2016 rok nie był łatwym rokiem dla Turcji. Podczas gdy władze kontynuowały ograniczanie wolności obywateli, nieudany wojskowy pucz spowodował, że Ankara wprowadziła stan wyjątkowy, który teraz przedłużono do lata 2017 roku. Stan wyjątkowy „daje prezydentowi i rządowi możliwość realizowania władzy poprzez stosowanie dekretów, z pominięciem parlamentu i oraz możliwości weryfikowania ich przez turecki Sąd Konstytucyjny”.

Podczas gdy niektórzy widzą stan wyjątkowy jako sposób radzenia sobie z potencjalnymi zagrożeniami dla rządu, inni postrzegają go jako nic innego niż narzędzie w rękach rządzącej partii Sprawiedliwości i Rozwoju, mające służyć rozprawieniu się z przeciwnikami politycznymi i pozbyciu się pozostałych wrogów władzy i Prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.

W swoich wcześniejszych doniesieniach z Turcji, organizacja Human Rights Watch pisała: „w jednym z takich nadzwyczajnych dekretów, opublikowanym 27 lipca 2016 roku, rząd rozkazał zamknięcie 131 środków masowego przekazu, w tym 45 gazet, 16 stacji telewizyjnych, trzech agencji medialnych, 23 stacji radiowych, 15 magazynów i 29 wydawnictw. Wszystkie zostały zamknięte ze względu na domniemane powiązania z organizacją, którą rząd oskarża o organizację niedoszłego puczu – FETO (Fethullah Gulen Terrorist Organization) lub z islamskim duchownym zamieszkującym w USA, Fethullahem Gulenem.

Zgodnie z niezależną platformą informacyjną Turkey Purge, od czasu puczu, w wyniku obowiązywania stanu wyjątkowego:

Masowo anulowano akredytacje prasowe, ostatnio dotknęło to także najbardziej znanego dziennikarza Amberina Zamana, który zajmował się tematem Turcji, Kurdów i Armenii dla takich międzynarodowych mediów jak Washington Post, The Daily Telegraph, The Voice of America i pracował jako turecki korespondent The Economist w latach 1999 – 2016.

Wraz z legitymacjami prasowymi, odebrane zostały również paszporty i to nie tylko aktywistom, ale również osobom, które kiedykolwiek pracowały w przedsiębiorstwach będących własnością Gulena, wśród których są liczne firmy, banki i placówki edukacyjne. Niektóre z tych osób były przetrzymywane przez wiele dni bez możliwości skontaktowania się z prawnikami i bez informacji o co są oskarżane. Następnie, po miesiącu, zostały przeproszone i uwolnione.

Nachodzono obywateli w ich domach, pozostawiano im zawiadomienia z sądów.

Organizacja Freedom House w swoim corocznym raporcie dotyczącym wolności prasy „Freedom of the Press”, ocenia Turcję jako kraj, w którym wolność prasy „nie istnieje”; oraz jako jedynie „częściowo wolny kraj” w raporcie „Freedom in the World”; „kraj, w którym nie ma wolnego dostępu do sieci” w raporcie „Internet Freedom”. w 2016 roku, Organizacja Reporters Without Borders umieściła Turcję na 151 miejscu pośród 180 krajów w swoim „Press Freedom Index” . Nazwała też Prezydenta Erdogana „Grabieżcą Wolności Prasy”.

Turcja stała się światowym liderem w liczbie zniewolonych dziennikarzy, a według raport organizacji Human Rights Watch z grudnia 2016, władze tego kraju nie tylko wykorzystują prawa dotyczące terroryzmu przeciwko wolności prasy, ale stosują również inne środki, takie jak groźby i ataki fizyczne, zwolnienia dziennikarzy krytycznie nastawionych wobec rządu, rządowe przejęcia lub likwidację mediów i zamykanie krytycznie nastawionych kanałów telewizyjnych.

