11 stycznia 2018

Po trzęsieniu ziemi ludzie wciąż mieszkają na ulicy

Honorata Zapaśnik

W dzielnicy Tlalpan w mieście Meksyk w wyniku trzęsienia ziemi, które miało miejsce 19 września 2017 r., zniszczeniu uległy trzy bloki, a sześć jest zagrożonych zawaleniem. Ich mieszkańcy zostali przeniesieni w środku nocy przez ekipy ratownicze do oddalonego o kilkaset metrów parku. Obcy ludzie zaczęli przynosić im namioty, materace, śpiwory i jedzenie. Wtedy myśleli, że zostaną tutaj tylko przez chwilę i wkrótce wrócą do swoich domów. Od tamtych wydarzeń minęły ponad trzy miesiące, a oni nadal koczują na ulicy.

Lampki na drzewach i gorąca zupa

30-letnia Patricia przyniosła dla poszkodowanych, którzy mieszkają w parku, kilka grubszych swetrów. Sama przez lata mieszkała z babcią i mamą w budynku, któremu grozi zawalenie. Po trzęsieniu ziemi zaprosiła je do kawalerki, którą wynajmuje z chłopakiem. Kilka tygodni później strażacy pozwolili jej wejść do mieszkania 90-letniej babci po najważniejsze rzeczy. Zabrała biżuterię, dokumenty i albumy fotograficzne, bo – jak mówi – to wspomnienia są najważniejsze.

– Moja mama i babcia miały szczęście, bo mogły zamieszkać ze mną, ale co stanie się z tymi ludźmi, którzy nie mają, gdzie się podziać? – pyta Patricia.

W parku pomiędzy namiotami powieszono na sznurkach kolorowe piniaty, a na drzewach palą się barwne lampki, bo tutejsi tymczasowi mieszkańcy chcieli poczuć świąteczną atmosferę. W polowej kuchni, postawionej przy jednym z ogrodzeń, społecznicy rozdają miejscowym jedzenie.

– Od września przychodzę tutaj pomagać – mówi Ivonne de la Longa, nalewając na talerz gorącą zupę dla jednego z poszkodowanych. – W tym parku mieszkają w większości emeryci i młodzi rodzice z małymi dziećmi. Ciepły posiłek z odrobiną uczucia na pewno ich rozgrzeje i doda otuchy – dodaje.

Guadalupe, drobna farbowana blondynka, mieszkała w uszkodzonym budynku przez 40 lat. Teraz śpi z dwiema córkami w dużym namiocie rozłożonym pośrodku parku. Pod sufitem zawieszony jest kabel z żarówką, na podłodze położone są drewniane stelaże, na nich leżą materace i śpiwory. Rodzina myje się w pobliskiej siłowni lub w łazience w kościele położonym przy tej samej ulicy. Jeansy, sweter i puchową kurtkę, które ma na sobie, dostała od darczyńców.

– Po trzęsieniu ziemi rząd dał każdej rodzinie 3 tysiące pesos (166 dolarów) na wynajęcie mieszkania, ale za te pieniądze nie udało nam się niczego znaleźć – narzeka. – My nie mamy nikogo bliskiego w mieście Meksyk i to mieszkanie to była nasza jedyna własność. Dokąd mamy pójść? I tak jestem szczęśliwa, że moje dwie małe wnuczki przygarnęła sąsiadka. U niej jest ciepło i codziennie mogą brać prysznic. Guadalupe razem z sąsiadami, właścicielami innych uszkodzonych domów, wzięła w listopadzie udział w marszu ulicami stolicy Meksyku, domagając się planów odbudowy budynków. Na dowód, że nie mogą sami kupić mieszkań, ludzie pokazywali odmowę przyznania kredytów mieszkaniowych z banku. Prosili też inne kraje, które udzieliły pomocy finansowej, o wywarcie nacisku na meksykański rząd, aby ten ją zrealizował.

