brief
Brief #46
Szczepionka dla pszczół, zanikająca trawa morska i sztuczne choinki
14 grudnia
Europa

Skrajnie prawicowe ugrupowania stosują takie same metody rekrutacji jak islamistyczne organizacje terrorystyczne

Skrajnie prawicowe ugrupowania stosują takie same metody rekrutacji jak islamistyczne organizacje terrorystyczne. Według badań przeprowadzonych przez organizację Counter Extremism Project antyislamiści i biali nacjonaliści wykorzystują kanały on-line do budowania społeczności wokół konkretnych tematów (np. imigracji). Wcześniej podobne metody zauważono u dżihadystów, którzy wykorzystywali temat wojny czy ataków powietrznych w Iraku. Szczególnie niepokojącą kwestią jest, że z siłą mediów społecznościowych argumenty [skrajnie prawicowych grup] tworzą ekosystem, w którym ludzie, szukający w sieci informacji o legalnych ruchach i partiach politycznych, zyskują dostęp do ekstremistycznej kultury” – uważa David Ibsen, dyrektor wykonawczy Counter Extremism Project.

Badacze twierdzą też, że skrajnie prawicowe grupy są zmotywowane do dążenia do radykalnego celu – jednorodności kulturowej lub etnicznej – z podobnych powodów jak islamiści, czyli obaw, że ich tożsamość i styl życia są zagrożone. Z raportu udostępnionego dziennikowi The Independent” wynika także, że chociaż niektóre grupy otwarcie popierają brutalną białą supremację, inne propagują radykalne i populistyczne postawy. Przykładami wymienionymi w raporcie są sukcesy partii takich jak m.in. Alternatywa dla Niemiec i włoska partia Liga Północna, które były w stanie uzyskać znaczne poparcie społeczne, obiecując obronę swoich krajów przed kulturowymi atakami imigrantów i zagranicznymi wpływami” – napisali autorzy raportu. Z kolei Generation Identity, która jeszcze niedawno rekrutowała na szkolenia paramilitarne, wyrzekła się przemocy na korzyść mediów społecznościowych i publicznych demonstracji, aby przedstawić siebie jako legalny, główny nurt, który chroni europejską kulturę”. Badacze zauważają, że podobne ugrupowania, zamiast otwartego promowania białej supremacji, uzyskały poparcie społeczeństwa dzięki atakowaniu mniejszości.

Ok. 90% żydów, żyjących w krajach Unii Europejskiej, zwłaszcza we Francji, twierdzi, że antysemityzm nasilił się w ciągu ostatnich pięciu lat – wynika z ankiety przeprowadzonej przez Agencję Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Ponad jedna trzecia respondentów (44% żydów w Niemczech) stwierdziła, że rozważała opuszczenie krajów UE ze względu na swoje bezpieczeństwo.

We Francji 95% żydów uznało antysemityzm za największy problem społeczny i polityczny. Ponad połowa respondentów przyznała, że obawia się fizycznego ataku, a 91% słyszało o wrogości wobec żydów na ulicy lub w innych miejscach publicznych. Z kolei w Niemczech wyniki badań wykazały najwyższy wskaźnik antysemickich prześladowań spośród badanych krajów – 41% żydów przyznało, że było nękanych przez muzułmańskich ekstremistów”. Negatywne komentarze w Internecie na temat żydów zauważyli też prawie wszyscy (92%) respondenci z Polski, 64% z nich przyznało, że słyszało je również na wydarzeniach politycznych.

W badaniach wzięło udział 16 395 respondentów z 12 krajów UE, w których żyje 96% europejskiej populacji żydów.

Średnio co pół godziny z oceanów znika powierzchnia trawy morskiej wielkości boiska do piłki nożnej

Średnio co pół godziny z oceanów znika powierzchnia trawy morskiej wielkości boiska do piłki nożnej. – To wynik zeszłorocznych badań dr Richarda Unswortha, wykładowcy z Uniwersytetu Swansea w Wielkiej Brytanii. Roślinom szczególnie zagraża nadmierny połów ryb, zanieczyszczenie wybrzeży i zła jakość wód. Zanikanie trawy morskiej pokazały też badania przeprowadzone na Florydzie, w Singapurze, Indonezji i Wielkiej Brytanii.

