brief
Brief #49
Nasza najnowsza opowieść multimedialna, rozwody przez SMS-y i ściana kobiet
Brazylia, Wenezuela, Meksyk, Ameryka Południowa, Ameryka Północna

Kadencje nowych prezydentów w Ameryce Płd. rozpoczęły się od niespodziewanych decyzji na arenie krajowej i międzynarodowej

Kadencje nowych prezydentów w Ameryce Płd. rozpoczęły się od niespodziewanych decyzji na arenie krajowej i międzynarodowej. W pogrążonej w kryzysie ekonomicznym i borykającej się z hiperinflacją Wenezueli wkrótce na drugą kadencję ma zostać zaprzysiężony Nicolás Maduro. Przedstawiciele rządów 12 krajów Ameryki Łacińskiej oraz władze Kanady zaprotestowały stanowczo przeciwko temu, podważając legitymację do sprawowania władzy przez rządzącego w sposób autorytarny Maduro. Kraje należące do grupy Lima (między innymi Brazylia, Argentyna, Kolumbia), powołanej w 2017 r. w celu złagodzenia skutków kryzysu w Wenezueli i zapewnienia pokojowego wyjścia z niego, wydały oświadczenie, wzywając następcę Hugo Cháveza do rezygnacji przed kontrolowanym przez opozycję Zgromadzeniem Narodowym i przeprowadzenia nowych wyborów. Meksyk nie podpisał rezolucji grupy Lima, zgodnie z linią polityczną nowego prezydenta kraju Andrésa Manuela Lópeza Obradora, który opowiada się za niepodejmowaniem interwencji w innych krajach.

Lewicowy prezydent Meksyku zadeklarował posiadanie oszczędności w wysokości 23 tys. dol., obniżenie pensji o połowę w porównaniu do swojego poprzednika, sprzedanie prezydenckiego samolotu oraz jazdę zwykłym samochodem – Volkswagenem Jettą. Poinformował opinię publiczną, że niewielkie ranczo w stanie Chiapas należy do jego czterech synów, a mieszkanie w stolicy kraju do żony, pisarki i nauczycielki akademickiej, Beatriz Gutiérrez Müller. Deklaracja Lópeza Obradora, wybranego w grudniu 2018 r. na urząd prezydenta, który nie ma ani konta bankowego, ani karty kredytowej, wywołała poruszenie w kraju przyzwyczajonym do opływających w bogactwo polityków.

W Brazylii nowy, prawicowy prezydent Jair Bolsonaro podpisał kontrowersyjny, ważny przez 120 dni dekret, przyznający ministrowi rolnictwa prawo do rozporządzania gruntami, należącymi do obszarów chronionych, na których mieszkają rdzenni mieszkańcy Brazylii (900 tys. ludzi na ponad 100 mln ha). Decyzja Bolsonaro jest triumfem agrobiznesu nad organizacjami proekologicznymi. Otwiera zarazem drogę do jeszcze większej komercyjnej eksploatacji lasów deszczowych w dorzeczu Amazonki. Eksperci ostrzegają przed narażeniem na wyniszczenie lokalnych społeczności rdzennych mieszkańców kraju w wyniku otwarcia rezerwatów na działalność gospodarczą. Twierdzą też, że znikną lokalne języki i kultury ludów, będących zarazem ostatnimi opiekunami Amazonii ponad połowy wszystkich lasów deszczowych na planecie oraz największego i najbogatszego gatunkowo obszaru, będącego zarazem kluczowym elementem stabilności klimatu Ziemi.

 

Decyzje prezydenta uderzają w sektor NGO. Bolsonaro, zarzucając organizacjom pozarządowym manipulowanie rdzennymi mieszkańcami Brazylii, podpisał dekret podporządkowujący je rządowi.

Ameryka Północna

System The Ocean Cleanup rozpadł się na dwie części

System The Ocean Cleanup rozpadł się na dwie części, więc urządzenie, które miało pomóc zwalczyć Wielką Pacyficzną Plamę Śmieci na Oceanie Spokojnym, zawraca do portu.

Pływak o długości 600 m i głębokości 3 m wystartował we wrześniu 2018 r. Jego zadaniem było doprowadzenie części odpadów do brzegu, gdzie miały zostać zutylizowane. Jednak pod koniec grudnia 2018 r. część urządzenia o długości 18 m odłączyła się od reszty, co nie pozwala na kontynuację działań. Twórcy urządzenia są zdania, że pęknięcie mogła spowodować miejscowa koncentracja naprężeń i zmęczenie materiału. The Ocean Cleanup miał też problem z zatrzymaniem zebranych z oceanu odpadów, poważnym utrudnieniem są również dynamiczne siły natury.

