brief
Brief #53
Odra, łuskowce i wpływ Kolumba na zmiany klimatu
8 lutego
Nepal, Wielka Brytania, Azja, Europa

Ból odczuwany przez dziewczynki jest postrzegany jako lżejszy niż ból odczuwany przez chłopców

Ból odczuwany przez dziewczynki jest postrzegany jako lżejszy niż ból odczuwany przez chłopców. Dowiodło tego badanie przeprowadzone przez amerykańskich psychologów, polegające na pokazaniu osobom dorosłym filmu z pięcioletnim dzieckiem, któremu lekarz nakłuwa palec u ręki. Grupa, którą poinformowano, że pokazanym dzieckiem jest chłopiec, oceniała odczuwany przez niego ból jako większy niż grupa przekonana, że badaniu poddano dziewczynkę. Według psychologów jest to klasyczny przykład na utrzymujące się stereotypy płciowe – chłopcy postrzegani są jako ci, którym łatwiej jest zachować opanowanie, a dziewczynki są uważane za bardziej emocjonalne.

W Nepalu kobiety podczas menstruacji uznawane są za nieczyste. Przesąd zwany chhaupadi wywodzi się z hinduizmu. Blisko 50% kobiet, zamieszkujących biedne, wiejskie rejony kraju, udaje się w czasie miesiączkowania do małych, opuszczonych chatek, aby odizolować się od społeczeństwa. Czasami tam umierają z powodu wychłodzenia, zaczadzenia dymem czy ukąszeń węży (w 2019 r. co najmniej cztery ofiary). Kobiety bywają również seksualnie napastowane przez mężczyzn. Wysiłki rządu Nepalu, który chciałby wykorzenić proceder, karząc osoby zmuszające kobiety do praktykowania chhaupadi, na razie nie przynoszą rezultatów. Programy edukacyjne także nie spełniają swojej roli.

W afrykańskich społecznościach mieszkających w Wielkiej Brytanii coraz częściej notuje się przypadki praktykowanej w Afryce klitoridektomii [FGM czyli obrzezania kobiet] oraz prasowania klatek piersiowych młodych dziewcząt gorącymi kamieniami. Ten drugi zabieg ma opóźnić rozwój piersi i pomóc uniknąć niepożądanego zainteresowania mężczyzn. Jest bolesny, nieskuteczny i bardzo niebezpieczny dla zdrowia. Może prowadzić do infekcji, ran fizycznych i psychicznych, deformacji, niezdolności do karmienia piersią oraz raka piersi. Organizacja Narodów Zjednoczonych uważa to przestępstwo za jedno z pięciu, związanych z przemocą ze względu na płeć, o zaniżonym wskaźniku zgłoszeń. Klitoridektomii zostało jak dotąd poddanych ok. 137 tys. dziewcząt i kobiet w Wielkiej Brytanii. Pochodząca z Ugandy matka trzyletniej dziewczynki właśnie została pierwszą osobą uznaną przez brytyjski sąd za winną okaleczenia córki w wyniku obrzezania. Eksperci apelują o przeprowadzenie społecznej kampanii oraz szkoleń, mających na celu powstrzymanie tego drastycznego obrzędu.

Czy masowa zagłada ludzi może doprowadzić do zmian klimatycznych?

Czy masowa zagłada ludzi może doprowadzić do zmian klimatycznych? Podczas kolonizacji obu Ameryk, w latach 1492-1600, zginęło ok. 56 mln rdzennych mieszkańców tych ziem. Zagłada na taką skalę doprowadziła do zmian w środowisku naturalnym, które spowodowały ochłodzenie klimatu. W ten sposób człowiek wywołał zmiany klimatyczne jeszcze przed rewolucją przemysłową.