Trawa morska to ponad 70 gatunków roślin, które porastają płytkie wody przybrzeżne niemal na całym świecie. Żyją w niej tysiące zwierząt – od małych bezkręgowców po duże ryby, żółwie i ptaki. Ponadto trawa morska jest naturalnym pochłaniaczem dwutlenku węgla – skuteczniejszym od lasów. Według badań z listopada br., opublikowanych na stronie internetowe Science Advances, wzmocnienie naturalnych ekosystemów – lasów, pól uprawnych, łąk czy trawy morskiej – może zmniejszyć roczną emisję CO2 o 21% obecnej rocznej emisji netto dwutlenku węgla w Stanach Zjednoczonych. James W. Fourqurean, dyrektor Centrum Badań Wybrzeży Oceanów na Międzynarodowym Uniwersytecie na Florydzie, bada, co dzieje się, gdy trawa morska zanika. Badacz szacuje, że może to powodować wydzielanie się do atmosfery od ok. 0,5 mld do 1 mld ton dwutlenku węgla rocznie.

Ochrona naturalnych ekosystemów długo była zaniedbywana, dlatego nie mamy danych na temat tego, jak duże obszary trawy morskiej istniały i jak szybko zanikały. Obecnie naukowcy starają się namierzyć i odbudować ten ekosystem. W ustaleniu lokalizacji trawy morskiej na całym świecie pomagają im mieszkańcy, zaznaczając miejsce jej występowania na mapie. Natomiast w Walii rozpoczął się projekt sadzenia trawy morskiej. Przykładem skutecznych działań jest Zatoka Tampa, gdzie w ciągu 16 lat udało się przywrócić roślinność do powierzchni z lat 50. XX w., czyli ponad 40 tys. akrów.

Wielka Brytania, Europa

„Zakup naturalnej choinki jest bardziej przyjazny środowisku niż wybór tej zrobionej z plastiku”– uważają ekolodzy z Friends of the Earth International.

Zakup naturalnej choinki jest bardziej przyjazny środowisku niż wybór tej zrobionej z plastiku”– uważają ekolodzy z Friends of the Earth International.

Produkcja plastikowego drzewka zaczyna się od przetworzenia ropy w plastik, co powoduje dwie trzecie emisji dwutlenku węgla w czasie całego procesu produkcji” – twierdzi analityk dr John Kazer z firmy The Carbon Trust. Kolejna jedna czwarta to emisje przemysłowe, powstające w czasie produkcji drzewka. Ponadto emisje wytwarzane są również w czasie transportu do sklepu – plastikowe choinki są często importowane i pokonują duże odległości. Większość z nich jest produkowana z tworzywa PCV, które trudno poddać recyklingowi – wymaga to specjalistycznego sprzętu. Choinka o wymiarach ok. 2 m powoduje zanieczyszczenie odpowiadające ok. 40 kg emisji gazów cieplarnianych. To dwukrotnie więcej niż emituje naturalne drzewko, które trafia na wysypisko śmieci, a dziesięciokrotnie więcej niż powstaje w czasie jego spalania. Ekolodzy twierdzą, że sztuczne drzewka wywołują więcej szkody dla środowiska, nawet jeśli są wykorzystywane przez ponad 10 lat.

Z kolei naturalne drzewka można poddać recyklingowi poprzez rozdrabnianie lub uprawiać w doniczkach czy posadzić w ogrodzie, co według Kazera powoduje znikomą, a nawet ujemną emisję dwutlenku węgla. Jeśli jednak drzewko trafi na wysypisko, w czasie rozkładu wytwarza metan – dwumetrowe drzewko generuje emisję ok. 16 kg CO2.

Dlatego ekolodzy z Friends of the Earth International radzą, aby, kupując naturalne drzewko, szukać tych rosnących lokalnie, a nie z importu, aby uniknąć emisji powstałych w czasie transportu. Tym, którzy wolą sztuczne choinki, polecają skorzystać z produktów używanych.

Finlandia, Europa

Naukowcy z Finlandii opracowali pierwszą w historii szczepionkę dla owadów

Naukowcy z Finlandii opracowali pierwszą w historii szczepionkę dla owadów, przeznaczoną dla pszczół, aby chronić je przed zgnilcem złośliwym (AFB). Szczepionka PrimeBEE jest jeszcze w fazie testów, ale według naukowców może być przełomem w ochronie populacji pszczół.

Zgnilec złośliwy, zwany też amerykańskim, to choroba bakteryjna, która do uli często jest przenoszona przez pszczoły karmicielki. Jej bakterie żywią się larwami pszczół (czerwiami), a następnie wytwarzają więcej zarodników, przez co choroba bardzo szybko się rozprzestrzenia. Bakterie można zwalczać antybiotykami, ale niemożliwe jest całkowite wyleczenie zarażonych pszczół. Jeśli choroba zostanie zdiagnozowana, to, niezależnie od poziomu zarażenia, zabijane są wszystkie pszczoły, a ich ule zostają spalone, aby zapobiec dalszemu rozwojowi choroby.

