brief
Brief #54
Prawa kobiet, mądre pszczoły i wędrujące bieguny
15 lutego
Finlandia, Europa

Przeprowadzony w Finlandii eksperyment z dochodem podstawowym dla 2 tys. osób bezrobotnych przyniósł wzbudzające wątpliwości rezultaty

Przeprowadzony w Finlandii eksperyment z dochodem podstawowym dla 2 tys. osób bezrobotnych przyniósł wzbudzające wątpliwości rezultaty. Centroprawicowy rząd fiński miał nadzieję, że zapewnienie pewnego komfortu finansowego bezrobotnym ułatwi im znalezienie pracy i podniesienie umiejętności zawodowych. Nie udało się tego osiągnąć poziom zatrudnienia wśród osób otrzymujących dochód podstawowy nie wzrósł. Zarazem deklarowały one znacznie lepsze samopoczucie oraz niższy poziom stresu niż wybrana grupa porównawcza.

Od stycznia 2017 r. do grudnia 2018 r. każda osoba z grupy 2 tys. bezrobotnych otrzymywała miesięcznie 560 euro dochodu podstawowego. Była to pierwsza tego typu inicjatywa w Europie. Kosztowała rząd fiński ok. 20 mln euro. Stopa bezrobocia w Finlandii pod koniec 2018 r. wyniosła 6,2%. Objęci programem nie musieli szukać pracy, a jeżeli ją znaleźli, nadal otrzymywali wspomniany dochód. Większość ceniła sobie komfort, jaki dawał im dostęp do programu – nie tracili czasu na biurokrację związaną z otrzymywaniem świadczeń dla bezrobotnych. Podkreślali również znaczenie efektu psychologicznego – większą pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa podczas podejmowania inicjatyw biznesowych.

Idea dochodu podstawowego wzbudza różne emocje zarówno wśród osób o prawicowych, jak i lewicowych poglądach. Może pomóc w wyrównaniu szans społecznych, eliminacji biedy oraz odbiurokratyzowaniu systemu opieki społecznej. Zwłaszcza w obliczu alarmujących zapowiedzi o nadciągającej automatyzacji na rynku pracy, która pozbawi zajęcia miliony ludzi. Krytycy uważają jednak dochód podstawowy za kolejne narzędzie przyczyniające się do konsumpcjonizmu. Istnieją również obawy, że koszt tych działań będzie zbyt wysoki dla gospodarek państw i z czasem dochód podstawowy stanie się jednym z wielu pozorowanych sposobów reformy systemu świadczeń społecznych.

Kenia, Wielka Brytania, Afryka, Europa

Nowoczesne rolnictwo przenosi się do miast

Nowoczesne rolnictwo przenosi się do miast. Na całym świecie powstaje coraz więcej inicjatyw wpisujących się w tzw. urban farming. Wykorzystanie powierzchni miejskiej w celach rolniczych może pomóc w uzdrowieniu światowego systemu produkcji i konsumpcji żywności. Pozwoli ograniczyć marnotrawstwo wytworzonej żywności (ok. jednej trzeciej światowej produkcji). Przyczyni się do spadku cen, ponieważ zmniejszy się koszt transportu produktów do sklepów i restauracji. Miejskie rolnictwo pomoże również w walce z plagą otyłości i niedożywienia na świecie.

Podziemne farmy i szklarnie wybudowano w Londynie, w bunkrach z II wojny światowej. Teraz dojrzewają tam kiełki i warzywa. Systemy akwaponiczne, gdzie żywność produkowana jest dzięki łączeniu konwencjonalnej akwakultury [hodowli wodnej fauny w zbiornikach] i hydroponiki [uprawy roślin w wodzie]. Farmy wertykalne – tam rośliny hoduje się w uprawach piętrowych w ściśle określonych warunkach, farmy owadów oraz pasieki na dachach i balkonach budynków, pływająca farma mleczna w Rotterdamie – to przykłady na dynamicznie rozwijające się sektor rolnictwa miejskiego na świecie.