Wyprawa Krzysztofa Kolumba do Ameryki rozpoczęła proces, który doprowadził do wyginięcia, w wyniku wojen, głodu oraz chorób [ospy, grypy, dżumy dymieniczej i odry], 90% populacji zamieszkującej oba kontynenty amerykańskie. Wraz z ubywaniem ludzi coraz większe, opustoszałe tereny porastał las oraz inna roślinność” – wynika z raportu opublikowanego w Quaternary Science Reviews”. Tereny zielone z odzysku, wielkości ok. 55 mln ha (obszar wielkości Francji), potrafiły wchłonąć wystarczającą ilość dwutlenku węgla z atmosfery, aby na przełomie XV i XVI w. obniżyć temperaturę na Ziemi o 0,15 °C. „Mała epoka lodowcowa” doprowadziła m.in. do regularnego zamarzania Tamizy, burz śnieżnych w Portugalii, załamania rolnictwa i fali głodu w Europie [a także zamarzania Morza Bałtyckiego].

Autorzy raportu z University College London (UCL), który podlega Uniwersytetowi Londyńskiemu, oszacowali populację obu Ameryk podczas przybycia Kolumba na ok. 60 mln osób. Europę zamieszkiwało wtedy od 10 do 28 mln ludzi więcej. Naukowcy zastosowali metodę przeliczenia użytkowanych wtedy hektarów ziemi (ok. 62 mln ha) na liczbę mieszkańców [zgodnie z zasadą 1 ha na 1 mieszkańca]. Obliczono, że ponowne zalesienie na terenach Ameryk spowodowało absorpcję takiej ilości CO₂, jaką obecnie ludzkość produkuje, spalając paliwa kopalne w ciągu dwóch lat (ok. 6 ppm). „Sporo mówi się o zalesianiu jako metodzie na łagodzenie zmian klimatu. Nasze badania udowadniają, jak ogromny teren byłby do tego potrzebny” – podsumowuje prof. Chris Brierley, jeden z autorów raportu.

USA, Ameryka Północna

58% dorosłych Amerykanów musiało zmierzyć się z traumą związaną z przemocą z użyciem broni

58% dorosłych Amerykanów musiało zmierzyć się z traumą związaną z przemocą z użyciem broni. Tak wynika z raportu organizacji non-profit Everytown for Gun Safety, opowiadającej się za zmianą polityki dostępu do broni w USA. Każdego roku średnio ponad 100 tys. Amerykanów zostaje rannych w wyniku użycia broni palnej, w tym 15 600 dzieci i nastolatków. Szacuje się, że średnio każdy poszkodowany w wyniku przemocy z użyciem broni palnej traci podczas rekonwalescencji prawie 30 tys. dol. (pensja, koszty wykonywania prac domowych przez inną osobę). Koszt hospitalizacji waha się od 19 tys. do 32 tys. dol. Należy do tego doliczyć kolejne wizyty w szpitalu, opiekę pielęgniarską oraz trudne do obliczenia koszty wywołane przez traumę psychiczną, depresję czy zespół stresu pourazowego. Sytuacja rannego dotyka również jego rodzinę i przyjaciół.

We wspomniany raport wpisują się niepokojące dane Amerykańskiego Dowództwa Operacji Specjalnych (m.in. Delta Force i United States Navy SEALs) – 22 żołnierzy amerykańskich oddziałów sił specjalnych popełniło samobójstwo w 2018 r. To trzykrotnie więcej niż w 2017 r. Wojskowi starają się nie łączyć tych tragicznych wyborów bezpośrednio z doświadczeniem bojowym żołnierzy. Wskazują na kwestie osobiste, problemy finansowe oraz uzależnienia.

Tymczasem Departament Weteranów Stanów Zjednoczonych ma zamiar przenieść na nośniki cyfrowe dane dotyczące wojny w Wietnamie, aby łatwiej było weryfikować roszczenia amerykańskich weteranów dotyczące zespołu stresu pourazowego oraz innych problemów związanych ze zdrowiem psychicznym. W latach 1964-1973 w południowej Azji walczyło 3 mln 400 tys. amerykańskich żołnierzy. Ponad 150 tys. z nich odniosło rany, ponad 47 tys. zginęło w walce, a ponad 10 tys. w innych okolicznościach.

