brief
Brief #68
Antysemityzm i islamofobia na świecie, sceptycyzm w UE i nowa forma życia
24 maja
Brazylia, Kolumbia, Ameryka Południowa

Kolumbia i Brazylia stosują nieuprawnioną przemoc wobec obywateli

Nicacio Martínez Espinel, generał kolumbijskiej armii, postanowił zwiększyć wysiłki w walce z rebeliantami, grupami paramilitarnymi i kryminalistami. Żołnierze otrzymali rozkazy, aby zabijać częściej i więcej (lub brać wrogów do niewoli) nawet kosztem narażania życia cywilów. Podobną taktykę wojskowi w Kolumbii stosowali już w latach 2001-2005. Zakończyła się ona jednak tragicznymi wydarzeniami, m.in. zabijaniem ludności cywilnej w celu zawyżenia statystyk. Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych zginęło wtedy ok. 5 tys. cywilów i partyzantów, mimo że nie brali udziału w walkach. Pokój z Rewolucyjnymi Siłami Zbrojnymi Kolumbii (FARC), który zakończył trwającą ponad 50 lat wojnę domową, został podpisany we wrześniu 2016 r. Ówczesny prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos otrzymał za to Pokojową Nagrodę Nobla. Jednak ok. 3 tys. partyzantów ponownie sięgnęło po broń. Od 2016 r. ponad 210 tys. ludzi musiało w wyniku walk opuścić swoje domy, zacofane tereny wiejskie kraju nadal nie otrzymały rządowej pomocy, uprawa kokainy rozwija się w niekontrolowany sposób, a sceptyczny wobec porozumienia prezydent Iván Duque Márquez chciałby zmienić jego postanowienia.

Skrajnie prawicowy gubernator Rio de Janeiro Wilson Witzel obiecał „krwawą rozprawę” z przestępcami, co spowodowało u mieszkańców metropolii uzasadnione obawy o brutalność policji. Od stycznia do marca 2019 r. w starciach z policją zginęły 434 osoby. To 18% wszystkich zabójstw w mieście. W walce z gangsterami narkotykowymi policja korzysta ze snajperów oraz helikopterów. Z ich pokładów prowadzony jest ogień w kierunku celów naziemnych. Działacze społeczni pracujący w fawelach twierdzą, że w akcjach policji giną również niewinni mieszkańcy miasta. W Rio de Janeiro w ciągu stu pierwszych dni 2019 r. doszło do 2300 strzelanin między gangsterskimi klanami oraz gangsterami a policją. W 2017 r. w Brazylii odnotowano 64 tys. morderstw (najwięcej w historii). 70% osób zginęło od strzałów z broni palnej.

Rumunia, Słowacja, Austria, Grecja, Czechy, Polska, Włochy, Niemcy, Holandia, Rosja, Francja, USA, Chiny, Azja, Ameryka Północna, Europa

Rośnie sceptycyzm odnośnie przyszłości Unii Europejskiej

Większość mieszkańców Unii Europejskiej spodziewa się jej rozpadu w ciągu najbliższych 20 lat, a trzy osoby na 10 obawiają się konfliktu zbrojnego między państwami UE – wynika z ankiety Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR). Szczególnie pesymistyczni są mieszkańcy Francji, Niemiec, Włoch, Holandii, Austrii, Słowacji, Rumunii, Grecji, Czech i Polski. Niemcy, Francuzi i Włosi martwią się również o coraz gorszą sytuację ekonomiczną. Mniej niż jedna trzecia Europejczyków posiada pod koniec miesiąca pieniądze na wydatki uznaniowe. Zarazem dwie trzecie badanych uważa Unię Europejską za dobrą inicjatywę. To najlepszy wynik od 1983 r. Ankieta została przeprowadzona wśród mieszkańców 14 europejskich krajów, których przedstawiciele w PE stanowią ponad 70% wszystkich europosłów.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel uważa Stany Zjednoczone za globalnego przeciwnika Unii Europejskiej, podobnie jak Rosję i Chiny, zwłaszcza w kwestii dominacji na rynku technologicznym. Relacje USA z Europą stają się słabsze i coraz bardziej niepewne pod rządami prezydenta Donalda Trumpa, który krytykuje zarówno Unię Europejską, jak i NATO.

Przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego politycy nacjonalistycznych i skrajnie prawicowych partii łączą siły, aby osiągnąć jak najlepszy rezultat wyborczy. Manifestacją jedności był zorganizowany przez wicepremiera Włoch Matteo Salviniego wspólny wiec w Mediolanie, w którym wzięli udział populiści z 11 krajów europejskich, w tym Marine Le Pen i Geert Wilders. Prawicowi politycy mają nadzieję, że ich europejskie ugrupowanie Europa Narodów i Wolności stanie się po wyborach trzecią siłą w Parlamencie Europejskim

Wielka Brytania, USA, Azja, Ameryka Północna, Europa

Nowe produkty mięsne hodowane w laboratorium a regulacje prawne

Mięso hodowane w laboratoriach jest wolne od antybiotyków, nie pochodzi z uboju, a jego produkcja nie zanieczyszcza środowiska. Technologia ta może być odpowiedzią na potencjalny kryzys żywnościowy – w ciągu najbliższych 50 lat będziemy musieli wyprodukować tyle żywności, ile przez ostatnie 10 tys. lat. W Stanach Zjednoczonych, Azji i Europie firmy doskonalą hodowlę mięsa w laboratoriach. Powstają hamburgery o smaku wołowiny i nuggetsy o smaku kurczaka. Nadal jednak nie można ich kupić. Chociaż technologia jest już dostępna, brakuje rządowych regulacji prawnych.

A może ktoś miałby ochotę na „pierwszego prawdziwego wege hot doga”? Brytyjska firma Moving Mountain twierdzi, że jej najnowszy produkt, hot dog z parówką rośliną, zwłaszcza z nasion słonecznika, smakuje tak, jak jego wieprzowy odpowiednik. Ponadto jest bogaty w witaminy. Produkt może zainteresować ok. 22 mln fleksitarian, mieszkających na Wyspach Brytyjskich, którzy starają się ograniczyć spożycie mięsa. Dotychczasowe wegańskie i wegetariańskie hot dogi i hamburgery, wytwarzane na bazie białka roślinnego, z reguły nie przypominają w smaku mięsa.

Na giełdę weszła pierwsza firma produkująca żywność roślinną, będącą alternatywą dla mięsa. Nazywa się Beyond Meat, a cena jej akcji wzrosła w dniu debiutu z 25 dol. do 62 dol. Beyond Meat twierdzi, że uprawa roślin wymaga „93% mniej ziemi, 99% mniej wody i 46% mniej energii” niż hodowla zwierząt. Organizacja Narodów Zjednoczonych szacuje, że ​​emisja pochodząca z hodowli zwierząt stanowi ok. 15% całkowitej emisji gazów cieplarnianych na świecie. Według organizacji The Good Food Institute sprzedaż produktów spożywczych pochodzenia roślinnego wzrosła w 2018 r. o 23%, podczas gdy sprzedaż żywności pochodzenia zwierzęcego wzrosła o mniej niż 5%. Zarazem mięso produkowane z roślin stanowi obecnie mniej niż 1% handlu detalicznego mięsa.