Urban farming zyskuje popularność także w biedniejszych zakątkach świata, np. na osiedlu Huruma w Kenii. Dla lokalnych mieszkańców jest sposobem na biedę i bezrobocie. Hodowla kóz, kurczaków oraz uprawa warzyw organizowana przez Huruma Town Youth Group pozwala zaktywizować społeczność i pomóc najuboższym. Podobne inicjatywy są wspierane przez władze stolicy kraju, Nairobi, gdzie 73% mieszkańców dzielnic slumsów żyje poniżej granicy ubóstwa.

Egipt, Afryka

W 2018 r. odnotowano 700 przypadków handlu ludzkimi organami w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie

W raporcie Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości odnotowano 700 przypadków handlu ludzkimi organami w 2018 r. Miały one miejsce głównie w Afryce Północnej oraz na Bliskim Wschodzie. To jednak znacznie zaniżona liczba, a prawdziwą skalę zjawiska trudno oszacować. Za centrum handlu ludzkimi organami uważany jest Egipt.

Pośrednicy korzystają z wprowadzonych przez Unię Europejską ograniczeń dla napływu imigrantów, co spowodowało wzrost opłat przemytniczych. W dzienniku The Guardian” można przeczytać, że „handel jest napędzany przez szeroko zakrojoną politykę Unii Europejskiej opartą na zwiększaniu zdolności państw afrykańskich, takich jak Libia, Egipt i Sudan, do zarządzania migracją, dzięki wsparciu z unijnego funduszu powierniczego dla Afryki”.

Teraz, aby wydostać się z Afryki i przebyć drogę przez Morze Śródziemne do Europy, trzeba zapłacić 3,5 tys. dol. (o 2 tys. dol. więcej niż przed wprowadzeniem obostrzeń przez UE). Na sprzedaniu nerki można zarobić do 5 tys. dol. Zdesperowani w poszukiwaniu funduszy migranci są jednak często oszukiwani przez pośredników i nie otrzymują należnych im pieniędzy. Obawiają się zgłosić na policję w związku z grożącą im deportacją i zemstą pośredników.

Dane Unii Europejskiej wskazują na spadek liczby imigrantów, uchodźców i ubiegających się o azyl, którzy udają się z Egiptu do Europy. Zamknięcie granic spowodowało jednak rozkwit nielegalnej działalności, w tym handlu organami. Wprowadzenie zakazu sprzedaży ludzkich organów w Egipcie w 2010 r. przyczyniło się przede wszystkim do powstania czarnego rynku dla tego typu usług.

Czy powinniśmy martwić się szybkimi zmianami położenia północnego bieguna magnetycznego?

Czy powinniśmy martwić się szybkimi zmianami położenia północnego bieguna magnetycznego? Na początku 2018 r. naukowcy zauważyli, że przesuwa się on w kierunku wschodnim z prędkością ponad 56 km rocznie. Zmiany te nie powinny być zaskoczeniem – przez ostatnie 150 lat północny biegun magnetyczny systematycznie przemieszcza się z okolic Kanady w kierunku Syberii. Powodem wędrówek są procesy zachodzące we wnętrzu Ziemi, gdzie masy płynnego żelaza nieustannie zmieniają swoje położenie, przelewając się z miejsca na miejsce

Warto podkreślić, że północne bieguny – magnetyczny i geograficzny – to dwa różne pojęcia. Ten drugi to najbardziej wysunięty na północ punkt na kuli ziemskiej o stałym położeniu (szerokość geograficzna 90°N). Północny biegun magnetyczny to z kolei punkt, na który wskazuje kompas, pokazując północ. Obecnie znajduje się 4° na południe od geograficznego bieguna północnego. Naukowcy opublikowali właśnie nowy światowy model magnetyczny, niezbędny w nawigacji lotniczej oraz dla firm dostarczających sygnał GPS.

