brief
pl   -   en
Brief #21
Radioaktywne mleko, psychopatyczna AI i tygrysy
15 czerwca
Ameryka Północna

Szacuje się, że 7000 tygrysów zamieszkuje amerykańskie ogrody zoologiczne lub przydomowe podwórka

Szacuje się, że 7000 tygrysów zamieszkuje amerykańskie ogrody zoologiczne lub przydomowe podwórka. To prawie dwa razy więcej niż liczba tygrysów żyjących na wolności w innych regionach świata (3890).

Nie wszystkie dzikie zwierzęta na terenie USA są rejestrowane, zwłaszcza w stanie Teksas, gdzie prawo do posiadania jest wartością priorytetową, a mieszkańcy uważają, że władze stanu nie powinny w nie ingerować. Dlatego, nawet gdy regulacji prawnych jest więcej, okazują się nieskuteczne w poszczególnych stanach. Wiele egzotycznych zwierząt na terenie USA nie jest objętych ustawą o ochronie gatunków zagrożonych z 1973 r., ponieważ dotyczy ona zwierząt dzikich, a tamtejsze tygrysy pochodzą głównie z krajowych hodowli. W Stanach żyją nie tylko dzikie koty, lecz także czarne niedźwiedzie (300 tys.), kuguary (30 tys.)  i niedźwiedzie grizzly (1,5 tys.).

W samym Teksasie jest 2–5 tys. tygrysów, które można łatwiej nabyć niż psa rasy uważanej za niebezpieczną. W stanie kwitnie też handel dzikimi zwierzętami przez granicę z Meksykiem. Egzotyczne ptaki i gady z Meksyku trafiają do USA, a hodowane w Stanach tygrysy są przemycane do Meksyku. Dzikie koty często przetrzymuje się w ogrodach zoologicznych, które nie mają odpowiednich dla nich warunków, a także w centrach handlowych. Tygrysy nie są też prawidłowo karmione, co powoduje u nich liczne choroby i traumy.

Działacze na rzecz dzikich zwierząt opowiadają się za rządowym zakazem hodowli i ustaleniem nowego prawa do ich posiadania. Pojawia się jednak problem, co zrobić z tygrysami odebranymi z nielegalnych hodowli. Amerykańskie zoo i rezerwaty są już przepełnione.

Ameryka Północna

Pierwsza psychopatyczna sztuczna inteligencja (AI) powstała w Instytucie Technologii w Massachusetts

Pierwsza psychopatyczna sztuczna inteligencja (AI) powstała w Instytucie Technologii w Massachusetts (MIT). Naukowcy stworzyli „Normana”, aby wytłumaczyć, jak opracowywane są algorytmy, i uświadomić ludziom potencjalne zagrożenia AI. Okazuje się, że dane, na bazie których sztuczna inteligencja uczy się algorytmów, mogą znacząco wpływać na jej zachowanie.

Norman otrzymywał tylko krótkie historie opisujące obrazy umierających ludzi, które naukowcy znaleźli na platformie Reddit. Później pokazywano mu plamy atramentu, które miał opisać (test Rorschacha). Następnie badacze porównywali wyniki z odpowiedziami tradycyjnie wyszkolonych sztucznych inteligencji. Odpowiedzi psychopatycznej AI były przerażające. Dla przykładu: tam, gdzie pozostałe AI rozpoznawały człowieka trzymającego parasolkę, Norman opisywał „mężczyznę zastrzelonego przez krzyczącą żonę”.

Zdaniem MIT „Norman pokazuje, jakie niebezpieczeństwa niesie ze sobą AI, kiedy stronnicze dane zostają wykorzystane w algorytmach uczenia maszynowego”.

Przy okazji tematu rozwoju sztucznej inteligencji polecamy również artykuł o wykorzystaniu AI w procesie rekrutacji w korporacjach takich jak Tesco, Unilever czy Goldman Sachs.

Europa

Ponad 175 tys. osób w północnej Hiszpanii utworzyło ludzki łańcuch, jako wyraz poparcia dla idei autonomii Kraju Basków

Ponad 175 tys. osób w północnej Hiszpanii utworzyło ludzki łańcuch, który miał być wyrazem poparcia dla idei autonomii Kraju Basków. Według organizatorów, baskijskiej grupy Gure Esku Dago (nazwę można przetłumaczyć jako „w naszych rękach” – przyp. red.), łańcuch o długości 202 km łączył miasta San Sebastián, Bilbao i Vitoria (w tym ostatnim znajduje się siedziba parlamentu Basków).

Ideą utworzonego 10 czerwca łańcucha było nie tylko prawo do głosowania ws. niepodległości Kraju Basków, lecz także prawo do samostanowienia i kontrolowania emerytur przez Basków. Organizatorzy akcji przygotowali także dokument, który zawierał 2019 powodów broniących ich prawa do decydowania o niepodległości i został złożony w baskijskim parlamencie w Vitorii.

