

Jeden na siedmiu pracowników z krajów rozwiniętych może niedługo zostać zastąpiony przez maszynę – raportu OECD

Jeden na siedmiu pracowników z krajów rozwiniętych może niedługo zostać zastąpiony przez maszynę – wynika z aktualnego raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Think tank ostrzegł swoich członków (35 krajów), że nie przygotowują pracowników na nadejście rewolucji w automatyzacji. Autorzy raportu wyliczyli, że 66 mln osób zagraża zastąpienie przez maszyny w najbliższych latach.

Miejsca pracy w krajach anglosaskich, nordyckich i niderlandzkich są mniej zautomatyzowane niż te w państwach Europy Wschodniej, Europy Południowej, a także w Niemczech, Chile czy Japonii, jak piszą autorzy. Wielka Brytania została przez nich określona jako jeden z krajów, na które nadchodząca automatyzacja może mieć najmniejszy wpływ, ale nawet tam jedno na dziesięć miejsc pracy może zostać obsadzone przez maszynę, a co czwarte może doświadczyć znaczących zmian. Analitycy OECD zauważyli też, że wpływ automatyzacji na lokalne gospodarki będzie o wiele bardziej szkodliwy niż upadek przemysłu samochodowego w Detroit w latach 50.

Automatyzacja najprawdopodobniej wpłynie na sektor przemysłowy i rolniczy. Usługi pocztowe, kurierskie, gastronomiczne czy transportowe również mogą zostać usprawnione przez maszyny.

W raporcie OECD autorzy podkreślili potrzebę pomocy młodym ludziom w zdobyciu doświadczenia zawodowego już w czasie nauki. Zwrócili także uwagę na znaczenie przekwalifikowania i ochrony socjalnej osób narażonych na utratę pracy z powodu restrukturyzacji lub zmniejszenia zatrudnienia.

Europa

Watykan zorganizuje szkolenia dla księży z przeprowadzania egzorcyzmów

Watykan zorganizuje szkolenia dla księży z przeprowadzania egzorcyzmów. Powodem ma być rosnąca na całym świecie liczba opętań. Według Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów, składającego się z 200 kapłanów chrześcijańskich, anglikańskich i prawosławnych, znaczący wzrost opętań wymaga „duszpasterskiej ingerencji”.

Zdaniem księdza z Sycylii liczba osób, które twierdzą, że zostały opętane, wzrosła we Włoszech do 500 tys. rocznie. Wzmożone zapotrzebowanie na egzorcystów zauważają też księża w Irlandii i Stanach Zjednoczonych. W 2017 r. chrześcijański think tank Theos poinformował, że w Wielkiej Brytanii egzorcyzmy stały się „rozkwitającą branżą”, zwłaszcza we wspólnotach pentekostalnych (zielonoświątkowych). Uważa się również, że mogą być one formą duchowych nadużyć. Krytycy są zdania, że mniejszości seksualne i osoby z zaburzeniami psychicznymi są kierowane na egzorcyzmy ze względu na przekonanie, że ich seksualność czy problemy psychiczne to wynik opętania przez demona. Ostatnio „The Guardianopublikował artykuł o trzech takich przypadkach.

We Francji brak duchownych wyszkolonych w egzorcyzmach doprowadził do wzrostu liczby niezależnych podmiotów, które oferują uwolnienie ludzi, domów i innych miejsc z mocy demonów w cenie do 500 euro.

Azja

Mężczyzna z indyjskiej społeczności dalitów został śmiertelnie pobity za posiadanie i ujeżdżanie konia

Mężczyzna z indyjskiej społeczności dalitów został śmiertelnie pobity za posiadanie i ujeżdżanie konia. Grożono mu, ponieważ jazda konna to przywilej wyższych kast i w niektórych regionach Indii uważana jest za symbol władzy i bogactwa. Policja w stanie Gudżarat zatrzymała w tej sprawie trzech mężczyzn.

Dyskryminacja ze względu na przynależność do kasty jest w Indiach zakazana, grozi za nią natychmiastowa kara do roku więzienia. Mimo to przypadki prześladowań dalitów (200 mln mieszkańców Indii) są powszechne w całym kraju. Sąd Najwyższy miesiąc temu zdecydował, że funkcjonariusze rządowi oskarżeni o lekceważenie prawa mogą zostać aresztowani dopiero wtedy, gdy ich przełożeni dadzą przyzwolenie na rozpoczęcie dochodzenia. Decyzja sądu miała zapobiec nadużyciom. Grupa dalitów jest zdania, że prawo już jest słabo egzekwowane, czego dowodzi skrajnie niski wskaźnik wyroków skazujących, a decyzja Sądu Najwyższego jeszcze bardziej je osłabi.