O ile zmiany w położeniu magnetycznego bieguna północnego nie powinny martwić, inaczej rzecz ma się w przypadku zmian w położeniu obu biegunów geograficznych. Biegun północny również przesuwa się na wschód. Naukowcy wiążą to zjawisko z topnieniem lodowców i pokrywy lodowej, co skutkuje zmianami w rozkładzie masy Ziemi. Lód na obu krańcach globu znika znacznie szybciej niż przewidywano, znacznie szybciej nagrzewają się również oceany. Jak podkreślają badacze, Ziemia została „rozchwiana” w wyniku ocieplenia klimatu i to powinno być obecnie jedno z głównych zmartwień ludzkości.

Pierwsze testy koniugatu tisotumab vedotin

Pierwsze testy koniugatu tisotumab vedotin wykazały, że potrafi on powstrzymać rozwój guzów nowotworowych u pacjentów, u których zawiodły wszystkie pozostałe sposoby leczenia. Terapia polega na połączeniu chemioterapii oraz aktywności przeciwciała, które łączy się z markerami na powierzchni komórek rakowych. Następnie pomaga wniknąć lekowi do komórek, aby zabijał je od środka. Tisotumab vedotin sprawdził się w przypadku leczenia 150 pacjentów z różnymi rodzajami raka: płuc, pęcherza moczowego, jajników i szyjki macicy. Najlepiej na terapię reagowali pacjenci z rakiem pęcherza i rakiem szyjki macicy (odpowiednio 27% i 26,5% skuteczności). Koniugat ma być również testowany u pacjentów z rakami jelita i trzustki.

Naukowcy stworzyli nowy lek dla chorych na cukrzycę, który może zastąpić zastrzyki z insuliny. Kapsułka zawiera mikroskopijną igłę ze skompresowanej insuliny. Kopulasty kształt kapsułki przypomina wyglądem skorupę żółwia lamparciego, dzięki czemu znajdująca się w środku igła cały czas skierowana jest w stronę ściany żołądka. Po połknięciu kapsułki igła wbija się w nieunerwioną ścianę żołądka. Po ok. godzinie insulina trafia do krwiobiegu. Jak dotąd testom nowego leku poddano psy i świnie. Pierwsze testy z udziałem ludzi powinny rozpocząć się w ciągu trzech lat. W Indiach dr Ramasamy Kim pracuje nad algorytmem, który na podstawie zmian w dnie oka wywołanych cukrzycą rozpoznaje pierwsze oznaki grożącej pacjentowi ślepoty. Algorytm ocenia obraz dna oka, szukając podejrzanych zmian oraz mikrokrwawień, i porównuje go z bazą zdjęć w pamięci komputera. W ten sposób big data oraz sztuczna inteligencja pomagają wykrywać zagrożenie ślepotą w nawet bardzo wczesnym stadium choroby.

Światowa Organizacja Zdrowia sugeruje, aby marihuana została przesunięta z wykazu IV środków odurzających (objętych kontrolą zaostrzoną, należy do nich m.in. heroina) do wykazu I. Powodem jest rosnąca liczba dowodów na medyczną skuteczność marihuany w leczeniu różnych chorób. Podobnie THC – jej główny, psychoaktywny składnik – mógłby zostać przesunięty do wykazu I. Natomiast produkty na bazie kannabidiolu, ekstraktu z konopii indyjskich zawierającego nie więcej niż 0,2% THC, powinny zostać usunięte ze wszystkich międzynarodowych konwencji dotyczących kontroli narkotyków. Zmiany w klasyfikacji marihuany pozwolą na prowadzenie badań nad jej medycznym użyciem. Natomiast z najnowszej pracy naukowców z Uniwersytetu Harvarda wynika, że palenie suszonych konopii wpływa na większą liczbę plemników w spermie. Wśród ponad 600 przebadanych mężczyzn, którzy w pewnym okresie życia palili marihuanę, liczba plemników w mililitrze ejakulatu wynosiła średnio 62,7 mln. Wśród mężczyzn niepalących liczba plemników w mililitrze była o ponad 17 mln niższa.

