pl   -   en

Dobre dziennikarstwo nie wystarczy

Jeśli dziennikarze chcą, aby odbiorcy ich słuchali, sami muszą słuchać. Jeśli chcą, aby czytelnikom nie było wszystko jedno, sami muszą się nimi interesować.


Artykuł autorstwa   został opublikowany w serwisie Niemanlab i jest częścią cyklu “Predictions for journalism 2018” .


W 2018 roku dobre dziennikarstwo nie wystarczy. W wielu redakcjach dominuje przekonanie, że jeśli dziennikarze po prostu zachowają skromność i będą wykonywać dobrą robotę, to “powinno wystarczyć”, aby zdobyć zaufanie odbiorców, przekonać ich, że dziennikarstwo jest kluczowe dla demokracji, i zapewnić przyszłość temu zawodowi. Sądzi się, że to powinno wystarczyć, aby zignorować zarzuty mówiące o tym, że dziennikarstwo jest zdominowane przez białych mężczyzn oraz stanowić zabezpieczenie przed dezinformacją. Takie myślenie prowadzi do wniosku, że jeśli odbiorcy nie potrafią docenić dobrego dziennikarstwa, to wina leży po “ich”, a nie “naszej” stronie.

W rzeczywistości redakcje, które chcą zgromadzić wokół siebie trwałe i silne wsparcie, będą musiały przyznać się do kilku porażek. Takich jak na przykład przekonanie, że jedynie dziennikarze wiedzą, o których sprawach należy pisać. Albo takich, jak upieranie się przy dziennikarstwie dającym głos obu stronom, czy też używanie zaciemniającego języka widocznego w zwrotach takich jak: „nadużycie seksualne”, „nieprawdy” czy „strzelanina z udziałem policjanta”.

To nie jest wyłącznie moje zdanie. Na własne oczy widziałam, jak tego rodzaju podejście do dziennikarstwa jest postrzegane przez odbiorców.

W ramach projektu News Voices organizacja Free Press zorganizowała w ciągu ostatnich dwóch lat prawie 20 wydarzeń, podczas których zadawano ludziom pytania: jak ma się lokalne dziennikarstwo w waszej społeczności, co działa, a co nie działa, czy wasz głos jest brany pod uwagę?

Wzięłam udział w kilku z tych spotkań i wielokrotnie słyszałam zaniepokojonych ludzi mówiących:

– Mamy już dość czytania historii o przestępstwach i śmierci. Dziennikarze powielają rasistowskie stereotypy na temat naszej społeczności. Chodzi im tylko o kliknięcia. Potrzebujemy więcej informacji. Lepszej jakości. Chcemy wiadomości, które są przydatne i potrzebne.

Ostatnio, podczas wydarzenia w ramach projektu News Voices na College of New Jersey, słuchałam jak grupa pięciu studentów dyskutowała o tym, że pogłębione dziennikarstwo jest potrzebne, aby wykształcić w studentach empatię i zrozumienie wobec nieznanych ludzi i miejsc z tego samego stanu.

Mimo tego niedawno słyszałam też, jak jeden z najpopularniejszych  dziennikarzy w kraju powiedział w redakcji pełnej kolegów po fachu i osób finansujących dziennikarstwo, że „ludzi nie obchodzą wiadomości i nie jego zadaniem jest sprawienie, aby to się zmieniło”.

Jakie zatem są zadania publicysty, który nie dba o to, czy jego odbiorców interesują wiadomości?

Jeśli dziennikarze chcą, aby odbiorcy ich słuchali, sami muszą słuchać. Jeśli chcą, aby czytelnicy zaczęli interesować się ich pracą, sami muszą się nimi interesować.

Wszyscy wiemy, że dobre artykuły potrafią doprowadzić do małych i wielkich zmian w społeczeństwie. Nie  wystarczą jednak, aby zapewnić dziennikarstwu przetrwanie. Czego zatem potrzeba?

