brief
Brief #84
Zmiany w oceanach, komputer kwantowy i nowe leki dla chorych na raka
4 października

Wpływ zmian klimatu na oceany

W wyniku zmian klimatycznych wzrasta temperatura wody w oceanach i zmienia się jej skład chemiczny tak mocno, że wpływa to na siłę cyklonów i rozmiary powodzi oraz stanowi zagrożenie dla setek milionów ludzi na wybrzeżach, wynika z najnowszego raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC). Żyje coraz mniej ryb, ponieważ wyższa temperatura wody niszczy ekosystemy morskie.

Setki milionów ludzi na całym świecie, mieszkających na nisko położonych obszarach przybrzeżnych, doświadczą intensywniejszych cyklonów tropikalnych i burz, ekstremalnych fal sztormowych i powodzi. Przy braku zdecydowanego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych poziom oceanów, do których spływa woda z topniejących lodowców i pokryw lodowych, wzrośnie o 61–110 cm do 2100 r., a wzrost o 10 cm oznacza, że 10 mln ludzi więcej może ucierpieć w wyniku powodzi. Duże redukcje emisji gazów cieplarnianych pozwolą ograniczyć wzrost poziomu oceanów (o 29–59 cm). Prawie 2 mld osób żyje na wybrzeżach. Nawet jeżeli temperatura na Ziemi wzrośnie o 2°C, wzrost poziomu oceanów może spowodować kilka bilionów dol. strat rocznie i zmusić wiele milionów ludzi do migracji. Topnienie lodowców w górach ograniczy milionom ludzi dostęp do wody pitnej oraz dla celów rolniczych i przemysłowych.

Częstotliwość fal upałów, występujących na obszarach morskich i oceanicznych, które zabijają ryby, ptaki i trawy morskie oraz rafy koralowe, podwoiła się od lat 80. W cieplejszych wodach szybciej rozwijają się patogeny niebezpieczne dla ludzi i zwierząt. Oceany stają się również bardziej zakwaszone, zanieczyszczone odpadami z tworzyw sztucznych i mniej bogate w tlen. Do tej pory oceany chroniły ludzi przed globalnym ociepleniem, pochłaniając ok. jednej czwartej dwutlenku węgla, który jest emitowany przez człowieka, i ponad 90% nadwyżki ciepła w atmosferze. To dodatkowe ciepło powoduje, że zwierzęta morskie migrują w kierunku biegunów w poszukiwaniu chłodniejszej wody w tempie ok. 52 km na dekadę. Obecnie trafia do oceanów ok. 1 mln t CO₂ na godz.

Francja, USA, Ameryka Północna

Wielkie firmy z branży paliw kopalnych wobec kryzysu klimatycznego

13 największych firm z branży paliw kopalnych deklaruje inwestycje w technologię usuwania dwutlenku węgla z powietrza, zmniejszenie emisji metanu i poparcie dla wprowadzenia podatku od spalania ropy, gazu i węgla. Jednocześnie od 2018 r. koncerny naftowe zainwestowały co najmniej 50 mld dol. w projekty wydobycia paliw kopalnych, a w 2018 r. przeznaczyły tylko 1% inwestycji kapitałowych na niskoemisyjne źródła energii. 

Sektor energetyczny to jedna z trzech gałęzi gospodarki Stanów Zjednoczonych, oprócz branży hazardowej oraz handlu nieruchomościami, które najmocniej wspierają finansowo Donalda Trumpa przed wyborami prezydenckimi w 2020 r. Przed szczytem klimatycznym we wrześniu 2019 r. 200 dużych inwestorów, zarządzających aktywami o łącznej wartości 6,5 bln dol., zażądało od firm z branży energetycznej zaprzestania lobbingu na rzecz polityki szkodliwej dla klimatu. Z kolei Trump dąży do zwiększenia zużycia paliw kopalnych przez wycofanie się z porozumienia klimatycznego zawartego w Paryżu w 2015 r., złagodzenie przepisów ograniczających emisję metanu i emisję zanieczyszczeń z elektrowni węglowych. 

