brief
Brief #42
Deep fakes, migranci wracający do domów i mikrochipy u pracowników
16 listopada
Afryka, USA, Ameryka Północna

Tysiące uchodźców i migrantów są przetrzymywane w centrum przejściowym w Trypolisie (stolicy Libii)

Tysiące uchodźców i migrantów są obecnie przetrzymywane w centrum przejściowym w Trypolisie (stolicy Libii) przez Departament ds. Zwalczania Nielegalnej Migracji (DCIM), na bliżej nieokreślony czas.

Jeden z uchodźców, po dziewięciu miesiącach przebywania w ośrodku, popełnił samobójstwo przez samospalenie. Inni uważają, że miejsce jest przeludnione i panuje tam epidemia gruźlicy. Wielu z migrantów trafiło do ośrodka po tym, jak łodzie, którymi płynęli do Włoch, zostały zatrzymane przez libijską straż przybrzeżną finansowaną przez Unię Europejską. Wśród zatrzymanych są obywatele Somalii, Erytrei czy Sudanu, krajów w stanie wojny lub dyktatury, w których dochodzi do poważnych naruszeń praw człowieka. Organizacje, zajmujące się prawami człowieka, w tym Amnesty International, oskarżają władze Libii o współpracę z przemytnikami dla korzyści finansowych. Szacuje się, że tylko jeden na 10 migrantów, próbujących dostać się do Europy drogą śródziemnomorską, trafia na kontynent europejski.

Prokuratorzy z Sycylii analizują zeznania osób, które 12 czerwca br. przeżyły wywrócenie się łodzi na Morzu Śródziemnym. USS Trenton uratował wtedy 42 osoby, ale ocaleni twierdzą, że załoga okrętu marynarki wojennej USA zignorowała ich wcześniejsze wołania o pomoc, przyczyniając się do śmierci 76 osób.

USA, Ameryka Północna

Badania na temat wpływu niedoboru cynku na autyzm

Naukowcy z Uniwersytetu Stanforda badają, czy niedobór cynku może być jedną z przyczyn autyzmu. W artykule, opublikowanym w czasopiśmie naukowym Frontiers in Molecular Neuroscience”, opisują, jak cynk kształtuje połączenia lub synapsy między neuronami za pośrednictwem białek Shank. Z analiz wynika, że brak cynku w okresie wczesnego rozwoju może potencjalnie przyczynić się do autyzmu poprzez upośledzenie funkcji synaps, które umożliwiają neuronom komunikację.

Zespół odkrył, że kiedy sygnał mózgowy został przekazany przez synapsę, do docelowego neuronu dostał się cynk, który mógł związać tam dwa białka – Shank2 i Shank3, które powodują zmiany w składzie i funkcjonowaniu sąsiadujących receptorów sygnałowych AMPA w synapsie na powierzchni neuronu.

Nadal nie jest jasne, czy deficyt cynku prowadzi do autyzmu, jednak naukowcy odkryli mechanizm wyjaśniający jedną z możliwych przyczyn jego występowania.

Z kolei dr Peter Tsai, adiunkt neurologii w Peter O’Donnell Jr. Brain Institute, prowadził przedkliniczne badania na zwierzętach, u których zaobserwowano, że leczenie niektórych genetycznych czy molekularnych uwarunkowań zaburzeń autystycznych może być skuteczne nawet u dorosłych. Tsai wymienia prądy elektryczne o niskiej dawce lub stymulację magnetyczną do modulowania obwodów mózgowych, związanych z zachowaniami społecznymi lub niestabilnością zachowania, jako najbardziej obiecujące strategie leczenia. Metody te obecnie badane są także pod kątem leczenia m.in. depresji, schizofrenii, zespołu stresu pourazowego czy skutków udaru mózgu.

Badania Tsaia wymagają dalszej pracy, zanim zostaną zastosowane na pacjentach, ale dają nadzieję, że w przyszłości autyzm będzie możliwy do wyleczenia niezależnie od wieku.

W Stanach Zjednoczonych ponad 3,5 mln osób żyje z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, m.in.z zespołem Aspergera. Średnia wieku dziecka, u którego zdiagnozowano autyzm, wynosi powyżej 4 lat. Z tego powodu wiele z nich nie jest w stanie ukończyć terapii we wczesnym okresie życia.