Kraj Basków już cieszy się dużą niezależnością: ma własny język, kulturę, policję, system edukacji czy specjalne stosunki finansowe z Madrytem. Wszystko to zapewnia Baskom większą autonomię, niż ma obecnie 16 innych regionów Hiszpanii. Jednak w ciągu ostatnich lat poparcie dla niezależności Kraju Basków spadało. Według statystyk obecnie tylko 15–17% jest za secesją. Mimo to wielu uważa, że ludność powinna mieć prawo do głosowania ws. niepodległości.

Zgodnie z hiszpańską konstytucją, przyjętą w 1978 r., po reżimie dyktatora Francisco Franco, Hiszpania jest „wspólna i niepodzielna”, a jakiekolwiek głosowanie ws. niezależności jest nielegalne. Referendum o niepodległości Katalonii, które odbyło się 1 października 2017 r., skłoniło Madryt do przejęcia kontroli nad regionem i aresztowania urzędników zaangażowanych w głosowanie.

Azja

Dwudniowy 18. szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy

10 czerwca zakończył się dwudniowy 18. szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Do chińskiego miasta Qingdao przyjechali przywódcy Rosji, Iranu, Chin, Indii, Pakistanu, Kazachstanu, Kirgistanu, Tadżykistanu i Uzbekistanu.

Według analityków jednym z głównych tematów spotkania było przyjęcie do organizacji Iranu jako pełnoprawnego członka, co oznaczałoby poparcie dla Teheranu i porozumienia nuklearnego, z którego niedawno wycofał się Donald Trump. Do tej pory Iran odgrywał rolę obserwatora. Podczas spotkania kraje poruszyły również kwestie bezpieczeństwa i stworzenia wspólnej strefy wolnego handlu, a także chińskiego programu handlowego Belt and Road – obejmującego 60 krajów w Azji, na Bliskim Wschodzie, w Afryce i Europie.

W sobotę 8 czerwca wypłynęły informacje o ataku chińskich hakerów pracujących dla rządu, którzy w styczniu i lutym br. wykradli 600 GB danych z marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych. Według gazet „The Washington Post” i „The New York Times”, które jako pierwsze poinformowały o ataku, wykradzione dane dotyczyły wykonawcy pracującego nad łodziami podwodnymi i bronią podwodną, a także tajnych planów ponaddźwiękowych pocisków przeciw okrętom. Anonimowi urzędnicy, którzy wypowiadali się w amerykańskich mediach, poinformowali o trwającym w tej sprawie dochodzeniu US Navy i FBI.

Tuż po wspomnianym szczycie w Qingdao rosyjskie ministerstwo obrony wydało oświadczenie prewencyjne, w którym oskarżyło USA i Wolną Armię Syrii (FSA) o przygotowanie ataku chemicznego „fałszywej flagi” przeciwko ludności cywilnej w Syrii. Rosyjscy wojskowi stwierdzili, że antyrządowi rebelianci z Wolnej Armii Syrii współpracują ze specjalnymi siłami operacyjnymi USA, by użyć chloru w planowanym ataku na mieszkańców Dajr az-Zaur, co zostało uznane przez rosyjskie ministerstwo obrony za „nieakceptowalną prowokację, która ma doprowadzić do destabilizacji sytuacji w Syrii”.

PS Nie zapomnieliśmy też o szczycie G7, który również odbył się w miniony weekend. Z tej okazji mamy dla was galerię zdjęć przedstawiających mowę ciała Donalda Trumpa.

Europa

Grupa Best for Britain zbiera pieniądze na kampanię przeciwko brexitowi

Grupa Best for Britain zbiera pieniądze na kampanię przeciwko brexitowi. Wysunięty przez nią plan przeprowadzenia drugiego referendum poparło ok. 40 parlamentarzystów, w tym reprezentanci Partii Pracy, Liberalni Demokraci i Zieloni. Grupa wzywa rząd, by dał społeczeństwu ostatni głos ws. brexitu.

Best for Britain zebrała już 2,3 mln funtów. Jedna piąta zainwestowanych funduszy pochodzi od George’a Sorosa. Grupa zamierza przeznaczyć pieniądze na kampanię w całym kraju, w tym na billboardy, reklamy w mediach i wydarzenia w 70 okręgach. Planowane przez nią referendum miałoby się odbyć przed 29 marca 2019 r. – dniem, do którego Wielka Brytania jest zobowiązana wystąpić z Unii Europejskiej.