Ropa naftowa to obecnie źródło, z którego pochodzi ponad jedna trzecia energii na świecie. To więcej niż energia uzyskiwana z węgla i ponad dwa razy więcej niż energia produkowana łącznie przez sektory jądrowy, hydroelektryczny i odnawialne źródła energii. Ponadto z ropy i gazu wytwarza się jedną czwartą energii elektrycznej i większość tworzyw sztucznych. Zarazem 1 kg benzyny magazynuje tyle energii, co 60 kg akumulatorów samochodowych.

Wyniki badań, które objęły 2,9 tys. spółek notowanych na giełdzie, wykazały, że zaledwie 18% z nich posiada plany zgodne z głównym celem porozumienia klimatycznego w Paryżu: ograniczenia wzrostu temperatury do 1,5°C ponad poziom przedindustrialny do 2050 r. Ponad jedna trzecia spośród 200 największych firm świata nadal nie ujawnia danych na temat emisji gazów cieplarnianych, a cztery piąte z nich prawdopodobnie nie osiągnie przed 2050 r. celów określonych w porozumieniu klimatycznym z Paryża.

Wielka Brytania, USA, Ameryka Północna, Europa

Komputer kwantowy i sztuczna inteligencja

Inżynierowie firmy Google zbudowali komputer kwantowy, który w 200 sek. wykonuje zadanie, jakie najnowocześniejszy superkomputer rozwiązałby w ok. 10 tys. lat. Zastosowanie 72-kubitowego procesora kwantowego umożliwia uzyskanie tzw. supremacji kwantowej. Taki procesor korzysta z bitów kwantowych (kubitów). Kubit nie ma ustalonej wartości (0 lub 1). Znajduje się w stanie pośrednim, między 0 a 1, zwanym superpozycją. Komputer kwantowy może być wykorzystany do symulacji eksperymentów naukowych, które są zbyt kosztowne lub niepraktyczne, aby przeprowadzić je w realnym życiu. Jednak obecna moc nawet najszybszych komputerów kwantowych nie pozwala jeszcze łamać dotychczasowych zabezpieczeń w ramach kryptografii klucza publicznego – szyfrowania, które chroni komunikację, konta bankowe i inne wrażliwe dane w internecie.

Badania pracowników z University Hospitals Birmingham NHS Foundation Trust wykazały, że programy oparte na głębokim uczeniu stawiają diagnozy medyczne na podstawie zdjęć medycznych równie trafnie co eksperci. Systemy głębokiego uczenia wykryły chorobę w 87% przypadków w porównaniu z 86% przypadków wykrytych przez pracowników służby zdrowia. Postawiły one prawidłową diagnozę w 93% przypadków, gdy pacjent nie był chory, w porównaniu z 91% skutecznych diagnoz lekarzy.

Chatboty, oparte na sztucznej inteligencji i nadzorowane przez terapeutę, prowadzą terapię poznawczo-behawioralną dla pacjentów, np. Woebot, chatbot terapeutyczny. Chatbot Amelia rozmawia z klientami banków oraz wspomaga pracowników centrów obsługi klienta. Babylon Health, po przeprowadzeniu wywiadu z potencjalnym pacjentem, podejmuje decyzję o wysłaniu go do lekarza. Chatboty w mediach społecznościowych m.in. podszywają się pod ludzi, rozprzestrzeniają kłamstwa, fake newsy i obraźliwe memy.

Gabon, Liberia, Norwegia, Wielka Brytania, Afryka, Europa

Wymieranie drzew w Europie

Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) ostrzega, że 42% z 454 rodzimych gatunków drzew europejskich jest zagrożonych wyginięciem, w tym 58% gatunków endemicznych. Zagrożone są m.in. kasztanowiec, wiąz, jesion i jarzębina. Przyczyny takiego stanu to działalność szkodników, choroby, zanieczyszczenie środowiska, wylesianie, brak zachowania równowagi w pozyskiwaniu drewna, zmiany w użytkowaniu gruntów, rozwój terenów miejskich, pożary lasów i rośliny inwazyjne. Europejskie drzewa charakteryzują się wysoką różnorodnością, dzięki czemu są źródłem pożywienia i schronienia dla wielu gatunków zwierząt. Ponadto prawie połowie wszystkich gatunków krzewów i mszaków w Europie (np. mchom i wątrobowcom) również grozi wyginięcie z następujących powodów: niszczenia dzikich obszarów w wyniku działalności człowieka, rolnictwa, gatunków inwazyjnych i zmian klimatu.