Dalial Freitak i Heli Salmela z Uniwersytetu Helsińskiego opracowały rozwiązanie, które opiera się na wykorzystaniu witellogeniny – białka badanego wcześniej przez Salmelę. Szczepionka zawierająca je może być podawana pszczołom w formie cukrowego ciasta. Inną możliwością jest zakupienie już zaszczepionej królowej pszczół. Działanie obecnego w szczepionce białka polega na tym, że kiedy królowa pszczół zjada coś, co zawiera patogeny, ich podpis molekularny jest wiązany przez witellogeninę. Białko następnie przenosi podpis cząsteczek do jaj królowej, gdzie pełni funkcję czynnika wywołującego reakcję immunologiczną. Wcześniej sądzono, że zaszczepienie pszczół nie jest możliwe, ponieważ nie posiadają one przeciwciał – jednego z centralnych mechanizmów pamięci immunologicznej. Naukowcy tłumaczą, że udało im się odkryć mechanizm, który pokazuje, że pszczoły można zaszczepić, przekazując zmianę w zapisie DNA z jednego pokolenia na drugie”.

Naukowcy planują zastosować to samo podejście w leczeniu innych infekcji pszczół.

USA, Ameryka Północna

Nauczyciele w USA przechodzą trzydniowe szkolenia z użycia broni

W 14 amerykańskich stanach nauczyciele mogą być wyposażeni w broń na terenie szkoły. Zanim jednak dostaną pozwolenie na jej posiadanie, muszą zaliczyć trzydniowe szkolenie organizowane w ramach programu FASTER. W tym roku w stanie Ohio przeszło je ponad 400 nauczycieli.

W artykule BBC przedstawiono dwie symulacje, w których nauczyciele powinni użyć broni. Podczas jednej z nich mieli zastrzelić aktora, który odgrywał rolę strzelającego ucznia, gdy pozostali aktorzy, grający dzieci, uciekali w panice po szkole. Innym przykładem była bójka dwóch uczniów, otoczonych grupą dzieci, z których jeden wyciągnął nóż i zaczął ranić innych. Zadaniem nauczyciela było zastrzelenie napastnika.

W tej stresującej sytuacji jeden z nauczycieli postrzelił oprócz atakującego dwoje przypadkowych uczniów, zaliczył jednak szkolenie. Prowadzący kurs Joe Eaton powiedział, że nigdy nie ma 100% pewności, czy nauczyciel nie postrzeli niewinnego ucznia. Jedno wiemy na pewno – zabijanie będzie trwało, dopóki nauczyciel tego nie zatrzyma. Są ludzie, którzy mówią: »Nie chcę, aby moje dzieci brały udział w strzelaninie«, ale dopóki nie będzie kogoś, kto zareaguje, ich dzieci nie biorą udziału w wymianie ognia, a są w plutonie egzekucyjnym” – tłumaczy Eaton. Nauczyciele mieli wątpliwości, czy sam fakt wyciągnięcia noża jest wystarczającym usprawiedliwieniem oddania strzału oraz w sytuacji, gdy broń wyciągnięta przez ucznia okaże się repliką po jego zastrzeleniu. Trenerzy rozwiewali ich wątpliwości, tłumacząc, że prawo reguluje takie przypadki.

Po trzydniowych kursach nauczyciele zaliczają szkolenie na podstawie celności trafień – minimum 26 na 28 strzałów oddanych w cel przypominający sylwetkę człowieka. Do tej pory w ramach programu FASTER przeszkolono ponad 2 tys. nauczycieli.

W lutym br. prezydent Trump wyraził poparcie dla uzbrojenia nauczycieli w szkołach. Opowiedział się również za podniesieniem minimalnego wieku posiadania broni palnej do 21 lat. Departament Edukacji rozważał również zezwolenie na zakup broni dla nauczycieli z funduszy federalnych.

Europa

Nobliści odrzucają obawy o wykorzystywaniu technologii GMO

Tegoroczni laureaci Nagrody Nobla w dziedzinie chemii odpowiadają na obawy organizacji pozarządowych, dotyczące genetycznie modyfikowanej żywności (GMO). Zdaniem prof. Frances Arnold z Kalifornijskiego Instytutu Technicznego i Gregory’ego Wintera z Uniwersytetu Cambridge przesadzone obawy przed GMO mogą uniemożliwić społeczeństwu czerpanie korzyści z tego, na co pozwala technologia, a obecne przepisy dotyczące GMO nie powinny być tak rygorystyczne.