Indonezja, Uganda, Sierra Leone, Nepal, Afryka, Azja

Władze Sierra Leone ogłosiły stan wyjątkowy w związku z nagłym wzrostem przemocy seksualnej wobec kobiet

Władze Sierra Leone ogłosiły stan wyjątkowy w związku z nagłym wzrostem liczby gwałtów i przemocy seksualnej wobec kobiet. Zeznawały kobiety wykorzystywane seksualnie w Kościele katolickim oraz pojawiły się informacje o masowym handlu kobietami w Nepalu. W 2016 r. ponad 23 tys. kobiet zostało stamtąd przemyconych i sprzedanych do Indii, gdzie często trafiały do domów publicznych. W Indonezji trwa dyskusja dotycząca propozycji projektów ustaw mających na celu walkę z przestępstwami seksualnymi. Kampania #ME2 w Indiach nie przynosi oczekiwanych rezultatów – los nielegalnie zatrudnianych kobiet z nizin społecznych nie uległ poprawie. Nie zgłaszają one aktów przemocy seksualnej, z którymi spotykają się w pracy. W Ugandzie spór w rządzie wywołała propozycja ministra turystyki, aby do promocji kraju zaangażować kobiety biorące udział w konkursie na Miss Krągłości. „To uprzedmiotowienie i poniżenie kobiet” – zareagował Simon Lokodo, minister etyki, którego wsparli aktywiści walczący o prawa kobiet.

Prezydent Sierra Leone Julius Maada Bio ogłosił stan wyjątkowy po opublikowaniu danych mówiących o prawie dwukrotnym wzroście gwałtów i aktów przemocy seksualnej w 2018 r. Jedną trzecią z 8500 przestępstw popełniono na nieletnich. Obecnie gwałt na osobie nieletniej ma być karany dożywotnim więzieniem. W Sierra Leone przemoc na tle seksualnym to temat przemilczany w społecznej dyskusji. O „kulturze ciszy i tajemnicy”, panującej w Kościele katolickim, mówiły również dwie byłe członkinie wspólnot katolickich. Podzieliły się swoimi historiami zachęcone słowami papieża Franciszka, który przyznał, że w Kościele dochodziło do wykorzystywania seksualnego zakonnic. Dr Rocio Figueroa została wykorzystana seksualnie przez księdza w stolicy Peru, Limie, tuż po wstąpieniu do wspólnoty apostolskiej w jednej z tamtejszych parafii. Doris Wagner-Reisinger została zgwałcona przez księdza podczas pracy dla wspólnoty katolickiej w Niemczech. Zarzut wielokrotnego gwałtu na zakonnicy został postawiony Franco Mulakkalowi, katolickiemu biskupowi w Indiach.

Rząd Indonezji zaproponował ustawę mającą na celu wyeliminowanie przemocy seksualnej. Konserwatywne środowiska muzułmańskie sprzeciwiają się zapisom w niej zawartym. Uważają, że naruszają one wartości religijne, niebezpiecznie wzmacniają prawa kobiet, zachęcają do seksu pozamałżeńskiego i nie przeciwstawiają się zachowaniom homoseksualnym. Projekt ustawy definiuje m.in. formy przemocy seksualnej, które nie są objęte obowiązującym ustawodawstwem: molestowanie seksualne, wykorzystywanie seksualne i przymusowa prostytucja. System sądowy miałby być bardziej przychylny kobietom, które padły ofiarą tych przestępstw.

Australia i Oceania

Pszczoły nie tylko potrafią działać według reguł demokracji, ale także uczyć się od siebie

Pszczoły nie tylko potrafią działać według reguł demokracji, ale także uczyć się od siebie. Potrafią liczyć oraz znają pojęcie liczby zero. Udzielają sobie wskazówek dotyczących lokalizacji i rozwiązują zadania tak, aby otrzymać nagrodę.

Australijscy naukowcy przedstawili badania, z których wynika, że pszczoły miodne można nauczyć dodawać i odejmować. 14 pszczół wzięło udział w doświadczeniu prowadzonym w specjalnie skonstruowanym labiryncie. Wszystkie opanowały proste działania dodawania i odejmowania na tyle, aby uzyskać w teście między 64% a 72% poprawnych odpowiedzi. Pszczoły rozumieją także pojęcie liczby zero – wiedzą, że oznacza ona mniej niż liczba jeden, dwa lub trzy.