W ramach 10-letniej umowy Gabon otrzyma od Norwegii 150 mln dol. na walkę z wylesianiem i na ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. Umowa jest częścią Central African Forest Initiative (CAFI), zainicjowanej przez Organizację Narodów Zjednoczonych w 2015 r. Program ma pomóc wprowadzać odpowiednie normy regulujące ochronę lasów. W 2014 r. Norwegia obiecała Liberii 150 mln dol. na pomoc rozwojową, w zamian za całkowite zaprzestanie wylesiania do 2020 r.

Organizacja ochrony przyrody Woodland Trust szuka miliona osób chętnych do wzięcia udziału w akcji sadzenia drzew oraz opieki nad nimi na Wyspach Brytyjskich. Drzewa rodzime gatunki liściaste, np. głóg, dąb i brzoza mają być sadzone m.in. wokół szkół i na gruntach władz lokalnych. Według brytyjskiego Committee on Climate Change Wielka Brytania powinna posadzić 1,5 mld drzew do 2050 r., aby zrealizować cel zerowej emisji dwutlenku węgla netto, uwzględniający ostrzeżenia naukowców dot. kryzysu klimatycznego. Rząd brytyjski rozpoczął akcję sadzenia 1,5 mld drzew na terenach od Liverpoolu do Hull, jednak jak dotąd nie jest w stanie spełnić zaplanowanych norm (5000 ha nowych lasów rocznie w samej Anglii).

Wielka Brytania, Europa

Nowa klasa leków przeciwnowotworowych

Nowa klasa leków przeciwnowotworowych została zatwierdzona w Europie. Larotrectinib działa bez względu na to, w którym miejscu organizmu pojawia się nowotwór oraz jakiego jest rodzaju – skupia się na specyficznej genetycznej nieprawidłowości w samym nowotworze. Dzięki takim lekom jak Larotrectinib będzie można odejść od leczenia poszczególnych rodzajów raka na rzecz medycyny precyzyjnej, która wykorzystuje genetykę konkretnego guza.

Połowa osób, u których zdiagnozowano czerniaka w zaawansowanym stadium, żyje obecnie przez pięć lat lub dłużej, jeżeli otrzyma leczenie polegające na skojarzonej immunoterapii. 10 lat temu tylko jeden na 20 pacjentów żył więcej niż pięć lat od diagnozy, a większość umierała po 6–9 mies. choroby. Postęp w leczeniu jest możliwy dzięki immunoterapii, która wzmacnia układ odpornościowy i uczy go walki z rakiem. Najlepszy efekt przynosi kombinacja leków ipilimumabu i niwolumabu (przeciwciał monoklonalnych). Trzy czwarte pacjentów, którzy przeżyli pięć lat od diagnozy, nie musi już korzystać z żadnej metody leczenia raka.

Bakterie mogą zmienić kształt, aby uniknąć wykrycia przez antybiotyki w organizmie człowieka. Potrafią także ukryć ścianę komórkową, którą atakuje wiele grup antybiotyków, przekształcając się w tzw. L-formę bakterii” – twierdzą naukowcy z Newcastle University. W ten sposób rośnie oporność bakterii na działanie antybiotyków. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała oporność na antybiotyki za jedno z największych obecnie zagrożeń dla zdrowia, bezpieczeństwa żywności i rozwoju na świecie.