Coraz więcej ludzi ma zły stan zdrowia, wynika z analizy badań globalnego obciążenia chorobami

Analiza globalnego obciążenia chorobami z 2017 r. wskazuje, że coraz więcej ludzi ma zły stan zdrowia. Ból krzyża, bóle głowy i zaburzenia depresyjne były trzema głównymi przyczynami niepełnosprawności na świecie w 2017 r. i są nimi od ponad 30 lat. Poprawa globalnego poziomu zdrowia, którą obserwowano od zakończenia II wojny światowej, zatrzymała się.

Ponad połowa wszystkich zgonów na świecie wynika z czterech głównych czynników ryzyka: palenia tytoniu, wysokiego ciśnienia krwi, wysokiego poziomu glukozy we krwi i wysokiego wskaźnika masy ciała (BMI). Ogromnym problemem jest otyłość, najbardziej widoczna w rozwiniętych gospodarkach zachodnich, ale występująca także w państwach o średnich dochodach, a także w gospodarkach rozwijających się. Wskaźnik otyłości wzrósł w niemal każdym kraju. Ponad milion osób zmarło z powodu cukrzycy typu 2, a pół miliona ludzi – z powodu niewydolności nerek związanej z cukrzycą. Przedwczesną przyczyną zgonów jest też uzależnienie od opiatów – w 2017 r. pojawiło się ponad 4 mln nowych przypadków uzależnień i ok. 110 tys. osób zmarło. Od czasu zamachu z 11 września 2001 r. w USA i konfliktu na Bliskim Wschodzie [arabska wiosna i wojna w Syrii], głównymi przyczynami zgonów stały się terroryzm i wojny. Miliony ludzi zginęły w Syrii, Iraku, Jemenie, Libii i Afganistanie.

W badaniu zwrócono także uwagę na globalny spadek płodności wśród kobiet. W prawie połowie ze 195 krajów nie rodzi się wystarczająco dużo dzieci, aby utrzymać liczebność populacji. W 1950 r. kobiety rodziły średnio 4,7 dzieci w ciągu swojego życia, w 2017 r. współczynnik dzietności zmniejszył się do 2,4. Widoczne są znaczące różnice między narodami – w Nigerze kobiety rodzą średnio siedmioro dzieci, natomiast na Cyprze – jedno. W przypadku krajów Europy Zachodniej wskaźnik dzietności wynosi 1,7.

Autorzy badania podkreślają, że ilekroć wskaźnik ten w danym kraju spada poniżej 2,1, populacja zaczyna się zmniejszać. W 1950 r. żaden z krajów nie był w takiej sytuacji. Badacze twierdzą, że rozwiązaniem może być zwiększenie imigracji lub wprowadzenie polityki zachęcającej ludzi do posiadania większej liczby dzieci.

Afryka

W ciągu ostatnich 20 lat wyraźnie zmniejszyła się liczba przypadków obrzezania dziewcząt w Afryce

W ciągu ostatnich 20 lat wyraźnie zmniejszyła się liczba przypadków obrzezania dziewcząt w Afryce. Największy spadek odnotowano we wschodniej części kontynentu. – W 1995 r. obrzezano 71% dziewcząt poniżej 14 lat, a w 2016 r. – 8% – wynika z badania opublikowanego na stronie BMJ Global Health, przeprowadzonego na 210 tys. dzieci z 29 afrykańskich krajów.

W Afryce Północnej liczba obrzezanych dziewcząt spadła z kolei z 60% w 1990 r. do 14% w 2015 r. Podobnie wygląda sytuacja w zachodniej części Afryki, gdzie w 1996 r. obrzezano 74% dziewcząt, a w 2017 r. – 25%. Rzeczniczka grupy 28 Too Many, która organizuje kampanię przeciwko obrzezaniu, zaznacza, że w badaniu nie uwzględniono przypadków obrzezania wśród dziewcząt powyżej 14 r.ż. i młodych kobiet, a w tych grupach wiekowych ten proceder nadal występuje.

Ngianga-Bakwin Kandala, profesor biostatystyki na brytyjskim Uniwersytecie Northumbria i główny autor badania, przyznaje, że zespół nie zbadał przyczyn spadku liczby obrzezanych dziewcząt, ale uważa, że może mieć to związek z postawą matek i ich wyedukowaniem. W niektórych krajach, gdzie obrzezanie jest nielegalne, rodzice mogą nie chcieć przyznać, że ich dziecko zostało poddane zabiegowi.