Owady te potrafią przewidzieć, jak użyć danego obiektu, aby osiągnąć wyznaczony cel. Posiadają elastyczność poznawczą, która ułatwia im szybkie uczenie się. Przekazują sobie wskazówki, jak dotrzeć do pyłków kwiatowych. Wracając do ula, starają się poruszać tak, aby podzielić się informacją o kierunku i odległości do pokarmu. Gdy szukają nowego miejsca pobytu, podejmują decyzje kolektywnie. Pszczoły seniorki tworzą swoistą radę starszych i za pomocą pszczelego tańca [tzw. waggle dance] przekazują rojowi wiadomości o możliwych lokalizacjach nowego ula.

W 2018 r. średnia temperatura na Ziemi była wyższa od średniej z lat 1951-1980 o 0,83 °C

W 2018 r. średnia temperatura na Ziemi była wyższa od średniej z lat 1951-1980 o 0,83 °C. Ubiegły rok był również czwartym najgorętszym od momentu rozpoczęcia pomiarów w 1880 r. Jedynie w latach 2015, 2016 i 2017 średnia temperatura na Ziemi była wyższa od zanotowanej w 2018 r. Tym samym cztery ostatnie lata były najcieplejsze w historii pomiarów. Co więcej, w ciągu ostatnich 22 lat zanotowano 20 najcieplejszych lat w historii badań. Powyższe dane podają we wspólnym raporcie NASA oraz Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna (NOAA).

Naukowcy ostrzegają, że jedna trzecia lodowców w Himalajach i w łańcuchu górskim Hindukusz, w środkowej Azji, może stopić się do końca XXI w. Nawet wtedy, jeżeli uda się spełnić najsurowsze normy związane z zahamowaniem zmian klimatu. Zabrakłoby wtedy wody dla ponad 1,6 mld ludzi. Jeżeli nie uda się osiągnąć celów założonych w porozumieniu paryskim, zniknie powierzchnia nawet dwóch trzecich lodowców. Rekordowy wzrost temperatur odnotowano w Arktyce, a pokrywa lodowa w Arktyce i na Antarktydzie osiągnęła drugą najmniejszą powierzchnię w historii pomiarów. Na Antarktydzie naukowcy z NASA trafili na potężną jamę o głębokości 300 m, odsłoniętą przez topniejący lodowiec Thwaites, w której mieściło się 14 mld t lodu. Większość roztopiła się w ciągu trzech ostatnich lat. Zagłębienie ma powierzchnię dwóch trzecich nowojorskiego Manhattanu. Jeżeli Thwaites oraz sąsiadujące z nim lodowce roztopią się, mogą podnieść poziom mórz na świecie o nieco ponad 3 m, co będzie zagrażać milionom mieszkańców terenów przybrzeżnych.

Woda ze stopionego lodu zasila np. północny Ocean Atlantycki, powodując zakłócenia w cyrkulacji prądów oceanicznych. To z kolei wpływa na wyższe temperatury powietrza w Ameryce Środkowej i niższe w północno-zachodniej Europie. Zmiany klimatu przyczyniają się również do migracji zwierząt. Władze Nowej Ziemi, wysp na Oceanie Arktycznym należących do Rosji, ogłosiły stan alarmowy w związku z pojawieniem się dziesiątek niedźwiedzi polarnych blisko siedzib ludzkich. Zwierzęta migrują w poszukiwaniu pożywienia i nie reagują na próby odstraszania. Zdarza się, że atakują ludzi. Z kolei w Republice Południowej Afryki znaleziono ok. 2 tys. piskląt flamingów opuszczonych przez rodziców. Przyczyną było prawdopodobnie wyschnięcie obszarów wodnych, położonych przy tamie Kamfersa, spowodowane ogromnymi upałami. Ratownikom udało się przewieźć pisklęta w bezpieczne miejsca.

Archiwum briefa