Nicholas Mallos, dyrektor programu Trash Free Seas organizacji Ocean Conservancy, podkreśla, że The Ocean Cleanup zwrócił uwagę na poważny problem środowiskowy. Zdaniem Mallosa zapobieganie dostawaniu się tworzyw sztucznych do oceanów z plaż i lokalnych dróg wodnych, wraz ze zmniejszeniem ogólnego zużycia plastiku, jest bardziej efektywnym podejściem.

The Guardian” opublikował 10 prostych wskazówek, dzięki którym możemy ograniczyć zużycie plastiku. Autorzy sugerują, aby zacząć od swojego domu i zrobić audyt plastikowych opakowań. Najlepiej korzystać z tych, które można poddać recyklingowi, lub tych z odzysku i napełniać w przeznaczonych do tego miejscach. Wśród innych wskazówek są m.in. zakup bambusowych szczoteczek do zębów, które są biodegradowalne, unikanie kupowania suchych produktów spożywczych (ryż, makaron) w plastikowych opakowaniach i przechowywanie ich w szklanych pojemnikach, a także noszenie ze sobą kubków wielorazowego użytku, zamiast korzystania z jednorazowych, wyłożonych sztucznym tworzywem. Więcej wskazówek znajdziesz tutaj.

USA, Chiny, Azja, Ameryka Północna

Raport klasyfikujący państwa świata pod względem krajowego potencjału

Londyński think tank Henry Jackson Society opublikował raport klasyfikujący państwa świata pod względem krajowego potencjału. Przewodzą w nim Stany Zjednoczone, za którymi znalazły się Wielka Brytania oraz Chiny. Twórcy raportu zwracają uwagę na rosnącą potęgę Państwa Środka, którego coraz większa siła ekonomiczna oraz inwestycje w marynarkę wojenną prawdopodobnie pozwolą wkrótce zająć pozycję światowego mocarstwa nr 2. Według kolejnych raportów i analiz, przeprowadzonych między innymi przez NATO oraz Asia Power Index, środek ciężkości międzynarodowych wpływów systematycznie przesuwa się z Zachodu na Wschód.

Chiński dziennik The Global Times” poinformował o szybkim wprowadzeniu nowoczesnych technologii na użytek Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Okręty mają zostać wyposażone w precyzyjne działa elektromagnetyczne o potężnej sile rażenia (zasięg pocisku do 200 km, 7,5-krotna prędkość dźwięku). Carl Schuster, były dyrektor operacyjny w Joint Intelligence Center, które podlega Agencji Wywiadowczej Departamentu Obrony USA, zwraca uwagę na istotny fakt – Chiny nie kopiują zagranicznych technologii, a rozwijają własne. Oznacza to wyraźne zmniejszenie dystansu dzielącego ChRL od Zachodu, zwłaszcza w kwestii militarnego zaawansowania technologicznego.

Badania nad bronią elektromagnetyczną prowadzi również United States Navy. Z kolei potentat w branży militarnej, firma Norinco, przeprowadziła ostatnio test potężnej bomby, chińskiego odpowiednika słynnej, amerykańskiej MOAB (Massive Ordnance Air Blast, nazywanej potocznie Mother of All Bombs). Według oficjalnych mediów chińskich władz bomba mierzyła ok. 5-6 m długości i była najsilniejszym zdetonowanym ładunkiem nienuklearnym w historii. Do wyścigu o miano posiadania najmocniejszej bomby świata włączyła się również Rosja. Pojawiły się niepotwierdzone oficjalnie pogłoski o użyciu przez nią tzw. FOAB (Father of All Bombs) podczas kampanii przeciwko ISIS w pobliżu miasta Dajr az-Zaur we wschodniej Syrii we wrześniu 2018 r. Ta lotnicza bomba paliwowo-powietrzna ma dysponować większą mocą niszczącą niż amerykańska MOAB.

W świetle postępu militarnego Chin coraz poważniej brzmią deklaracje władz Chińskiej Republiki Ludowej, z prezydentem Xi Jinpingiem na czele, o konieczności zjednoczenia z Tajwanem. Formalnie Tajwan (oficjalnie: Republika Chińska) nie zadeklarował niepodległości i nie jest uznawany przez większość państw i organizacji międzynarodowych. Xi Jinping wezwał mieszkańców wyspy do pokojowego połączenia z Chinami na zasadzie jednego państwa i dwóch systemów politycznych, podkreślając prawo do użycia siły i przygotowując Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą na możliwy kryzys, a także ewentualne rozstrzygnięcie militarne. Władze Republiki Chińskiej oraz jej prezydent Tsai Ing-wen stanowczo odrzuciły propozycję zjednoczenia, zwracając się do społeczności międzynarodowej o wsparcie dla obrony demokracji na wyspie.

