brief
Brief #76
Współczesne role kobiet i mężczyzn, podbój kosmosu oraz rewolucja w recyclingu
26 lipca
Japonia, Arabia Saudyjska, USA, Azja, Ameryka Północna

Dyskryminacja kobiet w Japonii i Arabii Saudyjskiej

Z badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych w 2018 r. wynika, że 86% ankietowanych uznaje, że kobiety i mężczyźni są równie inteligentni. Kobiety są nadal uważane za bardziej emocjonalne i wrażliwe, a mężczyźni za ambitniejszych i bardziej agresywnych. Dla porównania, w 1946 r. tylko 35% respondentów uważało, że kobiety i mężczyźni są równie inteligentni, a pozostali oceniali wyżej kompetencje mężczyzn. Chociaż więcej kobiet jest aktywnych zawodowo niż w 1950 r. (57% w 2018 r. w porównaniu z 32% w 1950 r.), to nadal wykonują one większość obowiązków domowych i tych związanych z opieką nad dziećmi (średnio dwa razy więcej niż mężczyźni). Mężczyznom natomiast łatwiej jest znaleźć stałe zatrudnienie, mają dłuższe godziny pracy i wyższe płace. Zarazem aktywność zawodowa mężczyzn spadła z 82% w 1950 r. do 69% w 2018 r. 

Saudyjski rząd ponownie rozważa liberalizację restrykcyjnych praw dotyczących kobiet, związanych z zakresem kontroli, jaką sprawują nad nimi mężczyźni. Kobieta w Arabii Saudyjskiej musi np. uzyskać zgodę opiekuna płci męskiej na zawarcie związku małżeńskiego, zapisanie się do szkoły lub na uniwersytet, złożenie wniosku o paszport lub wyjazd z kraju. Wcześniejsze zmiany umożliwiły kobietom prowadzenie samochodów oraz udział w wydarzeniach sportowych. Saudyjki są rozczarowane, że liberalizacja prawa została wstrzymana. Natomiast w Japonii kobiety domagają się zniesienia prawa, zgodnie z którym po ślubie muszą przyjąć nazwisko męża. Część kobiet twierdzi, że w ten sposób niszczy się ich tożsamość, karierę i osiągnięcia, a zmuszanie do zmiany nazwiska uważa za naruszenie praw człowieka. Japonia znajduje się na trzecim miejscu wśród krajów, należących do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), w których jest największa różnica między wysokością wynagrodzeń kobiet i mężczyzn. Kobiety są nielicznie reprezentowane w biznesie i polityce – zajmują 4% stanowisk kierowniczych, 2% stanowisk w zarządach i ok. 10% miejsc w Izbie Reprezentantów.

Singapur, Nowa Zelandia, Luksemburg, USA, Chiny, Australia i Oceania, Azja, Ameryka Północna, Europa

Na podbój kosmosu

Nowa Zelandia, Singapur i Luksemburg biorą udział w podboju kosmosu. Kraje te rozwinęły przemysł kosmiczny, angażując sektor prywatny w realizację kontraktów rządowych, oraz koncentrują się na prowadzeniu badań lub produkcji i wystrzeliwaniu rakiet. Luksemburg stworzył korzystne warunki prawne dla firm (ok. 50), które chcą pozyskiwać cenne surowce z asteroid. Ok. tysiąc osób pracuje w przemyśle budowy satelitów w Singapurze. Nowa Zelandia chce udostępniać miejsca, z których wystrzeliwane są rakiety z satelitami na pokładzie, ponieważ przestrzeń powietrzna jest tam znacznie mniej zatłoczona niż nad Stanami Zjednoczonymi i Europą. 

Chińska Republika Ludowa i Stany Zjednoczone wspierają sektor prywatnego przemysłu rakietowego, uważając go za kluczowy dla bezpieczeństwa narodowego. Od 2014 r. Chiny zachęcają przedsiębiorstwa z sektora prywatnego do działań w kontrolowanym przez państwo przemyśle. W 2018 r. liczba prywatnych firm w biznesie kosmicznym, w tym producentów rakiet i operatorów satelitarnych, wzrosła do 100. To trzykrotnie więcej niż w 2017 r.