Miguel Angel Mancera, burmistrz miasta, starał się ich uspokoić, mówiąc, że rząd przeznaczył pieniądze na rekonstrukcję budynków z funduszu pomocy na rzecz ofiar katastrof naturalnych. Nie podał jednak żadnych szczegółów.

– My nie chcemy, żeby nasz budynek został wyremontowany tylko odbudowany, bo boimy się tam wrócić – tłumaczy Guadalupe i pokazuje mi w komórce zdjęcia z popękanymi ścianami w środku domu. – Gdzie podziały się miliony dolarów, które Meksyk dostał z zagranicy i miały być przeznaczone na wsparcie dla nas? – pyta.

Znikające pieniądze

Rząd Meksyku początkowo nie podawał do publicznej wiadomości, jakie kwoty dostał od innych krajów na pomoc poszkodowanym w wyniku trzęsienia ziemi, więc firmy zrobiły to w swoim imieniu, a prasa doliczyła się 56 milionów dolarów. Wtedy władze poinformowały, że pieniądze skierowały do organizacji zajmujących się bezpośrednią pomocą i nie wiedzą, czy zostały właściwie wykorzystane.

– Wiele osób pyta, gdzie podziały się pieniądze od firm: Coca Cola, Google, Facebook, Apple, Uber czy Samsung – mówił w czasie konferencji prasowej Jose Antonio Meade, sekretarz skarbu. – We wszystkich tych przypadkach otrzymał je Meksykański Czerwony Krzyż i to ich należy prosić o transparentność finansową. Rząd Meksyku nie przyjął ani jednego peso od prywatnego sektora – dodał Meade.

Meksykański Czerwony Krzyż w październiku napisał na swoim Twitterze, że w sumie dostał 144 miliony pesos (7 milionów dolarów) od rządu  i do końca grudnia dostarczył ponad cztery tysiące ton pomocy humanitarnej do ludzi w stanach: Chiapas, Oaxaca, Puebla, Morelos, Guerrero, Tlaxcala, Mexico i mieście Meksyk. Nie wiadomo jednak, jaka kwota została przeznaczona na zakup rzeczy i czy wśród nich znalazły się liczne dary, jakie przynosili do organizacji Meksykanie po trzęsieniu ziemi.

Zamieszania wokół pieniędzy spodziewało się wielu obywateli, którzy uważają, że politycy w ich kraju są skorumpowani. Diego Luna, jeden z najpopularniejszych meksykańskich aktorów młodego pokolenia, w programie telewizyjnym Conan w Stanach Zjednoczonych powiedział tuż po trzęsieniu ziemi, że jest pewien, że pieniądze, które otrzyma rząd w Meksyku, nie trafią do potrzebujących.

Szczury i złodzieje

Guadalupe siada z gorącą zupą przy plastikowym stoliku obok innej sąsiadki. Mówi, że nie czuje się w obozie bezpiecznie. Po parku grasują szczury i zdarzają się kradzieże. Z kościoła złodzieje wywieźli w nocy jedzenie i ubrania, które były przeznaczone dla poszkodowanych. Przez to świątynia jest wcześnie zamykana, a sąsiedzi wyznaczają warty i pilnują parku na zmianę przez całą dobę. Rozdzielają też między siebie darowizny, ale coraz częściej dochodzi między nimi do kłótni. W dodatku pogoda w mieście też jest uciążliwa.

– Przez pierwsze dwa miesiące padały ulewne deszcze i musiałam wybierać szpadlem wodę z namiotu – tłumaczy. – Teraz przyszła zima i w nocy temperatury dochodzą do zera.

Depesze to tradycyjna forma reporterska, której wartość rozwijamy technologicznie. Każdy artykuł, poza samą treścią, zawiera również dodatkowe informacje kontekstowe. To specjalne adnotacje tworzone przez reporterów, które pozwolą szerzej zrozumieć opisywaną sytuację.

Dowiedz się więcej, klikając na żółte podkreślenia

Zapisz się
do newslettera!

Reportaże, analizy i podsumowania w Twojej skrzynce.

Stwórzmy nowy model mediów.
Zbieramy fundusze
na dalszą działalność.

Wzmocnij nas