Serwis Bunk proponuje nowy sposób nauki historii

14 października 2017

Komputer myślący jak historyk?

Dlaczego opłata za pobyt w żłobku moich dzieci jest taka wysoka? – Okazuje się, że jednym z powodów są antykomunistyczne obawy związane z prowadzoną według sowieckich wzorców opieką nad dziećmi. Czy dziwnym jest, że Donald Trump atakuje na Twitterze zawodników amerykańskiej ligi futbolu NFL? – Być może to tylko lekkomyślne trwonienie prezydenckiego czasu, chociaż polityka i kwestie rasowe przeplatały się z futbolem amerykańskim już wcześniej. Czy to media społecznościowe zainteresowały Amerykanów sierpniowym zaćmieniem słońca, propagując hashtag #zaćmienie2017? – Nieprawda, gorączka takich wydarzeń panuje w Ameryce co najmniej od 1878 roku.

Wszystkie te niezwiązane ze sobą historie mają jeden wspólny mianownik: nie przeczytamy o nich w większości podręczników, a udowadniają, jak głębsza wiedza historyczna przekłada się na lepsze zrozumienie teraźniejszości. I taki właśnie cel przyświeca serwisowi Bunk, który został założony na Uniwersytecie w Richmond. Jednym z jego pomysłodawców jest Ed Ayers, były prezydent wspomnianego uniwersytetu, współgospodarz popularnego podcastu historycznego Back Story.

Ayers prowadzi kurs dla studentów pierwszego roku o nazwie „Dotykając historii”. Traktuje te zajęcia jako swoiste laboratorium, możliwość sprawdzenia, co rozpoczynający naukę studenci wiedzą i myślą o historii. – Niezbyt zajmuje ich ten przedmiot. Kojarzony jest z grubym podręcznikiem ze szkoły średniej i testami wielokrotnego wyboru. Szybko stało się dla mnie jasne, że jakakolwiek forma przekazu historycznego jest zauważona przez moich podopiecznych tylko wtedy, gdy pojawia się na ekranach ich telefonów i komputerów – mówi Ayers. – Z tygodnia na tydzień kiełkowała we mnie myśl: jeżeli mam pokazać, jak fajna jest historia, powinienem zacząć prezentować ją on-line – dodaje.

Ten były prezydent Uniwersytetu w Richmond z pewnością nie zalicza się do internetowych

nowicjuszy. Już w 1993 roku uruchomił swoją pierwszą stronę internetową poświęconą wojnie secesyjnej. Tym razem założył jednak serwis, który propaguje nowy sposób myślenia o historii. – W magazynie internetowym Slate oraz w witrynie Huffington Post pojawiały się interesujące artykuły, pomagające lepiej zrozumieć teraźniejszość poprzez doświadczenie przeszłości. Nie mają jednak wartości historycznej w rozumieniu akademickim – podkreśla Ayers. Wymyślona przez niego witryna ma za zadanie łączyć najlepsze cechy takich artykułów, opierać się na oryginalnej treści, przedstawiać pełniejszy obraz przeszłości oraz pokazywać, że problemy współczesnego świata mają często korzenie osadzone w historii.

“Bunk” to w języku angielskim słowo oznaczające bzdurę, nonsens. Nazwa witryny pochodzi od wypowiedzianych przed ponad stu laty słów Henry’ego Forda, że „historia jest nonsensem”. Serwis został uruchomiony we wrześniu tego roku. – W dużej mierze rozwijamy to, co można było już wcześniej znaleźć w Internecie. Zasoby wartościowej wiedzy akademickiej są przecież ogromne. Blogi, rozmowy w mediach społecznościowych prowadzone są przez historyków – na przykład na Twitterze działa ich bardzo silna społeczność. – Nie mówiąc o potężnych zbiorach cyfrowych na uniwersytetach. Chcieliśmy sprawdzić, do czego doprowadzi nas zgromadzenie tej energii i udostępnienie jej szerszemu gronu odbiorców, którzy niekoniecznie są historykami, prowadzącymi dysputy w mediach społecznościowych – mówi Tony Field, redaktor naczelny serwisu.

Strona główna portalu utrzymana jest w formie mozaiki, każda jej część to inne zagadnienie historyczne (np. „Ważne wojny”, „Imigranci niemile widziani”). Można również skorzystać z wyszukiwarki, wpisując kluczowe hasła (pieniądze, władza, rodzina). Każdy temat składa się z kilku akapitów tekstu zamieszczonych w serwisie Bunk, a następnie można zostać przekierowanym do oryginalnej strony autora, gdzie znajduje się cały artykuł. Istotną częścią całego projektu jest podkreślenie związku pomiędzy różnymi rodzajami nośników medialnych. – Zastanawialiśmy się, a gdyby tak zbudować komputer, myślący jak historyk –  mówi wspomniany Tony Field. Algorytm, łączący w serwisie zbliżone tematycznie artykuły, jest wspierany przez zespół studentów, oznaczających treści ze względu na temat, dobór nazwisk, czas i miejsce.  – Czy możemy wyobrazić sobie sytuację, gdy spędzamy czas z kimś dobrze wykształconym, o głębokiej wiedzy i czytającym właśnie gazetę? Jakie rodzaje interakcji będą zachodzić w umyśle takiej osoby, w takim właśnie momencie? I czy potrafimy podzielić się tym doświadczeniem z naszymi odbiorcami – pyta redaktor naczelny serwisu Bunk.

W nadchodzących miesiącach Bunk – wspierany przez Uniwersytet w Richmond – włączy do pracy wydawców, aby poszerzali jego zawartość. Serwis chętnie zaprasza do współpracy tym bardziej, że w przyszłym roku planuje osiągnąć przynajmniej 25% tekstów oryginalnie napisanych dla witryny. Takie przynajmniej jest założenie. – Obecnie ktoś czytający magazyn Slate może jednocześnie nie sięgać po Smithsonian albo nie przeglądać bloga poświęconego wojnie secesyjnej. W końcu każdy z nas szuka w historii swoich tematów – zauważa Ed Ayers. – Uważamy jednak, że autor takiego bloga odniesie korzyść, gdy jego stronę zacznie śledzić nowy czytelnik, na przykład  ten od magazynu Slate – dodaje. Ayers ma nadzieję, że w ten sposób serwisy będą wzajemnie dostarczać sobie czytelników.

– Bardzo chcielibyśmy być serwisem pierwszego wyboru dla zainteresowanych głębszym rozumieniem świata – mówi Field. – Jesteśmy zdecydowani przeciwstawiać się obecnemu trendowi, czyli dostarczaniu czytelnikom samej wiedzy. Chcemy prowadzić dalsze prace nad algorytmami, zasilającymi zawartość serwisu na podstawie tego, co ludzie czytają, a także kształtować całości wrażeń, jakich doświadcza użytkownik, na podstawie jego aktywności w serwisie. Nie będziemy się koncentrować tylko na dostarczeniu czytelnikom kolejnych dawek wiedzy. Zaskoczenie, możliwość dokonywania przypadkowych odkryć i nieprzewidywalność to kluczowe elementy tego projektu – podkreśla.

 

Artykuł autorstwa Laury Hazard Owen został opublikowany w serwisie NiemanLab.

Nie przegap kolejnych reportaży i analiz.
Zapisz się do newslettera!

czytaj również

Zapisz się
do newslettera!

Reportaże, analizy i podsumowania w Twojej skrzynce.

Stwórzmy nowy model mediów.
Zbieramy fundusze
na dalszą działalność.

Wzmocnij nas