brief
Brief #40
Koń trojański, kryptowaluty i ranking obywateli
2 listopada
USA, Ameryka Północna

USA wysyła 5,2 tys. żołnierzy sił zbrojnych na granicę z Meksykiem

Do końca tygodnia na granicę USA z Meksykiem może dotrzeć 5,2 tys. żołnierzy sił zbrojnych” – poinformował 29 października Departament Obrony Stanów Zjednoczonych. Wojska mają chronić południową granicę przed karawaną migrantów z Ameryki Południowej, którą Donald Trump nazwał inwazją” na USA. Powiedział też, bez wskazania dowodów popierających tę tezę, że wśród migrantów są niezidentyfikowane osoby z Bliskiego Wschodu”.

Granicy z Meksykiem mogą strzec samozwańcze milicje, które zbierają pieniądze na uzbrojenie i kamizelki kuloodporne. Straż Graniczna w Teksasie ostrzegła właścicieli ziemskich, że na ich terenach mogą pojawić się uzbrojeni cywile, którzy chronią granic przed zbliżającą się karawaną migrantów.

Kirstjen Nielsen, sekretarz bezpieczeństwa krajowego Stanów Zjednoczonych, zapewniła 26 października, że USA zrobią wszystko, co w ich mocy, aby chronić przejścia graniczne na południu kraju i osoby na nich pracujące. Nielsen, w rozmowie z Fox News, zapytana o działania wojsk wobec migrantów, szukających azylu w USA, powiedziała, że obecnie służby nie mają zamiaru strzelać do ludzi” i dodała, że migranci zostaną zatrzymani”. Administracja prezydenta Trumpa ma też nadzieję, że uda się uniknąć starć policji z migrantami, do których doszło na granicy Gwatemali z Meksykiem.

Według danych statystycznych Biura Celnego i Ochrony Granic USA liczba migrantów z Ameryki Łacińskiej, która w tym roku próbuje dostać się do Stanów Zjednoczonych, jest znacznie niższa niż na początku XXI w. W 2000 r. ponad 1,6 mln osób zostało zatrzymanych na granicy, a w 2001 r. – 1,3 mln. Byli to głównie Meksykanie, przemieszczający się do USA w celach zarobkowych. Złapani bez dokumentów, byli bezpośrednio odsyłani do swojego kraju. Wiele z zarejestrowanych osób próbowało kilkakrotnie przekroczyć granicę. W okresie od 2000 do 2009 r. liczba zatrzymywanych migrantów zmalała do 556 041 osób, a w 2011 r. wyniosła 340 252, co było wynikiem wielkiej recesji i mniejszej liczby miejsc pracy w USA. W 2017 r. liczba migrantów spadła do 310 531 osób. W okresie od stycznia do września 2018 r. zostało zatrzymanych 398 578 osób, nielegalnie przekraczających granicę, a kolejne 124 511 osób próbowało legalnie dostać się do USA. Wiele z nich poszukiwało pomocy humanitarnej, jednak nie otrzymało zgody na przekroczenie granicy.

26 października prezydent Meksyku Enrique Peña Nieto ogłosił plan, który pozwoli migrantom w południowym Meksyku na zdobycie tymczasowych dokumentów tożsamości i da im szansę na zatrudnienie. Peña Nieto chce również umożliwić dzieciom osób zarejestrowanych podjęcie edukacji.

Globalne populacje ryb, ptaków, ssaków, płazów oraz gadów spadły o średnio 60 proc. w latach 1970-2014

Globalne populacje ryb, ptaków, ssaków, płazów oraz gadów spadły o średnio 60 proc. w latach 1970-2014. Główną przyczyną było niszczenie siedlisk zwierząt i nadmierna konsumpcja, jak wynika z tegorocznego Living Planet Report WWF, który uwzględnia 16 704 populacje 4 005 gatunków kręgowców.

Wśród najbardziej poszkodowanych są: gatunki słodkowodne (zginęło ok. 83 proc. przedstawicieli dzikiej fauny i flory), lasy deszczowe Amazonii (20 proc. zniknęło z powierzchni Ziemi w ciągu ostatnich 50 lat), a także połowa światowej populacji płytkowodnych koralowców. Wspomniano również o pozytywnym działaniu człowieka na rzecz środowiska – wzroście liczby pand, delfinów i goryli.

Autorzy raportu wezwali do globalnego porozumienia w sprawie przyrody” i ustalenia bardziej ambitnych celów w zakresie ochrony zwierząt: Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które ma jasny obraz wartości przyrody i powagi sytuacji, z którą przychodzi się nam mierzyć. Możemy być także ostatnim, które może temu przeciwdziałać”.