Jeśli dziennikarstwo ma przetrwać, musi połączyć przekazywanie wiarygodnych faktów z działaniami, które budują zaufanie. To oznacza wyjście poza selektywne „angażowanie społeczności” w kierunku „współpracy ze społecznościami”. To oznacza słuchanie w celu zrozumienia, bez uruchamiania instynktów obronnych (nie nazywajmy, na przykład, rozpowszechnionej i zgodnej krytyki artykułu sympatyzującego z neonazistą „najbardziej idiotyczną przesadą”). Jeśli dziennikarstwo ma rozkwitnąć, musi naprawić swój idiotyczny brak różnorodności zarówno w kwestii osób pracujących w tym zawodzie, jak i źródeł publikowanych artykułów. Musi także przestrzegać zasad demokracji za pomocą bardziej demokratycznego procesu zbierania informacji i odważnie reagować w obronie 1. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, współpracując z medialnymi aktywistami.

Przede wszystkim jednak, jeśli dziennikarstwo ma w przyszłości rozkwitnąć, musi przyznać się do swojego wkładu w utrzymywanie status quo zarówno na pierwszych stronach gazet, jak i w redakcjach. Dziennikarze powinni używać swojego immunitetu, aby solidaryzować się z tymi, których historie są rzadko opowiadane, z tymi, którzy stoją na czele znaczących zmian w społeczeństwach. Dobre dziennikarstwo stawia wyzwania władzy, a nie przymila się do niej.

Ekscytujący i napełniający optymizmem jest fakt, że pojawiają się organizacje myślące naprzód, których liderzy redefiniują to, czym jest „dobre dziennikarstwo”. Grupy takie jak Listening Post Collective, Education NC’s, Reach NC Voices czy Outlier Media spotykają się z ludźmi tam, gdzie oni są, poświęcając czas, aby słuchać i zadawać pytania na temat tego, jakich informacji potrzebują odbiorcy. Tworzą kreatywne sposoby na dostarczanie im tych treści za pośrednictwem SMS-ów, podczas wspólnych posiłków czy, jak w pewnym przypadku, w trakcie imprezy zorganizowanej na cześć nienarodzonego jeszcze dziecka.

Bardzo zachęcające są również inicjatywy takie jak platforma Gather, do której dołączyło już ponad 1000 dziennikarzy, oddanych wizji dziennikarstwa opartego o ludzi. W ramach tej grupy dzielą się swoimi pomysłami, nawiązują kontakty, zdobywają nowe umiejętności i udzielają sobie wsparcia. Im silniejsza i większa staje się ta sieć, tym bardziej wszyscy zbliżamy się w kierunku wzrostu zaufania pomiędzy redakcjami i odbiorcami.

Najwyższy czas odrzucić postrzeganie „dobrego dziennikarstwa” jako czegoś, co „wystarczy”. Bez względu na to, czy dziennikarze zgadzają się z tym czy nie, istnieje znaczący rozdźwięk między tym, jak oni postrzegają rolę dziennikarstwa w demokracji i społecznościach, a tym, jak myślą o tym odbiorcy. Ignorowanie tego faktu nie sprawi, że on zniknie.

Zamiast tego sprawmy, aby dziennikarze zaczęli słuchać i wierzyć w to, że odbiorcy naprawdę interesują się treściami wysokiej jakości. Niech w tym roku usłyszą głos ludzi o różnych kolorach skóry, kobiet, głos tych znajdujących się na marginesie. Niech zastosują praktyki budujące zaufanie. Niech zabiorą głos w sprawie wolności prasy i nauczą ludzi, jak działa władza.

Molly de Aguilar, autorka tekstu, jest dyrektorem zarządzającym organizacji News Integrity Initiative działającej na uczelni CUNY Graduate School of Journalism. Współautorem tekstu jest MIke Rispoli, dyrektor News Voices w organizacji Free Press.

Czytaj również

Zamknij