pl   -   en

BBC wykorzystuje chatboty do objaśniania skomplikowanych treści

„Dla nas to sposób, aby użytkownicy czytali i zadawali pytania w swoim tempie. Inaczej muszą radzić sobie z długim tekstem, zajmującym cały ekran. Często czytelnicy nie angażują się w opowieść, ponieważ nie potrafią znaleźć właściwego kontekstu”.


Artykuł autorstwa Ricardo Biltona został opublikowany w serwisie Niemanlab.


Chatboty – wirtualni doradcy lub asystenci – nie zmieniły świata w sposób, w jaki wielu szumnie zapowiadało. Jednak dzięki nim media mogą eksperymentować z opowiadaniem znanych treści, przedstawiając je w nowych formatach. Na drodze do szerszego użycia chatbotów stoi natomiast kilka poważnych przeszkód. Przede wszystkim trzeba przekonać do nowej technologii zarówno czytelników, jak i samych dziennikarzy.

Zespoły BBC News Labs i BBC Visual Journalism starają się rozwiązać ten problem poprzez specjalną aplikację do tworzenia botów, która maksymalnie ułatwia dziennikarzom budowanie chatbotów oraz umieszcza je w ich artykułach. Dziennikarz BBC może w ciągu kilku minut zamieścić w Internecie tekst oraz formułować pytania, w które użytkownicy będą mogli kliknąć. Następnie publikuje chatbota, który może zostać ponownie użyty i dodany do innego artykułu. Dziennikarze BBC mają możliwość modyfikować istniejące już w systemie Q&A (pytania i odpowiedzi) treści, zmieniając je w rozmowy oparte na systemie chatbotów.

Weźmy na przykład artykuł o literówce na biletach wydrukowanych w związku z pierwszym przemówieniem Donalda Trumpa przed połączonymi izbami Kongresu Stanów zjednoczonych – Senatem i Izbą Reprezentantów. Jeden z fragmentów artykułu nazwany jest „Złap mnie”. Zawiera następującą treść: „Donald Trump objął urząd prezydenta, obiecując, że zmieni amerykańską politykę i przekaże władzę „z powrotem w ręce ludzi”. Chatbot BBC umożliwia zadanie pytania, co prezydent Trump osiągnął podczas pierwszego roku kadencji?”. Poniżej znajdują się trzy pytania do wyboru: 1. „Jak prezentuje się sondażowe poparcie prezydenta?”. 2. „Jaki jest stan finansów państwa pod rządami Donalda Trumpa?”. 3. „Czy decyzje Prezydenta miały realny wpływ na politykę migracyjną?”. Gdy czytelnik wybierze jedno z pytań, interfejs chatbota wyświetli kilka odpowiedzi (na przykład: „To jeden z najmniej popularnych współczesnych prezydentów.”). Co więcej, każdej odpowiedzi towarzyszy kolejne pytanie. Omawiany chatbot ma ich kilkadziesiąt.

Grant Heinrich kieruje w BBC działem botów (jest również jednym z twórców poprzedniego chatbota BBC o nazwie Brexit bot). Twierdzi, że większość dostępnego na rynku oprogramowania do botów nie spełnia potrzeb dziennikarzy. – Nasze oprogramowanie jest znacznie bardziej przyjazne środowisku pracy dziennikarza niż większość tego, co  miałem okazję widzieć. Jest przygotowane na sytuacje typu: „zbliża się ważny deadline, naprawdę chciałbym umieścić bota w moim artykule, ale nie mam siedmiu godzin czasu, by to wszystko razem połączyć. Co mogę zrobić w takiej sytuacji?”.

Według Heinricha boty są sposobem BBC na dotarcie do użytkowników, którzy nie lubią poświęcać swojego czasu na czytanie skomplikowanych artykułów. Jeden z najnowszych botów ma za zadanie pomóc czytelnikom w zrozumieniu, jak silny wzrost obrotów na rynku pożyczek osobistych może wpłynąć na ich sytuację ekonomiczną. BBC wykorzystała również technologię, aby pomóc czytelnikom dowiedzieć się więcej o sytuacji w Korei Północnej czy epidemii grypy. Te boty mogą być ponownie wykorzystane w dowolnym artykule, który – według dziennikarzy – skorzysta na wzbogaceniu o dodatkowe informacje. Chatbot z artykułu o Donaldzie Trumpie został użyty już w co najmniej dziesięciu innych publikacjach BBC.

– Tematy takie jak Brexit są trudne, czytelnicy często mają problemy z ich zrozumieniem. Boty są tak zaprojektowane, aby wyjaśniać skomplikowane zagadnienia – mówi Heinrich. – Czytelnicy mogą być młodzi i czegoś nie wiedzieć albo rozpocząć czytanie mniej więcej od połowy artykułu. Mogą nie znać ważnych nazwisk albo tła opisywanej historii. Dziennikarze wiedzą, o czym piszą, mają cały czas kontakt z danym tematem. Przeciętny nastolatek nie jest tak obeznany z otaczającym go światem.

Zespoły BBC News Labs i BBC Visual Journalism uczestniczyły w różnych etapach prac nad chatbotami: nad ich projektowaniem, umieszczeniem modułów na stronie czy domyślnym wyświetlaniem się w artykułach. Zastanawiano się, czy nie lepiej umieścić na stronie zakładkę, w którą trzeba kliknąć, aby pojawił się chatbot. Zespoły chcą również określić skuteczność botów umieszczonych w najnowszych wiadomościach, a nawet w relacjach z wydarzeń rozrywkowych, takich jak ceremonia rozdania Oscarów. Kolejną obecnie opracowywaną odmianą modułów bota jest funkcja osi czasu, która pozwoli użytkownikom nadrobić kluczowe wydarzenia, prowadzące do aktualnego, o którym czytają. Zespoły badają również sposoby śledzenia zachowań czytelników, kiedy przestają wchodzić w interakcje z botem, zwłaszcza w przypadku szczególnie trudnego i rozbudowanego artykułu. Pozwoli to na rozpoznanie momentu, gdy użytkownik traci zainteresowanie tematem.

Dotychczasowa praktyka pozwoliła już na wyciągnięcie kilku wniosków. Przede wszystkim, każdy bot pomaga w przyciągnięciu niewielkiej, ale bardzo zaangażowanej liczby użytkowników, którzy spędzają sporo czasu na interakcji z modułami chatbotów. Innymi słowy, wprawdzie część tematów, poruszanych przy pomocy chatbotów, nie jest istotna dla większości czytelników, ale pozostali „pochłoną każdą informację, jaka zostanie im dostarczona”. – To właśnie grupa docelowa dla technologii chatbotów – podkreśla Grant Heinrich.

Media powinny zdawać sobie sprawę z ograniczeń technologii opartej na chatbotach. – Nie można stosować ich w każdej wiadomości. Co więcej, są takie artykuły, dla których po prostu nie opłaca się ich projektować. Naszym celem nie jest udowodnienie czytelnikom, że chatboty to powiew przyszłości w każdym rodzaju dziennikarstwa. Jeżeli jednak artykuł jest długi i skomplikowany, a autorowi zależy na tym, aby czytelnik szybko przyswoił sobie podstawową wiedzę w temacie, chatbot sprawdzi się świetnie – podsumowuje Heinrich.

Zdjęcie chatbota Tommy z Latente udostępnione na licencji CC.

Czytaj również

Zamknij