Jemen, Azja

Los mieszkańców oblężonego miasta Al-Hudajda w Jemenie nie poprawił się w wyniku krótkotrwałego zawieszenia broni

Los mieszkańców oblężonego miasta Al-Hudajda w Jemenie nie poprawił się w wyniku krótkotrwałego zawieszenia broni. Między obiema stronami konfliktu – koalicją na czele z dynastią Saudów oraz rebelianckimi ugrupowaniami Huti – dochodzi ostatnio do pojedynczych starć. Bardzo trudny do osiągnięcia jest pokój w Afganistanie, między wspieranym przez Amerykanów rządem kraju a Talibami. Ci ostatni chcą nowego, islamskiego rządu i odrzucają ustrój demokratyczny. Porozumienie pokojowe udało się natomiast zawrzeć między rządem a przedstawicielami 14 ugrupowań rebelianckich w Republice Środkowoafrykańskiej. Tym samym zakończyła się trwająca od 2013 r. walka między bojówkami muzułmanów i chrześcijan, w wyniku której prawie 600 tys. mieszkańców musiało opuścić kraj. Ponad milion osób udało się na emigrację wewnętrzną, zginęły tysiące ludzi. Sytuacja wewnętrzna w kraju dwukrotnie miała znamiona ludobójstwa.

Al-Hudajda w Jemenie to strategiczny port z punktu widzenia pomocy międzynarodowej dla głodujących mieszkańców kraju. Porozumienie zawarte 13 grudnia 2018 r. nie doprowadziło do wycofania się wojsk obu stron konfliktu. Koalicja pod przywództwem Arabii Saudyjskiej chciałaby kontynuować marsz do miasta Sana, stolicy Jemenu. Nie potrafi jednak przełamać oporu wspieranych przez Iran Huti. Szacuje się, że w wojnie domowej w Jemenie zginęło dotychczas, w wyniku działań zbrojnych, głodu i epidemii cholery, ok. 60 tys. ludzi.

Amerykanie wywierają presję na Talibów w Afganistanie, aby rozpoczęli rozmowy pokojowe z rządem krajowym, który kontroluje prawie 54% powierzchni zamieszkanej przez 63,5% ludności. Reszta kraju należy do Talibów lub do mieszkających tam plemion. Mimo silnych amerykańskich bombardowań pozycji Talibów w 2018 r., siły koalicji nie potrafią przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, a rząd Afganistanu traci kontrolę nad kolejnymi terytoriami. Przedstawiciele Talibów mają zamiar spotkać się w Moskwie z liderami afgańskiej opozycji, co może jeszcze bardziej osłabić pozycję prezydenta Aszrafa Ghaniego, który zresztą nie został tam zaproszony. Co więcej, Donald Trump zastanawia się nad wycofaniem większości amerykańskich sił zbrojnych z Afganistanu.

USA, Ameryka Północna

W stanie Waszyngton doszło do wybuchu epidemii odry

W stanie Waszyngton, na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, doszło do wybuchu epidemii odry. Do 29 stycznia tamtejsza służba zdrowia potwierdziła 36 przypadków zachorowań, z czego 25 dotyczyło dzieci poniżej 10 r.ż. 32 chorych nie było wcześniej szczepionych przeciwko odrze, nie ma informacji na temat czterech pozostałych. Liczba chorych rośnie. Władze stanu wiążą nagły wzrost zachorowalności z wyraźnym spadkiem liczby szczepień. W ciągu ostatnich 13 lat wskaźnik szczepień wśród dzieci w położonym na południu stanu okręgu Clark, gdzie doszło do wybuchu epidemii, spadł z 91,4% do 76,5%. W stanach Waszyngton i Oregon stosunkowo łatwo jest uzyskać pozwolenie na uniknięcie szczepienia dziecka, podając powody religijne lub filozoficzne. Ryzyko zachorowań rośnie, gdy dana społeczność traci tzw. względną odporność – kiedy liczba zaszczepionych spada poniżej 90%-95%. Odra rozwinęła się również wśród społeczności ortodoksyjnych Żydów w stanie Nowy Jork (182 potwierdzone przypadki zachorowań).