Wielka Brytania, USA, Ameryka Północna, Europa

Depresja u nastoletnich dziewcząt ma związek z korzystaniem z mediów społecznościowych

Depresja u nastoletnich dziewcząt ma związek z korzystaniem z mediów społecznościowych. 38,1% dziewcząt, które spędzają ponad pięć godzin dziennie na portalach społecznościowych, wykazuje objawy depresji. W przypadku chłopców jest to 14,5%. Na słaby nastrój nastolatek wpływa też krótki czas snu związany z dużą aktywnością na portalach społecznościowych i przypadki nękania w internecie, których są ofiarami prawie dwukrotnie częściej niż chłopcy – doświadczyło ich 7,5% dziewcząt i 4,3% chłopców. Trzy na cztery czternastolatki, które cierpią na depresję, mają niską samoocenę, są niezadowolone ze swojego wyglądu i przesypiają nie więcej niż siedem godzin w ciągu nocy. Wyniki badań, opartych na grupie badawczej 11 tys. nastolatków biorących udział w Millennium Cohort Study, zostały opublikowane 4 stycznia br. w czasopiśmie EClinicalMedicine”.

W Stanach Zjednoczonych trwają testy aplikacji, która ma ostrzegać o nadchodzących kryzysach zdrowia psychicznego nastolatków – okresach depresji, potencjalnych próbach samobójczych czy próbach samookaleczania się. Aplikacja, stworzona przez naukowców z Uniwersytet Illinois w Chicago, jest oparta na sztucznej inteligencji – podobne możliwości wykorzystuje Facebook, gdzie z postów i komentarzy sztuczna inteligencja wyszukuje słowa wskazujące na to, że osoba może niedługo dokonać samobójstwa lub samookaleczenia. Obecnie narzędzie jest testowane na osobach, które podejmowały próby samobójcze. Ze wstępnych badań wynika, że szybkość pisania, ton głosu i to, jak często dzieci przebywają w domu, może sygnalizować problemy – depresja może mieć ok. tysiąca znaczników biologicznych (biomarkerów). Największą trudnością dla badaczy jest rozpoznanie, które z ogromnej ilości danych zbieranych przez aplikację, wskazują na kryzys zdrowia psychicznego.

Docelowo, jeśli testy przyniosą pozytywne rezultaty, aplikacja ma służyć do oferowania pomocy w czasie rzeczywistym, np. za pomocą automatycznych wiadomości tekstowych, telefonicznych linii pomocy lub powiadomień cyfrowych skierowanych do rodziców, lekarzy lub osób udzielających pierwszej pomocy.

W Stanach Zjednoczonych na depresję choruje blisko 3 mln nastolatków. Dane znacząco wzrosły w ostatnich latach – w 2017 r. zidentyfikowano objawy depresji u 30% nastolatków w wieku 12-17 lat, podczas gdy w 2010 r. z chorobą zmagało się 8% osób w tym wieku. Samobójstwa stały się drugą najczęstszą przyczyną śmierci osób w wieku 10-34 lata.

Europa

Radykalizacja jest następstwem wykluczenia społecznego

Radykalizacja jest następstwem wykluczenia społecznego – wynika z badań międzynarodowego zespołu naukowców. Analizy kwestionują przekonanie zachodnich polityków, że ubóstwo, konserwatyzm religijny czy psychoza są głównymi czynnikami rozprzestrzeniania się dżihadyzmu.

W 2017 r. w stolicy Katalonii, na ulicy La Rambla, oraz w kurorcie nadmorskim Cambrils (ok. 120 km od Barcelony) doszło do zamachów terrorystycznych. Na podstawie badań psychologicznych i etnograficznych badacze wybrali 535 muzułmanów z Barcelony i okolic. Spośród nich 38 mężczyzn pochodzenia marokańskiego (są drugim pokoleniem migrantów z Maroka), którzy wcześniej wyrazili chęć zaangażowania się w akty przemocy powiązane z motywami dżihadystów lub w pomoc przy ich dokonywaniu”, zgodziło się na wzięcie udziału w badaniach. Polegały one na skanowaniu mózgu (neuroobrazowaniu) w czasie symulacji gry Cyberball, polegającej na wzajemnym podawaniu piłki przez graczy. Skany ich mózgów pozwoliły zaobserwować znaczące zmiany, kiedy nagle Hiszpanie wykluczyli ich z gry i przestali podawać im piłkę. Późniejsze badania mózgu wykazały, że neurologiczny wpływ wykluczenia oznaczał, że gdy pojawiały się kwestie, których mężczyźni wcześniej nie uważali za tematy tabu (m.in. wprowadzenie nauczania islamu do szkół lub nieograniczona możliwość budowania meczetów), stały się dla nich znacznie ważniejsze, uznane za święte” i warte podjęcia walki w ich obronie.

