Lab

Wiadomości na miarę czytelnika

15 grudnia 2017

New York Times eksperymentuje z personalizacją artykułów, aby jeszcze lepiej dostosować je do czytelnika.

Wszystkie wiadomości nadające się do druku” – ten słynny slogan, wymyślony pod koniec XIX wieku przez Adolpha Ochsa, właściciela New York Timesa, wkrótce zyska nowe znaczenie. O wiele więcej zależeć będzie od tego, kto wiadomości czyta.

Jedną z największych zalet oferty New York Timesa dla czytelników jest redakcyjna opinia na temat tego, co jest istotne i warte przeczytania. Czy jest to pierwsza strona gazety, czy aplikacja, czy strona domowa NYTimes.com, zestaw wybranych przez kolegium redakcyjne wiadomości ma jedną cechę wspólną: są to zawsze najważniejsze informacje, które warto jak najszybciej poznać.

A jednak w ciągu kilku ostatnich miesięcy New York Times przeprowadził serię testów mających na celu lepsze dostosowanie wiadomości do indywidualnego czytelnika w oparciu o różne dane: lokalizację, czas i historię działania użytkownika w sieci. Podobnie jak rezultaty wyszukiwania w Google różnią się od siebie w zależności od tego, kto wpisuje hasło w wyszukiwarkę, wersja New York Timesa jednego użytkownika może nieznacznie różnić się od wersji innego.

– Dysponujemy wieloma świetnymi materiałami dziennikarskimi i po prostu nie chcemy tego marnować – mówi Caroline Que, dyrektor redakcyjna gazety. – Zamiast myśleć o tym, że newsy muszą rywalizować o ograniczoną przestrzeń na stronie głównej, staramy skupić się na lepszym ich rozpowszechnianiu – dodaje.

Większość testów nie ingerowała mocno w wygląd strony głównej. W jednym z eksperymentów New York Times sprawdzał personalizowanie części strony głównej w oparciu o miejsca, w których akurat znajdowali się czytelnicy. – Przebywający w Nowym Jorku lub okolicy widzieli sekcję z kilkoma nowymi wiadomościami dotyczącymi miasta, a będący poza miastem nie mieli takiej sekcji na swojej stronie głównej.

W dziale „Lepsze życie” na stronie głównej, gdzie można znaleźć lżejsze, bardziej zorientowane na usługi artykuły, NYT eksperymentował z personalizacją, aby udostępnić czytelnikom nowe i zawsze aktualne treści. Część czytelników, odwiedzających ten dział, widzi artykuły wybrane przez redaktorów. Inni natomiast mają dostęp do wiadomości tematycznych, zarówno szerokich, jak i specjalistycznych, takich jak: zdrowie, śluby i podróże lotnicze. Przyznanie dostępu do odpowiednich tematów opiera się na analizie wcześniejszych zachowań czytelniczych. – Wynika to z założenia, że zainteresowania naszych czytelników są bardzo zróżnicowane, a dotychczasowy model przekazu treści, w którym wszyscy widzą dokładnie to samo, nie jest jedynym sposobem na dzielenie się z ludźmi naszą pracą – zauważa Caroline Que.

New York Times rozważa również ulepszenie strony głównej w oparciu o dane ostatnich odwiedzin witryny przez użytkownika, aby różnicować wyświetlane treści. Gazeta opublikuje szczególnie interesujący artykuł na przykład w poniedziałek, a czytelnik odwiedza serwis dopiero pod koniec tygodnia. Artykuł już dawno opuścił stronę główną, ale czytelnik mógłby zwrócić na niego uwagę dzięki zastosowaniu personalizacji. Zwłaszcza, jeżeli dotyczył on tematu, jakim użytkownik interesował się już wielokrotnie wcześniej.

Ta personalizacja może działać w parze z wysyłanymi do czytelnika powiadomieniami typu push (wiadomości, które wyświetlają się natychmiast na urządzeniu odbiorcy). NYT wyraża zainteresowanie również tą technologią. Takie rozwiązania nie są obce firmom technologicznym. Dla organizacji informacyjnych, które do tej pory nie miały ani bogatej bazy danych użytkowników, ani potrzebnych badań eksperckich, to nowe i niezbadane terytorium.