NASA planuje wylądować na Marsie w 2033 r. Pierwszym etapem projektu jest lot na Księżyc przed 2024 r. Na naturalnym satelicie Ziemi będą testowane nowe technologie, które mogą zostać wykorzystane do zbudowania samowystarczalnych placówek pozaziemskich. Na Księżycu zostanie założona stała baza, wyposażona m.in. w radioteleskopy oraz urządzenia do pozyskiwania lodu wodnego zalegającego pod powierzchnią. Natomiast w sektorze turystyki kosmicznej i eksploracji dominują obecnie trzy prywatne firmy: Blue Origin Jeffa Bezosa, Virgin Galactic Richarda Bransona i SpaceX Elona Muska. Najbardziej ambitny jest plan Muska zakłada wysłanie ludzi na Marsa już w 2026 r. Branson chce oferować turystyczne loty samolotem na dolny skraj przestrzeni kosmicznej – ok. 100 km ponad powierzchnię Ziemi (Linia Kármána). Bezos proponuje turystyczne loty na podobną wysokość rakietą wielokrotnego użytku.

Hongkong, Wietnam, Kambodża, USA, Tajwan, Chiny, Azja, Ameryka Północna

Potężne protesty wstrząsają Hongkongiem

Administracja Hongkongu wycofała się z projektu kontrowersyjnej ustawy ekstradycyjnej w wyniku manifestacji społecznych, w których wzięły udział setki tysięcy osób. Nadal rośnie jednak napięcie między prodemokratycznymi aktywistami a kontrdemonstrantami, popierającymi władze Hongkongu, oraz policją. Ta odkryła dużą ilość materiałów wybuchowych domowej produkcji w dniu, gdy przez miasto przechodził marsz zwolenników lokalnej administracji. Następnego dnia, w niedzielę 21 lipca 2019 r., odbył się wielki protest sił popierających demokrację, którego uczestnicy domagali się uwolnienia aresztowanych, zwiększenia swobód demokratycznych oraz ograniczenia liczby chińskich turystów przyjeżdżających do Hongkongu. 

Politycy opozycji oraz prodemokratyczni demonstranci uważają, że w zamieszkach biorą udział wynajęci przez lokalną władzę członkowie triad – lokalnych organizacji przestępczych – którzy zaatakowali demonstrantów walczących o demokrację. Co najmniej 45 osób zostało rannych po ataku zamaskowanych napastników na jednej ze stacji metra. Strona rządowa zaprzecza korzystaniu z usług triad.

Chiny wywierają presję na Tajwan, terytorium uważane przez Chińską Republikę Ludową za swoją 23. autonomiczną prowincję, chociaż znajduje się pod kontrolą Republiki Chińskiej. Lotnictwo ChRL narusza przestrzeń powietrzną Tajwanu, a marynarka wojenna – jego wody terytorialne. Anders Fogh Rasmussen, były sekretarz generalny NATO, zaapelował do nowych władz Unii Europejskiej o wsparcie dla Tajwanu i Hongkongu oraz twardą politykę wobec autorytarnych Chin. ChRL wdała się w konflikt dyplomatyczny z Wietnamem, gdy należący do niej statek, poszukujący ropy naftowej, naruszył sporne wody terytorialne na Morzu Południowochińskim. Jednocześnie władze Chin, jak podają źródła w administracji amerykańskiej, podpisały porozumienie z Kambodżą, na mocy którego będą mogły otworzyć w tym kraju morską bazę wojskową

Szkocja, Kenia, Holandia, Wielka Brytania, Afryka, Europa

Sposób na utylizację plastiku bez zanieczyszczenia środowiska

Naukowcy z Uniwersytetu w Chester opracowali sposób na wykorzystanie nienadających się do recyklingu tworzyw sztucznych. Piec szklarski, rozgrzany do temperatury 1000°C, uwalnia z plastiku wodór, którym można ogrzewać domy i używać go jako paliwa samochodowego. Podczas tego procesu produkowane są jednak gazy cieplarniane, jak np. metan, które mogą być odprowadzane do elektrowni i używane do produkcji prądu. Dzięki tej technologii plastikowe śmieci nie muszą trafiać na wysypiska czy do oceanów. 