Istotną rolę we wzroście zachorowań na odrę odgrywa ruch antyszczepionkowców, inspirowany poglądami byłego lekarza, Andrew Wakefielda. W 1998 r. opublikował on na łamach czasopisma Lancet pracę niesłusznie łączącą szczepionkę MMR (przeciwko odrze, śwince i różyczce) ze wzrostem zachorowań na autyzm u dzieci. W 2010 r. Wakiefieldowi zostało dożywotnio odebrane prawo wykonywania zawodu lekarza, jednak jego pozbawione podstaw naukowych teorie rozprzestrzeniają się po świecie za pośrednictwem aktywnych w Internecie członków ruchu antyszczepionkowego. Tymczasem coraz więcej dzieci, które nie zostały zaszczepione z woli rodziców, na własną rękę szuka informacji o możliwości zaszczepienia się. Facebook i YouTube postanowiły przeciwdziałać szerzącej się na ich platformach dezinformacji. Według najnowszego raportu na Wyspach Brytyjskich ponad połowa rodziców z małymi dziećmi była narażona na nieprawdziwe wiadomości związane z działaniem szczepionek.

Natomiast w brytyjskich szpitalach odnotowano wyraźny (o ponad 50% od 2011 r.) wzrost zachorowań na choroby powszechnie występujące w epoce wiktoriańskiej: krztusiec, szkarlatynę i podagrę. Eksperci wiążą to niepokojące zjawisko z cięciami budżetowymi na publiczną opiekę zdrowotną, co spowodowało spadek jakości i zakresu świadczonych usług. Od 2010 r. hospitalizacja z powodu niedożywienia wzrosła o 54%, a wizyty w szpitalach z powodu szkarlatyny o ok. 200%.

Chiny, Azja

Celnicy w Hongkongu skonfiskowali 8 t łusek ssaków łożyskowych i 2 t kości słoniowej

Ponad 8 t łusek należących do łuskowców, ssaków łożyskowych, zamieszkujących Afrykę i kraje Azji Południowej, skonfiskowali celnicy w Hongkongu. W kontenerze, który przypłynął na statku z Nigerii, znajdowały się również ponad 2 t kości słoniowej. Wartość przemycanego do Wietnamu towaru oszacowano na ok. 8 mln dol. Na potrzeby zarekwirowanego przemytu zabito ok. 13 tys. łuskowców i ponad 500 słoni.

Wszystkie osiem gatunków łuskowców jest wpisanych do Czerwonej księgi gatunków zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody. Każdego roku ponad 100 tys. jest odławianych i trafia do krajów azjatyckich, zwłaszcza do Chin i Wietnamu. Łuskom tych zwierząt, zbudowanym wyłącznie z kreatyny, przypisuje się właściwości lecznicze. Popularnością cieszy się również mięso łuskowców, uważanych za najczęściej przemycane ssaki na świecie. W ostatnich 20 latach ich światowa populacja zmalała o 90%.

Badania przeprowadzone w Anglii przez pracowników Uniwersytetu w Exeter udowodniły, że do punktów sprzedających tradycyjną rybę z frytkami trafia również koleń gatunek rekina zagrożony wyginięciem. Sprzedawany jest jako popularny zębacz, aby klienci nie mieli oporów, zamawiając rybę znajdującą się w Czerwonej księdze gatunków zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody. Połów kolenia został zakazany w 2011 r. przez Unię Europejską, ryba trafia jednak na kutry przypadkowo, jako tzw. przyłów. Autorzy badań apelują, aby zmienić zasady etykietowania gatunków ryb. Obecnie konsumenci nie wiedzą, czy zamawiają gatunek zagrożony, czy też pozyskiwany w sposób zrównoważony.

Iran, Azja

Obchody 40. rocznicy irańskiej rewolucji islamskiej

Do 10 lutego trwają w Iranie obchody 40. rocznicy irańskiej rewolucji islamskiej, która w 1979 r. przekształciła monarchię konstytucyjną w republikę islamską. Miliony Irańczyków protestowały wtedy na ulicach przeciwko brutalnej dyktaturze popieranego przez USA i Wielką Brytanię szachinszacha Mohammada Rezy Pahlaviego. Do upadku reżimu przyczyniła się działalność wygnanego z kraju w latach 60. ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego. Przebywając poza Iranem, nieustannie nakłaniał rodaków do rebelii przeciwko Pahlaviemu. Iran, po odsunięciu od władzy szachinszacha, przyjął zdecydowaną antyamerykańską i antyzachodnią retorykę oraz dążył do zbrojnej konfrontacji z sąsiednim Irakiem, co zakończyło się wojną w latach 1980-1988.