New York Times zastanawia się także nad sposobami wykorzystania geotargetowania, aby podejmować decyzje, którym czytelnikom wyświetlać konkretne informacje. Caroline Que wskazuje na sposób relacjonowania wydarzeń, takich jak na przykład zaćmienie Słońca w 2017 r. Niektóre z opublikowanych newsów dotyczyły wyłącznie użytkowników, którzy znaleźli się w pasie cienia padającego od zasłoniętego przez Księżyc Słońca.

NYT pracuje również nad mniej spektakularnymi zmianami. Na przykład czytelnicy z Wielkiej Brytanii będą mogli zobaczyć wiadomości z temperaturą podawaną w skali Celsjusza, a odległością w kilometrach, odpowiednio, w skali Fahrenheita i w jardach. To samo dotyczy sposobu formatowania daty.

Dla New York Timesa ten rodzaj personalizacji wiadomości, chociaż wciąż stosunkowo nowy, stanowi potężny i nowatorski sposób, aby jak najlepiej dostarczyć ‘‘najważniejszym odbiorcom nasze najbardziej ambitne i innowacyjne dziennikarstwo”. Jak mówi Caroline Que: chcemy, aby dla wszystkich naszych czytelników zmiany były przeżyciem pięknym i pozbawionym przeszkód.

Liz Spayd, była redaktor naczelna NYT, w marcu tego roku, zapowiadała sporo z tych innowacji w swej stałej kolumnie. Doceniła zapowiedź personalizacji, ostrzegała jednocześnie przed jej potencjalnymi wadami. Obawy dotyczą prywatności czytelników, spadku znaczenia tzw. opinii redakcji decydującej o ważności artykułów, ryzyka, że personalizacja ograniczy czytelnikom dostęp do tematów im nieznanych oraz do gazetowych kolumn zawierających różnorodność opinii.

Niektórzy czytelnicy będą negować wszelkie próby personalizacji. W 2014 r. Margaret Sullivan, redaktor naczelna NYT, odpowiadała na skargę czytelnika dotyczącą ówczesnych prób personalizacji artykułów: „Czuję się kompetentny, aby samodzielnie wybierać artykuły do przeczytania. Próby pozbawienia mnie tej możliwości uważam za śmieszne i obraźliwe” – pisał oburzony użytkownik.

Caroline Que uważa, że redakcja New York Timesa jest świadoma obaw. Dąży jednak do równowagi pomiędzy tradycją i doświadczeniem pracy w gazecie, a modelem bardziej dostosowanym do wymogów teraźniejszości, którego oczekują czytelnicy w Internecie. Szefowa NYT zwraca uwagę, że odbiorcy zawsze stosowali schematy czytania tradycyjnej gazety, kierując się własnymi zainteresowaniami w takim samym stopniu, jak decyzjami kolegium redakcyjnego. – Chcemy dzielić to wspólne doświadczenie, gdy każdy może wziąć gazetę i zobaczyć na pierwszej stronie te same wiadomości, uważane przez kolegium doświadczonych redaktorów za najważniejsze. Można również otworzyć gazetę i zainteresować się działem sportowym albo działem poświęconym sztuce. Warto znaleźć równowagę pomiędzy dostarczaniem wszystkim tej samej wiedzy, a spotykaniem się z czytelnikami w różnych punktach ich życia – kończy Caroline Que.

Artykuł autorstwa Ricardo Biltona został opublikowany w serwisie NiemanLab.

Nie przegap kolejnych reportaży i analiz.
Zapisz się do newslettera!

czytaj również

Zapisz się
do newslettera!

Reportaże, analizy i podsumowania w Twojej skrzynce.

Stwórzmy nowy model mediów.
Zbieramy fundusze
na dalszą działalność.

Wzmocnij nas