 Turbiny wiatrowe w Szkocji wygenerowały w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2019 r. prawie dwa razy więcej prądu, niż wynosi zapotrzebowanie wszystkich gospodarstw domowych w tym kraju. W 2018 r. przedsiębiorstwo energetyczne Scottish Power, jako pierwsze na Wyspach Brytyjskich, zrezygnowało z użycia paliw kopalnych oraz elektrowni wodnych do produkcji prądu, opierając się całkowicie na energii wiatrowej. Natomiast w Kenii powstała największa farma wiatrowa w Afryce. 365 turbin nad brzegiem Jeziora Rudolfa w północnej Kenii przyczyni się do obniżenia kosztu energii elektrycznej i zużycia paliw kopalnych, oraz zwiększy liczbę mieszkańców, którzy będą mieli dostęp do prądu. Już teraz 70% energii elektrycznej w kraju pochodzi ze źródeł odnawialnych, takich jak energia wodna i geotermalna. To ponad trzy razy więcej niż średnia światowa. W 2020 r. Kenia ma zamiar w 100% oprzeć się na energii elektrycznej produkowanej ze źródeł odnawialnych. Co czwarty Kenijczyk, głównie mieszkający na wsi, nie ma obecnie dostępu do elektryczności.

Holendrzy stworzyli pierwszy na świecie samochód zasilany energią słoneczną, który ma trafić do sprzedaży w 2021 r. Nazywa się Lightyear One, ma zasięg ok. 724 km i będzie kosztować 107 tys. funtów szterlingów. Dach i pokrywa silnika samochodu pokryte są zabezpieczonymi ogniwami słonecznymi, które uzupełniają napęd elektryczny.

Bahrajn, Arabia Saudyjska, Iran, USA, Chiny, Azja, Ameryka Północna

Kłopoty Twittera na Bliskim Wschodzie

Portale społecznościowe, zwłaszcza Twitter i Facebook, odegrały ważną rolę podczas Arabskiej Wiosny w latach 2010–2012 – mobilizowały ludzi, informowały o działaniach władz i przekazywały wiadomości za granicę. Obecnie rządy krajów Bliskiego Wschodu wiedzą, jak korzystać z platform społecznościowych. Działania propagandowe prowadzone są z kontrolowanych, fałszywych kont, natomiast profile działaczy praw człowieka i przeciwników rządów są monitorowane lub blokowane.

Władze wykorzystują boty, np. w Arabii Saudyjskiej i Bahrajnie. W Arabii Saudyjskiej mieszka ok. 10 mln użytkowników Twittera, najwięcej na Bliskim Wschodzie, a skala manipulacji jest nieporównywalna z innymi państwami w regionie. Każda wypowiedź, sprzeczna z polityką rządu, jest natychmiast komentowana i krytykowana. Twitter jest narzędziem służącym do demobilizacji opozycji politycznej. Tworzenie i kontrolowanie fałszywych kont to dobrze rozwinięty biznes internetowy. Jedna z ofert, na jakie trafiła stacja telewizyjna Al Jazeera, dotyczyła pozyskania retweetów i wyświetleń strony oraz do 2 tys. obserwujących dziennie.

Twitter zawiesił natomiast konta kilku irańskich mediów państwowych – w tym oficjalnej agencji prasowej Iranu (IRNA), ponieważ zamieszczały treści, które obrażały osoby praktykujące bahaizm – religię podkreślającą duchową jedność całej ludzkości. Według ekspertów Organizacji Narodów Zjednoczonych bahaici są najbardziej prześladowaną mniejszością religijną w Iranie.