2 kwietnia kilka grup dalitów wezwało społeczność do buntu, żądając ponownego rozpatrzenia decyzji sądu. Po tym, jak protesty rozpowszechniły się w stanach Pendżab, Hariana, Uttar Pradesh, Madhya Pradesh i Radżastan, minister sprawiedliwości Indii Ravi Shankar Prasad zapowiedział, że rząd federalny zgłosi się do sądu z wnioskiem o rewizję uchwalonej decyzji. Doszło do starć z policją, ataków na autobusy i budynki rządowe, a także do wstrzymania pociągów i ruchu na drogach w pięciu stanach. Zginęła co najmniej jedna osoba.

Azja

Malala Yousafzai, najmłodsza laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, przyjechała do rodzinnego miasta w Pakistanie

Malala Yousafzai, najmłodsza laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, przyjechała do rodzinnego miasta w Pakistanie. W 2012 r., kiedy wracała ze szkoły, została postrzelona w głowę przez członka milicji talibskiej. Nastolatka stała się celem ataków, ponieważ promowała edukację wśród dziewcząt w Pakistanie. Z tego powodu wyjechała do Wielkiej Brytanii, gdzie obecnie studiuje na Uniwersytecie Oksfordzkim.

Malala od lat działa na rzecz propagowania edukacji wśród kobiet na świecie. W 2013 r. znalazła się w gronie najbardziej wpływowych osób według magazynu Time”, została laureatką Nagrody im. Sacharowa nadawanej przez Parlament Europejski za osiągnięcia w dziedzinie wolności myśli, a także wydała autobiografię To ja, Malala”. W 2014 r. otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla.

Wiadomość o powrocie 20-letniej Malali do Pakistanu spotkała się nie tylko z entuzjazmem, lecz także z krytyką jej motywów i decyzji o opuszczeniu kraju. W 2013 r. w liście otwartym, odwołującym się do przemowy Malali w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych, talibski dowódca Adnan Rasheed napisał, że Talibowie wierzą, że Malala prowadziła kampanię oczerniającą ich wysiłki zmierzające do ustanowienia islamskiego systemu w Swat, a jej publikacje były prowokacyjne”. Dodał, że w przemówieniu powiedziała, że pióro jest potężniejsze od miecza”, więc zaatakowali ją za jej miecz, a nie za książki czy szkołę”.

Azja

Najbardziej krwawy dzień od 2014 r. w trwającym konflikcie izraelsko-palestyńskim

Miniony piątek na granicy Strefy Gazy i Izraela był najbardziej krwawym dniem od 2014 r. w trwającym konflikcie izraelsko-palestyńskim. António Guterres, sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych, wezwał do rozpoczęcia niezależnego śledztwa po tym, jak 16 Palestyńczyków zginęło w starciach z izraelskimi żołnierzami, a ponad 1400 zostało rannych, z czego 773 osoby (według agencji AFP – 758) postrzelono przy użyciu ostrej amunicji. W sobotę po zdarzeniu Stany Zjednoczone zgłosiły sprzeciw wobec poddania pod głosowanie projektu wspólnego oświadczenia Rady Bezpieczeństwa ONZ.

30 marca rozpoczął się pokojowy protest w Strefie Gazy, zwany Wielkim Marszem Powrotu”. Tysiące Palestyńczyków śpiewało i maszerowało wzdłuż elektrycznego płotu na granicy strefy, postawionego przeszło dekadę temu. Izraelskie siły wojskowe użyły jednak gazu łzawiącego i ostrej amunicji, by zmusić do odejścia demonstrantów, którzy zdecydowali się zbliżyć do ogrodzenia na odległość kilku metrów. Protest ma potrwać do 15 maja.

Tayé-Brook Zerihoun, podkomisarz ds. politycznych ONZ, powiedział, że sytuacja w Strefie Gazy może się pogorszyć w ciągu najbliższych dni, i wezwał do tego, aby cywile, a zwłaszcza dzieci, nie stali się celem ataków.

Archiwum briefa