Meksyk zawalczy o “marzycieli”

Honorata Zapaśnik

Rząd meksykański oferuje pracę Meksykanom objętym programem DACA i zapewnia, że przyjmie ich z otwartymi ramionami. Jednocześnie Luis Videgaray, minister spraw zagranicznych Meksyku, przyznaje, że żaden z „marzycieli” nie chce ze Stanów Zjednoczonych wyjechać.

DACA (Deffered Action for Childhood Arrivals) to program utworzony w 2012 roku za prezydentury Baracka Obamy. Umożliwiał osobom, które przed ukończeniem szesnastego roku życia nielegalnie przekroczyły granicę ze Stanami Zjednoczonymi, tymczasowe prawo do życia, nauki i pracy w USA. Aplikanci, w dniu złożenia wniosku, musieli mieć mniej niż 31 lat, nie mogli mieć kryminalnej przeszłości oraz powinni być uczniami, mieć ukończoną szkołę lub służbę wojskową. Prawo do tymczasowego pobytu otrzymywali na dwa lata, z możliwością przedłużenia. Na ten czas dostawali m.in. pozwolenie o pracę, mogli zrobić prawo jazdy lub kontynuować naukę. Z tego prawa skorzystało ponad 800 tysięcy osób.

Dzisiaj nazywa się ich “marzycielami”. Mają mniej niż 36 lat, mówią po angielsku, chodzą do miejscowych szkół i wielu nie pamięta kraju, z którego pochodzą. Najwięcej z nich urodziło się w Meksyku (622 170 osób), potem kolejno: w Salwadorze, Gwatemali, Hondurasie i Peru. Większość jest świetnie przygotowana do pracy na wysokich stanowiskach. Prawie 98% osób jest dwujęzycznych, 16% kupiło już własny dom, 91% spośród tych, którzy ukończyli naukę, pracuje na etacie w takich firmach jak Facebook, Google czy Apple.

Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych, wywołał polityczną burzę, kiedy 5 września ogłosił, że rozporządzenie Baracka Obamy z 2012 roku (DACA), zostanie uchylone w ciągu najbliższych miesięcy.

 

W czasie kampanii prezydenckiej w 2016 roku Donald Trump obiecał, że nie tylko wybuduje mur na granicy z Meksykiem, ale również zakończy program DACA. W ciągu pierwszych miesięcy prezydentury wydawało się, że zmienił zdanie, bo zadeklarował, że “jego serce jest z dziećmi i młodymi ‘marzycielami’”. Partia Republikańska, z prokuratorem generalnym Jeffem Sessions na czele, domagała się jednak zrealizowania obietnicy wyborczej. Ten były senator Alabamy był już wcześniej oskarżany o rasistowskie wypowiedzi.

Kongres Stanów Zjednoczonych ma teraz sześć miesięcy na uchwalenie ustawy w sprawie DACA. Minister spraw zagranicznych Meksyku przyznał, że w czasie swojej wizyty w Kalifornii rozmawiał z młodymi, którzy są zagrożeni deportacją i wszyscy deklarowali, że chcą pozostać w USA. Podczas spotkania zapewnił ich, że rząd meksykański zrobi wszystko, żeby przekonać amerykańskich kongresmenów, że “marzyciele” w nowym kraju skupili się na nauce i pracy oraz nie zrobili nic złego. W związku z tym strona meksykańska zainicjowała rozmowy z rządem amerykańskim i rozesłała listy do wszystkich członków Izby Reprezentantów i senatorów z prośbą o znalezienie wspólnego rozwiązania.

Jeżeli nie uda się dojść do porozumienia, Luis Videgaray przekonuje, że Meksyk będzie gotowy na przyjęcie “marzycieli”.
“Mówimy o młodzieży, która jest utalentowana, zdyscyplinowana, postępuje zgodnie z prawem, ponad 30% z nich ma wyższe wykształcenie. Meksyk będzie szczęśliwy, mając ich u siebie. W ten sposób Meksyk wygra”. Jednocześnie stwierdził, że, wysyłając za granicę taką liczbę utalentowanych młodych, pełnych energii i pomysłów, Stany Zjednoczone przegrają.

Videgaray przedstawił w Kalifornii program “Jesteśmy Meksykanami”, w ramach którego „marzyciele” mogą zapoznać się z ofertami pracy w Meksyku. Wcześniej istniały już podobne programy dla tych emigrantów, którzy z własnej woli wrócili do kraju lub zostali do tego zobligowani. W trakcie minionego tygodnia znacznie poszerzono liczbę ogłoszeń o pracę w sektorze prywatnym, dostosowanych do oczekiwań osób objętych programem DACA. Rząd meksykański zapewnił również, że ich dyplomy będą automatycznie uznane w kraju, dostaną ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, stypendia na podjęcie nauki w Meksyku i za granicą oraz dostęp do kredytów na rozwinięcie własnego biznesu.

Czy „marzyciele” skorzystają z tego? W dużej mierze zależy to od decyzji Kongresu.

Depesze to tradycyjna forma reporterska, której wartość rozwijamy technologicznie. Każdy artykuł, poza samą treścią, zawiera również dodatkowe informacje kontekstowe. To specjalne adnotacje tworzone przez reporterów, które pozwolą szerzej zrozumieć opisywaną sytuację.

Dowiedz się więcej, klikając na żółte podkreślenia

Zapisz się
do newslettera!

Reportaże, analizy i podsumowania w Twojej skrzynce.

Stwórzmy nowy model mediów.
Zbieramy fundusze
na dalszą działalność.

Wzmocnij nas