Rodziny i sojusznicy chińskich urzędników oraz biznesmenów, którzy stracili względy władz i np. trafili do więzienia, szukają sprawiedliwości, umieszczając wpisy na Twitterze. Używają wirtualnej sieci prywatnej (VPN), ponieważ oficjalnie nie można korzystać z Twittera w Chinach. Natomiast prezydent Republiki Czadu Idriss Déby poinformował o przywróceniu dostępu do platform społecznościowych, w tym WhatsAppa, Twittera, Instagrama, YouTube’a i Facebooka, po prawie 16 miesiącach niedostępności.

Zjednoczone Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Jemen, Iran, USA, Azja, Ameryka Północna

Katastrofa humanitarna w Jemenie

Wojna domowa w Jemenie między siłami prezydenta Abd Rabbuha Mansura Hadiego a zbrojnymi rebeliantami trwa od 2015 r. Prezydenta wspiera koalicja arabska pod przywództwem Arabii Saudyjskiej, z której wycofały się Zjednoczone Emiraty Arabskie. Muhammad ibn Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud, książę koronny, następca tronu Arabii Saudyjskiej oraz minister obrony kraju, liczy obecnie na pomoc militarną Stanów Zjednoczonych w dalszej walce z rebeliantami, przede wszystkim z członkami Huti (wspieranymi przez Iran) oraz z Al-Kaidą Półwyspu Arabskiego (AQAP). Amerykański Kongres sprzeciwia się jednak bezpośredniemu zaangażowaniu w wojnę. 

Tymczasem doszło do rozmów przedstawicieli Huti z jemeńskim rządem w sprawie wycofania bojówek rebelianckich z miasta portowego Al-Hudajda. Spotkanie było inicjatywą Organizacji Narodów Zjednoczonych. Port nad Morzem Czerwonym to kluczowe miejsce odbioru pomocy humanitarnej dla Jemenu – żywność i środki medyczne mogłyby dotrzeć do milionów potrzebujących. Jak dotąd kilkadziesiąt tys. osób zginęło w wyniku działań wojennych i niedożywienia. 12 mln ludzi jest zagrożonych głodem, a ponad 24 mln potrzebują pomocy humanitarnej. Sytuację pogarsza epidemia cholery. W 2018 r. stwierdzono 380 tys. przypadków zachorowań, w 2019 r. już prawie 500 tys.

Z corocznego raportu organizacji Mwatana for Human Rights wynika, że pomoc humanitarna była blokowana przez Huti, rząd jemeński oraz siły koalicji arabskiej, a cywile nie mogą już swobodnie przemieszczać się po kraju ani go opuszczać. Organizacja domaga się od społeczności międzynarodowej wyciągnięcia konsekwencji prawnych wobec winnych zbrodni popełnionych w Jemenie. Według ONZ Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie wstrzymały wypłatę 1 mld dol. na pomoc humanitarną dla Jemeńczyków.

Wielka Brytania, USA, Chiny, Azja, Ameryka Północna, Europa

Jak połączyć mózg człowieka z komputerem?

Neuralink, firma należąca do Elona Muska, zaprezentowała pomysł na interfejs komputerowy, który będzie bezpośrednio sterowany myślami człowieka. Robot, przypominający maszynę do szycia, wszczepi ultracienkie nici w głąb mózgu. Będą one odczytywać aktywność neuronów bezpośrednio z tkanki mózgowej i przekazywać informacje do implantu umieszczonego za uchem człowieka. Implant połączy się z komputerem lub z innym urządzeniem za pomocą np. technologii bluetooth. Pomysł firmy Neuralink może pomóc również tym, którzy cierpią na paraliż, epilepsję, chorobę Parkinsona lub utracili wzrok, słuch czy mowę. Testy urządzenia z udziałem ludzi rozpoczną się w 2021 r. Chirurdzy będą wiercić mikroskopijne otwory w czaszce, aby wszczepić wspomniane nici, ale w przyszłości ma być stosowana mniej inwazyjna metoda nakłuwania czaszki wiązką laserową.