Nobliści podczas konferencji prasowej 7 grudnia br. przypomnieli, że przez tysiące lat ludzkość modyfikowała biologiczny świat” na poziomie DNA, np. tworząc nowe rasy psów. Zdaniem prof. Arnold GMO może sprawić, że produkcja żywności będzie przyjazna środowisku, a także pomoże wyżywić rosnącą populację ludzi na świecie. Co więcej, genetycznie modyfikowana żywność będzie odporna na susze i choroby.

Frances Arnold i Gregory Winter wraz z George’em Smithem otrzymali w tym roku Nagrodę Nobla za pracę nad wykorzystaniem ewolucji do wytwarzania nowych enzymów i przeciwciał. Na stronie internetowej poświęconej tej nagrodzie czytamy, że nobliści zainspirowali się siłą ewolucji i zastosowali te same metody – selekcję i modyfikację genetyczną – do opracowania białek, które rozwiązują chemiczne problemy ludzkości”.

Nie są to pierwsze działania noblistów, odpowiadające na obawy dotyczące wykorzystania GMO. W 2016 r. Richard J. Roberts, nagrodzony w dziedzinie fizjologii i medycyny z 1993 r., rozpoczął kampanię na rzecz GMO. Jej celem było przekonanie Partii Zielonych i społeczeństwa, a także ONZ i Greenpeace, że ​​powinni wspierać stosowanie GMO – zwłaszcza ze względu na rozwijający się świat. Do tej pory pod kampanią podpisało się 129 laureatów Nagrody Nobla.

Afganistan, Azja

Afganistan wciąż jest uważany za najgorszy kraj do życia dla kobiet

Afganistan wciąż jest uważany za najgorszy kraj do życia dla kobiet. Ich sytuacja nie poprawia się pod względem prawnym. W lutym br. wszedł w życie nowy kodeks karny, uznany przez misję ONZ w Afganistanie za przełom w reformie wymiaru sprawiedliwości. Jednak, tuż przed jego przyjęciem, usunięto z niego zapis dotyczący karania tych, którzy dopuścili się przemocy wobec kobiet. Kraj nie ma też środków finansowych na poprawę sytuacji pokrzywdzonych kobiet. Zdaniem afgańskiej dyplomatki pomoc finansowa z różnych krajów nie dociera bezpośrednio do Afganek ze względu na korupcję – Afganistan jest czwartym na liście najbardziej skorumpowanych krajów świata.

W rankingu TrustLaw z czerwca br. kraj został uznany za drugi najbardziej niebezpieczny dla kobiet pod względem przemocy, gwałtów, braku usług medycznych, biedy i przemytu ludzi. W ogarniętym wojną Afganistanie dwie trzecie dziewcząt nie chodzi do szkoły, a 87% kobiet jest analfabetkami. 70-80% nastolatek jest zmuszanych do zawierania związków małżeńskich, często zanim osiągną 16 r.ż. W kraju powszechna jest też przemoc domowa – doświadczyło jej blisko 90% Afganek. Mężczyźni, znęcający się nad kobietami, rzadko ponoszą za to odpowiedzialność karną. Ponadto wskaźnik śmiertelności okołoporodowej jest jednym z najwyższych na świecie.

Wojna w Afganistanie trwa od 2001 r. i była częściowo zapowiadana jako walka o prawa i godność kobiet”. Podczas panowania talibów (w latach 1996-2001) kobiety były pozbawione m.in. praw do edukacji i możliwości podjęcia pracy. Obecnie, 17 lat po ogłoszeniu przez Amerykanów zwycięstwa Afganistanu, 60% terytorium kraju znów jest kontrolowane przez talibów. Według ONZ od stycznia do września 2018 r. zginęło co najmniej 2 798 cywilów, a ponad 5 tys. zostało rannych – to najwięcej od 2014 r.

Afganki często decydują się na odebranie sobie życia – według rządowych statystyk aż 80% samobójstw popełniają kobiety. Afganistan należy do niewielu państw na świecie, gdzie wskaźnik samobójstw jest wyższy wśród kobiet niż wśród mężczyzn. Zdaniem psychologów przyczyną takiego stanu rzeczy są bieda i przemoc domowa. Herat to jedna z prowincji, w której dochodzi do największej liczby prób samobójczych (nawet do kilku dziennie). Większość z nich nie jest jednak zgłaszana w obawie przed splamieniem honoru rodziny”.