Austria, Włochy, Francja, Wielka Brytania, USA, Ameryka Północna, Europa

Islamofobia na świecie

„Islamofobia jest zakorzeniona w rasizmie i jest rodzajem rasizmu, który atakuje wyrażanie muzułmanizmu lub postrzeganie muzułmanizmu”. Taka definicja islamofobii, zaproponowana przez część brytyjskich partii i poparta przez 750 organizacji i instytucji muzułmańskich, została odrzucona przez brytyjski rząd. Według rządu i policji tak sformułowana treść definicji może utrudnić operacje antyterrorystyczne i zagrozić wolności słowa. W Austrii przyjęto prawo zakazujące noszenia w szkołach podstawowych odzieży, która jest symbolem ideologii lub religii i wiąże się z zakrywaniem głowy. Wyjątkiem są męskie nakrycia głowy Żydów (jarmułki) i Sikhów (patki). Posłowie prawicowej, rządzącej koalicji nie ukrywają, że celem wprowadzenia przepisów jest przede wszystkim zakazanie noszenia islamskich chust. Senat we Francji zagłosował za przyjęciem zakazu ich noszenia przez matki uczniów podczas wycieczek szkolnych. Decyzja wpisuje się w istniejący już zakaz noszenia chust w szkołach podstawowych i średnich. Francuski rząd będzie chciał odrzucić ustawę podczas obrad Zgromadzenia Narodowego.

Obywatelka Włoch złożyła skargę na zachowanie właściciela siłowni, który wyprosił ją ze względu na noszony przez nią hidżab. Władze miasta Mirandola, gdzie wydarzył się incydent, obiecały udzielenie pełnego wsparcia pokrzywdzonej na drodze sądowej. Pracownica więzienia w amerykańskim stanie Georgia złożyła oficjalną skargę do stanowego Departamentu Więziennictwa po tym, jak zakazano jej noszenia hidżabu w pracy z powodu możliwości używania go do szmuglowania kontrabandy oraz w związku z procedurami bezpieczeństwa. W jednej ze szkół w Pensylwanii pokazano film instruktażowy na wypadek ataku z bronią w ręku na placówkę edukacyjną, w którym napastnik nosi chustę przypominającą kefiję – tradycyjne arabskie nakrycie głowy. 56% z ponad 3650 zapytanych Amerykanów uważa, że nie powinno się poznawać w szkole cyfr arabskich [a dokładnie, europeizowanych cyfr hinduskich – standardowych symboli używanych na całym świecie do oznaczania liczb]. Celem badań było pokazanie uprzedzeń osób, które nie zrozumiały zadanego pytania, a zwróciły uwagę jedynie na wyraz arabski w zdaniu.

Wielka Brytania, Europa

Pierwszy na świecie organizm z syntetycznym kodem DNA

Brytyjscy naukowcy stworzyli pierwszy na świecie żywy organizm, który ma w pełni syntetyczny kod DNA. Mikrob wyprodukowany w laboratorium jest podobny do swoich naturalnych kuzynów, których można znaleźć w glebie i ludzkich jelitach. Badacze z Medical Research Council (MRC) Laboratory of Molecular Biology (LMB) zaprojektowali komputerowo zmodyfikowaną wersję DNA popularnej bakterii pałeczki okrężnicy [Escherichia coli], a następnie stworzyli żywą bakterię z takim genomem największym kiedykolwiek stworzonym przez naukowców i z największą liczbą zmian wprowadzonych do DNA.

Genom Syn61 zawiera 4 mln par zasad jednostek kodu genetycznego zapisanych literami G, A, T i C. Gdyby wydrukować go w całości na kartkach formatu A4, potrzebne byłoby 970 stron. Ponadto z genomu usunięto część jego kodonów, czyli sekwencji trzech nukleotydów, która koduje określony aminokwas podczas syntezy białka.

Doświadczenia brytyjskich naukowców mają pomóc w stworzeniu bakterii, które będą odporne na ataki wirusów. Pomogą także w opracowaniu białek potrzebnych do realizacji nowych zadań w organizmie człowieka. Przybliżają również proces powstania organizmów, które wyprodukują nowe leki. Można zadać pytanie, czy Brytyjczycy stworzyli formę sztucznego życia? „Nie mieliśmy żadnej pewności, czy możliwe jest zbudowanie tak dużego genomu i czy można go aż tak bardzo zmienić” powiedział Jason Chin, ekspert w dziedzinie biologii syntetycznej, który kierował projektem.