Brytyjska policja testuje system oparty na uczeniu maszynowym, który wskazuje, jakie jest prawdopodobieństwo, że badana osoba popełni przestępstwo lub zostanie ofiarą. Przypomina to scenariusz z filmu „Raport mniejszości”. System nazywa się National Data Analytics Solution (NDAS) i będzie testowany w Anglii i Walii. Jego działanie opiera się na analizie ogromnej ilości danych i typowaniu potencjalnie niebezpiecznych zachowań. Istnieje obawa, że użycie systemu doprowadzi do nadużyć – np. wg obecnie dostępnych danych osoby czarnoskóre są dziewięć razy bardziej narażone na zatrzymanie i rewizję osobistą niż osoby o białym kolorze skóry.

Sztuczna inteligencja, stosowana przy rozpoznawaniu obrazów i używana do rozpoznawania twarzy, będzie pomagać w procesie sortowania śmieci w Chinach. Aplikacja firmy Alipay rozpoznaje, za pomocą kamery w smartfonie, rodzaje odpadów w gospodarstwie domowym i podpowiada, jak należy je segregować. Pozwala również na sprzedawanie surowców wtórnych prosto ze swojego domu. 45 chińskich miast, w tym Pekin, zobowiązało się do wprowadzenia obowiązkowego sortowania śmieci do końca 2020 r.

Mauritius, Indie, USA, Azja

„Mauritius Leaks”

Sequoia Capital to jedna z cieszących się najlepszą opinią firm na rynku venture capital w Stanach Zjednoczonych (fundusze inwestycyjne działające na niepublicznym rynku kapitałowym, specjalizują się w inwestycjach obarczonych dużym ryzykiem, znajdujących się na wczesnym etapie realizacji). Do 2013 r. Sequoia Capital zainwestowała 1,2 mld dol. w ponad 75 firm w Indiach o łącznych przychodach przekraczających 3,5 mld dol. 

Inwestycje zostały przeprowadzone dzięki skomplikowanej strukturze korporacyjnej przedsiębiorstw na Mauritiusie, aby w legalny sposób uniknąć płacenia podatków w Indiach i USA, jak wynika z ujawnionych dokumentów, znanych jako „Mauritius Leaks”. Dokumenty ktoś dostarczył anonimowo do Międzynarodowego Konsorcjum Dziennikarstwa Śledczego (ICIJ) od firmy prawniczej Conyers Dill & Pearman, która obsługiwała Sequoię Capital na Mauritiusie. Wśród dokumentów znajdowała się licząca 36 stron instrukcja w formie prezentacji, przygotowana przez wspomnianą firmę prawniczą, jak w sposób legalny, chociaż niestosowny, unikać płacenia podatków na Mauritiusie. Obowiązuje np. stawka podatku dochodowego od osób prawnych w wysokości 3%, osiągana dzięki zawarciu dziesiątek umów podatkowych, proste wymogi dotyczące zbudowania odpowiedniej struktury unikania opodatkowania oraz brak podatku od zysków kapitałowych i niewielki podatek akcyzowy.

Kraje rozwijające się, jak np. Indie, od dawna prowadzą kampanię przeciwko zachodnim koncernom międzynarodowym, które osiągają zyski w swoich krajach, płacąc jednocześnie jak najniższe podatki tam, gdzie prowadzą interesy. Grupa badawcza Tax Justice Network szacuje, że firmy międzynarodowe, które unikają płacenia podatków, kosztują światowe rządy ponad 500 mld dol. rocznie, przy czym to kraje biedniejsze tracą najwięcej nominalnego produktu krajowego brutto (PKB).

Archiwum briefa