Raport WWF jest publikowany co dwa lata. Wykorzystuje dane Living Planet Index (zebrane przez Londyńskie Towarzystwo Zoologiczne) – narzędzia, które śledzi tendencje wśród globalnej fauny i flory.

Afryka

Przerwy w dostawie prądu w Afryce mają nieproporcjonalnie większy wpływ na biednych mieszkańców, niż na bogatych

Przerwy w dostawie prądu w Afryce mają nieproporcjonalnie większy wpływ na biednych mieszkańców, niż na bogatych. Naukowcy z Uniwersytetu Cambridge przeanalizowali 32 dzielnice w Akrze, stolicy Ghany, gdzie często zdarzały się przerwy w dostawie prądu.

Wyniki badań wskazały, że w najbiedniejszych okolicach średnio przez ok. 7,5 godz. dziennie dostarczano energię elektryczną, a w najbogatszych dzielnicach – przez 17,5 godz. dziennie. Na obszarach o wyższych stawkach podatkowych energia była dostarczana prawie całą dobę. Badacze twierdzą, że dostawcy energii nie zbagatelizują awarii w bogatszych dzielnicach, ponieważ występuje tam m.in. większy popyt na energię czy wyższe marginalne stawki. Dostawy energii elektrycznej są większe i występują dłużej na bogatszych obszarach również ze względu na zaangażowanie rządów w rozwój tamtejszej infrastruktury, zamiast w inwestycje w biedniejszych dzielnicach i slumsach, a także z powodu powiązań politycznych.

Z badania przeprowadzonego przez naukowców wynika, że podłączenie do sieci elektrycznej nie oznacza dostępu do elektryczności. Częściowo powodem tego jest nierównowaga podażowa i popytowa na energię elektryczną, co powoduje przerwy w dostawie prądu.

Na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w wiosce Allepilla, gdzie nie ma elektryczności, uczniowie korzystają z plecaków solarnych, aby uczyć się po zmroku. Fundusze na nie co roku zbiera organizacja charytatywna Yiwo Zone. Dzięki plecakom, na których zamontowane są baterie solarne, dzieci poprawiły swoje wyniki w nauce” – mówią członkowie organizacji.

Azja

Chiny zaczęły oceniać zachowania obywateli wykorzystując do tego System Wiarygodności Społecznej (Social Credit System)

Chiny zaczęły oceniać zachowania obywateli, wykorzystując do tego System Wiarygodności Społecznej (Social Credit System). Program do 2020 r. ma zostać wdrożony w całym kraju. Obecnie jest testowany na milionach obywateli – część z nich jest oceniana przez rady miast, a inni – przez prywatne platformy technologiczne, które przechowują dane osobowe. Wynik obywatela w systemie może zmienić się w zależności od jego zachowania, np. z powodu łamania przepisów ruchu drogowego, palenia w niedozwolonych miejscach, kupowania zbyt wielu gier wideo czy publikowania fake newsów w Internecie.

Informacje na temat systemu po raz pierwszy zaczęły pojawiać się w 2014 r. W dokumentach rządowych pisano wówczas, że jego celem jest wdrożenie założenia, że utrzymanie zaufania [rządzących] jest godne pochwały, a jego złamanie jest haniebne”.

Chińczycy już odczuwają skutki funkcjonowania systemu. W marcu Channel NewsAsia poinformowała o 9 mln ludzi, którym odebrano możliwość kupienia biletu na krajowe loty, a 3 mln ograniczono dostęp do usług luksusowych, przez co – z powodu zbyt niskiej oceny – nie mogli wykupić biletu na przejazd pociągiem w klasie biznes. Wynik w systemie może mieć również wpływ na dzieci obywateli – w lipcu 2018 r. jeden z chińskich uniwersytetów odmówił przyjęcia kandydata ze względu na niską ocenę jego ojca. 17 osobom zablokowano z kolei dostęp do edukacji wyższej, ponieważ odmówiły odbycia służby wojskowej. Wyniki w systemie mogą też decydować o odrzuceniu aplikacji na stanowiska zarządcze w państwowych firmach i bankach. Narodził się także pomysł na stworzenie czarnej listy, na którą zostałyby wpisane osoby z niską oceną, co utrudniłoby im m.in. znalezienie pracy.

Wysokie oceny pozwolą z kolei zakwalifikować się na listę dobrych obywateli”, co może pomóc w znalezieniu partnera dzięki aplikacjom randkowym, spowodować obniżenie rachunków za energię i ułatwić procedurę wyjazdu na wakacje, np. do Europy.

W 2017 r. w mieście Jinan władze wprowadziły system oceny dla właścicieli zwierząt. Punkty są im odejmowane, jeśli np. wyprowadzą zwierzaka bez smyczy lub jeśli ich pupil spowoduje zakłócenie porządku publicznego. Zbyt niska ocena może skończyć się karą pieniężną lub nawet odebraniem zwierzęcia i koniecznością zdania testu na właściciela.