Iran, wspierający reżim Baszara al-Assada, ostrzegł Izrael przed kolejnymi atakami przeprowadzanymi na irańskie pozycje w Syrii. Aktywność armii izraelskiej miałaby spotkać się ze zdecydowanym i zakrojonym na szeroką skalę kontratakiem. Iran pochwalił się również udanym testem nowego pocisku manewrującego Hoveizeh o zasięgu 1350 km, który ma być „długim ramieniemsystemu defensywnego kraju. Rywalizacja pomiędzy Iranem a Izraelem trwa od irańskiej rewolucji islamskiej w 1979 r.

Władze irańskie aresztowały w 2018 r. ponad 7 tys. dysydentów, w tym prawników, dziennikarzy, działaczy na rzecz praw mniejszości, obrońców praw człowieka i członków organizacji ekologicznych. Władze Iranu są również bardzo aktywne w Internecie. Facebook poinformował o usunięciu prawie 800 kont, grup i profili powiązanych z Iranem, które próbowały wpływać na opinię publiczną, przede wszystkim w krajach Bliskiego Wschodu i Azji Południowej, w tym w Indiach. Podejrzana aktywność w sieci miała również miejsce w Niemczech i Stanach Zjednoczonych. Tymczasem Francja, Wielka Brytania i Niemcy otworzyły system handlowy, który pozwoli ominąć amerykańskie sankcje gospodarcze nałożone na Iran. Unia Europejska chciałaby pomóc w ten sposób europejskim firmom, których interesy zostały naruszone przez decyzje prezydenta Donalda Trumpa.

Europa

131 genów odpornych na antybiotyki znaleziono w próbkach gleb na zachodnim Spitsbergenie

131 genów odpornych na antybiotyki znaleziono w próbkach gleby pobranych w zatoczce Kongsfjorden na zachodnim Spitsbergenie, u wybrzeży Oceanu Arktycznego. Geny związane są z dziewięcioma najbardziej popularnymi klasami antybiotyków: aminoglikozydami, makrolidami i karbapenemami. Mogą uodparniać organizm na działanie leków stosowanych m.in. w przypadku chorób zakaźnych. Jeden z genów znalezionych w Arktyce w 2013 r. został po raz pierwszy odkryty u pacjenta w Indiach sześć lat wcześniej. baNDM-1 w ciągu kilku lat pokonał drogę z jednego końca świata na drugi, docierając do miejsc, gdzie mieszka bardzo mało ludzi, a korzystanie z antybiotyków jest znikome. Gen dokonał tego z pomocą migracji ludzi lub zwierząt.

Rosnąca odporność bakterii na działanie antybiotyków, związana przede wszystkim z niewłaściwym stosowaniem leków, została uznana za równie poważne zagrożenie dla ludzkości jak ocieplenie klimatu. Szybkość i skala rozprzestrzeniania się bakterii wyposażonych w odporne geny świadczą również o tym, jak groźne są niewłaściwe przetwarzanie ścieków, brak przestrzegania zasad higieny i przeludnienie. Powodują one zanieczyszczenie fekaliami wody i żywności. Bakterie, dzięki roznoszącym je ludziom i zwierzętom, szybko migrują w miejsca, gdzie antybiotyki są nieobecne.

W 2016 r. u 490 tys. pacjentów na świecie rozwinęła się gruźlica lekooporna. Coraz trudniej leczy się malarię oraz opornego na metycylinę gronkowca złocistego [MRSA], który wywołuje zakażenia wewnątrzszpitalne. Rosnącą oporność na leki wykazują również choroby przenoszone drogą płciową: rzeżączka, kiła i chlamydioza. Tymczasem firmy farmaceutyczne stawiały w ostatnich latach na produkcję leków na choroby przewlekłe, ponieważ było to bardziej opłacalne. Istniało również przekonanie o wygranej walce z chorobami zakaźnymi i od lat nie opracowywano nowych antybiotyków. Te łatwiejsze w produkcji są już na rynku, a proces powstawania antybiotyków nowej generacji jest bardzo kosztowny. Dopóki koncerny farmaceutyczne nie dojdą do wniosku, że opłaca im się rozpocząć prace nad nowymi lekami, nie pojawią się lepsze antybiotyki.

Archiwum briefa