Palestyna, Belgia, Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Izrael, USA, Azja, Ameryka Północna, Europa

Rosną nastroje antysemickie w Europie

Analizy Europejskiego Kongresu Żydowskiego wskazują na rosnące nastroje antysemickie na świecie. W 2018 r. odnotowano wzrost prawie wszystkich form antysemityzmu, przy czym liczba brutalnych aktów przemocy wzrosła o 13% (z 342 w 2017 r. do 387). Najwięcej takich przypadków miało miejsce w Stanach Zjednoczonych (100), Wielkiej Brytanii (68), Francji i Niemczech (35). W Belgii w 2018 r. doszło do 101 ataków na tle antysemickim. To prawie dwukrotnie więcej niż w 2017 r. Antysemickie nastroje panują w szkołach publicznych, gdzie najgorszą obelgą jest nazwanie kogoś „żydem”. Natomiast według raportu Ligi Antydefamacyjnej w 2018 r. w USA podwoiła się liczba ataków z użyciem przemocy na społeczność żydowską. Jak wynika z raportu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, 38% Żydów myślało o wyjeździe z Europy, ponieważ nie czują się tu bezpiecznie.

Bundestag jako pierwszy parlament w Unii Europejskiej uchwalił symboliczną rezolucję określającą globalny ruch na rzecz Kampanii BDS [Bojkot, Wycofanie Inwestycji, Sankcje] jako antysemicki. Członkowie ruchu zachęcają do bojkotu Izraela oraz izraelskich produktów w ramach sprzeciwu wobec polityki tego państwa względem Palestyny i Strefy Gazy. 60 żydowskich i izraelskich naukowców podpisało list otwarty krytykujący rezolucję Bundestagu. Twierdzą oni, że rezolucja wpisuje się w niepokojący trend nazywania antysemitami osób wspierających Palestyńczyków. Ze statystyk kryminalnych, opublikowanych przez niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, wynika, że liczba przestępstw antysemickich i przestępstw z nienawiści wzrosła w 2018 r. o 20%. Raport wykazał, że dziewięć na 10 przestępstw antysemickich w Niemczech zostało popełnionych przez ludzi utożsamiających się z poglądami skrajnej prawicy.

Żydowskie organizacje studenckie w Wielkiej Brytanii płacą po 2 tys. funtów szterlingów, aby zapewnić bezpieczeństwo podczas imprez organizowanych w miasteczkach studenckich, w obawie przed incydentami antysemickimi. Chris Skidmore, minister ds. uniwersytetów, nauki, badań i innowacji, wezwał brytyjskie uczelnie do przyjęcia definicji antysemityzmu Międzynarodowego Sojuszu na rzecz Pamięci o Holokauście (IHRA), aby pokazać, że traktują one problem poważnie. Universities UK, organizacja reprezentująca uniwersytety w Wielkiej Brytanii, powołała grupę zadaniową, która ma zająć się wszystkimi formami nękania, przemocy i przestępstw z nienawiści, także na tle religijnym, na terenie kampusów.

Nowa Zelandia, Rosja, Izrael, USA, Australia i Oceania, Azja, Ameryka Północna

Walka z fałszywymi wiadomościami i złośliwym oprogramowaniem w sieci

Amazon, Facebook, Google, Microsoft i Twitter przyjęły dziewięciopunktowy plan działań ws. walki z brutalnymi i ekstremistycznymi treściami on-line. Przyczynkiem do podjęcia działań były tragiczne wydarzenia w Christchurch w Nowej Zelandii. Atak zamachowca transmitowano na żywo na Facebooku, a materiał filmowy był masowo udostępniany, co wywołało falę krytyki zabezpieczeń stosowanych przez sieci społecznościowe do kontroli treści publikowanych na ich platformach. „W ramach przyjętego planu zostanie zacieśniona współpraca między wielkimi firmami z branży internetowej a rządami państw” – podkreśliła premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern.