Europa

Naukowcy odkryli nowy antybiotyk zwany koniem trojańskim

Naukowcy odkryli nowy antybiotyk zwany koniem trojańskim. Cefiderocol, wyprodukowany przez Shionogi Inc., jest w stanie przeniknąć przez mechanizmy obronne superbakterii odpowiedzialnych za najtrudniejsze do wyleczenia infekcje.

Lek, w celu dotarcia do bakterii, wykorzystuje żelazo. W przypadku infekcji układ odpornościowy tworzy środowisko z małą ilością tego składnika mineralnego, aby osłabić możliwości rozrodcze bakterii, które potrzebują żelaza do rozmnażania” – tłumaczy dr Simon Portsmouth, który prowadził badania. Nowy antybiotyk wiąże się z żelazem, dzięki czemu bakterie są niszczone, gdy przenoszą go do wnętrza swoich komórek.

Przeprowadzone do tej pory badania na 448 osobach z zapaleniem nerek lub zakażeniem dróg moczowych pokazały, że antybiotyk jest równie skuteczny jak obecne formy leczenia, a przy tym bezpieczny dla organizmu człowieka. Lek nie przeszedł jeszcze wszystkich testów.

To ważne badanie daje nadzieję na nowy antybiotyk, który mógłby stanowić alternatywę dla leczenia chorób zakaźnych, ale jeszcze nie udało się tego osiągnąć” – tłumaczy prof. Serge Mostowy z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej, który nie był zaangażowany w badania.

W wyniku infekcji odpornych na antybiotyki co roku umiera średnio ok. 25 tys. osób w Europie. Według danych Review on Antimicrobial Resistance do 2050 r. liczba zgonów może wynieść nawet 10 mln.

Afryka

W Etiopii po raz pierwszy w historii na stanowisko prezydenta została wybrana kobieta

W Etiopii po raz pierwszy w historii na stanowisko prezydenta została wybrana kobieta. Sahle-Work Zewde zastąpiła Mulatu Teshome, który dzień wcześniej zrezygnował ze stanowiska po pięciu latach sprawowania władzy. Nowo wybrana przez parlament prezydent zapewniła, że w trakcie swojej kadencji skupi się na roli kobiet w utrzymaniu pokoju w kraju. Wezwała też rząd do zwalczania ubóstwa, które – jej zdaniem – jest źródłem niestabilności kraju.

Prezydent w Etiopii pełni głównie funkcję reprezentacyjną, a władzę polityczną sprawuje premier – od kwietnia 2018 r. stanowisko to zajmuje Abiy Ahmed. Prezydent wyraziła aprobatę dla wprowadzanych przez niego reform: Jeśli zmiany, które obecnie następują w Etiopii, są prowadzone zarówno przez mężczyzn, jak i przez kobiety, ich rozpęd doprowadzi do tego, że Etiopia będzie wolna od dyskryminacji religijnej, etnicznej oraz płciowej”. Rząd premiera Ahmeda jest złożony z tej samej liczby kobiet i mężczyzn. W październiku 2018 r. Aisha Mohammed została pierwszą panią w historii, która objęła stanowisko ministra obrony. Powstałe w tym roku stanowisko ministra pokoju także należy do kobiety, Muferiat Kamil.

Sahle-Work Zewde przez ponad 30 lat pracowała w dyplomacji. Po studiach na Uniwersytecie w Montpellier zajmowała stanowisko ambasadora Etiopii we Francji, Dżibuti, Senegalu, w Międzyrządowej Organizacji ds. Rozwoju (IGAD) z siedzibą w Dżibuti i regionalnym bloku handlowym w Afryce Wschodniej. W czerwcu br. została specjalnym przedstawicielem Organizacji Narodów Zjednoczonych w Unii Afrykańskiej.

Azja

Korea Północna wykorzystuje kryptowaluty do obejścia międzynarodowych sankcji i finansowania reżimu

Korea Północna dokonuje oszustw, aby wykorzystać kryptowaluty do obejścia międzynarodowych sankcji i finansowania reżimu. W raporcie firmy Recorded Future, zajmującej się badaniem cyberzagrożeń, badacze opisali dwa przypadki oszustw z 2018 r., powiązane z siecią współpracowników Korei Płn. w Singapurze.