Bangladesz, Birma, Chiny, Azja

Prześladowania ludności muzułmańskiej

Władze Chin zbudowały w prowincji Sinciang sieć karnych obozów reedukacji politycznej i wprowadziły systematyczny nadzór, aby przedstawiciele muzułmańskich mniejszości stali się lojalnymi, świeckimi zwolennikami Komunistycznej Partii Chin. W Chinach, gdzie mieszka ok. 2223 mln muzułmanów, zamykane lub niszczone są meczety, a karne obozy reedukacji politycznej nazywane są „szkołami z internatem”. Ta kampania to tzw. sinizacja islamu. Partia komunistyczna chce podporządkować sobie przedstawicieli wszystkich wyznań. Chińskie władze zajmują się pobieraniem i sprzedawaniem organów pochodzących od członków mniejszości religijnych i etnicznych – zwłaszcza Falun Gong, a także ujgurskich muzułmanów, sekt chrześcijańskich i Tybetańczyków – dzięki czemu zarabiają ponad miliard dol. rocznie, twierdzi niezależny Trybunał ds. Grabieży Organów w Chinach z siedzibą w Londynie.

Władzom Chin udało się powstrzymać międzynarodową krytykę w kwestii postępowania wobec mniejszości muzułmańskich. Skuteczna okazała się siła ekonomiczna, dyplomacja i propaganda (np. przygotowane wcześniej wycieczki dla dziennikarzy z innych krajów). Niewiele państw chce narazić się Chinom ze względu na interesy ekonomiczne. Chiny natomiast przedstawiają się na arenie międzynarodowej jako państwo dbające o prawa człowieka, a prześladowania Ujgurów nazywają walką z terroryzmem”.

Według najnowszego raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych 600 tys. muzułmańskich Rohingya, mieszkającym w stanie Rakhine, grożą ludobójstwo, zbiorowe gwałty i podpalenia. Przedstawiciele tej mniejszości nie mają swobody poruszania się, co utrudnia lub uniemożliwia im dostęp do opieki zdrowotnej, pracy i edukacji. Śledczy, biorący udział w misji rozpoznawczej ONZ, domagają się postawienia przed sądem birmańskich wojskowych, którzy z „zamiarem ludobójstwa” prowadzili kampanię przeciwko Rohingya. Śledczy uważają również, że ok. milion osób już wypędzonych do Bangladeszu nie ma szans na powrót do Birmy. Birmański rząd nie chce ich przyjąć, a oni obawiają się wracać. Potrzebują gwarancji od birmańskich władz w sprawie zwrotu utraconej ziemi i mienia, dostępu do usług publicznych, formalnego uznania za przedstawicieli Rohingya, a także otrzymania pełnych praw obywatelskich. Rząd odmawia przyznania im któregokolwiek z tych praw, chyba że powracający udowodnią, że spełniają wymogi ustawy o obywatelstwie z 1982 r., która jest główną przyczyną pozbawienia ich praw obywatelskich.

Polska, Pakistan, Korea Północna, Rosja, Indie, Iran, USA, Azja, Ameryka Północna, Europa

Zagrożenie konfliktem nuklearnym


Premier Pakistanu Imran Khan ostrzegł światowych liderów i Organizację Narodów Zjednoczonych przed niebezpieczeństwem wybuchu konfliktu nuklearnego z Indiami w związku z napiętą sytuacją w Kaszmirze. Na terytorium zamieszkiwanym przez większość muzułmańską przebywa obecnie 900 tys. żołnierzy armii indyjskiej, aresztowano tysiące osób, a mieszkańcom odcięto dostęp do telefonów i internetu. Indie uchyliły zapisy konstytucyjne o częściowo autonomicznym statusie Kaszmiru.

Unia Europejska ostrzegła Iran, że rozpocznie proces wycofywania się z porozumienia nuklearnego z 2015 r., jeżeli kraj ten będzie stopniowo oddalał się od jego założeń. Iran tłumaczy, że reaguje na sankcje gospodarcze nałożone przez Stany Zjednoczone i wróci do postanowień porozumienia, jeżeli USA odstąpią od wspomnianych sankcji. Iran ogłosił w czerwcu 2019 r., że zwiększy zapasy uranu i opracuje bardziej zaawansowane wirówki, które umożliwią szybsze wzbogacanie tego pierwiastka.