A przy okazji referendum… Z e-maili ujawnionych przez gazety „The Sunday Times” i „The Observer” wynika, że Arron Banks, główny sponsor kampanii Leave.EU promującej wyjście Wielkiej Brytanii z UE, spotykał się z rosyjskim ambasadorem w czasie przygotowań do referendum ws. brexitu. Wcześniej milioner twierdził, że jedynym zaangażowaniem Rosjan był sześciogodzinny lunch z Aleksandrem Jakowenką we wrześniu 2015 r. Okazuje się jednak, że Banks trzykrotnie spotkał się z rosyjskim ambasadorem. Zdaniem dzienników świadczy to o dalszych powiązaniach kampanii Leave.EU z rosyjskimi urzędnikami.

Rosyjska ambasada wydała w tej sprawie oświadczenie, w którym napisano m.in., że nie interweniowała ona w brytyjskim procesie politycznym, w tym referendum ws. brexitu. A spotkania z interesariuszami są naturalnym elementem pracy każdej ambasady.

Europa

629 uchodźców, uratowanych w 6 różnych akcjach ratowniczych u wybrzeża Libii, nie zostało wpuszczonych do tego kraju

629 uchodźców, uratowanych w 6 różnych akcjach ratowniczych u wybrzeża Libii, którzy 9 czerwca przypłynęli statkiem w okolice Malty, nie zostało wpuszczonych do tego kraju. Również Matteo Salvini, wicepremier i minister spraw wewnętrznych Włoch, podjął decyzję o zamknięciu portu na Sycylii, tłumacząc, że statek znajdował się bliżej Malty.

Zgodnie z międzynarodową konwencją o bezpieczeństwie życia na morzu każdy statek poinformowany o niebezpieczeństwie musi udzielić pomocy niezależnie od okoliczności. Z kolei kraj kierujący operacją w pierwszej kolejności ponosi odpowiedzialność za zabranie uratowanych ze statku. Najbliższymi portami, do których Aquarius mógł dotrzeć, były te na Sycylii i Malcie, a akcję ratowniczą koordynowały Włochy, więc zgodnie z konwencją powinny otworzyć port.

Decyzję Salviniego skrytykowało kilku burmistrzów włoskich miast. Luigi de Magistris, burmistrz Neapolu, określił zamknięcie portów przez wicepremiera jako przestępstwo i zbrodnię przeciwko ludzkości. Leoluca Orlando, burmistrz Palermo, zapewnił, że złoży skargę dotyczącą odpowiedzialności karnej państw europejskich i włoskiego rządu. Z kolei Michele de Pascale, burmistrz Rawenny, przyznał, że Włochy potrzebują ze strony pozostałych państw europejskich więcej wsparcia w kwestii migrantów.

Ostatecznie po nieprzyjęciu migrantów ani przez Włochy, ani przez Maltę nowy premier Hiszpanii Pedro Sánchez zaproponował, aby statek przypłynął do portu w Walencji, dokąd został skierowany.

Nowa, restrykcyjna polityka Włoch dopuszcza otwarcie portów dla włoskich łodzi ratunkowych. Nie będą natomiast wpuszczane łodzie należące do organizacji pozarządowych.

Ameryka Północna

Naukowcom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley udało się w ciągu doby uzyskać z powietrza siedem uncji wody na pustyni w Arizonie

Za pomocą prostego urządzenia wielkości piekarnika naukowcom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley udało się w ciągu doby uzyskać z powietrza siedem uncji wody (prawie pół puszki). Eksperyment dowodzi, że pozyskiwanie wody z powietrza na pustyni jest możliwe bez wykorzystania zewnętrznych źródeł energii.

W artykule opublikowanym 8 czerwca w „Science Advances” zespół kierowany przez chemika Omara Yaghiego opisał wyniki badań przeprowadzonych na pustyni w Arizonie za pomocą dwukomorowego urządzenia. Mniejszy (wewnętrzny) pojemnik został wypełniony żwirem z materiału organicznego i cyrkonu. Jego struktura jest porowata i zawiera tyle wewnętrznych kanalików, że próbka materiału wielkości kostki cukru może mieć powierzchnię wewnętrzną nawet sześciu boisk piłkarskich, jak piszą autorzy. Właśnie w tych kanalikach skrapla się woda pozyskana z pustynnego powietrza.

Podczas prób na pustyni w Arizonie w nocy, kiedy wilgotność powietrza jest najwyższa, a jego temperatura naturalnie niższa niż w ciągu dnia, badacze pozostawili oba pojemniki otwarte, aby powietrze mogło wejść w kontakt z zawartym w środku materiałem. Z kolei w ciągu dnia zamknęli pojemnik zewnętrzny, który pod wpływem ogrzewania przez słońce pełnił funkcję szklarni. W wyniku reakcji powietrza z materiałem uwolniła się woda. W ciągu jednego cyklu – dnia i nocy – zespołowi udało się uzyskać 200 mln cieczy, co potwierdza skuteczność jego koncepcji. Teraz naukowcy pracują nad poprawą wydajności urządzenia. Chcą zastąpić cyrkon znacznie tańszym aluminium, które ma również zdolność utrzymania dwukrotnie więcej wody.