Jednym z podanych przez badaczy przykładów była firma Marine Chain, która powstała w 2018 r. i rzekomo oferowała aktywa i pobierała za nie opłatę w kryptowalucie, dzięki czemu nie płaciła embarga. Po sześciu miesiącach funkcjonowania strona firmy przestała działać i nie wiadomo, ile pieniędzy udało jej się w ten sposób zdobyć. Autorzy raportu odkryli, że kapitan Jonathan Foong Kah Keon, dyrektor generalny firmy, jest obywatelem Singapuru i przez lata pomagał Korei Płn. unikać międzynarodowych sankcji. Zdaniem Priscilli Moriuchi, dyrektor rozwoju strategicznych zagrożeń w Recorded Future, Foong Kah Keon należy do zwolenników Korei Płn. w Singapurze. Firmy, z którymi współpracował, były powiązane z manipulowaniem rejestrami flag narodowych trzech państw, które wykorzystywano jako tanią banderę, ukrywającą prawdziwe pochodzenie północnokoreańskich statków” – piszą autorzy raportu. Ich zdaniem firma Marine Chain działała w imieniu Korei Płn.

Korei Płn. przypisuje się również wydobywanie kryptowalut poprzez włamywania do komputerów. Zgromadzone w ten sposób pieniądze, pośrednio przekazywane przez jeden z uniwersytetów stanowych, trafiały do kraju. Naukowcy z firmy AlienVault, zajmującej się cyberbezpieczeństwem, odkryli złośliwe oprogramowanie, w którym kryptowaluta oferowała finansową linię ratunkową” dla Korei Płn.

W 2016 r. północnokoreańscy hakerzy – grupa Lazarus – byli podejrzewani o kradzież co najmniej 81 mln dol. z banku w Bangladeszu. Ta sama grupa odpowiadała za atak ransomware, zwany WannaCry, blokujący dostęp do systemu do czasu wpłacenia okupu, który infiltrował instytucje w całej Europie. Reżim wydobywał także kryptowaluty, korzystając ze skradzionych komputerów. W 2017 r. dokonał cyberataku na południowokoreańską platformę wymiany bitcoina, kiedy skradziono kryptowalutę o wartości 72 mln USD.

Europa

Uniwersytet Środkowoeuropejski zmuszony do zawieszenia działalności na Węgrzech

Uniwersytet Środkowoeuropejski (Central European University) w Budapeszcie, ufundowany przez amerykańskiego biznesmena George’a Sorosa, ogłosił, że został zmuszony przez węgierski rząd do zawieszenie swojej działalności w tym kraju. Michael Ignatieff, rektor uczelni i były kanadyjski polityk, poinformował 25 października, że w 2019 r. wiele działań anglojęzycznego uniwersytetu zostanie przeniesionych z Budapesztu do kampusu w Wiedniu, jeśli do 1 grudnia br. placówka nie otrzyma akademickiej wolności (uprawnień, które powinny posiadać uniwersytety). Informacja wzbudziła sprzeciw tysięcy Węgrów, którzy protestowali na ulicach Budapesztu 26 października.

W kwietniu 2017 r. partia rządząca Fidesz wprowadziła poprawki do ustawy o szkolnictwie wyższym, m.in. wymóg działania w oparciu o porozumienia międzyrządowe i posiadania kampusu na terenie macierzystego kraju dla zagranicznych uczelni wyższych i uniwersytetów na terenie Węgier. Zgodnie ze zmianami wprowadzonymi w ustawie przedstawiciele węgierskiego rządu prowadzili rozmowy i we wrześniu 2017 r. osiągnęli porozumienie z reprezentantami stanu Nowy Jork, gdzie uczelnia jest zarejestrowana. Rok później poinformowano władze uniwersytetu, że jednak nie osiągnięto porozumienia. Anulowano też program studiów dla uchodźców, w obawie przed karami grzywny, na których nałożonie pozwala nowe prawo, a naukom genderowym (studiom nad społeczno-kulturową tożsamością płci) wycofano akredytację. Władze uczelni zapewniają, że zrobiły wszystko, aby dostosować się do nowych, węgierskich przepisów, włącznie z otwarciem kampusu partnerskiego w USA. Rząd odmówił podjęcia bezpośrednich rozmów z uczelnią.

Uniwersytet Środkowoeuropejski, w ciągu 25 lat działalności, osiągnął pozycję jednej z najlepszych szkół wyższych w Europie Wschodniej i Centralnej. Partia Fidesz, na czele z Wiktorem Orbánem, przeprowadziła szereg kampanii przeciwko rzekomemu zagrożeniu dla Węgier i Europy ze strony George’a Sorosa (pakiet ustaw antyimigracyjnych Stop Soros”). Fidesz podejrzewa go o finansowanie planu, który ma na celu wymazanie tożsamości narodowej i zwiększenie migracji do Europy”.

PS
W ciągu ostatnich czterech miesięcy 190 uniwersytetów z całego świata uruchomiło 600 kursów on-line. Przez sześć lat 800 uczelni zaoferowało już ponad 10 tys. zajęć internetowych. Tu możesz zobaczyć ich pełną listę.

Archiwum briefa