W wyniku obostrzeń, organizacje społeczne są zmuszane do działania w niebezpiecznych warunkach w obawie przed aresztowaniami i nieprzewidzianymi reperkusjami.

W Turcji Erdogana nikt nie jest bezpieczny, od herbaciarzy, po modelki, aktorów, językoznawców, naukowców, piosenkarzy, nawet projektantów mody.

Nie ma miejsca na krytykę i satyrę polityczną, a jej twórcom i odbiorcom grożą poważne konsekwencje.

W swoim wrześniowym tekście doświadczony felietonista Cengiz Candar, napisał o sankcjach przeciwko dziennikarzom. „Poza brakiem powiązań ideologicznych z Gulenem i jego ruchem, wielu zatrzymanych dziennikarzy jest znanych z tego, że sprzeciwiali się puczowi. Dlatego, nakazy aresztowania ich nie mają nic wspólnego z nieudanym przewrotem, są natomiast zdecydowanym ograniczeniem wolności prasy”. Candar w swoim tekście wymienia kilka nazwisk, dowodzi ich niewinności i twierdzi, że wiele innych aresztowanych lub zatrzymanych osób nie miało żadnych powiązań z FETO. Jego zdaniem to dowodzi, że „reperkusje usprawiedliwiane nieudanym puczem sięgają poza grono Gulenistów”.

W międzyczasie, Turcja ucierpiała w wyniku kolejnych ataków terrorystycznych. Celem pięciu takich ataków w samym 2016 roku był Stambuł, natomiast na południowym wschodzie Turcji, na terytorium zamieszkiwanym przez Kurdów, setki tysięcy ludzi wysiedlono. Zgodnie z raportem BBC, „Turcja ocenia, że jest na celowniku trzech grup „terrorystów”: Państwa Islamskiego, Kurdyjskich bojowników i puczystów” zwłaszcza po wygaśnięciu zawieszenia broni z PKK (Partia Pracujących Kurdystanu), „ponad 600 członków Tureckich sił bezpieczeństwa straciło życie w atakach, za które obwinia się bojówki PKK”.

37 osób zginęło w Ankarze, w ataku przeprowadzonym na dworcu autobusowym przez TAK (Sokoły Wolności Kurdystanu), odłam PKK. 44 osoby, głównie policjanci, zginęły w grudniu przed stadionem piłkarskim w Stambule.

4 listopada 2016 roku, 9 zabitych, 100 rannych w Diyarbakir w wyniku ataku na posterunek policji (do ataku przyznało się Państwo Islamskie – ISIL);

6 października 2016 roku, 16 osób zabitych, 27 rannych w Hakkari po wybuchu samochodu pułapki w pobliżu jednostki wojskowej (władze wskazują PKK jako sprawców ataku);

W kolejnym ataku w dzielnicy Bahcelievler w Stambule ranne zostaje 10 osób;

21 sierpnia 2016 roku, 50 osób zabitych 94 ranne w trakcie wesela w Gaziantep w wyniku eksplozji wywołanej przez samobójcę (władze posądzają PKK);

18 sierpnia 2016 roku, 14 osób zabitych i około 300 rannych w ataku bombowym w prowincjach Elazig i Van, których celem były siły bezpieczeństwa (władze obwiniają PKK);

28 czerwca 2016 roku, wybuch na lotnisku zabija 41 osób, rani 239 (nikt nie przyznał się do ataku);

13 czerwca 2016 roku, 9 osób rannych w wybuchu w Ovacik w prowincji Tunceli (Do ataku przyznała się lewicowa organizacja HBDH);

8 czerwca 2016 roku, 6 zabitych, 20 rannych w wyniku wybuchu samochodu pułapki w Mardin (PKK przyznało się do odpowiedzialności);

7 czerwca 2016 roku, 11 zabitych, 36 rannych w wyniku eksplozji w pobliżu Grand Bazaar w Stambule (do ataku przyznała się organizacja TAK);

19 maja 2016 roku, członek ISIL wysadza się w powietrze w trakcie nalotu policji;