Ameryka Północna

Dziewiętnastoletni Manuel Antonio Cano Pacheco objęty programem DACA, został zamordowany w Meksyku

Dziewiętnastoletni Manuel Antonio Cano Pacheco objęty programem DACA, ochroną dla imigrantów, którzy przybyli do USA nielegalnie jako dzieci, został zamordowany w Meksyku. Zginął trzy tygodnie po wydaleniu go z USA przez urząd imigracyjny (ICE).

Manuel przebywał na terenie Stanów Zjednoczonych od trzeciego roku życia, kiedy przyjechał z rodzicami, nie mając wizy. Po popełnieniu dwóch wykroczeń jego status DACA – zainicjowany przez byłego prezydenta Baracka Obamę – został zniesiony. Gdy jego przesłuchanie ws. imigracji było w toku, Manuel poprosił o dobrowolny wyjazd do Meksyku pod eskortą ICE. Przez trzy tygodnie mieszkał w stanie Zacatecas, znanym z przestępczej aktywności gangów. Został zamordowany w drodze do restauracji.

Donald Trump zniósł program DACA we wrześniu 2017 r. i dał Kongresowi sześć miesięcy na propozycję programu zastępczego dla 800 tys. dzieci zwanych „marzycielami”. Kongres nie podjął jednak konkretnych działań – ustawodawcy wciąż próbują znaleźć rozwiązanie spełniające żądania Trumpa, związane ze zwiększeniem bezpieczeństwa granic i ograniczeniem imigracji rodzin.

1768 rodzin imigrantów zostało rozdzielonych na granicy między USA a Meksykiem w okresie od października 2016 r. do lutego br. To pierwsze dane, które pozwalają ocenić, jak wiele jest rodzin, na które wpłynęła polityka USA. Zdaniem amerykańskiego urzędnika, który zgodził się porozmawiać z agencją Reuters, liczba rozdzielonych rodzin znacząco wzrosła – do 2400 – w ciągu ostatnich tygodni, po ogłoszeniu przez prokuratora generalnego USA Jeffa Sessionsa tzw. polityki zerowej tolerancji. Wprowadzone w maju zasady mówią o skazaniu osób nielegalnie przekraczających granicę Stanów Zjednoczonych, co prowadzi do rozdzielenia dzieci i ich rodziców.

Europa

Mleko z wiosek oddalonych o ponad 200 km od Czarnobyla wciąż jest radioaktywne

Ponad 30 lat po wybuchu reaktora w Czarnobylu mleko z wiosek oddalonych o ponad 200 km od tej miejscowości wciąż jest radioaktywne. Poziom jego napromieniowania jest 5 razy wyższy od limitu bezpieczeństwa, jaki przyjęły władze Ukrainy – wynika z badań opublikowanych w dzienniku „Environment International”. Naukowcy obawiają się, że bez właściwych działań rządu bezpieczny poziom promieniowania nie zostanie osiągnięty do 2040 r.

Naukowcy z laboratoriów badawczych Greenpeace’u na Uniwersytecie w Exeter w Wielkiej Brytanii i Ukraińskiego Instytutu Radiologii Rolniczej przebadali próbki mleka z 14 wiosek znajdujących się w regionie Równe, gdzie mieszkańcy na co dzień spożywają wyprodukowane na miejscu mleko. Na podstawie przebadanego materiału stwierdzili wysoką zawartość radioaktywnego izotopu – cez-137. To właśnie ten pierwiastek po wybuchu reaktora utrzymuje się dłużej od innych, pozostając w glebie i przenosząc się na rośliny, którymi karmione są krowy. Bezpieczny limit radioaktywnego cezu to 100 bekereli na litr dla dorosłych (został przekroczony w 6 z 14 badanych wiosek) i 40 Bq/l dla dzieci (przekroczony w 8 miejscach). Najwyższa stwierdzona wartość cezu-137 wynosiła 500 Bq/l – to 5 razy więcej niż limit dla dorosłych i ponad 12 razy więcej niż dopuszczalny poziom dla dzieci.

Zdaniem naukowców poziom występowania cezu można zmniejszyć przez dodanie heksacyjanożelazianu do paszy dla krów. Ten związek chemiczny jest stosowany w leczeniu zatruć metalami ciężkimi, m.in. cezem, z którym substancja się wiąże, po czym przechodzi przez przewód pokarmowy i nie zostaje wchłonięta przez organizm. Koszt wprowadzenia tego rozwiązania to ok. 12 dol. od osoby w ciągu roku.

Archiwum briefa