Niektóre wcześniejsze badania wykazywały powiązanie radykalizacji ze słabą integracją społeczną. Naukowcy wezwali do międzyuczelnianych działań przy wsparciu organizacji badawczych, aby czynnik wykluczenia społecznego został wprowadzony do polityki zapobiegania radykalizacji.

W Wielkiej Brytanii 27-letni Lewis Ludlow, który zmaga się z autyzmem, przyznał się przed Centralnym Sądem Kryminalnym Anglii i Walii do planowania ataku terrorystycznego i przesyłania pieniędzy islamistom na Filipinach. Ludlow twierdzi, że był zastraszany i zmuszony do przeprowadzenia ataku na Oxford Street. Mężczyzna został zatrzymany na lotnisku Heathrow, gdy próbował dostać się na pokład samolotu lecącego na Filipiny w lutym 2018 r. Ludlow był konwertytą, który przeszedł na islam i wcześniej odbył 16 spotkań w ramach programu deradykalizacji, podczas którego utrzymywał kontakt z dżihadystami na Filipinach i przeprowadzał rekonesans przed planowanym atakiem terrorystycznym.

Sudan, Afryka

Fala prostetów w Sudanie

Sudańczycy domagają się ustąpienia Omara al-Baszira ze stanowiska prezydenta kraju. Zamieszki rozpoczęły się 19 grudnia 2018 r., kiedy rząd wstrzymał subsydia na import pszenicy i paliwa, co doprowadziło do trzykrotnego wzrostu cen chleba (z ok. 2 do 6 amerykańskich centów), i wciąż trwają. W trakcie protestów, których uczestnicy początkowo domagali się obniżek cen chleba, według Sudanese Doctors Union zginęło co najmniej 40 osób. Organizacja Human Rights Watch oskarża siły bezpieczeństwa o stosowanie ostrej amunicji i nadmiernej siły wobec protestujących oraz arbitralnych zatrzymań – policja aresztowała 816 osób, m.in. opozycjonistów i dziennikarzy.

Protesty rozpoczęły się na obszarach wiejskich, skąd przeniosły się do większych miast, takich jak Omdurman i Chartum. Aby stłumić demonstracje, władze zdecydowały o wyłączeniu internetu. Wprowadzono też rozwiązania, wykorzystywane w czasie stanu wyjątkowego, takie jak nocna godzina policyjna. Zamknięto również szkoły i uniwersytety na większości terenów Sudanu. Policja kilkakrotnie użyła gazu łzawiącego przeciwko protestującym (w Omdurmanie, Chartumie i Al-Kadarif), którzy wzywali do ustąpienia prezydenta Omara al-Baszira.

Obecny prezydent Sudanu zajmuje to stanowisko od czasu zamachu stanu z 30 czerwca 1989 r. Jego zwolennicy w parlamencie Sudanu prowadzą kampanię na rzecz zmiany konstytucji, aby umożliwić mu objęcie władzy na kolejną kadencję w wyborach w 2020 r.

Tzw. demokracja chleba – regulowanie procesu produkcji i dystrybucji żywności, aby kontrolować niepokoje społeczne – jest praktykowana nie tylko w Sudanie. Śmiertelne protesty wywołane zniesieniem dotacji na import pszenicy lub wzrostem cen chleba miały miejsce także w Egipcie, Algierii, Tunezji i Libii.

Indie, Afryka, Azja

Coraz więcej kobiet w krajach Afryki Zachodniej decyduje się na rozwód

Coraz więcej kobiet w krajach Afryki Zachodniej decyduje się na rozwód, domagając się swoich praw, szacunku i szczęścia w małżeństwie. Opuszczają mężczyzn, jeśli ci nie spełniają ich oczekiwań, znęcają się nad nimi lub zabraniają im pracować. Do tej pory rozwody były przyznawane głównie na prośbę mężczyzn.