Praktyka obrzezania polega na całkowitym lub częściowym usunięciu zewnętrznych narządów płciowych. W niektórych społecznościach jest traktowana jak rytuał przejścia. Jest to niebezpieczny zabieg – u dziewcząt i kobiet może powodować przewlekłe bóle, bezpłodność, problemy z miesiączką, a także śmiertelne komplikacje okołoporodowe. W najgorszym przypadku może doprowadzić także do śmierci z powodu infekcji lub wykrwawienia. Według danych UNICEF ok. 200 mln dziewcząt i kobiet na całym świecie zostało poddanych tej praktyce, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie.

USA, Ameryka Północna

Floryda przywraca skazańcom prawa do głosowania

6 listopada na Florydzie przegłosowano wprowadzenie 4. poprawki do konstytucji. Większością głosów (64%) przywrócono prawa wyborcze mieszkańcom stanu, którzy zostali skazani za przestępstwa, ale odbyli już swój wyrok. Głosować znów będzie mogło 1,4 mln osób – w tym 20% Afroamerykanów ze stanu Floryda oraz 40% czarnoskórych mężczyzn. Pozbawione tej możliwości będą osoby, które dokonały morderstwa lub zbrodni na tle seksualnym.

Floryda to trzeci największy stan w USA pod względem liczby mieszkańców, który często odgrywa ważną rolę w wyborach – zdecydował o zwycięzcy wszystkich wyborów prezydenckich w tym stuleciu. Obecnie w USA trwa debata na temat wpływu tej decyzji na scenę polityczną na Florydzie. Do tej pory stan był pod kontrolą Partii Republikańskiej.

Decyzja o wprowadzeniu 4. poprawki ma nie tylko wymiar polityczny, ale także jest dowodem na zwycięstwo przeciwko blokowaniu praw wyborczych. Od 2016 r. w Stanach Zjednoczonych 6,1 mln ludzi nie mogło głosować z powodu wyroku za przestępstwo, wynika z danych organizacji The Sentencing Project.Spośród 34 stanów, które ograniczają skazanym udział w wyborach, Kentucky i Iowa są obecnie jedynymi, w których stosuje się dożywotnie pozbawienie praw wyborczych.

Afryka, Azja, Europa

Fałszywe informacje przechodzą na wyższy poziom

Fałszywe informacje przechodzą na wyższy poziom. Tzw. deep fakes to nieprawdziwe nagrania wideo lub audio tworzone z wykorzystaniem sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego – generatywnej sieci kontradyktoryjnej (GAN). Technika ta została stworzona w 2014 r. przez Iana Goodfellowa i polega na wykorzystaniu odpowiednich algorytmów, dzięki którym system, na podstawie istniejących danych, może generować nowe. Na przykład na podstawie tysiąca zdjęć Baracka Obamy może stworzyć kolejne, które nie będzie kopią żadnego z poprzednich. Na początku GAN było wykorzystywane w filmach pornograficznych, w których aktoromwstawiano” głowy celebrytów, dzisiaj pojawia się w coraz większej liczbie nagrań udostępnionych w sieci.

Jednym z przykładów zastosowania GAN był film opublikowany w maju br., na którym Donald Trump zwraca się do Belgów w sprawie wycofania się ich kraju z porozumienia paryskiego. Wideo zostało stworzone przez belgijską Partię Socjalistyczną (Socialistische Partij Anders) i opublikowane na jej kontach w mediach społecznościowych. To, że amerykański prezydent odważył się skomentować politykę klimatyczną Belgii, wywołało oburzenie. Natomiast intencją belgijskiej partii było wykorzystanie fałszywego wideo do przyciągnięcia uwagi ludzi do internetowej petycji, wzywającej belgijski rząd do podjęcia pilnych działań w kwestii klimatu. Twórcy wideo powiedzieli później Politico”, że zła jakość nagrania miała zwrócić uwagę odbiorców na jego nieautentyczność.

Fake newsy stały się sposobem na zarabianie pieniędzy m.in. w Kosowie. Burim, mężczyzna zajmujący się dystrybucją fałszywych informacji, przyznał w rozmowie z BBC, że zarabiał na liczbie kliknięć w publikowane przez niego artykuły w mediach społecznościowych i na zewnętrznych stronach. Liczba polubień jego stron na Facebooku sięgała nawet 240 tys., a dzienny przychód wynosił ok. 600 euro. Powstawały też zamknięte grupy na Facebooku, gdzie osoby takie jak Burim mogły handlować polubieniami, fałszywymi kontami, czy udzielać rad na temat tego, jak obejść działania Facebooka. Handlarze cytowani w artykule twierdzą, że w ten sposób zarabiają tysiące osób, a być może nawet 40% młodych Kosowian.