Korea Północna rozbudowuje arsenał nuklearny i w 2020 r. może dysponować ok. 3040 głowicami, uważa Sztokholmski Międzynarodowy Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI). Według danych szacunkowych SIPRI z 2018 r. Korea Płn. powinna mieć w 2019 r. od 20 do 30 głowic nuklearnych. Rozmowy z USA w sprawie denuklearyzacji Korei Płn. są obecnie zawieszone.

W pierwszych godzinach konfliktu nuklearnego między Rosją a USA/NATO zginie 34 mln ludzi, a 57 mln zostanie rannych, nie licząc ofiar opadu radioaktywnego oraz innych chorób długotrwałych, wynika z symulacji przeprowadzonej na Uniwersytecie w Princeton. Według niej pierwszy atak nuklearny Rosjan, miałby miejsce w okolicach Wrocławia. Na świecie jest obecnie ponad 10 tys. sztuk broni nuklearnej. Gdyby każda z nich została skutecznie użyta, uderzając w jedno z 10 tys. największych obszarów miejskich na świecie, zginęłoby ok. 1,6 mld mieszkających tam ludzi. Zdaniem autora artykułu gatunek ludzki przetrwa jednak masową zagładę nuklearną, ponieważ ludzie są jak mrówki narażeni na masowe zabijanie, ale liczni i rozproszeni”.

Wielka Brytania, Europa

Zanieczyszczenie plastikiem gleby

Mikroplastik zawarty w glebie zatrzymuje rozwój dżdżownic i wpływa na utratę przez nie wagi. Naukowcy badali wpływ mikroplastiku na zjadające glebę dżdżownice z gatunku Aporrectodea rosea, jednego z najpopularniejszych na terenach uprawnych w regionach o klimacie umiarkowanym. W glebie znajdował się biodegradowalny polilaktyd (PLA, stosowany w opakowaniach do żywności, a także w służbie zdrowia, budownictwie i przemyśle tekstylnym), polietylen o dużej gęstości (HDPE, stosowany do produkcji butelek) i włókna odzieżowe. Po 30 dniach obserwacji dżdżownice narażone na kontakt z HDPE straciły średnio ok. 3,1% masy ciała (dla porównania, dżdżownice żyjące w glebie nieskażonej HDPE urosły w tym samym czasie o ok. 5,1%). Natomiast PLA zawarty w glebie hamował rozwój życicy, badanego gatunku trawy.

Ok. 96% torebek z herbatą w kształcie stożka (produkt premium) zawiera polipropylen, który uszczelnia i utrzymuje ich kształt. Podczas parzenia herbaty torebka uwalnia do wody ok. 11,6 mld cząstek mikroplastiku i 3,1 mld cząstek nanoplastiku. Jak dotąd nie ma dowodów na to, że spożywanie małych cząstek plastiku stanowi zagrożenie dla zdrowia ludzi, jednak Światowa Organizacja Zdrowia zaleca dalsze badania, aby w pełni zrozumieć, w jaki sposób cząstki plastiku rozprzestrzeniają się w środowisku i przenikają do organizmu człowieka. WHO przypuszcza zarazem, że przyczyną tak dużej liczby cząstek plastiku uwalnianych przez torebki herbaty może być ich kontakt z wrzącą wodą.

Naukowcy z Newcastle University zwracają uwagę, że delikatne pranie tkanin w pralkach jest najbardziej niebezpieczne dla środowiska, ponieważ powoduje uwolnienie setek tysięcy dodatkowych mikrowłókien do systemu wodnego. Im więcej wody jest potrzebne do procesu prania, tym więcej włókien zostaje uwolnionych, niezależnie od prędkości bębna i sił tarcia w pralce. Dotyczy to zwłaszcza ubrań zawierających takie materiały jak nylon, poliester i akryl. 1,4 mln włókien zostało oddzielonych od ubrań podczas delikatnego prania odzieży poliestrowej, 800 tys. przy normalnym praniu odzieży bawełnianej i 600 tys. podczas szybkiego prania w zimnej wodzie.

Archiwum briefa