Facebook zamknął 265 fałszywych kont na platformach społecznościowych, które zostały założone przez izraelską firmę Archimedes Group i zamieszczały w ostatnich latach nieprawdziwe treści dotyczące polityków i kampanii wyborczych w kilku afrykańskich państwach. Natomiast Amnesty International złożyła wniosek w izraelskim sądzie o cofnięcie licencji firmie NSO Group, zajmującej się cyberbezpieczeństwem. Miała ona stworzyć rodzaj złośliwego oprogramowania o nazwie Pegasus, które umożliwiło szpiegowanie połączeń, wiadomości, zdjęć i lokalizacji GPS użytkowników popularnej platformy komunikacyjnej WhatsApp. Ofiary Pegasusa to często dziennikarze, aktywiści i obrońcy praw człowieka, szpiegowani przez nieprzychylne im rządy na całym świecie. Izraelskie Ministerstwo Obrony zignorowało wcześniejsze prośby Amnesty International oraz innych organizacji o cofnięcie licencji firmie.

Podczas wyborów prezydenckich w 2016 r. rosyjscy hakerzy złamali zabezpieczenia systemu i dostali do do danych w rejestrze wyborców. FBI odmawia jednak podania do publicznej wiadomości nazw dwóch hrabstw, w których zabezpieczenia rejestru wyborców zostały złamane. Hakerzy mogli usuwać lub dodawać wyborców oraz anulować karty do głosowania. Natomiast San Francisco, jako pierwsze miasto w USA, zakazało stosowania technologii rozpoznawania twarzy przez policję lub inne agencje rządowe. Decyzja władz miasta motywowana jest troską o marginalizowane grupy społeczne, których dane mogą być niewłaściwie wykorzystywane przez korporacje i służby państwowe. Ponadto systemy rozpoznawania twarzy mają kłopot z identyfikacją płci u osób o ciemniejszym kolorze skóry.

Mauretania, Burkina Faso, Niger, Nigeria, Mali, Czad, Sudan, Afryka

Niepokoje społeczne w krajach Afryki

W Burkina Faso coraz częściej dochodzi do zamieszek i zabójstw. Z Mali i Nigru docierają bojownicy Al-Kaidy oraz innych grup powiązanych z IS. Terroryści starają się wywoływać lokalne konflikty: między rolnikami (wyznania chrześcijańskiego) i pasterzami (muzułmanami) walczącymi o ziemię. Co więcej, podsycają spór religijny między tymi grupami. Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych w pierwszym kwartale tego roku oficjalnie zginęło 186 osób, ale liczba ta może być nawet o ponad 100 osób wyższa. W 2018 r. śmierć poniosło 208 osób. Ok. 170 tys. ludzi zaczęło migrować z powodu konfliktu, a ok. 900 tys. potrzebuje natychmiastowej pomocy humanitarnej.

Rolnicy w nigeryjskim stanie Zamfara tworzą lokalne grupy samoobrony przed bandytami. Kryzys rozpoczął się w 2011 r., gdy doszło do pierwszych starć między rolnikami z plemienia Hausa a koczowniczymi pasterzami z plemienia Fulani w związku z kradzieżami bydła. Dotychczas zginęło ponad 4 tys. osób. Tylko w 2019 r. odnotowano ponad 300 ofiar śmiertelnych. Siły rządowe nie radzą sobie z zaprowadzeniem porządku i nie kontrolują większości terenów objętych konfliktami. Tymczasem do 28 osób wzrosła liczba ofiar ataku na oddział żołnierzy armii Nigru, do którego doszło przy granicy z Mali. Do przygotowania zasadzki przyznało się IS. Kraje Sahelu – Niger, Burkina Faso, Czad, Mali i Mauretania – poinformowały ONZ o gwałtownym wzroście przemocy na ich terenach, spowodowanym działalnością ugrupowań związanych z IS oraz Boko Haram.

W Sudanie doszło do zawarcia porozumienia między przywódcami wojskowymi, którzy obalili prezydenta Umara al-Baszira, a grupami opozycyjnymi. Po trzyletnim okresie przejściowym władzę ma przejąć w pełni cywilna administracja. W czasie pierwszych sześciu miesięcy planowane jest podpisanie porozumień pokojowych z rebeliantami w zapalnych częściach kraju.

Archiwum briefa