10 maja 2016 roku, 3 osoby zabite, 45 rannych w Diyarbakir w wyniku ataku na policyjnego busa przewożącego więźniów i policjantów (PKK przyznaje się do odpowiedzialności);

1 maja 2016 roku, 2 osoby zabite i 22 ranne w wyniku eksplozji samochodu w tureckiej prowincji Gaziantep (władze obwiniają ISIL);

27 kwietnia 2016 roku, kobieta wysadza się w powietrze w trakcie modlitwy w głównym meczecie w Bursie raniąc 13 osób (TAK przyznaje się do zamachu);

31 marca 2016 roku, eksplozja uszkadza pojazd policji w pobliżu dworca autobusowego w Diyarbakir zabijając 7 osób i raniąc 27;

20 marca 2016 roku, samobójca wysadza się w powietrze w gęsto zaludnionym rejonie Stambułu – Istiklal Avenue, zabijając 5 osób i raniąc 6 (władze obwiniają ISIL);

13 marca 2016 roku, 37 zabitych i 70 rannych w stolicy Turcji, Ankarze (TAK przyznaje się do zamachu);

17 lutego 2016 roku, 28 zabitych i 61 rannych w wyniku eksplozji w Ankarze, której celem były pojazdy wojskowe (TAK przyznaje się do zamachu);

14 stycznia 2016 roku, 6 zabitych i 39 rannych w wyniku eksplozji samochodu pułapki w Diyarbakir (PKK przyznaje się do odpowiedzialności);

12 stycznia 2016 roku, 10 osób zostało zabitych i 15 rannych w wyniku samobójczego ataku bombowego w Stambule w zabytkowej dzielnicy Sultanahmet (zamachowca następnie zidentyfikowano jako osobę powiązaną z ISIS, która wjechała do Turcji jako uchodźca);

Jednak żaden z tych ataków nie wpłynął wyraźnie na polityczne poparcie Prezydenta Erdogana. Prezydent nieustannie odpowiedzialnością za całe zło obarcza FETO, przez co część społeczeństwa wierzy, że tak jest w rzeczywistości.

Gospodarka znacznie ucierpiała. Kraj jest oceniany najgorzej pośród wszystkich krajów rozwijających się. Przemysł turystyczny odnosi znaczne straty ze względu na rosnącą liczbę zamachów terrorystycznych w całym kraju.

11 stycznia parlament turecki zatwierdził zmiany w konstytucji, które dają Prezydentowi Erdoganowi możliwość odwołania premiera, rozwiązania parlamentu i powołania 12 z 15 członków Sądu Konstytucyjnego, oraz zasiadania w fotelu prezydenta przez kolejne dwie kadencje do 2029 roku. W swoim artykule w Al-Monitor o zmianach w konstytucji Amberin Zaman pisze, że „Erdogan twierdzi, że takie zmiany są konieczne, jeśli Turcja ma zająć należne jej miejsce światowej potęgi”. Teraz, kiedy parlament przyjął pakiet zmian, będą one przedmiotem referendum, które z dużym prawdopodobieństwem odbędzie się w kwietniu tego roku.

Pod koniec 2015 roku, w swojej opinii wyrażonej na łamach Hurriyet Daily News, Murat Yetkin posumował sześć problemów jakim Turcja będzie musiała stawić czoła w 2016 roku:

  1. Problemy z Kurdami,
  2. Prezydencja i konstytucja,
  3. Gospodarka,
  4. Syria i Rosja,
  5. USA i walka z Państwem Islamskim,
  6. EU, Cypr i Izrael.

Rok później, przewidywania i oczekiwania dotyczące tych głównych problemów mogły się zmienić (głównie na gorsze) jednak nagłówki pozostają bez zmian, a w powietrzu czuć sceptycyzm odnośnie tego, czy Turcja przetrwa 2017 rok, zwłaszcza, jeśli nadal pozostanie w stanie symptomatycznego mentalnego paraliżu.