Problem samobójstw dotyczy też kobiet i dziewcząt w Wielkiej Brytanii, które cierpią na zaburzenia psychiczne. Okazuje się, że dwa razy więcej dziewcząt i młodych kobiet niż chłopców, którzy na mocy ustawy o zdrowiu psychicznym trafiają do szpitali i zakładów psychiatrycznych, popełnia tam samobójstwo – wynika z danych Komisji ds. Jakości Opieki Zdrowotnej (CQC) z 2015 r. Obecna ustawa nie zapewnia im bezpieczeństwa, którego potrzebują – wiele z nich już wcześniej dokonywało samookaleczeń i prób samobójczych lub doświadczyło przemocy, co było powodem ich zatrzymania w szpitalach. Według danych brytyjskiej organizacji Agenda kobiety nie otrzymują tam odpowiedniej opieki, która pozwoliłaby im przezwyciężyć traumę, tylko są narażone na działania, które mogą nawet pogorszyć ich stan i zagrażać życiu. 32 kobiety, które na mocy ustawy o zdrowiu psychicznym trafiły do szpitali i zakładów psychiatrycznych, zmarły tam w ciągu pięciu lat.

Potrzeby kobiet, które miały traumatyczne doświadczenia, wpływające na zdrowie psychiczne, często nie są zaspokajane. Nikt nie pyta o ich przeżycia i doświadczenia związane np. z przemocą. Nie są też przestrzegane zasady zakwaterowania w ośrodkach dla osób tej samej płci – kobiety mieszkają z mężczyznami, dochodzi również do napaści seksualnych.

Wielka Brytania, Birma, Chiny, Azja, Europa

7,5 tys. kobiet i dziewcząt z północnej Birmy zostało sprzedanych do Chin

7,5 tys. kobiet i dziewcząt z północnej Birmy (stanów Kaczin i Szan) zostało sprzedanych do Chin w latach 2013-2017. Były one zmuszane do zawierania małżeństw i rodzenia dzieci z często starszymi, chorymi lub niepełnosprawnymi mężczyznami z chińskich wiosek [polityka jednego dziecka – preferowanie płci męskiej i aborcje u kobiet, spodziewających się dziewczynek – spowodowała, że w Chinach jest o 34 mln mężczyzn więcej niż kobiet]. Z wywiadów, przeprowadzonych do kwietnia br. z 400 kobietami z Birmy i Chin, wynika, że małżeństwa są aranżowane przez członków rodzin lub starszyznę wioski. Wiele kobiet było sprzedawanych i przemycanych przez granicę nawet kilkukrotnie. Najmłodsze kosztowały ok. 13 tys. euro. Z analiz wynika także, że niektóre kobiety są w szczęśliwych związkach.

Badanie organizacji Kachin Women’s Association of Thailand we współpracy z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health jest pierwszym na ten temat, jednak skala problemu może być większa, niż wynika z badań. Autorzy wezwali rząd Birmy do podjęcia natychmiastowych działań prowadzących do zakończenia walk między birmańskimi rebeliantami a wojskiem oraz rozwiązania konfliktu etnicznego, a władze Chin i Birmy – do przeszkolenia straży granicznej w zakresie zwalczania handlu ludźmi i bezpiecznej migracji, a także do uznania przemycanych kobiet za ofiary tych działań.

Brak regulacji prawnych i rozpoznania problemu widoczny jest też w Wielkiej Brytanii, gdzie bezdomne kobiety, szukając ochrony przed niebezpieczeństwem i zagrożeniem życia, wchodzą na ulicy w relacje, które często wiążą się dla nich z kolejnym zagrożeniem. Organizacje Brighton Women’s Center i Homeless Link zaczęły badać problem, który wpływa również na to, że dokładna liczba bezdomnych kobiet jest trudna do ustalenia, ponieważ ukrywają się one w obawie przed napaścią. Z raportu organizacji wynika też, że kobiety, uciekające na ulicę przed przemocą, której doznały w placówkach dla bezdomnych, wchodzą w związki z mężczyznami, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Jednak po pewnym czasie te relacje narażają je na przemoc, często także na inne problemy: narkotyki, przestępczość czy prostytucję. Mężczyźni, z którymi się związały, z czasem stają się agresywni i zazdrośni, przerywają nawet ich spotkania z pracownikami socjalnymi – wynika z rozmów przeprowadzonych m.in. z innymi bezdomnymi. Autorzy raportu wskazują, że służby powinny opracować dla bezdomnych par odrębne i specjalne podejście, w którym odpowiednie wsparcie jest udzielane dwóm osobom.

Archiwum briefa