pl   -   en

Gdy dochodzi do wydarzeń tak doniosłych jak szczyt Trump – Putin w Helsinkach, algorytm Google News nie zdaje egzaminu

Algorytm porządkujący treść wiadomości może podejmować naprawdę dziwne decyzje. Jakiego zestawu informacji szuka Google News?


Rich Gordon jest profesorem i dyrektorem innowacji cyfrowych w Medill School of Journalism, Media, Integrated Marketing Communications. Pierwotnie artykuł ten pojawił się w serwisie Medium.


Wyobraź sobie, że wracasz do domu po ciężkim dniu pracy i chcesz sprawdzić, co działo się podczas szczytu Trump – Putin. Tak właśnie zrobiłem w poniedziałek.

Wiedziałem, że wydarzyło się sporo interesujących rzeczy, ale chciałem lepiej poznać sytuację, spojrzeć na nią z wielu perspektyw i zobaczyć różne relacje. Pomyślałem, że Google News będzie ku temu dobrym początkiem.

Spójrzcie jednak na to, co znalazłem na górze strony zatytułowanej „Pełna relacja z konferencji prasowej Trumpa z Putinem”.


Wszystkie cztery wiadomości pochodzą bezpośrednio lub pośrednio z telewizji Fox News. Co gorsza, żadna z nich nie jest faktycznym raportem z konferencji, tylko są one komentarzami zwolenników Trumpa – przedstawicieli skrajnej prawicy:

  • Prosto od Fox News: „Reakcja lewicy na szczyt Trump – Putin według dr. Gorki”.
  • Prosto od informatora Fox News: „Zobacz: Tucker Carlson zapowiada wtorkowy wywiad z prezydentem Donaldem Trumpem”.
  • Prosto od RealClearPolitics: historia wywiadu dla Fox News: „Stephen F. Cohen: Czy wolałbyś pozbawić Trumpa prezydentury w drodze impeachmentu, czy wojnę atomową z Rosją?”.
  • Prosto od „The Hill”: komentarz Tuckera Carlsona dla Fox News: „Tucker Carlson: Meksyk ingerował w wybory w USA «skuteczniej» niż Rosja”.

Szokujący jest fakt, że według Google News cztery najważniejsze wiadomości o szczycie w Helsinkach pochodzą pośrednio lub bezpośrednio ze stacji Fox News. Tym bardziej że konsekwencją konferencji była ostra krytyka Trumpa, pochodząca również ze źródeł konserwatywnych, np. Boba Corkera, Lindseya Grahama i Johna McCaina.

Wiem, że nasze społeczeństwo jest politycznie mocno spolaryzowane, a publikowanie stronniczych treści w wiadomościach to dla wydawców mediów cyfrowych niezawodny sposób na zwiększenie klikalności i oglądalności. A jednak wśród powodów, dla których korzystam z Google News, jest możliwość spojrzenia na daną informację z różnych perspektyw.

Doświadczenie podpowiada mi, że algorytm Google jest najzwyczajniej w świecie zepsuty. Nie tylko nie potrafi odróżnić faktów od komentarzy, ale również nie umie zachować pozorowanej choćby równowagi między poglądami prawicowymi a lewicowymi przy tak dzielącej społeczeństwo relacji jak ta dotycząca szczytu w Helsinkach.

Google nie jest szczególnie transparentne w kwestii wyjaśnienia działania Google News – tak można odebrać to, co mówią w Centrum Pomocy Google News. Myślę, że istnieje kilka czynników, które wyjaśniają to, co przeczytałem:

  • Po pierwsze, algorytm Google News traktuje priorytetowo materiały filmowe lub strony internetowe zawierające takie materiały (tak jak wszystkie cztery linki, które widziałem).
  • Po drugie, Google News kieruje się sygnałami z mediów społecznościowych – a dokładnie tym, jak zachowują się treści w social mediach, w których stronnicze komentarze generują najwięcej interakcji – a nie tylko treścią (informacja lub komentarz) i (lub) wiarygodnością źródeł wiadomości.

Rozumiem, że trudno jest zbudować algorytmy, które rzetelnie odróżnią raporty informacyjne od komentarzy. Rozumiem również, że firmy technologiczne niechętnie angażują się w biznes polegający na różnicowaniu wydawców na podstawie jakości lub niezawodności publikowanych przez nich treści. To trudne kwestie technologiczne. Mimo że wiele uwagi poświęcono roli Facebooka w propagowaniu dezinformacji, a także tematowi wad w algorytmie rekomendacji należącego do Google YouTube’a, to Google News uniknęło surowej krytyki.
Google musi przekazać nam więcej informacji o tym, jak działa algorytm Google News, i zorientować się, jak zastosować technologię (lub technologię i ocenę człowieka), aby lepiej radzić sobie z porządkowaniem wiadomości, które są tak często używane do zmanipulowanych partyjnych celów.

Nie sądzę, żeby wymagało to ponownego przemyślenia istoty Google News; większość wiadomości nie trafia do obróbki przez spin doktorów, którzy przerabiają je na propagandę. Jednak w przypadku takich historii jak szczyt Trump – Putin algorytm Google News najwyraźniej całkowicie zawiódł.

Zdjęcie: Kick Google aus dem Kiez (Wykop Google z sąsiedztwa) zrobione podczas protestów w Kreuzberg w Niemczech przez GloReiche Nachbarschaft i opublikowane na licencji CC.

Czytaj również

Zamknij