W Nigrze w ciągu ostatnich trzech lat liczba rozwodów na prośbę kobiet wzrosła dwukrotnie – obecnie ok. 50 kobiet w miesiącu chce się rozwieść. W nigerskim mieście Maradi rozwodów udziela uliczny sąd islamski. Kobiety mogą też liczyć na pomoc organizacji pozarządowych. W latach 2016-2017 w Ghanie 73% spraw rozwodowych zostało wniesionych przez kobiety. Stowarzyszenie Prawników Kobiet Dakaru twierdzi, że obecnie pomaga trzy razy większej liczbie kobiet, które zgłaszają się do niego w sprawie rozwodu, niż cztery lata temu. Według badaczy do rozwodów dochodzi na miejskich i wiejskich obszarach, zarówno wśród chrześcijan, jak i muzułmanów.

W Arabii Saudyjskiej od 6 stycznia br. sądy będą informować kobiety o rozwodzie poprzez wiadomość tekstową. Nowa regulacja ma powstrzymać proceder sekretnych rozwodów” – zakończenia małżeństwa przez mężczyznę bez wiedzy żony. Wiele kobiet wysyłało do sądów apelacje w tej sprawie. Dyrektywa ma zapewnić Saudyjkom pełną świadomość ich stanu cywilnego i ochronę ich praw, np. do alimentów.

1 stycznia przy indyjskiej autostradzie (National Highway 66) powstała ściana kobiet” o długości 620 km, którą utworzyło, według rządowych danych, 3,5-5 mln kobiet. Demonstracja miała na celu zwiększenie świadomości w kwestii równości płci. Była też protestem przeciwko religijnemu zakazowi, który uniemożliwiał kobietom w wieku płodnym wejście do świątyni Sabarimala, w stanie Kerala. Wydarzenie zostało zorganizowane przez koalicję partii politycznych – Lewicowy Front Demokratyczny.

Dwa dni po demonstracji w eskorcie policji weszły do świątyni dwie kobiety w wieku ok. 40 lat. Z tego powodu 3 stycznia grupy prawicowe ogłosiły hartal – zamknięcie sklepów i biur na znak protestu, co nie spotkało się z masowym poparciem. W stanie Kerala ponownie tłumy wyszły na ulice – wybuchły gwałtowne protesty, których uczestnicy rzucali kamieniami i prymitywnymi bombami. W wyniku zamieszek zginęła jedna osoba, 14 zostało rannych, a policja stanowa aresztowała co najmniej 745 osób.

Wielka Brytania, Europa

„Rok 2018 był najlepszym w historii ludzkości”

Rok 2018 był najlepszym w historii ludzkości” – pisze dziennikarz New York Timesa” Nicholas Kristof, opierając się na Our World in Data – danych zebranych przez zespół Maksa Rosera z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Każdego dnia średnio 295 tys. osób uzyskiwało po raz pierwszy dostęp do elektryczności, 305 tys. – do pitnej wody, a 620 tys. korzystało po raz pierwszy z internetu.

Wzrosła też średnia długość życia. Postępy widać w spadku śmiertelności wśród dzieci – obecnie każdego dnia umiera o połowę mniej dzieci (ok. 15 tys.) niż w latach 90., co ma związek postępami medycznymi – w 2018 r. 86% noworodków zostało zaszczepionych przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi. Natomiast wskaźnik dzietności na całym świecie maleje. Według danych szacunkowych ONZ liczba ludzi na świecie do końca tego stulecia wyniesie 11 mld.

Maleją także globalne nierówności w dochodzie. Po raz pierwszy od czasów rewolucji przemysłowej (XVIII w.) blisko połowa ludzi na świecie należy do klasy średniej.

Ponad połowa globalnej populacji żyje w państwach demokratycznych. Natomiast ok. 90% ludność, zamieszkującej państwa o autokratycznym systemie, to mieszkańcy Chin. Dalszy rozwój gospodarczy tego kraju, mimo aktualnej zmiany kursu, może doprowadzić do demokratyzacji.

Dzięki globalizacji mniej niż 10% ludzi na świecie żyje poniżej granicy skrajnego ubóstwa, do czego przyczynił się rozwój głównie Azji Południowo-Wschodniej. W latach 80. było to 44%. Jednak populizm, który objął m.in. USA, Wielką Brytanię, Niemcy, Szwecję, Włochy, Węgry i Polskę, jest jednym z czynników, które wpływają na zatrzymanie globalnego dobrobytu. Zdaniem holenderskiego politologa Casa Muddego wzrost populizmu w 2019 r. będzie niewielki, natrafi też na kolejne niepowodzenia jak plan budowy muru na granicy USA z Meksykiem, co doprowadziło do zawieszenia działania rządu federalnego USA (shutdown). Spadek poparcia dla populistów może wynikać także z przemijania kryzysów uchodźczych i zagrożeń terrorystycznych, na których członkowie ruchu opierają swoją retorykę.

Archiwum briefa