Po zmianie polityki serwisu w walce z fake newsami, biznes stał się nie tylko mniej dochodowy (dzienne przychody Burima spadły do 100 euro), ale także mniej polityczny – teraz publikowane treści dotyczą w większości celebrytów.

Z badań przeprowadzonych przez BBC w Indiach, Nigerii i Kenii wynika, że mieszkańcy tych krajów, nie ufając kanałom informacyjnym, udostępniają w mediach społecznościowych wiadomości z alternatywnych źródeł, bez ich wcześniejszej weryfikacji. Badania obejmowały liczbę komentarzy przy postach na Facebooku, rodzaje udostępnianych zdjęć lub nadawcę informacji. Wielu ludzi zakładało, że wiadomości otrzymane na WhatsAppie od rodziny i przyjaciół są zaufane i wysłali je bez sprawdzania, wierząc, że pomagają rozpowszechnić prawdziwe informacje.

Powszechne dzielenie się fałszywymi informacjami przez WhatsAppa, wzmacniane działaniami nacjonalistycznymi, doprowadziło do fali przemocy w Indiach, podczas której ludzie przekazywali przyjaciołom i rodzinie fałszywe wiadomości o porwaniach dzieci, z poczuciem obowiązku ochrony swoich bliskich i społeczności. Według BBC w zeszłym roku co najmniej 32 osoby zostały zabite wskutek nieprawdziwych informacji rozpowszechnianych na ich temat w social mediach.

Birma, Azja

Przymusowe repatriacje Rohingjów i powroty uchodźców z Republiki Środkowoafrykańskiej

15 listopada rządy Bangladeszu i Birmy planowały rozpocząć przymusowe repatriacje Rohingjów, mimo lęku uchodźców przed powrotem i sprzeciwu Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Plan ustalony w październiku br. między władzami obu krajów nie został do tej pory upubliczniony. Na listę osób zakwalifikowanych do powrotu zostało wpisanych 4 355 uchodźców z obozu Cox Bazar w Bangladeszu. Kilka osób próbowało popełnić samobójstwo, dowiedziawszy się o możliwości powrotu do miejsca, w którym zaznali przemocy. Część migrantów zaczęła się ukrywać. Organizacje pozarządowe, na podstawie informacji o kilku łodziach z uchodźcami, które odpłynęły w kierunku Malezji, są zaniepokojone, że Rohingjowie znów mogą trafić w ręce przemytników.

W sierpniu 2017 r. ponad 700 tys. przedstawicieli tej mniejszości etnicznej uciekło ze stanu Rakhine do Bangladeszu. Raport ONZ, weryfikujący te informacje, określił sytuację w Birmie jako udobójstwo przeciwko muzułmańskiej mniejszość, którego dokonało birmańskie wojsko i niektórzy buddyjskich mieszkańcy stanu Rakhine”.

W czasie pierwszej repatriacji do Birmy ma wrócić 2 260 Rohingjów z 486 rodzin. Nie wiadomo jednak, czy akcje przesiedlenia się odbędą. W oświadczeniu z 9 listopada 42 organizacje pomocowe pracujące w regionie, wyraziły swój sprzeciw, określając plan jako  przedwczesny i niebezpieczny. Abul Kalam, komisarz pomocy i repatriacji Rohingjów, zapewnił 15 listopada, że nikt nie zostanie zmuszony do powrotu do Birmy.

Do swoich domów zaczęli natomiast wracać uchodźcy z Republiki Środkowoafrykańskiej, głównie muzułmanie. Ich powrót powoduje kolejne napięcia, ponieważ ich domy i prowadzone wcześniej biznesy zostały przejęte przez wyznawców innych religii, głównie chrześcijan. Aby uniknąć dalszych aktów przemocy, ONZ i inne organizacje pomocowe zdecydowały o wybudowaniu nowych domów dla osób, zajmujących mieszkania należące do uchodźców.

Od 2012 r. w Republice Środkowoafrykańskiej toczy się konflikt wewnętrzny o podłożu religijnym pomiędzy chrześcijanami a muzułmanami. W jego wyniku ponad milion osób (jedna piąta populacji państwa) zostało zmuszonych do migracji wewnętrznej.

Archiwum briefa